Stan wyższej konieczności w prawie konstytucyjnym. Czy istnieje, a jeżeli tak, to kiedy można z niego korzystać?

Państwo dołącz do dyskusji (45) 16.05.2020
Stan wyższej konieczności w prawie konstytucyjnym. Czy istnieje, a jeżeli tak, to kiedy można z niego korzystać?

Paweł Mering

Konstytucja, jako nadrzędny akt prawny regulujący funkcjonowanie naszego państwa, stanowi fundament, w ramach którego poruszać się muszą nie tylko rządzący, ale i każdy obywatel RP. Czy można ją jednak czasami pominąć, relatywizując to swoistym stanem wyższej konieczności.

Konstytucja jako podstawa

Posłowie, Rząd, jak i każdy organ władzy, muszą zdawać sobie sprawę z tego, że nie są wszechmocni. Wykonują oni pewne funkcje określone przez Konstytucję RP, jednakże to granice wytyczone przez obecny reżim prawny określają kompetencje władzy publicznej, ze szczególnym uwzględnieniem ich zakresu.

Bardzo często pojawiają się oczywiście bzdurne twierdzenia, jakoby to sam mandat demokratyczny determinował możliwość czynienia czegokolwiek, bo godząc się na udział w wyborach – a następnie składając uroczyste ślubowanie, na przykład poselskie – deputowani przyrzekają przestrzegać Konstytucji RP, bowiem to ona – a nie ich wyobraźnia relatywizowana „wolą suwerena” – stanowi fundament. Podobnie wygląda to w wypadku przedstawicieli innych władz.

Ambiwalentne traktowanie ustawy zasadniczej w sumie (jeszcze) nie pojawiło się w działaniach żadnej władzy po 1989 roku. Zadziwię was może tym twierdzeniem, natomiast faktem jest, że każde niekonstytucyjne postępowanie rządzących podparte było choćby najbardziej pokrętną metodą wykładni przepisów, co nie znaczy że było ono dobre.

Coraz częściej można poczuć, że zbliżamy się do nieprzekraczalnej granicy, a swoiste przymykanie oka na utrwalone rozumienie poszczególnych zasadniczych regulacji wyrażać się zaczyna w samodzielnym stwierdzaniu „stanu wyższej konieczności”. Czy istnieje on w prawie konstytucyjnym i czy w ogóle można się na niego powoływać?

Stan wyższej konieczności w prawie konstytucyjnym

W sieci próżno szukać jakichkolwiek informacji o stanie wyższej konieczności w prawie konstytucyjnym, bo nie wydaje się, by taka konstrukcja mogła mieć w normalnych warunkach zastosowanie. Konstytucję RP uznaje się za akt kompletny, a sama przewiduje procedowanie nawet na wypadek wojny, czy innego kataklizmu (poprzez stany nadzwyczajne). Uznawanie, ze ustawa zasadnicza może być z ważnego powodu pomięta, nie istnieje jako zwyczajne narzędzie, znajdujące się na prawnej płaszczyźnie, w której się poruszamy.

Od stanu wyższej konieczności w prawie konstytucyjnym należy oddzielić wyższą konieczność konstytucyjną, którą rozważyli na łamach „Państwa i Prawa” dr Maciej Pach i dr Mikołaj Małecki. Ta odnosi się do m.in. procedowania Trybunału Konstytucyjnego z pominięciem ustaw, ale w celu realizacji konstytucyjnych zadań.

Aby spróbować uzyskać odpowiedź na pytanie co do istnienia i zakresu stanu wyższej konieczności w prawie konstytucyjnym należy albo odnieść się do historycznych rozważań, albo – bardziej współcześnie – skorzystać z dorobku państw, w których oczywiste pomięcie konstytucji „w słusznym celu” miało miejsce – odpowiedni wydaje się casus cypryjski, z uwagi na istniejące orzecznictwo.

Konstytucja a stan wyższej konieczności

Kryzys konstytucyjny, połączony z wieloma konfliktami, doprowadził do sytuacji nadzwyczajnej, w której to niezależność Cypru została w latach 60 ubiegłego wieku wystawiona na próbę. W celu ratowania dramatycznej sytuacji organy państwa, m.in. sądownictwo, uformowano w sposób odmienny od konstytucyjnego. Cypryjski sąd najwyższy niejako zalegalizował niekonstytucyjne poczynania w wyroku w sprawie Mustafa Ibrahim. Sąd uznał, że

Stan wyższej konieczności w prawie konstytucyjnym jest w rzeczywistości akceptacją konieczności jako źródła uprawnień do działania w sposób nieuregulowany, ale wymagany i niezbędny w panujących okolicznościach, z uwagi na nadrzędny interes publiczny – gdzie chodzi raczej o uratowanie państwa i jego obywateli

Sformułowano również przesłanki niezbędne do skorzystania ze stanu wyższej konieczności.

  • żaden inny środek – w szczególności konstytucyjny – nie ma zastosowania
  • podjęte działanie musi być proporcjonalne do sytuacji
  • działanie musi mieć charakter tymczasowy, ograniczony do czasu trwania sytuacji nadzwyczajnej

Mimo że wyrok dotyczy Cypru, to jego brzmienie jest ponadczasowe i możliwe do przełożenia na niemalże każdy system prawny. Stan wyższej konieczności w prawie konstytucyjnym może mieć miejsce w wypadku głębokiego kryzysu, podpartego zagrożeniem interwencji z zewnątrz – w szczególności zbrojnej – która może doprowadzić do rozpadu państwa i zagrożenia zdrowia i życia obywateli.

Wracając do naszej, rodzimej Konstytucji RP, należy uznać, że w obecnej sytuacji nie można sobie nawet wyobrazić okoliczności, w których można by od niej odejść. Nie jest nią tym bardziej brak możliwości przeprowadzenia wyborów, skoro w sytuacji nadzwyczajnej – w stanie nadzwyczajnym – Konstytucja RP przewidziała problemy i stanowi, iż w odpowiednim okresie po jej ustaniu nie można ich zorganizować. I nie ma znaczenia, że istnieje ustawa o zwalczaniu chorób zakaźnych, która „bardziej pasuje”.