Przywracanie do służby w policji polonezów czy nys byłoby pomysłem na tym samym poziomie, co remontowanie poradzieckich czołgów

Gorące tematy Państwo dołącz do dyskusji (73) 24.07.2019
Przywracanie do służby w policji polonezów czy nys byłoby pomysłem na tym samym poziomie, co remontowanie poradzieckich czołgów

Rafał Chabasiński

Do czego wojsku mogą służyć stare czołgi, pochodzące jeszcze z czasów minionego ustroju? Eksperci zgodnie twierdzą, że do niczego. Co najwyżej do muzeum, ewentualnie na złom. Tymczasem MON upiera się, by remontować poradzieckie T-72. Premier przekonuje, że odrestaurowanie sprzętu z poprzedniej epoki to „milowy krok do odbudowy potencjału polskiej armii”. 

Premier Mateusz Morawiecki zapowiada, że stare czołgi mają pomóc w odbudowie potencjału polskiej armii

Jak podaje tvn24, Polska Grupa Zbrojeniowa ma odnowić i zmodernizować stare, poradzieckie czołgi T-72. Najprawdopodobniej nieco ponad 300 sztuk, w sam raz by wystawić sześć pełnych batalionów pancernych. W ciągu sześciu lat państwo zapłaci ok. 1,75 miliarda złotych. W projekt zostaną zaangażowane takie zakłady, jak gliwickie Bumar i OBRUM, poznańskie Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne oraz PGZ: PCO z Warszawy. Premier Mateusz Morawiecki odtrąbił tym samym wielki sukces polskich sił zbrojnych. Modernizacja T-72 ma przynieść nie tylko zachowanie miejsc pracy we wspomnianych zakładach, ale także przynieść poprawę zdolności bojowych naszej armii, na miarę zbliżającej się trzeciej dekady XXI wieku. Brzmi zbyt pięknie, żeby było prawdziwe? I słusznie, bo w żadnym wypadku nie jest. A jeśliby wierzyć temu, co mówią politycy, to szykuje się przełom na miarę zakupu nowoczesnych myśliwców F-35.

Zakupy Wojska Polskiego, przy których majstrują politycy, bardzo często przynoszą opłakane skutki. T-72, jak na swoje czasy, był bardzo udanym pojazdem. Do dzisiaj twórczo rozwijaną w wielu państwach. Z T-72 wywodzą się inne, nowsze rodzaje czołgów. Przykładem może być chociażby polski PT-91 „Twardy”, czy nawet rosyjski T-90. Problem w tym, że z dzisiejszej perspektywy patrząc to już stare czołgi. Polska dysponuje nowszymi i skuteczniejszymi konstrukcjami – takimi jak PT-91 Twardy czy kupione od Niemiec Leopardy 2, w wersji A4 i A5. Nasze T-72 są w bardzo złym stanie. Ministerstwo Obrony Narodowej pierwotnie planowało je po prostu sprzedać, jednak – co znamienne – nie znalazło nabywcy. Postanowiło więc, że stare czołgi naszej armii jednak się przydadzą.

Polskie T-72 to wcale nie są takie same czołgi, co T-72 na wyposażeniu armii rosyjskiej

W założeniu Polska Grupa Zbrojeniowa ma wyremontować pojazdy, oraz zamontować w nich nowoczesne przyrządy celownicze i obserwacyjne, oraz łączność cyfrową. Czy to dużo? Nie. Problem z T-72 jest taki, że wersja jaką dysponuje Wojsko Polskie (T-72 M1) ma przede wszystkim zbyt słaby pancerz oraz niezbyt skuteczną armatę. W przeciwieństwie chociażby do czołgów jakimi dysponuje armia rosyjska (T-72B oraz późniejsze wersje). Teoretycznie dałoby się także i te mankamenty wyeliminować – jednak koszty byłyby dużo większe. Podobnie jak wymagania techniczne stawiane naszemu przemysłowi. O skuteczności odpowiedników naszych T-72 na współczesnym polu walki mogła się przekonać, fakt: gorzej wyszkolona i fatalnie dowodzona, armia iracka w trakcie obydwu wojen w Zatoce Perskiej. Jak się łatwo domyślić, stare czołgi nie stanowiły większego zagrożenia dla nowoczesnych maszyn amerykańskich czy brytyjskich.

Trzeba jednocześnie przyznać, że remont T-72 ma być rozwiązaniem tymczasowym. Nie znaczy to bynajmniej, że takie rozwiązanie ma sens – po prostu decydenci nie są na tyle szaleni, by sądzić, że te stare czołgi posłużą Wojsku Polskiemu kolejne dekady. Tyle tylko, że MON najwyraźniej nie kwapi się do poszukiwania konstrukcji docelowej. Warto zauważyć, że nawet nasze Leopardy są pojazdami używanymi i też odbiegającymi nieco od najnowszych wersji. Budowa polskiego czołgu podstawowego? Brzmi jak życzeniowe myślenie, w rodzaju polskiego samochodu elektrycznego.

Jak nie wiadomo o co chodzi politykom w roku wyborczym, to na pewno chodzi im o głosy

W praktyce inwestowanie w stare czołgi, które nawet po remoncie nie będą prezentować większej wartości bojowej jawi się jako posunięcie absurdalne. To tak, jakby rządzący postanowili nagle przywracać do służby w policji wysłużone polonezy i nysy. Trzeba jednak pamiętać, że to nie pierwszy pomysł rządzących, które niekoniecznie przystaje do rzeczywistości. Nie sposób w tym kontekście nie wspomnieć o jakże ambitnych planach rozbudowy lotniska w Radomiu. Tego samego, które samoloty omijają szerokim łukiem i niedaleko którego ma powstać Centralny Port Komunikacyjny.

Jak się łatwo domyślić, inwestycja w stare czołgi ma drugie dno. Na szczęście, nie trzeba go zbyt długo szukać. Silny nacisk na zapewnienie miejsc pracy w polskich zakładach zbrojeniowych wskazuje, że rządzący bardzo chcą zapewnić sobie głosy w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Rządowy kontrakt na remont paruset czogłów w ciągu sześciu lat oznacza, że Polska Grupa Zbrojeniowa nie będzie musiała redukować etatów. Stare czołgi zapewnią w ten sposób środki do życia dla pracowników, ich rodzin, czy innych osób żyjących z obecności zakładów w swoich miastach. A także, być może, głosy dla partii, która sprawiła takie dobrodziejstwo.

Szkoda tylko, że PGZ będzie tak naprawdę przelewać z pustego w próżne. Co więcej: pieniądze, które wydamy na stare czołgi, można by przeznaczyć na coś bardziej pożytecznego. Czy wręcz: cokolwiek innego.

 

73 odpowiedzi na “Przywracanie do służby w policji polonezów czy nys byłoby pomysłem na tym samym poziomie, co remontowanie poradzieckich czołgów”

  1. Autorze – nie ma znaczenia czy stare czy nowe. Znana jest sytuacja z wojny rosyjsko – gruzińskiej, którą Rosjanie się niechętnie chwalą. Gruzińska kolumna pancerna została całkowicie zniszczona Iskanderem. Nie ma więc absolutnie znaczenia jaki realny potencjał bojowy miały nasze czołgi. Jakikolwiek chętny (czytaj – skończony głupiec) któremu marzy się wyprawa na wschód przeniósłby się w ekspresowym tempie do „krainy wiecznych łowów” zapewne w kilka minut po odpaleniu silników tych pojazdów, jeśli tylko Rosjanie poczuliby się realnie zagrożeni.

    • Obawiam się, że wracamy do doktryny „(…) nawet guzika nie damy” i bezgranicznej wiary w sojuszników (czyt. USA). Historia już pokazała, że to się dobrze skończyć nie ma prawa.

  2. Wszystko zależy od doktryny użycia danej broni. Czołg czołgowi nierówny. My tu specjalnie nie mamy wielkich równin jak w Iraku, więc najprawdopodobniej walka czołgów z czołgami nie jest priorytetem w naszej doktrynie ich użycia. W związku z tym ‚słaba’ armata nie musi być minusem, a pancerz można ‚upgrejdować’.

    Dodatkowo jest jeszcze kwestia tego czy chcemy w Polsce utrzymywać produkcję i konstruowanie nowych czołgów. Jeżeli tak, to wymaga to utrzymywania kadry inżynierskiej, bo nawet kilka lat przerwy w pracy nad nowymi konstrukcjami powoduje jej dezintegracje, o czym przekonali się swego czasu Francuzi.

  3. Panie Rafale, Autorze.

    Temat autorytetów jest ciężki, przyznaje. Każdy z nas się łapie czasem na kształtowaniu opinii innych w temacie o którym się nie zna, lub mylnie zakłada, że ma o nim pojęcie, a podpierając się swoim autorytetem w innej dziedzinie.

    Na przykład Arcymistrz szachowy ma prawo wypowiadać się na tematy około szachowe, jednak ma nawet mniejsze prawo od zwykłego Kowalskiego do wypowiedzi na temat życia seksualnego nornic. Czemu? Dlatego, że musiał prawdopodobnie poświęcić bardzo dużo czasu na treningi szachowe, aby dojść do swego poziomu, a więc miał mniej czasu na zdobywanie wiedzy ogólnej.

    Czemu o tym piszę. Jest Pan prawnikiem, udziela się zawodowo i dziennikarsko. Warsztatu nie jestem w stanie ocenić, bo to zwyczajnie nie mój świat, jednak zakładam, że ma Pan kompetencje. Nie ma Pan jednak kompetencji (lub świadomie Pan ich nie użył pisząc co powyższe), aby pisać o Polskiej Armii.

    Problem w mojej opinii polega na tym, że pisząc na opiniotwórczym portalu kształtuje Pan opinie innych nie posiadając wiedzy, więc de facto szerzy Pan dezinformację (tak wiem, mocno słowo, ale uważam, ze we współczesnym świecie należy go używać i jasno wskazywać przykłady jego użycia).

    Jeśli ktokolwiek chce chętnie udowodnię wiele błędów w powyższym tekście, jednak w mojej opinii zainteresowani powinni udać się w stronę portali zajmujących się wyłącznie zagadnieniami militarnymi, gdzie to szeroko opisali. Tu mamy niestety Gazety Wyborczej, czy Faktu.

    PS Pozostałe teksty Pana bardzo szanuję (choć nie jestem w stanie ocenić ich wartości merytorycznej, prawnikiem nie jestem).

  4. 300 starych czołgów wystarczy w sam na zorganizowanie parady PiSs na cześć wprowadzenia następnego 500+ lub nawet kilku 500+

  5. Panie Rafale – a fakty to są takie,że w konflikcie w Donbasie walczyły po obu stronach i gorsze czołgi niż T72. Oczywiście – ta modernizacja to za mało,a te czołgi to staroć. Jednak czy ten kraj stać na więcej ?

  6. Przy sprzęcie wojskowym lata lecą tak trochę inaczej vide B-52 i Tu-95 i po to jest modernizacja. Czy w wypadku T-72 ta modernizacja jest zasadna? Trudny i niejednoznaczny temat tak jak cała kwestia polskiej obronności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *