Zabrali im fotoradary, ale biznes jest biznes – Straż Miejska musi zarabiać. Ciężkie czasy w Szczecinie

Gorące tematy Państwo Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (10) 17.02.2016
Zabrali im fotoradary, ale biznes jest biznes – Straż Miejska musi zarabiać. Ciężkie czasy w Szczecinie

Marek Krześnicki

Jak uprzejmie donosi „Głos Szczeciński”, Straż Miejska w tym pięknym poniemieckim mieście stała się ostatnio nadzwyczaj aktywna – w styczniu tego roku założono ponad dwukrotnie więcej blokad niż w tym samym miesiącu roku poprzedniego. 

Tym samym nie sprawdziły się oczekiwania, że gminni stróże prawa po utracie uprawnień do obsługi fotoradarów zajmą się przeprowadzaniem staruszek przez jezdnię. Jak widać, business is business nawet wtedy, gdy biznesem nie jest.

Straż Miejska w Szczecinie pracuje ciężko

Z jednej strony może to i dobrze – w końcu lepiej, żeby strażnicy miejscy zajmowali się dbaniem o zgodne z wszelkimi prawidłami kodeksu drogowego parkowanie, niż nokautowanie zgryźliwych pieszych z iPhonami. Można by nawet powiedzieć: dura lex sed lex i uznać, że w ślad za nowojorczykiem Giulianim zło należy zwalczać w zarodku. Nigdy przecież nie wiadomo, czy student filozofii zajmujący swoimi czterema kółkami zbyt dużą przestrzeń chodnika (redakcja Bezprawnika przypomina: zostawiamy pieszym minimum półtora metra) nie jest aby socjopatycznym łowcą głów.

Niestety, takie zachowanie władz miejskich zdaje się mieć podłoże zgoła przyziemne: to cerowanie zbyt krótkiej kołderki zwanej budżetem. W sumie nie powinno to nas dziwić: to w końcu niedaleko od Szczecina leży gmina, której grozi bankructwo. W tych trudnych czasach, gdy Polska dopiero zaczyna się podnosić na kolanach z ruin, każdy grosz się przyda.

O ile jednak jestem w stanie tę motywację zrozumieć, to trudno mi się z nią zgodzić. Powiem więcej: taka metoda zalepiania dziur w budżecie jest wypaczeniem podstawowych zasad prawa karnego (szeroko rozumianego). Filozofom prawa nie śniło się, że prawo karne może realizować funkcję fiskalną – a mimo to włodarze Polski powiatowej, stojąc nad przepaścią, dokonali tego ogromnego skoku naprzód. To tak, jakby nauczycielską pensją powiązać wprost proporcjonalnie z ilością jedynek na świadectwach.

Na szczęście, nie jesteśmy (my, Naród) w takiej kreatywnej księgowości osamotnieni – amerykańscy nauko… politycy wpadli na to samo już jakiś czas temu. Ba, chyba nawet wychodzi im to lepiej. Zobaczcie zresztą sami:

Nie mam wątpliwości, że rolą państwa powinno być dbanie o bezpieczeństwo i porządek na ulicach. Wolałbym jednak, żeby nie ograniczało się to do realizacji targetów. Kasę na publiczne wydatki powinny zapewniać podatki (rym zupełnie przypadkowy). Na wszelki wypadek lepiej pamiętaj więc, do której godziny i minuty opłaciłeś parkowanie w płatnej strefie. Spóźnienie może Cię drogo kosztować.

PS. Miłość nie unosi się gniewem, więc patriotycznie pamiętaj, że każdy mandat, który otrzymasz, będzie jedną z wielu cegiełek w budowie nowej, świetlanej przyszłości.

10 odpowiedzi na “Zabrali im fotoradary, ale biznes jest biznes – Straż Miejska musi zarabiać. Ciężkie czasy w Szczecinie”

  1. Jestem ze Szczecina i akurat bardzo się cieszę, że w SM w końcu się ruszyła i zaczęła coś robić z parkingowym buractwem. To co robią, to i tak za mało, ale COŚ się przynajmniej ruszyło. Minie trochę czasu z takimi działaniami i może ludzie się w końcu przyzwyczają, że bezmyślne parkowanie równa się blokadzie lub lawecie.

    • Ależ oczywiście, niech działają, porządek musi być! Moje obawy dotyczą wyłącznie motywacji.

      • Motywacja może i wątpliwa, ale za bardzo mi to nie przeszkadza, skoro działania i efekty jak najbardziej pożądane. Z resztą o wiele to lepsze, niż zasadzanie się z fotoradarami na prostym odcinku dwujezdniowej drogi między dwoma osiedlami (brak zabudowań w okolicy), bo to typowy skok na kasę kierowców, a nie poprawa bezpieczeństwa na drodze. Natomiast za porządek z parkowaniem w Szczecinie powinni zabrać się już dawno i gorąco im kibicuję, bez względu na to, co rzeczywiście spowodowało podjęcie tych działań.

    • Oj tak.. w Szczecinie co ulica to mistrz parkowania. Nic tylko robić zdjęcia, bo czasem aż się nie chce wierzyć!

  2. To z nauczycielami to trochę słusznie bo niektórzy czerpią radość z wpisywania jedynek. Nie dlatego, że dziecko nie uczy się tylko dla tego, że nie rozumie. Wolą dać 1 niż nauczyć.

  3. Czy jakby SM w Szczecinie przeznaczała 100% wpływów z mandatów na Domy Dziecka to coś by to zmieniło? Nie.
    Wtedy ludzie płakaliby że „jakby chcieli to by sami wpłacili na domy dziecka” albo „a czemu na domy dziecka, a nie na fundacje Nie Jesteś Sam”, itd itp.

    Przeprowadzanie staruszek przez jezdnię, serio? Staruszki doskonale sobie radzą i poradzą, a ponieważ nasze społeczeństwo bardzo szybko się starzeje, to staruszkom pomogą chętni staruszkowie.

    Niech zakładają te blokady, to co robią niektórzy ludzie przekracza absolutnie wszelkie granice.
    Ludzie podorabiali się tych klepanych „okazji” żeby podbić sobie ego posiadaniem auta i najchętniej wjechaliby kurna do salonu w domu albo pod drzwi mieszkania.

    Ot, dziś robię zakupy w sklepie i wychodzę nie będąc pewnym czy to wyjście czy prywatny parking dwóch buraków w Wieluniu.

  4. Powinien obowiązywać całkowity zakaz parkowania samochodów na chodnikach. Nie wiem, kto dopuścił do tego, że jest inaczej.

    • Powinien być całkowity zakaz kupowania i użytkowania samochodów/motocykli przez obywateli. Nie wiem kto dopuścił do tego, że jest inaczej.

  5. „Filozofom prawa nie śniło się, że prawo karne może realizować funkcję fiskalną”

    No właśnie, filozofom, bo praktycy korzystają z takich pomysłów od dawna :)
    Wymiar sprawiedliwości to miejsce do „trzepania” niezłej kasy od wieków, nie tylko dla państwa. Akurat parkingowych buraków uprzykrzających innym życie mi nie żal.

  6. Ja podbijam przedmówców: skąd ta nagonka? Jest przepis i jest egzekwowany. Dobitnie i boleśnie dla kierowcy, ale z drugiej strony co – zostawiać za szybą kartkę „Źle Pan zaparkował, proszę tak więcej nie robić”? Skuteczność tego typu działań jest znacznie niższa niż blokada, która absorbuje pieniądze + czas delikwenta i na dłużej zapada w pamięć niż upomnienie czy sam mandat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *