Sygnaliści mogą jednak nie być anonimowi. Eksperci alarmują, że projekt ustawy należy poprawić

Firma Praca dołącz do dyskusji (3) 22.11.2021
Sygnaliści mogą jednak nie być anonimowi. Eksperci alarmują, że projekt ustawy należy poprawić

Edyta Wara-Wąsowska

Ustawa o ochronie sygnalistów coraz bliżej – rząd pracuje nad odpowiednim projektem, który wdrożyłby unijną dyrektywę. Problem polega jednak na tym, że zdaniem ekspertów sygnaliści nie będą anonimowi – chyba, że rządzący wdrożą niezbędne poprawki. 

Sygnaliści nie będą anonimowi. Eksperci ostrzegają

Już wkrótce w Polsce może zacząć obowiązywać ustawa o ochronie sygnalistów. Zgodnie z założeniem projektu, liczne grono osób będzie mogło zgłaszać nieprawidłowości w firmach. Projekt zdążył już wzbudzić kontrowersje ze względu na możliwą odpowiedzialność karną – zarówno samych sygnalistów, jak i pracodawców/przełożonych, którzy zignorują informacje od osób je przekazujących lub wręcz to uniemożliwią.

Jak się jednak okazuje, problemów jest więcej. Jednym ze skutków projektu – jeśli nie zostaną wprowadzone niezbędne poprawki – może być fakt, że… sygnaliści nie będą anonimowi. Jak donosi prawo.pl,  Stowarzyszenie Praktyków Ochrony Danych (które zgłosiło krytyczne uwagi do projektu w ramach konsultacji społecznych) twierdzi, że redakcja art. 8 ust. 2 zd. 2 projektu budzi wątpliwości co do tego, czyich danych osobowych dotyczy. Zdaniem stowarzyszenia nie wiadomo, czy chodzi o osobę, która dokonała zgłoszenia, czy wszystkich osób, którym na podstawie przepisów RODO mogłaby zostać ujawniona tożsamość sygnalisty.

Czym to może skutkować? Jak na łamach portalu tłumaczy Paweł Litwiński, adwokat, parner w kancelarii prawnej Barta Litwiński Kancelaria Radców Prawnych i Adwokatów, chodzi o fakt, że osoba, która ma związek z nieprawidłowościami w firmie, otrzyma informację o tym, że zgłoszenie zostało dokonane przez sygnalistę. Wszystko ze względu na RODO. Jeśli gromadzone są dane osobowe (a tak będzie w przypadku nowej ustawy), konieczne jest poinformowanie osoby, której te dane dotyczą. Z kolei zgodnie z projektem, gromadzone byłyby nie tylko dane sygnalisty, ale też – zgłaszanej osoby czy świadków. Tymczasem obowiązek ten jest wyłączany tylko w jednym wypadku i tylko w odniesieniu do jednej kategorii informacji. Mowa o tym, że pracodawca nie będzie musiał informować o tożsamości sygnalisty. Jest to jednak za mało, bo zdaniem eksperta i tak może prowadzić – po pierwsze – do ujawnienia tożsamości sygnalisty, a po drugie – spowodować, że osoba, której dotyczy zgłoszenie, zniszczy np. wszystkie obciążające ją dowody. Zwłaszcza, że osoba, której dotyczy zgłoszenie, będzie mogła uzyskać dostęp do danych i ich kopii.

Projekt lepiej poprawić – na wszelki wypadek

Teoretycznie odpowiednie wyłączenie obowiązku informacyjnego można byłoby stosować na podstawie samego RODO, jednak eksperci są zdania, że niezbędne jest doprecyzowanie pewnych kwestii wprost w ustawie. W innym wypadku możliwe, że sygnalista nie będzie anonimowy – a w dodatku osoba, której dotyczy zgłoszenie, będzie mogła podjąć skuteczne działania, by przeszkodzić w ewentualnej kontroli.