Nauczyciele domagają się możliwości przejścia na emeryturę po 20 latach pracy

Praca dołącz do dyskusji (25) 16.08.2019
Nauczyciele domagają się możliwości przejścia na emeryturę po 20 latach pracy

Paweł Mering

Mało kto pamięta, że kiedyś w Polsce dostępna szybsza emerytura dla nauczycieli. Ogólnopolskie Porozumienie Nauczycieli domaga się powrotu tychże rozwiązań. Czy słusznie?

Szybsza emerytura dla nauczycieli

Ogólnopolskie Porozumienie Nauczycieli, czyli OKMS, reprezentujące nauczycieli zarówno szkół podstawowych, jak i szkół średnich, a także przedszkoli, wyraziło swoje poparcie dla pomysłu, który dla wielu może wydać się kontrowersyjny.

Chodzi o działania, mające na celu przywrócenie rozwiązań emerytalnych, wyrażających się w możliwości szybszego przejścia na emeryturę. Możliwość przejścia na emeryturę miałby każdy nauczyciel, niezależnie od wieku, który przepracował 30 lat (bądź 20 lat przy tablicy).

Nauczyciele zarazem podkreślają, że są jedyną grupą zawodową, wobec której nie zastosowano przywrócenia starych, korzystniejszych warunków co do możliwości przejścia na emeryturę. Trzeba dodatkowo przypomnieć, że rządzący, chyba z uwagi na protest nauczycieli, jakiś czas temu sami zaproponowali takie rozwiązanie, jednakże kosztem wydłużenia czasu pracy. Rządzący chcieli jednak przywrócić przepisy jedynie na dwa lata. Podobno szybsza emerytura dla nauczycieli jest zbyt kosztowna dla budżetu państwa.

Wiek emerytalny nauczycieli

Prośba przedstawicieli środowiska została skierowana do ministra edukacji narodowej, Dariusza Piontkowskiego. Trzeba przyznać, że chociaż pewnie nierealna, to propozycja nauczycieli jest niezwykle rozsądna. Kiedyś średni wiek odchodzenia nauczycieli na emeryturę wynosił mniej więcej 55 lat. Dzisiaj jest to ponad 60.

Nauczyciel powinien być przede wszystkim wydajny zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Zawód nauczyciela to, zgodnie z przepisami prawa, praca w szczególnych warunkach. Odpowiednia kondycja nauczycieli przekłada się bezpośrednio na efektywność ich pracy, a co za tym idzie, na stan polskiej edukacji.

Wbrew temu, co próbowali swego czasu wmówić nam rządzący, naprawy systemu edukacji nie da się wykonać ustawą. Zmiany w tym zakresie powinny mieć na celu przede wszystkim stworzenie odpowiednich warunków, które pozwolą uczniom na harmonijny i wielopłaszczyznowy rozwój, jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało.

Reforma edukacji powinna zawierać w sobie zmianę wszystkich elementów — sama zmiana treści podręczników, czy zakresu nauczania, bez reformy wszystkich, choćby najmniej istotnych elementów systemu edukacji — nic nie da.

25 odpowiedzi na “Nauczyciele domagają się możliwości przejścia na emeryturę po 20 latach pracy”

    • No to wymieniaj te przywileje – i nie zapomnij porównać z tymi innymi państwami. Żebyś nie musiał godziny spędzić to porównaj z Niemcami, Francją i … nie wiem, Holandią?

  1. Fikcja „godzin tablicowych” podobnie jak fikcja „zjazdów” niektórych ludzi w górnictwie nie powinna być żadnym kryterium bo jak się ma znajomości to można mieć same zjazdy i godziny tablicowe.

    • Oj nie sądzę. Nie w przypadku nauczycieli. Zostało to po prostu zmierzone. Realny czas pracy jest dłuższy niż przewidziany kodeksem pracy

  2. Pewnie, nauczycielom i górnikom zaproponujmy jeszcze kilka przywilejów:
    – etaty tylko dla miejscowych,
    – gwarancja dziedziczenia biurka,
    – 3 grzywny za kopię w wyprawie zagraniczne (to w sumie chciałbym zobaczyć),
    – nietykalność majątkowa,
    – … nihil novi.

    A może odebrać absolutnie wszystkie bzdurne przywileje, a w zamian przyzwoicie płacić tak, aby zawód przyciągał kompetentnych i zaangażowanych pracowników zamiast obiboków i nieudaczników?

    • Dokładnie tak. W tej chwili 90 proc to głąby które nic nie potrafią konkretnego a roszczenia mają wybujale bardziej niż lekarze .

      • No to nauczanie domowe się kłania. Po co zostawiać dzieci z ludźmi, o których ma się takie zdanie? No i pozdrowienia jak Ty będziesz o coś walczyć ;)

    • A za co odbierać przywileje (których i tak jest coraz mniej)? Przynajmniej Ty zauważyłeś, że płace są za niskie a ich podwyższenie przyciągnie kompetentnych pracowników. Tylko jeśli zamierzasz więcej wymagać to należy stworzyć warunki w których faktycznie będzie można więcej wymagać, bo nauczyciel będzie mógł się skupić na nauczaniu – mam na myśli odchudzenie i unowocześnienie podstaw programowych a także wywalenie sporej części papierologii, której i tak nikt nie czyta.

    • Lepszych płac, mniej biurokracji, żeby można było więcej uwagi poświęcić uczniowi i podstaw programowych dostosowanych do współczesnego świata. Jeszcze tego.

  3. Jest to postulat na tyle istotny, że został zgłoszony jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego. Fiju, fju. Poważna sprawa. Przy takim poziomie zradykalizowania może nawet dość do strajku w wakacje. Oby, oby. Lepiej teraz, niż w czasie matur.

  4. „Kiedyś średni wiek odchodzenia nauczycieli na emeryturę wynosił mniej więcej 55 lat. Dzisiaj jest to ponad 60.”
    I dlatego chcemy przechodzić na emeryturę w wieku 45? :v

  5. Dość przywilejów, reszta ma na nich tyrać, a potem i tak siedzisz w domu z dzieckiem z masą zadań do zrobienia po kilka godzin, to chore, a nadal nie uczą użytecznych rzeczy. Jak im się nie podoba mogą zmienić zawód, jak każdy inny.

    • A ty nie musisz z nimi zostawiać dziecka. Jest coś takiego jak nauczanie domowe. Skoro jesteś lepszy, to czemu o tym nie pomyślisz? Po co zostawiać swoje dziecko prawie codziennie komuś, komu nie ufasz?

      A tak bardziej serio: program nauczania jest mocno przeładowany. Program taki nie jest określany przez nauczyciela, tylko przez ministerstwo. A z czego jest rozliczany nauczyciel? Przede wszystkim z realizacji podstawy programowej, dlatego musi lecieć do przodu a część rzeczy zostawić dziecku do nauki w domu. Pomijając, że bez ćwiczeń części rzeczy się ono nie nauczy, więc także po to są zadania domowe. A że z każdego przedmiotu tak zostaje to potem jest siedzenie nad tym kilka godzin.

  6. Niestety, obecnie sporo osób dało się ponieść propagandzie + swoim własnym wyobrażeniom o tym zawodzie wyniesionym z czasów kiedy samemu się było uczniem. Śmiem wątpić, że pozytywne zmiany zostaną przez kogokolwiek w najbliższym czasie wprowadzone, bo kto jest większym elektoratem: rodzice czy nauczyciele? Nie wspominając już o reszcie społeczeństwa, która uważa, że „jeśli mi jest źle, to czemu innym nie ma być jeszcze gorzej”.

    No i jeśli chodzi o emeryturę to jeśli politycy pozwoliliby na wcześniejszą (zwłaszcza tą po 20 latach pracy tablicowej) to nastąpiłby pewnie jeszcze większy exodus z zawodu niż obecnie. I jeszcze wcześniej niż to się stanie odczujemy jako społeczeństwo problem jakim jest brak chętnych do pracy w tym zawodzie (sporo osób niestety nie rozumie, że bezpłatna edukacja nie jest dana raz na zawsze, a jej brakiem skończy się „niech zmienią pracę jak im nie pasuje”. Takie myślenie też prowadzi do tego, że zamiast zmieniać świat wokół siebie zmieniamy miejsce pobytu – pracę, miasto, kraj – zamiast próbować sprawić, żeby było lepiej tam gdzie chcemy być. Tak jest po prostu prościej.). I refleksja pewnie przyjdzie, lecz dużo za późno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *