1. Home -
  2. Technologie -
  3. AI może zagrozić kolejnej grupie zawodowej. Poznajcie Tilly Norwood, pierwszą wygenerowaną aktorkę

AI może zagrozić kolejnej grupie zawodowej. Poznajcie Tilly Norwood, pierwszą wygenerowaną aktorkę

Meryl Streep, Katharine Hepburn, Jodie Foster, Jane Fonda - do tych i wielu innych wybitnych aktorek może wkrótce dołączyć Tilly Norwood. Zapewne nigdy nie słyszałeś o tej początkującej aktorce, gdyż... nie jest ona prawdziwa, a stworzona przez sztuczną inteligencję. Czyżby Hollywood - i całe światowe kino - czekała niemała rewolucja?

Tilly Norwood - pierwsza aktorka AI

Jak możemy przeczytać na filmwebie, Tilly Norwood to "aktorski projekt" firmy AI Xicoia założonej przez Elinę Van der Velden, holenderską aktorkę. Norwood była jedną z "atrakcji" na niedawno odbytym festiwalu filmowym w Zurychu, na którym wzbudziła spore zainteresowanie. Na tyle duże, że - jak to ujęła Van der Velden - jej sztuczna aktorka stała się obiektem zainteresowań wielu największych gwiazd kina.

Jakby tego było mało, AI Xicoia dopiero się rozkręca, a Tilly Norwood ma być jedną z wielu aktorów i aktorek AI zaprojektowanych przez tę firmę. Jako prekursor nowej "szkoły aktorskiej", Norwood zdążyła już wystąpić w jednej reklamie studia Particle6.

Nie trzeba było długo czekać na odzew gwiazd Hollywood bojkotujących nowy "twór" AI Xicoia. Rykoszetem mogą teraz oberwać agenci i całe agencje talentów, którzy są już nawet zainteresowani... zatrudnieniem Norwood. Niektórzy aktorzy filmowi i telewizyjni już teraz zapowiedzieli bojkot każdego, kto tylko zgodzi się na współpracę z "aktorami AI".

Jak informuje dalej portal filmweb.pl, Elina Van der Velden widzi w swojej wirtualnej aktorce "nową Scarlett Johansson lub Natalie Portman". Przeciwnicy tego pomysłu widzą w tym niebezpieczeństwo dla całej branży filmowej, jaką obecnie znamy.

Murem za aktorami z prawdziwego zdarzenia

I ja się temu nie dziwię. Czy ktoś kilka lat temu brał na poważnie doniesienia, że AI wykończy branże copywriterską, graficzną, a nawet IT? Albo przynajmniej mocno je zdziesiątkuje? Raczej mało kto zdawał sobie sprawę z tak szybkiego rozwijania technologii sztucznej inteligencji, której możliwości rosną w stopniu wykładniczym. Aktorzy z jednej strony nie chcą podzielić losu pracowników wielu innych branż, z drugiej strony chodzi chyba też (przynajmniej mam taką nadzieję) o etykę.

Automat tworzący treści, grafiki czy całe kody programu jest tworem anonimowym, ale w przypadku aktora czy aktorki, ów automat otrzymuje twarz, a tym samym osobowość. Chyba jestem już stary, bo jak dla mnie to już trochę zbyt wiele i zupełnie nie pochwalam pomysłu Eliny Van der Velden. Nie mam oczywiście nic przeciwko wobec klasycznym animacjom, a także 3D, ale tworzenie i "zatrudnianie" w wielu filmach wirtualnego "aktora" to już przesada.

Osobiście mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie, aby w jednym szeregu umieszczać wielkie gwiazdy i ikony Hollywood z jakimkolwiek tworem AI. Czasy jednak się zmieniają, a przecież - jak już wcześniej wspomniałem - jeszcze parę lat temu nikt o zdrowych zmysłach nie uważał, że sztuczna inteligencja jest w stanie narobić takiego chaosu na rynku pracy.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi