- Home -
- Środowisko -
- Latem do kaucjomatów będziemy chyba chodzić w maseczkach. Powód jest prozaiczny
Latem do kaucjomatów będziemy chyba chodzić w maseczkach. Powód jest prozaiczny
Miało być pięknie, ekologicznie i nowocześnie. System kaucyjny w Polsce w założeniu brzmi rozsądnie: płacisz kilkadziesiąt groszy więcej za butelkę, wypijasz zawartość, a następnie oddajesz opakowanie i odzyskujesz pieniądze. Proste. Tyle że problemów jest więcej, niż mogłoby się wydawać. Jednym z nich będzie przykry zapach i robactwo, z którymi prawdopodobnie spotkamy się latem.

530 mln opakowań w obiegu, a zwrócono zaledwie ułamek
Od października – czyli od momentu wprowadzenia systemu kaucyjnego – do obiegu trafiło setki milionów opakowań (około 530 mln), a zebrano blisko 28 mln sztuk (szacunkowe dane ze stycznia 2026 roku). Gdzie jest reszta? Między innymi w domach, torbach, bagażnikach. Czeka na moment, w którym ktoś znajdzie czas, żeby oddać odpady do automatu. Jeśli tego nie zrobisz, tyle stracisz na kaucji za butelki w 3 miesiące, że kwota może nieprzyjemnie zaskoczyć.
Słodka bomba biologiczna w twojej reklamówce
Resztki napojów, szczególnie słodzonych, to idealne środowisko dla mikroorganizmów. Wystarczy odrobina wilgoci, temperatura pokojowa i kilka godzin, by w butelce zaczął tworzyć się biofilm – warstwa bakterii i grzybów. Latem wszystko dzieje się szybciej. W temperaturze powyżej 25°C rozkład zachodzi błyskawicznie, a przykre zapachy unoszą się intensywniej.
Przeciętna torba z opakowaniami po napojach może stać się mikrobiologicznym eksperymentem. Śliski nalot, zmętnienie, charakterystyczna woń – to naturalna konsekwencja przechowywania zwrotnych butelek w rozgrzanym aucie albo w ciepłym mieszkaniu przez kilkanaście dni. Jak tak dalej pójdzie, to latem będziemy chodzić do kaucjomatów w maseczce i zamiast cieszyć się słońcem, zaczniemy przeklinać jak szewc, „uraczeni" lepiącymi się resztkami słodkich napojów.
200 zł zamrożone w torbie pełnej pustych butelek
Przy kaucji wynoszącej 50 groszy za plastikową butelkę lub puszkę oraz 1 zł za szkło łatwo policzyć, że przy regularnym spożyciu napojów – zwłaszcza latem – rodzina „zamraża" spokojnie 200 zł przez trzy miesiące. Oczywiście, teoretycznie pieniądze są do odzyskania. Tyle że trzeba pofatygować się do sklepu, a przy okazji część opakowań przepadnie jako zgubione, zgniecione czy nieprzyjęte przez automat.
Efekt uboczny? Konsumenci stają się nieformalnymi magazynierami odpadów – i to bez wynagrodzenia. Trudno się dziwić, że część Polaków ostro krytykuje system kaucyjny od góry do dołu, skoro oprócz dodatkowych kosztów pojawia się jeszcze konieczność przechowywania… cóż, mało świeżych pamiątek po napojach. Jasne, można powiedzieć: po co to wszystko zbierać – przecież wystarczy wyrzucać na bieżąco. Tylko że kto będzie spacerował z jedną czy dwiema butelkami codziennie? Chyba że potraktujemy to jako formę aktywności fizycznej. Wtedy należy docenić rząd za troskę o kondycję obywateli. Tymczasem sklepy poniosą zbyt duże koszty związane z obsługą całego procesu, co może odbić się też na cenach produktów.
Państwo zrobiło z nas śmieciarzy i płaci nam naszymi pieniędzmi
System kaucyjny zamienił część społeczeństwa w kustoszy domowych mikroskładowisk. Zaczęliśmy traktować kuchnię czy balkon jak tymczasowy punkt zbiórki. Butelki piętrzą się w kątach niczym eksponaty w muzeum absurdów, a my dzień w dzień balansujemy między chęcią odzyskania pieniędzy a niechęcią do spacerów z pustymi butelkami. Nie bez powodu nasilił się spór o system kaucyjny – samorządy i obywatele mają coraz więcej zastrzeżeń.
O ile idea obiegu zamkniętego brzmi świetnie na papierze, o tyle w prawdziwym życiu dla zwykłego obywatela ma bardzo konkretny zapach – i w żadnym razie nie jest to zapach sukcesu. Wcielono nas w rolę śmieciarzy dźwigających torby pełne butelek i wykonujących pracę, za którą płaci się nam naszymi pieniędzmi. A do tego wszystkiego dochodzi jeszcze podwyżka opłat za śmieci w 2026 roku, bo gminy straciły cenne surowce, które wcześniej sprzedawały recyklerom.
zobacz więcej:
10.04.2026 15:43, Piotr Janus

Dziadek uprawia ziemniaki na działce wartej miliony, a wnuki tyrają za grosze i nie zakładają rodzin
10.04.2026 14:12, Aleksandra Smusz
10.04.2026 12:29, Jakub Bilski
10.04.2026 12:07, Marcin Szermański
10.04.2026 11:14, Edyta Wara-Wąsowska
10.04.2026 10:25, Rafał Chabasiński
10.04.2026 9:46, Marcin Szermański
10.04.2026 9:01, Edyta Wara-Wąsowska
10.04.2026 8:26, Mateusz Krakowski
10.04.2026 7:44, Mateusz Krakowski

Mieszkania są tak koszmarnie drogie, że niektórzy próbują zamieszkać w piwnicy. Ale to nie takie proste
10.04.2026 7:04, Miłosz Magrzyk
09.04.2026 18:35, Mariusz Lewandowski

Czy można przeparkować samochód na swojej posesji po spożyciu alkoholu? Zapadł wyrok, który to rozstrzyga
09.04.2026 18:17, Marcin Szermański
09.04.2026 17:04, Jakub Kralka

Kupili mieszkania za 5 tys. zł, a teraz mają problem. Prawda o tragedii byłych lokatorów mieszkań komunalnych
09.04.2026 16:17, Aleksandra Smusz
09.04.2026 15:33, Marek Śmigielski
09.04.2026 15:16, Mateusz Krakowski
09.04.2026 14:47, Marcin Szermański
09.04.2026 14:01, Igor Czabaj

Przesiadka na "elektryka" właśnie stała się bardziej dostępna. Ile można zaoszczędzić dzięki nowemu programowi?
09.04.2026 13:06, Edyta Wara-Wąsowska
09.04.2026 12:29, Edyta Wara-Wąsowska
09.04.2026 11:47, Edyta Wara-Wąsowska
09.04.2026 11:05, Aleksandra Smusz
09.04.2026 10:22, Mateusz Krakowski
09.04.2026 9:40, Marek Śmigielski
























