Uchodźcy, którzy wyemigrowali z Tunezji do Włoch skarżyli się na złe warunki w obozie. Europejski Trybunał Praw Człowieka przyznał im finansowe zadośćuczynienie.

Problem napływu imigrantów do Europy jest niesłabnącym w ostatnich tygodniach powodem do dyskusji. Do powstawania kolejnych argumentów przyczyniają się takie wyroki, jak ten opisywany przez Gazetę Prawną. Europejski Trybunał Praw Człowieka przyznał po 10 tysięcy euro dla każdego z uchodźców, który przybył z Tunezji do Włoch i w tamtejszym ośrodku nie miał zapewnionych odpowiednich warunków.

Ale po kolei – warto wyjaśnić sobie, że nie chodzi o „obecnych” uchodźców, tylko o tych, którzy w roku 2011 uciekali przed arabską wiosną ludów. Emigrując trafili do Włoch, gdzie zostali przekazani do specjalnego ośrodka w Lampedusie. Ten jednak miał według nich nieodpowiednie warunki, w związku z czym rozpoczęły się protesty związane z łamaniem praw człowieka. Finalnie Włochy na podstawie umowy z Tunezją odesłały uchodźców statkiem do ich kraju, czym jednak… złamały kolejne przepisy.

Jakich konkretnie uchybień doszukał się Trybunał? Wskazano na łamanie kilku przepisów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. To reguły, które należy stosować także wobec tych osób, które na terenie europejskiego kraju przebywają nielegalnie. Pierwsze przewinienie Włochów to naruszenie artykułu 3:

ARTYKUŁ 3
Zakaz tortur
Nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu.

Za nieludzkie traktowanie uznano tu nieodpowiednie warunki w obozie. Panował w nim bowiem brud oraz nie był on wyposażony w wystarczającą ilość łóżek. Co więcej, uchodźcy jako że przebywali na terenie Włoch nielegalnie, nie byli wypuszczani poza obszar ośrodka. To natomiast stanowi wykroczenie przeciwko artykułowi 5 tej samej konwencji:

ARTYKUŁ 5
Prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego
1. Każdy ma prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego. Nikt nie może być pozbawiony wolności, z wyjątkiem następujących przypadków i w trybie ustalonym przez prawo:

W dalszej części znajduje się lista przypadków, w których wolność można ograniczać. Mowa tam o takich sytuacjach, jak skazanie wyrokiem, aresztowania w przypadku podejrzenia o przestępstwo, czy włóczęgostwo lub możliwość roznoszenia choroby zakaźnej. Co ciekawe, na samym końcu znajduje się też poniższy wariant pozwalający na zatrzymanie, którego – najwidoczniej – Włochy nie spełniły:

f) zgodnego z prawem zatrzymania lub aresztowania osoby w celu zapobieżenia jej nielegalnemu wkroczeniu na terytorium państwa lub osoby, przeciwko której toczy się postępowanie o wydalenie lub ekstradycję.

Koniec końców, odsyłając uchodźców z powrotem do Tunezji, naruszony został także art. 4 protokołu nr 4 do konwencji:

ARTYKUŁ 4
Zakaz zbiorowego wydalania cudzoziemców
Zbiorowe wydalanie cudzoziemców jest zabronione.

W efekcie całej sytuacji, nakazano wypłatę uchodźcom zadośćuczynienia finansowego w kwocie po 10 tys. euro. Wiele osób pewnie zacznie się zastanawiać – co z osobami, które obecnie szturmują Europę? Czy będą wnioskować o pieniądze np. za utrudnianie im przejazdu pociągami między krajami? Czy po dotarciu do państw docelowych będą wymagać „ludzkich” warunków, w przeciwnym wypadku strasząc pozwami?

Jako odpowiedź na takie obawy można traktować przytoczoną przez Gazetę Prawną opinię profesora Ireneusza Kamińskiego, sędziego ad hoc Europejskiego Trybunału Spraw Człowieka. Uważa on, że bieżące sprawy nie będą rozpatrywane przez pryzmat zadośćuczynień przyznanych uchodźcom sprzed kilku lat. Obecnie, gdy fala imigrantów jest tak duża, ciężko bowiem o zachowanie wszelkich ustandaryzowanych warunków ich pobytu. Mamy nadzieję, że rzeczywiście tak będzie. Kraje Unii Europejskiej mają podzielone zdania w sprawie przyjmowania obcokrajowców. Gdyby te, które na to nie przystają miały wypłacać wielotysięczne odszkodowania, sprawa przybrałaby co najmniej nieciekawy obrót, a z pewnością nie uspokoiłoby to opinii publicznej.

Fot. tytułowa: shutterstock.com