Oto dlaczego CD Projekt RED dobrze zrobił, nie idąc do sądu z Andrzejem Sapkowskim

Biznes Technologie dołącz do dyskusji (145) 23.12.2019
Oto dlaczego CD Projekt RED dobrze zrobił, nie idąc do sądu z Andrzejem Sapkowskim

Jakub Kralka

W mediach społecznościowych wystrzeliły korki do szampana i pojawiły się tweety satysfakcji fanów Andrzeja Sapkowskiego w związku z informacją CD Projekt RED o zawarciu ugody. 

Kilka dni temu na łamach Bezprawnika informowałem, że spór Andrzej Sapkowski vs CD Projekt RED został zakończony. Pisarz wiele lat temu wylicencjonował Wiedźmina firmie produkującej gry za śmieszne (w skali finansowego sukcesu projektu) pieniądze, spodziewając się spektakularnej klęski – według plotek wynagrodzenie Sapkowskiego wyniosło 35 000 zł.

Kiedy ta okazała się spektakularnym sukcesem, prawnicy pisarza powołali się na coś, co jest określane jako klauzula bestsellerowa, czyli przepis ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, który pozwala artyście domagać się od wydawcy podniesienia wynagrodzenia, jeżeli projekt okaże się wielkim sukcesem. Niektórzy prawnicy wskazywali, że przepis może nie mieć zastosowania, gdyż gra jest utworem zależnym względem oryginału.

Inni – jak np. ja – zastanawiali się czy ustalając wysokość podwyżki sąd nie powinien aby uwzględnić faktu, że pisarz świadomie zrzekł się procentu od zysków na rzecz wyższego wynagrodzenia bazowego. Z czasem wskazywałem też, że gdyby np. kolejny serial na motywach Wiedźmina okazał się podobną klapą, co serial polski, CD Projekt RED niewątpliwie zyskałby kolejne potężne argumenty na temat wysokości podwyżki, wskazując na swój geniusz, a nie potencjał adaptacyjny autora. Swoją drogą serial Netfliksa już się okazał, jest niezły, ale z całą pewnością nikt nie nazwie go najlepszym serialem w historii. Gra CD Projekt RED słyszała te komplementy wielokrotnie.

Ugoda nie jest potwierdzeniem racji Sapkowskiego

Chciałbym wejść w polemikę ze stwierdzeniami pojawiającymi się w mediach społecznościowych, które utożsamiają ugodę z tym, że „CD Projekt RED” się wystraszył racji pisarza. To nie do końca tak wygląda. Oczywiście tego typu ugody też się zdarzają i raczej nierzadko, jednak generalnie w świecie dużego biznesu zawieranie ugód jest często przyjętą praktyką.

Jest taki serial – Suits. Aktualnie jest – jak sądzę – w obowiązkowym programie I roku studiów, pisze się z niego kolokwia, zdaje egzamin ustny. Główny bohater serialu to taki Cristiano Ronaldo wśród prawników, nie ma dla niego rzeczy niemożliwych, każdy problem prawny można rozwiązać cytatem z filmu Top Gun, a sądów należy unikać jak ognia, bo nigdy nie wiadomo, co się w nich wydarzy.

W Polsce tendencja do wybierania drogi sądowej w przypadku wdania się w spór jest jednak większa, natomiast oczywiście istnieją setki powodów, by tego nie robić. Szczególnie, gdy jesteśmy CD Projekt RED w jego obecnej sytuacji.

Dlaczego CD Projekt RED dobrze zrobił, nie idąc do sądu z Andrzejem Sapkowskim?

  • Polskie sądy słabo znają się na prawie autorskim

Choć postępowanie toczyłoby się przed jednym z warszawskich sądów, które starają się jeszcze nadążać, w pamięci mam wiele absurdalnych wyroków polskich sądów, dot. prawa autorskiego – nawet tych w wyższych instancjach. Sędziowie rzadko zajmują się tą materią, nie czują jej, często nie nadążają za okolicznościami technologicznymi, nie mają dużego doświadczenia w określaniu kwot postępowania. To nie jest dobry pomysł, by w sporze o 65 mln złotych zdawać się na decyzję polskiego sądu.

Kiedy na tapet trafił spór Sapkowskiego z CD Projekt RED, prawnicy sami nie wiedzieli co o tym myśleć, ponieważ nie dysponujemy wystarczającym orzecznictwem czy nawet komentarzami przedstawicieli świata nauki, które powiedziałyby nam w jakim kierunku pójdzie ten spór. Czy Andrzej Sapkowski przeszacował stukrotnie, czy nie myli się w swojej ocenie. Czy gra to utwór zależny i klauzula nie ma zastosowania, czy ma. Czy dobrowolną rezygnację z procentów lub klapę serialu Netflixa można uwzględnić przy wyliczaniu kwoty, czy nie. Itd.

  • CD Projekt RED S.A. jest spółką notowaną na giełdzie

Zaś Wiedźmin to nadal najmocniejsza marka CD Projekt RED. Nie było możliwości, by spór sądowy dotyczący tej marki, a także potencjalnej utraty 65 milionów złotych, nie odbił się na notowaniach giełdowych, wiarygodności wydawnictwa i szacunków co do jego przyszłości. Dodajmy też, że taki spór trwałby najpewniej kilka lat, co dodatkowo potęgowałoby niepewność.

  • CD Projekt RED zaraz wydaje Cyberpunk 2077

Spółka jest praktycznie w przededniu premiery swojej pierwszej poważnej gry od czasu Wiedźmina 3. Czeka na nią cały świat i niewykluczone, że w samej grze pojawią się nawiązania do świata Wiedźmina (tak jak w Wiedźminie 3 pojawia się nawiązanie do Cyberpunk 2077), a może nawet jedna z bohaterek. Ostatnie czego potrzebuje teraz firma to opisywanie przez światowe media wojny CDP z Sapkowskim, którego pozycja medialna za sprawą serialu Netfliksa również w ostatnich miesiącach znacząco urosła.

  • Spór z Sapkowskim zostałby źle odebrany wizerunkowo przez fanów

W sporze CD Projekt RED z Andrzejem Sapkowskim, część osób stanowczo opowiadała się po stronie pisarza. Część przynajmniej z nim sympatyzowała wskazując, że bez Sapkowskiego CD Projekt nie miałby świata, postaci, humoru, które również w jakimś stopniu stały za sukcesem gry. Choć pisarz ma spore problemy z „uznawaniem” gier, to jednak fani Geralta z Rivii jak dotąd stali murem za cyfrową kontynuacją jego przygód. I choć mam świadomość, że to niewiele, to jednak polscy internauci są ambasadorami Wiedźmina w świecie, promują jego gry na Reddicie czy 9GAG-u, a to – wbrew pozorom – marketing wart czasem miliony.

  • CD Projekt RED najwyraźniej nie był całkiem pewien zakresu posiadanej licencji

Z oficjalnego komunikatu dowiadujemy się, że firma nie tylko zawarła porozumienie z Andrzejem Sapkowskim, ale też uzyskała nowe prawa do eksploatacji marki Wiedźmin, co w kontekście jej globalnego sukcesu może być niezwykle istotną informacją. Oczywiście nie znamy postanowień licencyjnych z przeszłości, jednak niewątpliwie twórcom gry udało się przy okazji tej ugody ugrać dla siebie jakieś istotne kwestie.

  • Ugoda jest prawdopodobnie wielokrotnie niższa, niż 65 milionów złotych

Nie znamy kwoty, która stoi za ugodą, jednak należy się spodziewać, że nawet nie zbliża się do astronomicznej kwoty 65 milionów, której chcieli dochodzić prawnicy Sapkowskiego. Niewykluczone zresztą, że tym razem pisarz zgodził się na jeszcze większe zmniejszenie swoich żądań, ale tytułem procentu z zysków, z czwartej części gry czy np. jakiejś franczyzy.

  • Ugoda może oznaczać pojednanie z pisarzem

Andrzej Sapkowski przepięknie wypowiada się na temat serialu Netfliksa. Być może poczucie, że na serii gier zarobił więcej, niż 35 000 złotych, złagodzi nieco jego ból lub niesmak i przy kolejnych częściach Wiedźmina będzie się o serii wypowiadał cieplej, a może nawet weźmie udział przy jej tworzeniu?

Dlatego też ugoda nie jest wielkim tryumfem pisarza. Biorąc pod uwagę klauzulę bestsellerową, prawdopodobnie w ten czy inny sposób coś by od CD Projekt RED uzyskał. Natomiast ugoda jest z całą pewnością jedyną słuszną decyzją tak dużego przedsiębiorstwa.

145 odpowiedzi na “Oto dlaczego CD Projekt RED dobrze zrobił, nie idąc do sądu z Andrzejem Sapkowskim”

    • No dla mnie bardzo niekorzystne wizerunkowo było to że p. Sapkowski zażądał aż 65 mln. I tego już się nie cofnie mimo ugody …
      Chociaż należy zakładać że to był nie jego pomysł, tylko jakiegoś prawnika, mimo to moim zdaniem smród został na stałe, ale tylko po jego stronie.
      A art 44 prawa autorskiego, nie ma tutaj zastosowania, bo gra i książka to jednak osobne dzieła, przy czym to pierwsze wymagało wielokrotnie większego nakładu sił i środków …
      Nie mówiąc już o tym, że autor dzięki grze zarobił w sposób pośredni wielokrotnie większą kasę niż to co dostał na początku … i to bez żadnego wysiłku z jego strony…

      • Tu nie ma znaczenia że to osobne dzieła chodzi tylko o prawa autorskie równie dobrze mógłby być to film

        • No niby jest utworem pochodnym względem książki, ale w sumie nie bardziej niż Wiedźmin jest utworem pochodnym od pewnej polskiej legendy, od której to wszystko się zaczęło. A w sumie to nawet mniej, bo REDzi nawet fabułę wymyślili własną, zapożyczając tylko postaci i scenografię.

          • „No niby jest utworem pochodnym względem książki, ale w sumie nie bardziej niż Wiedźmin jest utworem pochodnym od pewnej polskiej legendy, od której to wszystko się zaczęło.”

            Kompletna bzdura.

          • Disqus blokuje posty z linkami, a jak je próbuję wklejać ponownie bez, to chyba uznaje za dublety, więc napiszę tylko:
            Podania i baśnie ludu w Mazowszu – Roman Zmorski.
            Królewna strzyga – Wątek T 307

        • Gra nie pochodzi od ksiazki, wykorzystuje tylko ten swiat a swiat mogłaby calkiem inny wykorzystywać. Są to dzieła niezależne

          • Gra zaadaptowała świat, bohaterów, miejsca i wszystko, co się z tym wiąże. Wykreowanie własnego, wiarygodnego i ciekawego świata to ogromne wyzwanie dla deweloperów – wielu ta sztuka nie wychodzi i ich uniwersum szybko znika w mroku ludzkiej niepamięci. Ergo gry i książki to nie są utwory niezależne. CDPR pełnymi garściami czerpało z książek na każdym etapie tworzenia gry, poczynając od postaci, przez stylizowanie dialogów na modłę książkową i projektowanie niektórych lokacji, a kończąc na dokładnych cytatach (szczególnie to widać w W1, gdzie scenarzyści nieco za mocno mrugają do graczy-czytelników).

      • „, bo gra i książka to jednak osobne dzieła, przy czym to pierwsze wymagało wielokrotnie większego nakładu sił i środków ..” …i nie byłoby jednocześnie w ogóle możliwe bez tego drugiego, które wymagało dużo większego niż gra nakładu kreatywności. Sapkowski bez wątpienia skorzystał na grze, wcześniej jednak odniósł sukces i stał się w swoim polu gwiazdą pierwszej wielkości samodzielnie.

        • Nie bardzo przed grą Sapkowski byl jednym z wielu nieznanych średnich pisarzy ze wschodu. Cykl o Wiedźminie poza pierwszymi 2 tomami jest tandetny a pod koniec wiesiek to taki rycerz w lśniącej zbroi. O tym że to nie świat gwarantuje sukces świadczy porażka wcześniejszych projektow gier w tym świecie.

      • Gdzieś czytałem komentarz, że Sapkowski walczył o wysokie odszkodowanie, aby mieć pieniądze na leczenie niedawno zmarłego syna – tonący brzytwy się chwyta.

  1. DLC ze scenariuszem napisanym przez Andrzeja Sapkowskiego, opowiadające o Ciri, która uciekając przez Tor Zireael trafia do świata Cyberpunk 2077.
    Grałbym ;)

    • Wspomniany przez Ciri świat, gdzie ludzie posługują się latającymi pojazdami, dość łatwo kojarzy się z Cyberpunk 2077 i ja długo miałem nadzieję, że ona będzie tam stałą bohaterką.
      Jednak niech lepiej Sapek nie pisze tam scenariusza, bo moim zdaniem teraz Redzi są lepsi w te klocki. Piszę to jako wierny czytelnik od czasu jego pierwszych opowiadań w Fantastyce.

  2. Prawdopodobnie, więc po co to rozważać? Sapkowskiemu pieniądze się należały, a dla CD lepsze wizerunkowo byłoby wcześniejsze zgłoszenie się do pisarza z propozycją podwyżki. Woleli go ignorowac.. Dobrze że skończyło się ugoda. Jednak sporo u mnie stracili.

    • Sapkowski skończył handel zagraniczny, więc powinien mieć wystarczającą wiedzę, aby wcześniej zadbać o własne pieniądze. Mógł, ale nie chciał, choć mu dawali. Miał okazję istotnie zmienić zdanie i przy drugiej, i przy trzeciej części gry – i też nie skorzystał. To nie w CDP go ignorowali, było na odwrót, dopóki mu kasy nie zabrakło. Wtedy zaczął rżnąć głupa.

        • Masz jakieś kłopoty nie tylko z interpunkcją, ale i logiką. Powtarzam: Miał wiedzę i niejedną okazję, aby zmienić istniejący stan rzeczy. Po co więc zrobił ten cały cyrk i dlaczego dopiero teraz? Dlaczego jednak zdanie zmienił, skoro twierdzisz, że nie mógł?

  3. Sapkowski powinien był wiedzieć co robi biorąc kasę z góry. W USA złamanego centa by nie dostał. Ale nie, w Polsce jak w buszu. Nikt się nie trzyma zasad, każdy pazerny na kasę. A potem tylko pretensje albo zarzuty typu „o, patrz jaki złodziej, złotych sztućców się dorobił!”…

    • Nie wiemy za co dokładnie wziął kasę i co było w umowie. Takie gdybanie nie ma sensu. Skąd wiesz, czy CDP miał prawo do dalszego udzielania licencji innym podmiotom? A może miał tylko na samą grę?

      • Tu nie ma gdybania , gdyby umowa byla napisana na korzysc sapka to by wygral i dostal tyle kasy ile zarzadal ale ze umowa byla na jego niekorzysc to poprostu poszedl na ugode.
        I tu mozna juz gdybac cd project pewnie chcial dalej wspolpracowac z sapkiem a ten za to dostanie jakies tantiemu , obie strony zadowolone choc niesmak pozostaje.
        Sam dobrowolnie zrzekl sie tantiemow w zamian za wysza gotowke z takimi warunkami umowy nie ma chyba szansy wygrac nawet najlepszy prawnik na swiecie.

      • Dokładnie tak jak pisze Kazuyoshi: wiemy tyle ile wiemy i na tej podstawie możemy zwykłym normalnym, zdrowym, ludzkim myśleniem rozsądzić, że nie powinien dostać ani grosza więcej. Nie wchodź Królik w jakieś dziwne myślenie bo polaczysz jak janusz biznesu.

        • Prawo jest jednak po stronie Sapkowskiego – zezwala mu na renegocjację umowy. Wyniku w sądzie nigdy nie można być pewnym, ale skoro CD projekt poszedł na ugodę, to znaczy że liczyli się z przegraną. A nawet jakby wygrali, zrobiłby się dym i PRowo mogli stracić.

          • Nie interesuje nas chore prawo tylko zwykła ludzka uczciwość i sprawiedliwość. Umowa to umowa. Sapkowski niech zejdzie ze sceny niepokonany.

          • Podpisywanie umowy z silniejsząv stroną i przy niepełnej informacji to nie jest sprawiedliwość. Podobna sytuacja jak z umowami kredytów frankowych z klauzulami niedozwolonymi. Skrajnie niesymetryczna umowa, która godzi w interesy jednej ze stron nie jest sprawiedliwa.

          • To, żeś dowalił głupotę i pokazałeś brak wiedzy. Redzi gdy podpisywali umowę z Sapkowskim byli na sporo niższej pozycji od niego. I to on dyktował warunki.

          • PRowo CDPR wyszedł obronną ręką, a podejrzewam że jeszcze zyskał na tej całej awanturze. Wydaje mi się że nawet mieli przeznaczona sporą sumę dla Sapkowskiego już wcześniej. Dlaczego ? A no dlatego że redzi nie mają pewności że cyberpunk będzie takim hitem jak Wiesiek 3. Na pewno zakładali że trzeba będzie odezwać się do Sapkowskiego bo nową umowę, ale że doszło do pozwu to było im nawet na rękę. Oczywiste było że suma jaka chcieli prawnicy jest przeszacowana ( tak o jeden przecinek), więc godząc się np na 6mln dali warunek że chcą dostać prawa na kolejne gry z wiedźminem. Myślę że gdyby CDPR poszedłby za jakiś czas do Sapkowskiego z prośbą o nową umowę to wyszliby na tym dużo gorzej finansowo, a tak są już dogadania :)

    • NIe znasz prawa w poszczególnych stanach: w każdym jest inaczej, do tego precedensy.. i jak wspomniał autor większośc kończy się ugodą. Ale tak dla twojej wiedzy : JK Rowlings po sukcesie pierwszego filmu wygrała w USA ugodę na zmine warunków licencji na kolejne filmy z tego c pamiętam z 1,2 mln do ponad 30 mln USD

      • To jak nie wiesz albo nie pamietasz to nie swiadcz nieprawdy. Poprosze czyste fakty i konkretne przepisy. Bo chocbys mial sie 100x zes*ac to i tak zdrowego myslenia nie zagniesz.

  4. Sam fakt paragrafu o suitsach świadczy o głębokiej niewiedzy Pana redaktora.
    Jeśli już chcecie robić jakąkolwiek analizę to spróbujcie sobie narysować linie wydarzeń. Można wtedy zaobserwować kontekst w jakim Sapkowski wystąpił do cdp o kasę. Powinno dać do myślenia że siedział cicho przy okazji pierwszej i drugiej części a nawet przy okazji premiery części trzeciej. Już dwójka była kasowym hitem więc gdyby Sapkowski chciał więcej pieniędzy mógł już wcześniej wejść w ten konflikt. Dlaczego tego nie zrobił? Bo jak sądzę wiedział że nie ma na to podstaw prawnych.
    Sprawa wyszła dopiero po tym jak pojawiło się na rynku kilka ciekawych produktów – dlc do Soul Calibura, gra planszowa, podręcznik RPG. Wszystkie produkty czerpały z gry ale należy się zastanowić czy cdp miał prawo do dalszej odsprzedaży praw autorskich. Po tym że cdp poszło na ugodę oraz po treści komunikatu jaki wydał (nowe prawa) założyłbym się, że cdp miało prawa na wykorzystanie wiedźmina ale już nie miało prawa do udzielania licencji innym podmiotom.

    • Aha, dziękuję za komentarz eksperta.

      Szkoda tylko, że pismo, które otrzymał CDP od prawników Sapkowskiego dotyczy dokładnie dwóch kwestii: klauzuli bestsellerowej oraz poddawanie w wątpliwości zakresu licencji na produkcję przez CDP jakichkolwiek gier Wiedźmin, prócz Wiedźmina z 2007.

  5. Ludzie się śmieją z Sapkowskiego o „piniondze z góry” a gdzieś przypadkiem przeczytałem że zaczęło się to pół roku przed śmiercią syna dla którego stworzył wiedźmina. Nie zdziwił bym się jeśli te 65 mln była jakaś rozpaczliwa próba ratowania syna. Ale cóż to tylko moje domysły. Jeżeli stracił bym syna już żadne pieniądze by się dla mnie nie liczyły.

      • Nie wiem zapytaj go. W mediach tego nie wyczytasz. Może była jakaś terapia. W każdym razie trochę za to został zlinczowany w necie, możliwe że niesłusznie aczkolwiek swoją arogancją sam sobie na to zapracował.

  6. Ten człowiek co pisał ten artykuł to na samym początku powinien wytrzeźwieć! Skąd wiesz jaka była treść umowy ,? Tak na początek. Wszyscy wiemy że nie odpowiesz na to pytanie.! Zrób coś napisz coś mądrego jak wytrzeźwiejesz!

  7. Nie oszukujmy się – gdyby nie CDProjekt RED, to do dziś Sapkowski byłby mało znanym pisarzem otrzymującym marne grosze z bieda-tantiem za mało znane książki. Niszowym lore żaden Netflix nigdy by się nie zainteresował.

    • Nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz. Sapkowski był bestsellerowym autorem lata przed pierwsza grą, w skali kraju pisarską gwiazdą pierwszej wielkości, autorem, który właśnie PRZEŁAMAŁ niszę fantasy, dziełem szeroko dyskutowanym, tłumaczonym, adaptowanym na komiks i ekranizowanym – dlatego właśnie CDProjekt się Wiedźminem zainteresował.

        • Zanim W1 miał premierę, książki Sapkowskiego przetłumaczono na ok. 12 języków (w tym niemiecki, francuski, hiszpański, rosyjski, czeski), ukazało się też angielskie tłumaczenie pierwszego tomu opowiadań o Wiedźminie, druga książka była już zakontraktowana. Trzeba być naprawdę solidnie zacietrzewionym, by Sapkowskiego sprowadzać do roli lokalnego pisarczyka, któremu coś kiedyś przez przypadek się udało.

  8. Zacietrzewieni antyfani Sapkowskiego lub też fanboje CDPR z uporem godnym lepszej sprawy starają się udowodnić, że pisarz cały swój sukces zawdzięcza grze komputerowej i gdyby nie ona, nie miałby na komorne i ogrzewanie. Jak się czyta niektóre komentarze, to po prostu ręce opadają. Cała ta sprawa wcale nie jest tak jednoznaczna, jak się wydaje, nie tylko dlatego, że nie znamy dokładnych zapisów umowy. W latach 2002-2016 Grupa CD Projekt i Andrzej Sapkowski podpisali kilka umów (a zapewne też i aneksów), a nie tylko jedną w 2002 – potwierdził to prezes spółki, Adam Kiciński. w wywiadzie oraz dyrektorka ds. relacji inwestorskich. Dopiero po analizie wszystkich tych dokumentów można by próbować przewidywać orzeczenie w ewentualnej sprawie sądowej. Moim zdaniem najlepszym wyjściem jest porozumienie – obie strony zaoszczędziły na prawnikach i własnych nerwac. Przypuszczam, że wszyscy są zadowoleni albo przynajmniej nie czują się skrzywdzeni. CDPR ma zielone światło w realizacji kolejnych gier i to dla graczy chyba jest najważniejsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *