1. Home -
  2. Prawo -
  3. Ważny zakaz znika z rządowej ustawy. E-papierosy smakujące jak cukierki mogą pozostać w sprzedaży

Ważny zakaz znika z rządowej ustawy. E-papierosy smakujące jak cukierki mogą pozostać w sprzedaży

Z projektu Ministerstwa Zdrowia w tajemniczych okolicznościach zniknął zakaz stosowania smaków w e-papierosach, ujawnia Business Insider. Jeszcze przed wakacjami zakaz widniał w druku UD213, czyli w nowelizacji ustawy antynikotynowej autorstwa resortu zdrowia, ale dzisiaj już zniknął z przepisów w tajemniczych okolicznościach. Po e-papierosy sięga już ponad połowa uczniów polskich szkół średnich. Głównym powodem są ich słodkie smaki.

Jerzy Wilczek25.12.2025 11:03
Prawo

Ministerstwo Zdrowia przekonało Stały Komitet Rady Ministrów do przyspieszenia prac nad projektem ustawy UD213, która przewiduje m.in. zakaz sprzedaży aromatyzowanych saszetek nikotynowych oraz beztytoniowych wkładów do podgrzewaczy. Taki sam zakaz miał aromatyzowanych (smakowych) e-papierosów – ale wypadł z ustawy.

Jak zauważa redakcja Business Insidera, w uzasadnieniu do pierwotnego projektu ustawy znajdował się zapis wprowadzający „zakaz stosowania aromatów charakterystycznych w płynach do e-papierosów nikotynowych i beznikotynowych wszedł w życie z dniem 1.01.2026”. Nie wiadomo, kiedy i dlaczego zakaz smaków we wszystkich e-papierosach zniknął z ustawy.

O wykreślenie zapisu walczył m.in. Związek Pracodawców Branży Vapingowej (ZPBV), stowarzyszenie skupiające importerów i dystrybutorów e-papierosów. W czasie publicznych konsultacji ZPBV wnioskował m.in. o wykreślenie tego konkretnego fragmentu uzasadnienia.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) e-papierosy to produkt konsumencki o najwyższej liczbie smaków na świecie

Mają ponad 16 tysięcy smaków (aromatów) – od coli, przez wanilię, smaki energetyków po desery. Ponad 90% produkcji e-papierosów pochodzi z Chin.

Zdaniem WHO słodkie smaki sprawiają, że po e-papierosy chętnie sięgają dzieci. Według polskich i światowych badań z e-papierosa korzystało już 60 proc. uczniów. Pytani o powód odpowiadają zgodnie, że chodziło o „ciekawy smak”. Polscy uczniowie należą do najbardziej uzależnionych do e-papierosów w Europie.

Jeżeli projekt UD213 wejdzie w życie, to konsumenci wyrobów nikotynowych smakowe warianty znajdą tylko w e-papierosach. W dodatku niektóre z nich omijają dizś przepisy nakładające dodatkowy podatek akcyzowy w wysokości 40 złotych na urządzenia do waporyzacji i zestawy części.

Producenci i dystrybutorzy omijają ten „podatkowy zakaz” wprowadzając do sprzedaży urządzenia zdemontowane. W czasie jednej wizyty w sklepie można kupić osobno baterię, grzałkę i zbiorniczek. Po złożeniu konsument ma w ręku gotowego e-papierosa, za którego nie płaci dodatkowych 40 złotych. O słodkim smaku – i w sam raz na uczniowską, czyli mniej zamożną kieszeń.

Co w tej sprawie robiu Ministerstwo Finansów, które odpowiada za projekt 40 złotowej akcyzy na e-papierosy? Zasadniczo – nic.

Resort Andrzeja Domańskiego ma wprawdzie projekt UD308. To forma nowelizacji uszczelniającej pobór akcyzy na rynku e-papierosów. Nowelizacja ta nakłada jednak dodatkowy podatek tylko na e-papierosy działające w oparciu o indukcję. Te stanowią niewielką (kilka procent) część rynku, a w dodatku już teraz są obłożone dodatkowym podatkiem 40 złotowym za urządzenie. W sprawie tzw. „składaków”, czyli e-papierosów sprzedawanych poza zestawem, w częściach – a zatem: bez 40 złotowego podatku – w resorcie Andrzeja Domańskiego panuje zaskakująca cisza... Ministerstwo Finansów problemu tutaj nie dostrzega.

Wygląda na to, że słodkie e-papierosy Made in China dalej będą wypychać plecaki nastolatków wyjeżdzających na zielone szkoły i zimowiska. Rząd Donalda Tuska już od ponad roku ewidetnie nie jest w stanie poradzić sobie z ich importerami, którzy zawsze są o krok przed regulacjami.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi