2500 złotych na wezwaniu do zapłaty za ściągnięcie filmu „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach” z torrentów

Gorące tematy Technologie dołącz do dyskusji (228) 16.03.2019
2500 złotych na wezwaniu do zapłaty za ściągnięcie filmu „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach” z torrentów

Jakub Kralka

Nasi czytelnicy donoszą, że pisze do nich adwokat Marcin Borys, przesyłając wezwanie do zapłaty opiewające na kwotę 2500 złotych za udostępnianie w sieci filmu „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach”.

Filmu nie znam, postanowiłem sprawdzić w sieci o co może chodzić. Jak na ironię, pierwszy link w wynikach wyszukiwania Google prowadzi oczywiście do CDA.pl, gdzie piracka kopia filmu jest wgrana od kilkunastu miesięcy. Ciekawe czy znowu rzecznik CDA będzie próbował mnie przekonywać jaki to jest uczciwy serwis i jak bardzo krzywdzące są opinie, że na jego łamach trwa jeden wielki festiwal piractwa.

Wezwanie do zapłaty 2500 złotych za film „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach”

Ale to nie CDA.pl ma kłopoty, a przynajmniej mnie nic na ten temat nie wiadomo. Nie, wezwania do zapłaty opiewające na kwotę 2500 złotych otrzymują czytelnicy Bezprawnika lub osoby, które trafiły do nas szukając artykułów na temat adwokata Marcina Borysa. Prawnik w przeszłości wsławił się cyklem wezwań dotyczących filmu Wkręceni, który również rozpowszechniano w sieci bezprawnie, a co zaowocowało falą wezwań i postępowań.

Jeżeli ktoś bezprawnie udostępniał w sieci cudze filmy, to nie mam dla niego dobrej wiadomości – złamał prawo. Ugodowa propozycja rozwiązania sporu może być dla niego najlepszym rozwiązaniem. Przypominam, że nielegalnie udostępniamy filmy w sieci nawet w momencie pobierania ich przy użyciu programów typu uTorrent. Torrenty działają w ten sposób (co do zasady), że sami pobierając je z sieci, jednocześnie wysyłamy to innym użytkownikom. A policja czy prawnicy często zbierają adresy IP i polują na taką formę internetowego piractwa.

Nie jest zresztą dużą tajemnicą, że czasem dla producenta/wydawcy filmu, ściganie torrentowiczów może być w ogóle formą zarabiania na tym filmie. Przy czym jakkolwiek możemy się irytować, ma on przecież do tego prawo. Ktoś postanowił sobie bezprawnie i za darmo rozsyłać jego filmy do sieci, a to już jest rażącym naruszeniem praw autorskich.

Dyskusyjne są natomiast dwie kwestie. Po pierwsze, czy proponowana kwota ugody 2500 złotych jest kwotą adekwatną do skali naruszenia. Naruszenie praw autorskich może się wiązać z odpowiedzialnością prawnocywilną i prawnokarną, a szczególnie problemów na tym drugim gruncie wielu wolałoby zapewne uniknąć. I, jak sądzę, mógłby to być jedyny racjonalny powód zawarcia takiej ugody. Wydaje mi się jednak, że choć autor pisma powołuje się nawet na działania policji z Opola, nie są przewidywane żadne działania procesowe wymierzone w adresatów pism. Jak dotąd nie otrzymałem jeszcze ani jednej informacji, jakoby któreś z wezwań ws. Wkręconych zaowocowało procesem (co nie znaczy, że ich nie było, ale ja o tym nie wiem, a w sprawie pism tego typu piszą do nas z reguły dziesiątki osób).

2500 złotych za „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach”. Ale czy na pewno?

Być może procesami nie kończyły się te historie z innych powodów często podnoszonych przez naszych czytelników. Większość z nich zarzekała się, że taki proceder udostępniania/pobierania filmów nie miał miejsca, oni Wkręconych na oczy nigdy nie widzieli i pozostali domownicy też  odżegnują się od tego zarzutu. To z kolei prowadziło do trzech wniosków:

  • albo czytelnicy nas okłamywali, starając się wybielić i pokazać w najjaśniejszym możliwym świetle
  • albo filmy udostępniał za ich plecami któryś z domowników/gości/użytkowników niezabezpieczonego WiFI, co jest dobre, bo z reguły zrzuca z adresata pisma ryzyko odpowiedzialności karnej
  • albo pisma wysyłane są przez prawników metodą na chybił-trafił, opierając się tylko na jakiejś mało wiarygodnej, mniej lub bardziej przypadkowej bazie adresów IP

Ja sam nie umiem ocenić, który wariant jest najbardziej prawdopodobny. Myślę, że żadnego nie można przekreślić i w gruncie rzeczy wzajemnie się one ze sobą uzupełniają. Jeśli zaś chodzi o kwestię przedawnienia, to z tego co widzę, pisma były nadawane w ostatnim dniu upływu trzyletniego terminu, choć przy odpowiedniej interpretacji faktów i przepisów, szczególnie w kontekście karnym, termin przedawnienia może być i tak znacznie dłuższy.

Dostałem wezwanie do zapłaty za film „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach”. Co robić?

Jeżeli ściągaliśmy film przy użyciu torrentów, moim zdaniem należy albo zapłacić tę chyba troszkę wygórowaną kwotę ugody, albo liczyć się z ryzykiem konfrontacji sądowej. Do której może też z drugiej strony nigdy nie dojść.

Jeżeli nie ściągaliśmy filmu przy użyciu torrentów, nawet jeśli widzieliśmy go na jakimś cda.pl czy innej pirackiej stronie, a przy tym jesteśmy też pewni naszych domowników, zawieranie ugody jest bezcelowe. Trudno bowiem płacić 2500 złotych każdemu, kto tylko wyśle do naszego domu wezwanie do zapłaty. Jeżeli czujemy się ofiarami tego typu roszczeń, przypominam też o możliwości zawiadomienia właściwych organów o próbie wyłudzenia oraz możliwości złożenia skargi na adwokata do okręgowej rady adwokackiej.

228 odpowiedzi na “2500 złotych na wezwaniu do zapłaty za ściągnięcie filmu „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach” z torrentów”

  1. A ja polecam nigdy nic nikomu w takich sytuacjach nie płacić.

    Jeśli „pan” Borys stwierdził podejrzenie popełnienia przestępstwa w postaci dystrybucji nielegalnych treści, to jego powinnością jest zgłosić to na Policję.
    Natomiast to co wyczynia to kolejna odsłona copyright-trollingu czyli generalnie wyłudzenie.

    • ciekawe jak brzmiało to pismo – „przedsądowe wezwanie do zapłaty”?
      ja bym złożył zawiadomienie o próbie wyłudzenia jakbym takie coś dostał.

    • Może jest jakiś serwis z filmami gdzie ludzie podają imię, nazwisko czy numer telefonu. Może kupują konta premium przez SMS i oglądają w ten sposób filmy?

      • Przepisy karne prawa autorskiego? A niby który paragraf? ;)
        To jest ścigane z powództwa cywilnego przecież.

        • Masz kare do iluś tam lat za rozpowszechnianie. Policja może wpaść i skonfiskować zatrzymać dyski. Później prokurator robi proces karny.
          Można też dochodzić na drodze cywilnej odszkodowania.
          Nawet jeśli ktoś Ciebie pomówi w internecie to możesz poprosić prokuratora o dane tej osoby. On je udostępni, a później mu robisz proces cywilny.

          • Policja może co? Wpaść? Może.

            Może, na podstawie uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa. A potem, jak już „wpadną” to mogą sobie postać i porozmawiać – i wyjść coś porobić. Na przeszukanie i zatrzymanie dysków wymagany jest nakaz prokuratora.

          • Tak. W wypadku „nieciepiącym zwłoki” wchodzą na legitymacje, raczej piractwo do tego nie należy. Dziwne, że pomyślałeś, że policja robi przeszukanie bez pozwolenia prokuratora.

          • Napisałeś to w sposób jakby sobie wchodzili i zabierali co chcą bo im się podoba ;)

          • Ale o to chodzi że sprawa może się toczyć bez Twojej wiedzy, czytaj idzie wniosek do prokuratury o przeszukanie mieszkania. Ty sobie jak gdyby nigdy nic siedzisz, nagle pukają panowie z nakazem, a Ty nie byłeś niczego świadomy, że ktoś Ciebie o coś podejrzewa.

            Raczej piractwo to jest kwestia akcji w ciągu dnia – nad ranem czy w nocy do Ciebie nie wpadną bo to zbyt drobna sprawa.

            Jak już stoją pod Twoimi drzwiami antywłamaniowymi – nie będą wchodzić przez ścianę bo nie jesteś terrorystą – jeśli masz coś za paznokciami i miałeś zaszyfrowany dysk to czyścisz cache i wyłączasz kompa a potem ich wpuszczasz. A potem standardowo – odmowa składania zeznań zabierają kompa potrzymają trochę, możesz złożyć zażalenie i ich cisnąć. Ale szyfru raczej nie przełamią, w międzyczasie dowiadujesz się o co jesteś podejrzewany i możesz zbić ich dowody uzasadnioną wątpliwością.

      • Policja ustaliła właściciela IP by później właściciel praw autorskich wytoczył proces cywilny?

        • Jest pewien „myk” jaki stosują prawnicy: zgłaszają sprawę do prokuratury, ta ustala personalia pacjenta. Zgłaszający ma prawo do wglądu akt sprawy. Po ustaleniu danych osobowych sprawa jest wycofywana z prokuratury. I dalej leci sobie drogą cywilną.

      • Tylko że w tym przypadku zakłada to, że ISP przetwarza takie dane, co w przypadku gdy ISP nie przetwarza takich danych. Z RODO tak naprawdę można się wiele dowiedzieć na temat zakresu i celu przetwarzania danych. Znam kilku dostawców którzy nie zdeklarowali przetwarzania danych związanych z analizą ruchu itp lub przetwarzania danych osobowych w celu przekazywania ich gdzieś dalej.

      • Na Twiterze Giertych zażądał by Kaczyński zapłacił refakture za nie wiadomo co. Najzabawniejsze jest to, że wystawiający nie zapłacił VAT od faktury, więc popełnił przestępstwo karno skarbowe, a jego adwokat Giertych go wkopał. Później Giertych wrzucił nagrania na którym jego klient chce dać łapówkę politykowi, a polityk jej nie bierze.
        Wpisz w google „Roman Giertych on Twitter: Uprzejmie prosimy spółkę Srebrna oraz”

        • aha? najperw wypadałoby aby Srebrna dostała fakturę,ale jeśli nie dostała to co ma opłacić?

          • Stary numer naciągania na VAT. Zleceniobiorca płaci VAT z góry, zleceniodawca wlicza VAT w koszta i odbiera jako zwrot nigdy nie płacąc za ustaloną wcześniej pracę. Znajomego tak kiedyś na sporą kasę naciągnęli, a dodatkowo wykonał kawał porządnej roboty.

    • Tytuł mówi o ściągnięciu z torrentów, więc wszystko się zgadza, bo niemal niemożliwe jest (choć są tacy, co się upierają), by ściągać z torrentów bez udostępniania.

      • Zawsze mnie ciekawiło co w przypadku gdy nie udostępniamy całego filmu a jego cząstki, które nie stanowią całego dzieła. Można przecież się podłączyć, pobrać, udostępnić „troszkę” i się odłączyć. Co w takich przypadkach?

        • Według prawa, wciąż jest to udostępnianie. Nigdzie nie ma mowy, że trzeba udostępnić cały film od początku do końca. :)

          • Udostępnił małą cząstkę zgodną z prawem do cytatu. Nie drążmy ;d

          • Lecz udostępniasz kompletnie nieprzydatne informacje. To nie jest kilka klatek a śmietnik.

        • no to teraz ja udostępnię wam cząstkę Capitan Marvel „matroska”
          proszę – czy już jestem piratem?

        • Ale to i tak nie ma żadnego znaczenia przy copyright trollingu. Przecież tu nie chodzi o żadną sprawiedliwość, a o trzepanie kasy na „przedsądowych wezwaniach do zapłaty”. Twój adres IP i tak trafi na listę, bo będzie na liście peerów, nikogo nie obchodzi czy coś udostępniałeś czy nie. No może w trakcie procesu zaczęłoby to mieć znaczenie, ale do procesu najpewniej w ogóle nie dojdzie, bo nie o to w tym procederze chodzi.

  2. był w jakiejś gazecie jako dodatek więc mam legalna kopię próbowałam obejrzeć… ale nie da się, po cholerę to ścigać jak na torecie tyle naprawdę fajnych rzeczy ;) mówię tu o dystrybucjach linuxa oczywiście

  3. Ok, jest wina, jest kara której można uniknąć godząc się na ugodę. Wątpliwości zaczynają się, gdy spojrzeć na kwotę ugody, która powinna być związana z realnymi stratami właściciela praw autorskich.
    Policzmy. Bilet do kina na to „dzieło” kosztował ok. 20 złotych – w tym jest zawarta marża dystrybutora, marża kina. Załóżmy, że producent otrzymuje z tego połowę – 10 złotych. Tyle traci na jednostkowym pobraniu pirackiej kopii. Zakładając, że przy pobieraniu z torrentów użytkownik udostępnia kopię średnio 5 kolejnym internautom, kwota rośnie do 60 złotych – i to jest realna strata producenta. Do tego doliczmy koszt ustalenia sprawcy naruszenia, standardowo w Polsce wnosi się w tym celu prywatny akt oskarżenia, związany z opłatą skarbową w wysokości 300 złotych – nędzne 3 stówki wystarczą, by Policja ustaliła dane wszystkich potencjalnych sprawców na podstawie IP, więc przy 1000 „sprawców” mamy jednostkowy koszt na poziomie 30 groszy…
    Gdzie pozostałe ponad 2400? Koszt usług prawnych świadczonych przez pana Borysa? Nooo, dochodowy biznesik, biorąc pod uwagę, że mówimy jedynie o wysłaniu powielanego według kalki pisma przedprocesowego…

  4. Jeden z najgorszych artow jakie czytalem! zero informacji! wiec moze naswietle temat jako ze placilem lacznie okolo 2tys. zl. Jesli nie dostaliscie informacji z waszym IP, czasem i adresem email itp. to ZAWSZE mozecie sie wymigac od zaplaty lub conajmniej zbic kare o 2/3 (np. goscie, dzieci, wlamanie do sieci itd.). Serwisy torentowe, ktore wymagaja rejestracji przed pobraniem torenta mają niejawna ugode z kancelariami prawnymi dostarczajac wszelkie logi wzamian za % od kary. Jesli sciagaliscie za posrednictwem takich serwisów to placcie ugodę, bo ostatecznie po walce wyjdziecie na tym gorzej. Jesli sciagaliscie z otwartych serwisów, to zawsze mozecie sie wymigac.

  5. Aplikacje typu KODI na przystawkach TV korzystają z torrentow w tle.
    Właściciel tego cuda może nawet nie wiedzieć o tym. Tyle ze to nie usprawiedliwia.
    Ale w takiej sytuacji torrent jest udostępniany z domowej sieci. Ktoś mógł np. fragment filmu zobaczyć i wyłączyć. To działa tak, ze wybierasz film i on zaczyna ciągnąć torrent – jak ma początek, to zaczyna odtwarzać a w tle się nadal ściąga. Udostępnianie idzie tak długo jak są zrobione ustawienia domyślne.

    • Nieprawda, ogromna większość wtyczek Kodi nie korzysta z torrentów.

      „Your device doesn’t upload. And often times it doesn’t even download, it just live-streams the data (sometimes with a small Cache download to avoid rebuffering). Your Kodi-enabled device never downloads the whole streamed file (unless you opt-in to downloads).”

    • Adres IP nie jest dowodem jednoznacznie wskazującym na osobę. Adres IP to może być za mało aby w ogóle wnieść „o podejrzewanie popełnienia przestępstwa” i wydać nakaz. Jeśli oglądasz filmy z torrent streamów to praktycznie nie ma możliwości udowodnienia, że Ty coś udostępniałeś, Nie ma śladów na urządzeniu po plikach, bo film się buforuje ale nie zapisuje permanentnie. Po obejrzeniu filmu znika ślad.
      Ciągle jeszcze istnieje coś takiego jak jeden adres IP który jest wspólnym dla całej sieci wewnętrznej gdzie mogą być setki lub nawet tysiące użytkowników.

      Poza tym mamy RODO, jak przylecą niebiescy do ISP ten może odmówić przekazania im jakichkolwiek informacji na które ich klient nie wyraził zgody na przetwarzanie danych.

      • Jak nie ma nakazu to nie może odmówić tylko musi odmówić ;p Inaczej sam może wpaść w niezłe kłopoty…

  6. Co sie dziwić tego filmu prawie nikt nie chciał ogladac wiec jakoś kase trzeba zebrac nawet w tak głupi sposób ….

  7. Ewidentnie wam sie nudzi… doczepiliscie sie tego cda. Serio? Nie macie o czym pisac czy poprostu wam zal. -.- . Prowadzenie strony nie czyni was bogami… a z takim podejsciem jak waszym bedzie jeszcze bardziej kwitnac szary rynek. Niech zgadne pis czy po was oplaca? A moze ktos o kim nie wiemy. Wkoncu skads macie kase aby utrzymac strone. Ciekawe czy jestescie calkowicie czysci a otoz nie. Winny jest winnym jesli sa dowody a z tego co mi wiadomo narazie cda jest niewinne a wy publikujac i przedstawiajac tak cda, popelniacie przestepstwo…

    • 1. Jako pracownik CDA chciałbym podziękować bezprawnikowi za reklamę. Musimy się wspierać w walce z youtube’m która według mnie jest nieuczciwą konkurencją. I CDA i Bezprawnik zatrudniają polaków, dają pracę. CDA nie cenzuruje, youtube tak. Wspieranie nas to wspieranie demokracji.
      2. Spiderweb/Bezprawnik utrzymuje się z reklam i artykułów sponsorowanych. CDA nigdy nie płaciło bezprawnikowi za reklamę.
      3. Jeśli wydawca filmu „7 rzeczy” chce by film nie był dostępny dla wszystkich na CDA to niech podpisze z nami umowę. Przeniesiemy wtedy film do strefy premium i tylko osoby płacące będą mogły go zobaczyć. My Polacy musimy się wspierać. Dodatkowo jeśli ktoś wrzuci ten film to usuniemy go. Nasi pracownicy patrolują CDA na obecność filmów które mają być dostępne w strefie premium i je usuwają. Niektórzy internauci na złość wrzucają te filmy, blokujemy im IP.

      • Sam często korzystam z cda, ale w tej wypowiedzi jedna rzecz mnie zaciekawiła.
        „Jeśli wydawca filmu „7 rzeczy” chce by film nie był dostępny dla wszystkich na CDA to niech podpisze z nami umowę.” – Z tego fragmentu wynika, że twórca filmu może albo podpisać z wami umowę, co przeniesie film do strefy premium, a jak nie podpisze umowy, to będzie w strefie darmowej dla każdego? :D
        Coś na zasadzie takiej mafii, „albo będziemy mieli udział w marży za sprzedaż komputerów z tego sklepu, albo zabierzemy ci je i oddamy za darmo ludziom” :D
        Czy coś źle zrozumiałem?

      • Czyli co – wszyscy mają wam pisać defakto oczywistą oczywistość „że piractwo jest złe”, bo jak inaczej ten komunikat nazwać.

        A nie powinno być tak, że to Wy się pytacie czy możecie udostępnić film publicznie? Bo to wy doprowadzacie do naruszeń praw autorskich.

        To tak jakbym poszedł do sklepu i wziął batona i nie zapłacił bo nikt mi nie powiedział że trzeba płacić !

      • „Jeśli wydawca filmu „7 rzeczy” chce by film nie był dostępny dla wszystkich na CDA to niech podpisze z nami umowę”

        :D :D :D No, gdyby to napisał prawdziwy pracownik CDA, to byłby to temat na kolejny, dużo ciekawszy artykuł: „Piracki portal szantażuje właścicieli praw autorskich”

  8. Jako, że pisałem pracę z IPR i przeglądałem akta spraw sądowych to polecam: 1. odpisac, że nigdy nie sciagalem 2. Mialem otwarte wifi ale dzieki Panstwa pismu juz je zablokowalem 3. Pozbyć sie urzadzenia z macadresem które bylo uzywane podczas sciagania.

  9. Mamy tu ewidentnie zatrute drzewo, bo żeby udowodnić komuś że ktoś udostępnia na torentach jakiś film to najpierw trzeba ściągnąć a ściąganie wiąże się z tym, że się jednocześnie udostępnia. Czyli ktoś kto zbierał dane i adresy IP musiał łamać prawo udostępniając dane i defakto narażając kolejne osoby taką prowokacją.

    Drugie – można mieć niezabezpieczoną sieć i mógł robić to sąsiad na nasze konto, lub nawet mieć zabezpieczoną sieć ale słabo na tyle słabo, że ktoś złamie hasło i będzie korzystał z naszej sieci wifi

    Dodatek do drugiego – ktoś kto się władował do naszej sieci mógł się podszyć pod MAC adres dodatkowo.

    Trzecie – jeśli ktoś wylatuje z kasą określoną z góry przykładowo 2500 do zapłacenia to niech chociaż udokumentuje dlaczego taka kwota a nie inna i co się na nią składa.

    Czwarte – chcesz korzystać z torentów nie korzystaj z publicznych ale z prywatnych

    Piąte – torrenty zwykle cechują się tym że materiał źródłowy był poddawany obróbkom a więc nie jest materiałem chronionym prawem autorskim ale „remiksem”

    • Według ciebie.
      „Czyli ktoś kto zbierał dane i adresy IP musiał łamać prawo” – ale można też przyłączyć się do sieci i pobrać listę peerów/seedów. Tu nie łamiesz prawa ponieważ niczego nikomu nie wyślesz (części omawianego utworu).
      „materiał źródłowy był poddawany obróbkom” – ale tylko jeśli jest opracowaniem. Obróbka nim nie jest i nie stanowi nowego dzieła w myśl ustawy o prawie autorstkim.

      • ale nie masz też dowodów na to, że dane które ktoś udostępnia to faktycznie ten film, nie sprawdziłeś również czy technicznie można mówić o działającym udostępnnianiu – są klienty, które udają że udostępniają a wysyłają fikcyjne dane (oszukują) lub takie które nie wysyłają nic (też oszukują). To że ktoś jest na liście seedów nie jest jednoznacznym dowodem, że w danym momencie wysyła komuś dane – prawdziwe dane.

        „materiał źródłowy był poddawany obróbkom” – technicznie można podciągnąć to remix lub prezentację

        • Nie wiesz tego, czy ktoś się do ciebie nie dołączy i nie pobierze danych celem weryfikacji.
          „Są klienty” – sprawdzałeś samemu czy wierzysz na słowo?
          Swoją drogą chyba sam przetestuję czy takowe naprawdę działają.

          • ok pobierze – ale nie będzie pobierał tylko ode mnie, błędy w ściąganiu pliku(czytaj przykładowo puste dane) są wychwytywane i korygowane (nie zgadzają się sumy kontrolne) – tzn odrzucane – weź teraz udowodnij że ode mnie ściągnąłeś cały film i był to film a nie puste dane.

            Jeśli nawet laboratoryjnie odrzucisz wszystkie inne adresy IP poza jednym i ściągniesz całego torrenta i okaże się że to film to osoba na którą polujesz może zasugerować że przy ściąganiu mogłeś udostępnić – i ktoś mógł sobie pobrać.

            Domniemanie niewinności > podejrzewanie popełnienia przestępstwa
            do tego podejrzewany nie ma możliwości obrony z uwagi na samo „polowanie” więc uzasadniona wątpliwość legalności działania „polującego” wchodzi w grę.

  10. Ja bym się zapytał takiego prawnika, którą dokładnie część filmu wysłałem, bo to, że coś jest wysyłane nie znaczy że można to odtworzyć – film da się odtworzyć dopiero po całym wysłaniu, kilka pakietów danych to nie film.

  11. tiaa sciągam jakieś 7 rzeczy …Mi musieli by zapłacić i jeszcze przywiązać do krzesła abym zobaczył ten cudny polski film :-) xD

  12. dziś otrzymałam takie pismo i co ciekawe to nie jest mój adres ip – tylko chyba główny dostępowy dla sieci wewnętrznej
    i co mam z tym zrobić

  13. Jakiś czas temu byłem na policji w sprawie śćiągania za pomocą torentów polskiego filmu 7 rzeczy których nie wiecie o facetach. Film ściągnięty w 2016 r. Powiedziałem że wtedy miałem imprezę i różne osoby korzystały z komputera.
    Teraz otrzymałem pismo z kancelarii adwokackiej do zapłaty 2500 zł za ugodę. Jest tam wzmianka że prawomocnym postanowieniem postępowanie przygotowawcze zostało umorzone. Jest też wpis że trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 2018 r że posiadacz łącza internetowego nie może zwalniać z odpowiedzialności odszkodowawczej. Mam więc pytanie: czy zapłacić 2500 zł za ugodę czy czekać dalej co będzie. Szczerze to nie wiem co robić?

  14. Mi też przysłali, tyle że ja sprawdzałem/porównywałem adres ip który mi wcześniej przedstawiła policja i już na starcie się nie zgadzało a podobno mam stałe !?!?!? a ile tych danych rzekomo mi z komputera wyciekło? nikt nie wie??? ile 01 (zero/jedynek) utworu trzeba udostępnić żeby być karanym za to ??? i co z alibi że cie nie było w tym czasie w domu…. .

  15. Mi też przysłali, tyle że ja sprawdzałem/porównywałem adres ip który mi wcześniej przedstawiła policja i już na starcie się nie zgadzało a podobno mam stałe !?!?!? a ile tych danych rzekomo mi z komputera wyciekło? nikt nie wie??? ile 01 (zero/jedynek) utworu trzeba udostępnić żeby być karanym za to ??? i co z alibi że cie nie było w tym czasie w domu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *