Czy ateista może pracować w Święta? Nie. Ale właściwie dlaczego?

Gorące tematy Państwo dołącz do dyskusji (176) 28.03.2018
Czy ateista może pracować w Święta? Nie. Ale właściwie dlaczego?

Mateusz Madejski

Czy ateista może nie obchodzić w Polsce Wielkanocy? Oczywiście – przynajmniej na razie. Ale czy może przyjść w świąteczne dni do pracy? Nie, w końcu dzień ustawowo wolny od pracy. Może więc warto porozmawiać o tym, żeby ludzie mieli wolne, kiedy im pasuje, a nie kiedy wskazuje na to dominująca w kraju religia?

Czy ateista może po prostu pójść do biura w Wielkanoc albo inne święto religijne? Krótka odpowiedź brzmi: nie, nie może. Po prostu dni wolne są ustawowo regulowane i tak się składa, że należy do nich zarówno pierwszy, jak i drugi dzień Wielkanocy.

Są oczywiście wyjątki, pracować mogą odpowiednie służby, w miejscu zatrudnienia mogą się pojawiać też ci, którzy „pracują w ruchu ciągłym, przy pracy zmianowej, przy niezbędnych remontach”. Większość jednak do pracy pójść nie może.

Wielkanoc ateistów. Pewnie i tak się cieszą z wolnego, ale to nie jest clou sprawy

Jaka jest zatem Wielkanoc ateistów? Znam ich całkiem sporo, ba, sam się do nich zaliczam. I szczerze powiem, że uwielbiam atmosferę tych świąt, możliwość spotkania się z rodziną i to, że są to dni wolne (choć dla freelancera ma to akurat mniejsze znaczenie). Podobnie myśli większość moich znajomych ateistów. Ale co z tymi, którzy wcale nie chcą świętować? Może są jedynymi ateistami w rodzinie i akurat chętnie by popracowali, bo w te dni nie mogą spędzić czasu inaczej, jak biorąc udział w święcie religijnym?

Jest też coś w tym niesprawiedliwego, że wolne musi być akurat wtedy, kiedy życzy sobie tego religijna większość. Zaciekawiłem się, czy ktoś mógłby postawić na swoim i na przykład zdecydować się na pójście do pracy w Wielkanoc i wywalczyć sobie wolny dzień kiedy indziej. Zadzwoniłem do dwóch adwokatów, specjalizujących się w prawie pracy. Ich reakcją było zaskoczenie. – Nigdy nie spotkałem się z taką sprawą i nie sądzę, bym kiedykolwiek się spotkał – powiedział mi jeden z nich. I trudno się dziwić – tak stanowi w końcu ustawa. I nawet gdyby ktoś się bardzo uparł, to raczej by nie wywalczył sobie prawa do przyjścia do pracy w Wielkanoc.

Wielkanoc ateistów. A może by tak skończyć z narzuconymi świętami?

W 2018 roku mamy 13 dni wolnych od pracy. Aż osiem z nich to święta religijne, dodatkowo w jednym dniu mamy zarówno święto państwowe, jak i religijne (15 sierpnia to zarówno Święto Wojska Polskiego, jak i Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny). Można powiedzieć, że to duża przesada, że większość dni wolnych w świeckim w końcu kraju to święta kościelne. Nie wspominając nawet o niedzielnym zakazie handlu, który przecież jest w dużej mierze efektem kościelnego lobbingu.

Ateistom pewnie się to nie podoba, ale można wysunąć kontrargument – skoro w Polsce taką większość stanowią chrześcijanie, to trzeba im umożliwić świętowanie swoich świąt.

Ale może lepiej byłoby wprowadzić po prostu 13 dodatkowych dni wolnych dla każdego, ale aby każdy mógł sobie wybrać ich termin? Wszyscy ci zaangażowani w życie religijne zapewne by wybierali wolne właśnie w kościelne święta. Ale nie byłoby przymusu – chcę iść w Wielkanoc do pracy, to sobie idę, ale wolne biorę na przykład we wtorek po świętach. Wilk syty, owca cała.

Oczywiście w obecnym klimacie politycznym takie wezwania mają prawo zaistnieć tylko w felietonie świątecznym. Ale władza się pewnie kiedyś zmieni, ba, może nawet kiedyś lewica zacznie rządzić. Wtedy warto będzie porozmawiać poważnie o takich propozycjach.

176 odpowiedzi na “Czy ateista może pracować w Święta? Nie. Ale właściwie dlaczego?”

  1. Jako ateista muszę przyznać, że to jest wydumany problem.
    Idąc za ciosem moglibyśmy kwestionować odpoczynek w niedzielę lub rok 2018 w kalendarzu.
    Wisły kijem nie zawrócimy, ale może na dobry początek kościołowi „podziękujmy za współpracę”.

    • Słucham???
      Nie wiem czy rozumiesz, ale tu się kwestionuje PRZYMUSOWY odpoczynek w niedziele i święta. Ja na przykład w niedziele nie mam zamiaru odpoczywać i nie życzę sobie, aby ktokolwiek mi to nakazywał.
      Religianci twierdzą, że człowiek ma wolną wolę, a jednocześnie są pierwsi w narzucaniu swojej woli innym.

          • Wiesz co, może złóż angaż do jakiejś fabryki 3-ego świata, tam będziesz mógł pracować do woli w święta, niedziele, no 24/7 i w ogóle nie odpoczywać :) A jeszcze Cię będą gonić żebyś więcej pracował, poczujesz się pewnie spełniony :)

          • Wcale nie musi być fabryka w 3 świecie. W wielu fabrykach jest ciągła produkcja.

  2. Trochę bełkot potłuczonego.
    Jeśli prowadzisz własną działalność, to możesz pracować. Jeśli pracujesz dla kogoś, to nie możesz, bo reszta ludzi nie pracuje i taka praca najczęściej jest pozbawiona sensu.

    • Czyli co, panie potłuczony, od jutra wszyscy kierowcy autobusów, tramwajów, telewizji, kin, restauracji, piloci, stewardessy i inni których praca jest „pozbawiona sensu” mają zakładać własną działalność?

  3. Jeszcze dodam, że z tego co się orientuję, to wyznawcy innych religii mają możliwość dni wolnych w terminie ich świąt.

    Moim zdaniem, jeśli jesteś ateistą i ma być zgodnie z Twoją propozycją, to nie powinieneś mieć 13 dodatkowych dni, a jedynie wolne w święta państwowe.

    • sorki,ale wymyśliłeś bzdurę ,idac dalej tą drogą ,masz wolne święta ,to już nie potrzebny ci urlop.

      • Tylko w twojej głowie jest to dalsze podążanie tą drogą.

        Mamy wolność wyznania i możesz wyznawać jaką wiarę chcesz. Państwo pomaga realizować tobie obowiązki i przykazania wobec wyznawanej religii poprzez zapewnienie dnia wolnego w święto. Jeśli nie wyznajesz żadnej religii, to dlaczego niby miałoby dawać ci jakieś dni wolne? To byłaby sprawiedliwości.

        • Idzmy dalej tą drogą,zaczynam wierzyć… w zlote rybki akwariowe,które nakazują, cztery dni w tygodniu pracować a trzy świętować i niech mi państwo pomoże wyznawać moją ,wiarę.

          • Dlatego warto podjąć temat i raz na zawsze to doprecyzować aby nagle się nie okazało że ludzie się modlą do sznurówki czy do ziarnka piasku.

          • każdy, może zarejestrować swój kościół i swoje wyznanie,takie prawo

        • Możesz wierzyć w co chcesz w tym polega wolność wyznania. Ale tutaj wyrażenie klucz „wierzyć w coś” brak wiary się do tego nie kwalifikuje.

          • Ale to tylko dlatego, że zbyt wcześnie uciąłeś to wyrażenie by objąć je w cudzysłowie. Powinieneś ująć to tak: „możesz wierzyć w coś”. Wtedy masz możliwość, a nie przymus.

          • Jak to? Nie ma czegoś takiego jak „brak wiary”. Jest „wiara w brak czegoś”. Wiara w brak boga, jednorożców, krasnoludków itd.

          • Nie mieszajmy matematyki i logiki do języka polskiego
            Nie ma w języku polskim czegoś takiego jak p / ~q gdzie p to wiara a q to istnienie boga. Jeśli już to możemy powiedzieć ~p / q.

            Prawo opiera się na języku polskim i panującymi w nim zasadami – co nie? Więc nie można powiedzieć „wiara w brak boga” gdyż jest to stwierdzenie niepoprawne językowo, można powiedzieć jedynie „brak wiary w boga”, a sens jest ten sam. Z drugiej strony jak można „wierzyć w brak istnienia” czegokolwiek?

          • Nie. Prawo opiera się na języku prawnym i logice prawniczej. Język prawny, pomimo iż opiera się na języku polskim, nie jest językiem polskim. A logika prawnicza już NA PEWNO nie jest logiką matematyczną, czyli tym, co wszyscy niedouczeni uważają za jedyną „logikę”.
            Natomiast jeżeli zadajesz pytanie „jak można wierzyć w brak istnienia” to znaczy że w ogóle nie rozumiesz tematu, na który się wypowiadasz.

  4. Moim zdaniem kościół za bardzo się narzuca ludziom ,a święta to święta każdy ,powinnien mieć wolne bez wyjątku na wiarę ,osobiście, kościół może ma dużo do powiedzenia ale opiera się, na teoriach , które próbuje, wmówić jako prawdę , nie każdy, zgadza się z kościołem,ale ze względu na Boga, akceptuje te kościoła teorie ,tylko jak widać, po młodzieży na dobre ,to nie wychodzi

  5. Jako ateista,nie mogę pracować w święta,przed świętami też oraz po świętach,nie pozwala mni na to, moja klauzula sumienia.

  6. „Ale władza się pewnie kiedyś zmieni, ba, może nawet kiedyś lewica zacznie rządzić.”

    Przez bite 15 lat rządzi lewica i jeszcze nic nie zmieniono? Artykuł troszkę dziwny, ludzie pracują również w święta. Akurat jadę w delegację i nie miałem nic przeciwko temu terminowi

  7. @Mateusz Madejski: Problem polega na tym,że Polscy janusze biznesu już by się postarali,by 99% Polaków deklarowało się wtedy jako ateiści,dlatego też takie zmiany skutkowały by dla rządzących ekskomuniką,klątwą kościelną i co najmniej kilkumilionową procesją „w obronie krzyża” pod sejmem i biskupami maszerującymi w pierwszym szeregu.Nawet „lewica” nigdy się na takie coś po prostu nie odważy, komuniści już raz z klerem u nas przegrali i to sromotnie. Już oddziały geriatryczne moherowych beretów wystarczają jednemu mnichowi (który ślubował
    podobno ubóstwo a jeździ maybachem) by trząsł tym krajem.Człowieku,nie wiesz co sugerujesz, już rozsądniej jest wrzucić granat do szamba, mniejszy deszcz g.wna spadnie na łeb i mniej to będzie śmierdziało.

    Poza tym 13 dodatkowych dni urlopu ” do wybrania” skutkowało by tym,że „pracodawca” dysponował by w praktyce i tymi 13 dniami. Przecież zmiany w kodeksie pracy które proponuje PiS i które polegają na wprowadzeniu zasady decydowania o urlopach przez „pracodawcę” to tylko legalizacja istniejącej od dawna patologii.

  8. Dobrze prawisz pisząc, że „Wielkanoc [to] … dzień ustawowo wolny od pracy”. Tak się składa, że w kraju Polską zwanym wystarczy odpowiednia ustawa, aby dzień był wolny od pracy lub odwrotnie, pracowity. Oczywistość, czyż nie?
    Postulujesz więc, wprost czy nie wprost, inne ustalenia prawne w tekście swym. No to działaj, brachu, niech Ci/Tobie/Nam/Każdemu ustawa będzie zmieniona. Nieważne czy uchwalona nocą, w Sali Kolumnowej, czy tuż przed jakimś świętem żeby tylko zdążyć na czas. Trzymam za Ciebie kciuki!
    Ja na razie wypocznę trochę przez najbliższe wolne dni od zasuwania na jeden i pół etatu, czasem też w sobotę lub nawet w niedzielę, żeby koniec z końcem związać.

    PS. Myślałeś może jak organizacyjnie udźwignąć pomysł, aby „wprowadzić po prostu 13 dodatkowych dni wolnych dla każdego, ale aby każdy mógł sobie wybrać ich termin”? Na przykład do pracy w zimową niedzielę zechce przyjść połowa pracowników. Ale bez pozostałej połowy nie będzie można pracować – produkować samochody, uczyć w szkole, przyjmować interesantów w urzędzie (lub inny, niebanalny przykład). Jakbyś, drogi autorze, był pracodawcą to nie wiem co byś wtedy wymyślił. Uwzględniając oczywiście prawa zarówno ateistów, jak i wierzących (w cokolwiek wierzyć zechcą).
    Może napiszesz kolejny felieton na taki temat? Chętnie poczytam.

  9. Jestem ateistą, więc ideologicznie mi ten pomysł pasuje, ale praktycznie uważam, że byłby bardzo szkodliwy.
    Mam jak Ty – chętnie mogę przyjść do pracy w niedzielę, zdarzyło mi się zresztą nieraz. Tylko co z tego, skoro po firmie będzie hulał wiatr. Zrobię swoje w np. 2h, a później nic specjalnego, bo ani z firmami zewnętrznymi nic nie załatwię, ani u siebie w innych działach. Nawet gdybym pracował w firmie z nadreprezentacją ateistów, to w dalszym ciągu będziemy odcięci od możliwości kontaktu z klientami, dostawcami, itd.
    Poza tym, 13 dni wolniaka to prawie miesiąc. Zobacz, jak działa (albo raczej nie działa) handel w miesiące wakacyjne. Co jeden idzie na urlop, to ktoś inny wraca, a jak siedzą w dwóch w firmie, to w firmie zewnętrznej ktoś plażuje i albo nie ma z kim gadać, albo brakuje kogoś do podpisania umowy, czy jakichś innych operacji. Wyobraź sobie, że osoby, które niszczą system urlopem trwającym 2 tygodnie, nagle idą na 4, bo odbieraja sobie przy okazji urlop „bezbożny”. Miałbyś jak w Chinach, gdzie Nowy Rok świętują chyba miesiąc i w tym czasie nie da się z nimi nic załatwić, bo cały kraj leży do góry wentylem.

  10. No jeszcze dojdzie do tego, jeśli pracodawca jest innego wyznania które zakłada że dzień wolny od pracy to przykładowo piątek, a w niedzielę się pracuje i taki będzie wymóg w stosunku do pracowników

  11. Polska Państwem świeckim? Pierwsze słyszę. Ten kraj chyba nigdy nie był świecki zawsze zbyt wiele do powiedzenia mieli w nim duchowni.

    • Był Państwem świeckim do czasu przyjęcia chrztu polski czyli do 1000 roku – od tamtej pory jest państwem chrześcijańskim i niech tak zostanie.

      • Nie było takiego wydarzenia jak chrzest Polski, ochrzcił się Mieszko i kilku dworzan a potem przez 200 lat palili i mordowali aż w końcu zniszczyli wszystkie świątynie słowiańskie. W tym mordowaniu wspomagani byli często przez obce wojska — niemieckie, duńskie

          • Właśnie potwierdziłeś, że to co napisał „realista” jest prawdą.

          • doprawdy? ja przeczytałem uważnie i padają tam stwierdzenia jak:

            „Mieszko ochrzcił się z całym swym rycerstwem i w Polsce została przyjęta wiara katolicka”

          • Ponownie potwierdzasz, że to, co napisał „realista” jest prawdą.

  12. „Jest też coś w tym niesprawiedliwego, że wolne musi być akurat wtedy, kiedy życzy sobie tego religijna większość. ”

    Przecież demokracja to rządy większości. Rządzi to ugrupowanie, które jest popierane przez większość społeczeństwa. A skoro większość jest katolicka to rządzący raczej nie wprowadzą czegoś, co przeszkadza katolikom, bo przegraliby wybory.

    Mniejszość powinna być w państwie tolerowana, ale nie ma opcji, żeby narzucała swoją wolę całej reszcie. Wtedy reszta byłaby niesprawiedliwe pokrzywdzona. I tak to działa wszędzie, nie tylko w Polsce.

  13. to czemu kiseza rzymsko-katoliccy pracuja przez seidem dni w tygodniu oczywiscie nei za darmo ale za pieniadze kiedy oni odpoczywaja chyba ze przy maych chłopcach ponizej 14 roku zycia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *