Gazeta Wyborcza lubi protestujących tylko wtedy, kiedy PiS nie daje im pieniędzy

Codzienne Społeczeństwo dołącz do dyskusji (64) 28.02.2019
Gazeta Wyborcza lubi protestujących tylko wtedy, kiedy PiS nie daje im pieniędzy

Udostępnij

Emilia Wyciślak

Wyborcza a protestujący – wszystko dobrze, dopóki rząd nie zaczął spełniać postulatów. Kiedy bowiem pojawiły się podwyżki, nagle grupy protestujących są na garnuszku „wroga”, czyli PiS-u.

Internet obiegła dzisiaj wiadomość: oto PiS będzie przekupywał społeczeństwo, oferując im 500+ na pierwsze dziecko, trzynastą emeryturę, niepłacenie podatku dochodowego do 26. roku życia oraz zwiększenie ilości połączeń autobusowych. To są, rzecz jasna, spore koszta. Z jakiegoś jednak powodu Gazeta Wyborcza postanowiła wrzucić do grupy „przekupywanych” jeszcze wojskowych, nauczycieli i pielęgniarki. Na grafice wyszczególniła:

Swoją drogą, ładnie powiedziane „nasze” pieniądze. Ciekawe, czy autor grafiki jest zwolennikiem prywatyzacji edukacji, służby zdrowia i wojska? Albo przynajmniej pełnej prywatyzacji obecnie publicznych środków transportu? Ciekawe, czy jest za tym, żeby nie ZUS wypłacał emerytury, ale żeby robili to prywatni ubezpieczyciele? Bardzo mnie to interesuje. Bo w każdym innym wypadku autor tej grafiki chce rozdawać „nasze” pieniądze.

Druga rzecz, która rzuca się w oczy, to manipulacja. Wojskowi – 14%, nauczyciele 16,1%, pielęgniarki 100… złotych. Wszystko drobnym druczkiem, żeby liczba rzucała się jako pierwsza w oczy.

Wyborcza a protestujący

Na wzmiankowanej stronie jedenastej znajdujemy krótki artykuł o tym, że protestującym strajki się opłaciły. Autor napisał tylko, że największe emocje wywołały podwyżki dla nauczycieli (gdzie?), opisano kontrowersje, które wywołują podwyżki dla wojskowych i to w zasadzie tyle. Po prostu w dużej mierze suchy to opis tego, kto dostaje pieniądze.

O co w tym wszystkim chodzi? Kiedy w grę wchodziło uderzanie w Prawo i Sprawiedliwość, Gazeta Wyborcza pisała tak:

  • „Chciałam być nauczycielką do końca świata. Wytrzymałam dwa lata”.
  • Strajk w szkołach coraz bardziej realny
  • Nauczycielka na L-4: To jest protest o naszą godność
  • Czarnoskóry licealista poparł strajk nauczycieli. Wylał się na niego rasistowski hejt
  • Mama dzieci w wieku szkolnym: Popieram strajk nauczycieli
  • My, nauczyciele, będziemy musieli iść pod wiatr

Ładnie, prawda? Teraz zaś słyszymy, że PiS hojnie rozdaje nasze pieniądze i kupuje głosy. Jeśli zestawimy to z powyższą grafiką, wychodzi obrazek brzydki i oportunistyczny.

Miałkie tłumaczenia

Pożar rozgorzał tak bardzo, że redakcja Gazety Wyborczej postanowiła napisać sprostowanie. Ze sprostowania dowiadujemy się, że nie o to im chodziło, że podwyżki dla pielęgniarek i nauczycieli nie są hojnym rozdawnictwem. Potem tłumaczą, że grafika odnosi się tylko do 500+ i innych obietnic rządu.

To ciekawe, dlaczego nauczyciele, wojskowi i pielęgniarki znaleźli się na jednej, spójnej estetycznie grafice. Nie do pomyślenia.

Tłumaczenie jest więc miałkie i pozbawione elementarnego sensu. Wykupiłam ostatnio prenumeratę Wyborczej (premium), ale po usłyszeniu takiego dictum zastanawiam się, czy nie skorzystać z porad o anulowaniu subskrypcji. Albo bowiem „Gazeta Wyborcza” zajmuje jedno stanowisko, albo miota się pomiędzy kilkoma różnymi, nadal udając, że panuje tam jednomyślność.