1. Bezprawnik -
  2. ecommerce -
  3. Sklep nie poinformował cię o prawie do zwrotu? Masz na odstąpienie od umowy nie 14 dni, a ponad rok

Sklep nie poinformował cię o prawie do zwrotu? Masz na odstąpienie od umowy nie 14 dni, a ponad rok

Kupując coś w internecie, możemy dokonać zwrotu w ciągu 14 dni — tak przynajmniej głosi obiegowa opinia. Nie zawsze jest to jednak prawdą. Możemy liczyć na dużo dłuższy termin, jeśli sprzedawca „zapomni" poinformować nas przed zakupem o przysługujących nam prawach.

Standardowy termin na zwrot towaru kupionego w internecie wynosi 14 dni

Prawo do odstąpienia od umowy zawartej na odległość to jedna z największych zalet robienia zakupów w internecie. Nie spodobał nam się kupiony przez nas produkt? Nic nie szkodzi, bo możemy go oddać w ciągu 14 dni. Nie musimy podawać żadnego uzasadnienia. Zwrot pieniędzy mamy gwarantowany. Jedyne, za co będziemy musieli zapłacić, to sam koszt odesłania towaru. Warto jednak pamiętać, że istnieją sytuacje, w których kiedy konsument nie ma prawa odstąpienia od umowy — ustawa przewiduje bowiem kilkanaście wyjątków od tej zasady.

Mamy do czynienia z uprawnieniem, które wynika nie z dobrej woli sprzedawcy albo z jakiejś dobrej rynkowej praktyki, ale bezpośrednio z przepisów ustawy. Mam na myśli art. 27 ust. 1 praw konsumenta:

Konsument, który zawarł umowę na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, może w terminie 14 dni odstąpić od niej bez podawania przyczyny i bez ponoszenia kosztów, z wyjątkiem kosztów określonych w art. 33, art. 34 ust. 2 i art. 35.

Wyjątki te to bezpośredni koszt zwrotu oraz zapłata za świadczenia już spełnione. Termin 14 dni może w niektórych przypadkach ulec wydłużeniu.

Zatajenie informacji o prawie do odstąpienia wydłuża termin zwrotu

Wystarczy prosty błąd ze strony sprzedawcy, by obdarzyć nas o wiele dłuższym czasem na zastanowienie się, co zrobić z naszym zakupem. Siłą rzeczy przedsiębiorca ma obowiązek poinformować nas o naszym prawie do odstąpienia od umowy. Co w sytuacji, gdy tego nie zrobi? Odpowiedź znajdziemy w art. 29:

Jeżeli konsument nie został poinformowany przez przedsiębiorcę o prawie odstąpienia od umowy, prawo to wygasa po upływie 12 miesięcy od dnia upływu terminu, o którym mowa w art. 27 ust. 1 albo 2.

Jeżeli konsument został poinformowany przez przedsiębiorcę o prawie odstąpienia od umowy przed wygaśnięciem tego prawa zgodnie z ust. 1, termin do odstąpienia od umowy upływa po 14 dniach, a w przypadku, o którym mowa w art. 27 ust. 2 — po 30 dniach, od udzielenia konsumentowi informacji o tym prawie.

Mamy do czynienia z dwoma powiązanymi ze sobą przypadkami. Niewywiązanie się ze wspomnianego wyżej obowiązku skutkuje wydłużeniem terminu na odstąpienie od umowy do 12 miesięcy.

Bieg terminu na rezygnację z zakupu online zazwyczaj nie zaczyna się w momencie zawarcia umowy

W tym momencie należałoby pokrótce nakreślić, jak w ogóle powinniśmy liczyć te wszystkie terminy. Interesującym nas przepisem będzie w tym wypadku art. 28:

Bieg terminu do odstąpienia od umowy rozpoczyna się:

Innymi słowy: jeżeli sprzedawca po prostu sprzedaje nam jakiś towar, to termin liczymy od momentu jego dostarczenia. Jeśli nasze zamówienie zostało podzielone na kilka dostaw, to termin 14 dni zaczyna biegnąć wraz z ostatnią z nich. W przypadku subskrypcji na dostawy jakiegoś towaru termin na odstąpienie od umowy należy liczyć od pierwszej z nich. To pokazuje, że termin na odstąpienie od umowy nie zawsze oznacza 14 dni liczonych od dnia dostawy.

Jedna wiadomość uwalnia sprzedawcę od skutków zapominalstwa

Jak widać, niepoinformowanie o prawie do odstąpienia od umowy oznacza, że możemy zastanawiać się przez nieco ponad rok. Mamy do dyspozycji 12 miesięcy wydłużonego terminu oraz krótki okres pomiędzy zawarciem umowy a dostarczeniem nam zamówienia.

W art. 29 ust. 2 znajdziemy jednak bardzo istotne uprawnienie „zapominalskiego" sprzedawcy. Może on niejako przywrócić sobie standardowy termin 14 dni. Wystarczy, że poinformuje nas o przysługującym nam prawie. Wówczas nowy termin 14 dni zaczyna biegnąć od momentu przekazania konsumentowi takiej informacji.

Prawa konsumenta nie przesądzają niestety, w jakiej formie należy dokonać takiej czynności. Rozsądek podpowiada, że powinna być skuteczna. W praktyce można się spodziewać każdej formy komunikacji, która może dotrzeć do kupującego. Wystarczy więc wiadomość e-mail wysłana do kupującego na adres podany przy zamówieniu.

Wydłużony termin nie zmienia wyjątków ani kosztów odesłania towaru

Wydłużony termin do odstąpienia od umowy nie niesie ze sobą innych zmian dotyczących istoty tego prawa. Wyjątki pozostają te same. W niektórych przypadkach natura takiego wyjątku przekreśla sens wydłużenia terminu. Przykładem mogą być produkty szybko psujące się, wskazane w art. 38 ust. 1 pkt 4. Co ciekawe, mimo to zwrot towaru kupionego przez internet bywa możliwy nawet w przypadku żywności.

Nie zmienia się także wspomniana już konieczność poniesienia bezpośrednich kosztów odesłania towaru przez kupującego. Gdy już zdecydujemy się na rezygnację z zakupu, warto wiedzieć, jak wyglądają obowiązki sklepu internetowego w razie odstąpienia od umowy — w tym termin na zwrot pieniędzy.

Na koniec warto wspomnieć, że dokładnie taka sama możliwość wydłużenia terminu na odstąpienie od umowy przysługuje także w przypadku zakupów u domokrążców oraz oferowanych na wycieczkach. Różnica jest taka, że standardowy termin na dokonanie zwrotu wynosi tutaj nie 14, a 30 dni. Nie zawsze zresztą sklep musi ustąpić — bywają sytuacje uzasadniające odmowę przyjęcia zwrotu.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Najnowsze
Warte Uwagi