Funkcjonariusze wyjątkowo bezczelnie wyłudzali odszkodowania. Spadali z krzesła podczas zawieszania firanki, potykali się o krawężnik czy przewracali podczas jazdy rowerem

Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (13) 19.08.2019
Funkcjonariusze wyjątkowo bezczelnie wyłudzali odszkodowania. Spadali z krzesła podczas zawieszania firanki, potykali się o krawężnik czy przewracali podczas jazdy rowerem

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Wyłudzanie odszkodowań może nie jest powszechną praktyką, ale trudno też udawać, że w ogóle nie ma ono miejsca. Zwłaszcza, jeśli dopuszczają się go mundurowi, a zatem osoby, które z racji wykonywanego zawodu powinny pilnować przestrzegania prawa, a nie samemu dopuszczać się jego łamania. W przypadku funkcjonariuszy Straży Granicznej i Więziennej było jednak inaczej. Aby wyłudzić ubezpieczenie, potykali się o krawężnik (i przewracali się) czy spadali z krzesła podczas próby zawieszenia firanki.  

Wyłudzanie odszkodowań: wersja dla mundurowych

Jak donosi Dziennik Wschodni, wyjątkowo bezczelni okazali się funkcjonariusze Straży Granicznej i Więziennej, których hobby i sposobem na uzyskanie dodatkowych środków finansowych stało się wyłudzanie odszkodowań. Prawdopodobnie nie byłoby to możliwe, gdyby nie pewien ortopeda z Parczewa, który okazał się wyjątkowo pomocny mundurowym. W procederze brało udział łącznie kilkanaście osób.

Największą uwagę zwracają dwie kwestie. Po pierwsze – dopuszczali się tego funkcjonariusze publiczni, co zasługuje na szczególne napiętnowanie. Po drugie – absurdalne były powody, jakie przedstawiano ubezpieczycielom. Królowały wypadki rowerowe (mundurowi po prostu przewracali się na rowerach), ale często też funkcjonariusze potykali się o krawężnik, schody, czy nawet robili sobie krzywdę przy wysiadaniu z samochodu. Ba – spadali też z krzeseł podczas zawieszania firanki czy żyrandola. Część wypadków była prawdziwa, jednak część z tych, które potwierdził lekarz, nigdy nie miała miejsca. W wielu przypadkach lekarz również wyolbrzymiał obrażenia, których doznali mundurowi.

Fałszywa lub „podrasowana” dokumentacja była wysyłana do firm ubezpieczeniowych. Znacznie wcześniej funkcjonariusze zawierali nawet po kilka polis ubezpieczeniowych od następstw nieszczęśliwych wypadków. Jakby tego było mało, ubezpieczenie obejmowało również ich bliskich, którzy również nadspodziewanie często ulegali drobnym wypadkom. Szacuje się, że wyłudzono w ten sposób łącznie nawet milion złotych w ciągu 8 lat trwania procederu.

Co grozi za wyłudzenie odszkodowania?

Oczywiście wyłudzanie odszkodowania jest karalne. Zgodnie z art. 298 Kodeksu karnego

§ 1. Kto, w celu uzyskania odszkodowania z tytułu umowy ubezpieczenia, powoduje zdarzenie będące podstawą do wypłaty takiego odszkodowania, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. Nie podlega karze, kto przed wszczęciem postępowania karnego dobrowolnie zapobiegł wypłacie odszkodowania.

Należy jednocześnie pamiętać, że odpowiedzialność za wyłudzenie odszkodowania nie jest uzależnione od rodzaju wykupionej polisy ubezpieczeniowej. Co istotne, nawet, jeśli nie doszło jeszcze do wypłaty pieniędzy z odszkodowania, to i tak osoba, która np. złożyła o to wniosek, może zostać ukarana.