Pokoje przechodnie zawsze są dużo tańsze
Julian jest studentem I roku. Od kilku miesięcy wynajmuje pokój w mieszkaniu w dużym mieście. Mimo że oferta nie była zbyt atrakcyjna, zdecydował się na nią z powodu znacznie niższej ceny. Postanowił mi opowiedzieć o swoich problemach.
Mój rozmówca wynajął pokój w standardowym dla dzisiejszego budownictwa mieszkaniu dwupokojowym. Składa się ono z kuchni połączonej z salonem i korytarzem, sypialni i łazienki. Julian ma do dyspozycji przechodni salon.
Gdy mężczyzna podpisywał umowę, właścicielka przekonywała go, aby nie martwił się tym, że jego pokój połączony jest z kuchnią i korytarzem. Jak twierdziła, osoba zajmująca sypialnię miała spędzać zdecydowaną większość czasu w pracy.
Doświadczenie pokazało jednak, że nawet mimo to pojawia się ona w pokoju Juliana kilkanaście razy dziennie, co odbiera mu poczucie prywatności. Student widzi ją nie tylko podczas każdej wizyty w kuchni, ale też w łazience oraz przy wchodzeniu i wychodzeniu z lokum.
Bezpieczniej wynajmować mieszkanie na pokoje, ale nie każde się do tego nadaje
Przedstawiony przypadek nie jest odosobniony. Podobne kłopoty opisuje wielu właścicieli mieszkań i lokatorów.
Sporo inwestorów jest niezadowolonych z wynajmowania swoich nieruchomości w całości – do wyłącznej dyspozycji jednej osoby, pary czy rodziny.
W takich okolicznościach mają bowiem mniejszą kontrolę nad stanem mieszkania. Sprawę dodatkowo komplikuje to, że wówczas znacznie trudniej je odzyskać, gdy lokator za nie nie płaci.
Niestety, typowe dla nowego budownictwa mieszkania często nie nadają się do wynajmowania na pokoje. Lokatorzy są gotowi na zapłacenie rynkowej stawki wyłącznie za samodzielne pomieszczenia. Salon połączony z kuchnią sprawia, że jego wartość jako pokoju drastycznie spada.
Niekiedy z tego problemu można wybrnąć, stawiając ścianki działowe. Nie zawsze jest to jednak technicznie wykonalne.
Mieszkania z kuchnią z otwartym salonem mają mniejszy potencjał inwestycyjny niż lokale, gdzie stanowi ona niezależne pomieszczenie
To, że deweloperzy projektują nieruchomości w ten sposób, wynika z niższych kosztów, a także z oczekiwań klientów. Takie mieszkania nierzadko bardziej podobają się kupującym i cieszą się ich większym zainteresowaniem.
Jednak to, co niebanalnie prezentuje się na wizualizacjach czy fotografiach z Instagrama, często może być niepraktyczne w codziennym życiu.
Rzecz jasna, deweloperzy zwykle posiadają też w swojej ofercie mieszkania z niezależną od pozostałych pokoi kuchnią. Czasami można również dopłacić za takie udogodnienie – warto jednak wiedzieć, że realna cena metra kwadratowego od dewelopera jest znacznie wyższa, niż ta widniejąca w ogłoszeniu.
Choć wiele osób uważa to za PRL-owski standard, paradoksalnie zapewnia on wyższą stopę zwrotu z inwestycji. A jeśli właściciel nie dopilnuje umowy, najemca może jeszcze podnająć pokój komuś innemu – i wtedy problem z pokojami przechodnimi staje się podwójny.ią. Stanowi to spory problem przy wynajmowaniu ich na pokoje. Salon połączony z kuchnią traci wtedy wartość użytkową jako pomieszczenie.
Pokoje przechodnie zawsze są dużo tańsze
Julian jest studentem I roku. Od kilku miesięcy wynajmuje pokój w mieszkaniu w dużym mieście. Mimo że oferta nie była zbyt atrakcyjna, zdecydował się na nią z powodu znacznie niższej ceny. Postanowił mi opowiedzieć o swoich problemach.
Mój rozmówca wynajął pokój w standardowym dla dzisiejszego budownictwa mieszkaniu dwupokojowym. Składa się ono z kuchni połączonej z salonem i korytarzem, sypialni i łazienki. Julian ma do dyspozycji przechodni salon.
Gdy mężczyzna podpisywał umowę, właścicielka przekonywała go, aby nie martwił się tym, że jego pokój połączony jest z kuchnią i korytarzem. Jak twierdziła, osoba zajmująca sypialnię miała spędzać zdecydowaną większość czasu w pracy.
Doświadczenie pokazało jednak, że nawet mimo to pojawia się ona w pokoju Juliana kilkanaście razy dziennie, co odbiera mu poczucie prywatności. Student widzi ją nie tylko podczas każdej wizyty w kuchni, ale też w łazience oraz przy wchodzeniu i wychodzeniu z lokum.
Bezpieczniej wynajmować mieszkanie na pokoje, ale nie każde się do tego nadaje
Przedstawiony przypadek nie jest odosobniony. Podobne kłopoty opisuje wielu właścicieli mieszkań i lokatorów.
Sporo inwestorów jest niezadowolonych z wynajmowania swoich nieruchomości w całości – do wyłącznej dyspozycji jednej osoby, pary czy rodziny.
W takich okolicznościach mają bowiem mniejszą kontrolę nad stanem mieszkania. Sprawę dodatkowo komplikuje to, że wówczas znacznie trudniej je odzyskać, gdy lokator za nie nie płaci.
Niestety, typowe dla nowego budownictwa mieszkania często nie nadają się do wynajmowania na pokoje. Lokatorzy są gotowi na zapłacenie rynkowej stawki wyłącznie za samodzielne pomieszczenia. Salon połączony z kuchnią sprawia, że jego wartość jako pokoju drastycznie spada.
Niekiedy z tego problemu można wybrnąć, stawiając ścianki działowe. Nie zawsze jest to jednak technicznie wykonalne.
Mieszkania z kuchnią z otwartym salonem mają mniejszy potencjał inwestycyjny niż lokale, gdzie stanowi ona niezależne pomieszczenie
To, że deweloperzy projektują nieruchomości w ten sposób, wynika z niższych kosztów, a także z oczekiwań klientów. Takie mieszkania nierzadko bardziej podobają się kupującym i cieszą się ich większym zainteresowaniem.
Jednak to, co niebanalnie prezentuje się na wizualizacjach czy fotografiach z Instagrama, często może być niepraktyczne w codziennym życiu.
Rzecz jasna, deweloperzy zwykle posiadają też w swojej ofercie mieszkania z niezależną od pozostałych pokoi kuchnią. Czasami można również dopłacić za takie udogodnienie.
Choć wiele osób uważa to za PRL-owski standard, paradoksalnie zapewnia on wyższą stopę zwrotu z inwestycji.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj