„Wyoutowanie” homofoba to kiepski odwet

Społeczeństwo dołącz do dyskusji (89) 26.08.2020
„Wyoutowanie” homofoba to kiepski odwet

Patryk Słowik

Atawistyczna radość z ujawnienia czyjejś orientacji seksualnej, mimo że ta osoba nie chce o niej mówić, wydaje mi się daleko niewłaściwa. I to nawet w sytuacji, gdy „wyoutowany” zostaje ktoś, kto szczuje na LGBT.

Już pół Twittera mówi o wpisie asystenta posłanki Lewicy, który wskazał, iż znany polityk obozu Zjednoczonej Prawicy w 2011 r. nagabywał tegoż asystenta, wielokrotnie proponując mu seks oralny. Za przeproszeniem, prawicowy polityk, wówczas wchodzący dopiero w dorosłość, chciał ponoć lewicowemu sympatykowi „obciągnąć pałę”.

Patryk Słowik – dwukrotny laureat nagrody Grand Press, prawnik, dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej, felietonista Bezprawnika

W ten oto sposób autor wpisy „wyoutował” polityka. Powód? Polityk ten – zdaniem autora wpisu – szczuje od dość dawna na LGBT. I z tą tezą się zgadzam, bo wypowiedzi są czasem mniej paskudne, czasem bardziej, ale śmiało można to nazwać szczuciem na drugiego człowieka.

Czy można outować podłych ludzi?

W ramach połowy Twittera, która już czuła potrzebę skomentowania całej sprawy, jestem w mniejszości. Uważam bowiem, że nawet najpodlejsze zachowanie nie uzasadnia publicznego ujawnienia informacji o czyjejś orientacji seksualnej.

Po pierwsze, ubolewam, iż poglądy tak wielu zwolenników „outowania” homofobów sprowadzają się w zasadzie do prostej radości – „dobrze mu tak”. Chciałbym wierzyć, że ludzie są z natury dobrzy i chcą możliwie najlepiej dla drugiego człowieka. I jeżeli nawet trafi się czarna owca, która szczuje na innych ludzi, to nie zaczniemy grać w jej grę i nie będziemy czerpali radości ze sprawiania komukolwiek przykrości. W praktyce bowiem stwierdzenie, że „dobrze mu tak” jedynie do tego się sprowadza.

Po drugie, argument „dobrze mu tak” bywa często łączony z „ma za swoje, przez niego ludzie są bici, a niektórzy nawet popełniają samobójstwa”. I tu jestem w jeszcze większym szoku, gdyż „wyoutowanie” osoby LGBT wbrew jej woli może właśnie prowadzić do fatalnych w skutkach zdarzeń. Nigdy nie wiemy, jak ktoś zareaguje. A może to była najgłębiej skrywana przed wszystkimi tajemnica, której ujawnienie w niewłaściwym z punktu widzenia tej osoby momencie, na dodatek w formie sprowadzającej się do tego, że osoba ta chciała „obciągnąć pałę” innemu mężczyźnie, doprowadzi do tragedii?

Po trzecie, zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że hipokryzję polityków należy piętnować. Od potrzeby piętnowania hipokryzji wyżej jednak stawiam prawo do prywatności i skrywania – jeśli ktoś chce – tak intymnych szczegółów na swój temat. Rozumiem, że ktoś może postrzegać tę kwestię inaczej i szanuję ten pogląd. Ale pozwólcie mi twierdzić, że da się żyć bez „wyoutowania” drugiego człowieka. Całkowicie za to odrzucam argument zamknięty w pytaniu, „czy o tym, że polityk bije żonę, też należałoby milczeć?”. O ile dobrze wiem, bycie gejem nie jest w Polsce nielegalne. Bicie żony – jak najbardziej. O przestępczym procederze należy mówić jak najwięcej. O skutkach szczucia na LGBT także.

Wyoutowanie homofoba to kiepski odwet

Po czwarte, niektórzy przekonują, że „wyoutowanie” polityka jest legalne, gdyż orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka od dawna jest w kontekście ujawniania informacji o życiu polityków liberalne. I ja się z tym zgadzam. To prawda, orzecznictwo jest liberalne. Bynajmniej nie twierdzę, że wskazanie, iż polityk X jest gejem, jest nielegalne. Uważam tylko i aż, że można się bez tego obyć. Tym bardziej – nie traciłbym tego z pola widzenia – że mówimy o zachowaniu sprzed dziewięciu lat, gdy osoba dziś publiczna, wtedy zastanawiała się, jak jej pójdą pierwsze egzaminy na studiach.

Po piąte, mamy jak na razie do czynienia z jednym wpisem na Twitterze. Na dodatek nie tylko „wyoutowano” w nim polityka, lecz także zarzucono mu molestowanie seksualne (czymże bowiem jest wielokrotne i nachalne powtarzanie propozycji odbycia stosunku oralnego?). Faktem jest, że wpis pochodzi od osoby, która się pod nim podpisała i do której nie mam żadnych zastrzeżeń co do dotychczasowej aktywności internetowej. Ale dziwi mnie, jak wiele osób przyjmuje raptem jeden wpis za pewnik – nie tylko w przedmiocie orientacji seksualnej, lecz także zarzutu o charakterze wręcz kryminalnym.

Po szóste wreszcie, wielokrotnie słyszałem z ust osób LGBT, że orientacja seksualna nie ma znaczenia, a wszyscy powinniśmy być równo traktowani. Zgadzam się z tym pełni. Jeśli jednak tak właśnie jest, to jakie znaczenie ma to, jakiej orientacji seksualnej są nienawistnicy szczujący na LGBT? Czy nie lepiej dawać odpór ich absurdalnym tezom, zamiast sugerować, że fakt bycia gejem ma jakiekolwiek znaczenie?

89 odpowiedzi na “„Wyoutowanie” homofoba to kiepski odwet”

    • Bycie gejem w przeciwieństwie do propagowania nazizmu czy wspomnianego w artykule bicia żony nie jest nielegalne. Jeśli ma się problem z czytaniem ze zrozumieniem nie powinno się udawać, że rozumie się czyjeś poglądy.

      • Hmm według obecnej partii jest już nielegalne. Z resztą tego Pana nie usunięto za bycie gejem ale za obraźliwe słowa w stosunku do konkretnych ludzi.

        • Nielegalne są czyny sprzeczne z obowiązującym prawem. Słowa i opinie polityków, nawet partii rządzącej, nie mają mocy stanowienia prawa.

          • Słowa i opinie polityków, nawet partii rządzącej, nie mają mocy stanowienia prawa.

            Oficjalnie racja,nieoficjalnie to nie do końca bo to PiS…

          • Dziwne bo jednak obecnie stają się prawem. Policja pałuje protestujących bo tak karze partia, śledztwami półoficjalnie steruje polityk w postaci ministra sprawiedliwości będący jednocześnie prokuratorem i sprawujący tez e facto władzę sądowniczą przez wybieranie sędziów, tak więc dziś polityk cię oskarży a potem wyda wyrok. Więc tak słowo polityka dziś jest tak naprawdę prawem nie liczy się to co zapisane ale to co polityk powie ze należy wykonać. Choćby słynne znieważanie pomników (swoją droga jak można znieważyć pomnik)

          • Cóż, jak widać zacietrzewiony, mający tylko swoją rację beton jest po obu stronach.

          • Jakich argumentów oczekujesz w kwestii swojego wpisu, skoro jest to wyłącznie Twoja osobista opinia i nie ma nic wspólnego z obowiązującym prawem? Nie mnie oceniać Twoje poglądy ani nikogo innego – tak samo politycy mają prawo wyrażać swoje opinie jak i Ty pisać żal-posty jak bardzo nie lubisz partii rządzącej. Tyle że to nie ma nic wspólnego z tym, co możemy nazwać nielegalnym, czego dotyczyl mój pierwotny post.

          • Opisuję stan państwa w którym polityk został prokuratorem generalnym i wyznacza prokuratorów oraz steruje ich pracą np. przez rozdzielanie kar i nagród. Ten sam polityk obsadził w sądach prezesów którzy w jego imieniu delegują sędziów do pracy i tak samo rozdają kary i nagrody. Ten sam polityk również obsadza tą niby nową KRS. Nie opisuje żadnej mojej opinii tylko stan aktualny w którym jeden polityk pełni w państwie rolę zwierzchnia nad władza wykonawczą i sądowniczą. Nie potrafisz się do tego odnieść z żaden sposób. Odnośnie 1 wpisu w Polsce nielegalne jest już posiadanie kolorowej flagi mimo braku takiego zapisu w prawie.

          • > Słowa i opinie polityków, nawet partii rządzącej, nie mają mocy stanowienia prawa.

            Jak to nie. Teraz prawo jest głoszone na Twitterze

          • A tak zapomnialbym rozporzadzenia covidowe oglaszane na twitterze i w konferencjsch

  1. „jakie znaczenie ma to, jakiej orientacji seksualnej są nienawistnicy szczujący na LGBT?”
    W przypadku polityka zasadnicze. Kryptogej szczujący na gejów jest wybitnie podatny na szantaż. Wyoutowanie go leży w szeroko pojętym interesie społecznym.

  2. „Wyoutowanie homofoba to kiepski odwet“

    Kiepski to jest ten artykuł. Czy można outować homofobów? Trzeba wręcz! I sam bym to zrobił, gdybym miał dowody. Nie ma przyzwolenia dla hipokryzji.

    Jedna sprawa to gej, który żyje swoim życiem i stroni od wojen kulturowych. A co innego to taki, który szczuje na innych homoseksualistów choć sam nim jest. Dla takich nie mam współczucia. Bo przecież szczuć im nikt nie kazał, więc czemu to robili?

    Skończmy z naiwnym humanitaryzmem i wyrozumiałością dla drani.
    Mam nadzieję, że to początek lawiny outingów. Teraz pora na księży.

    • Niestety czytając artykuły tego autora pojawiające się od niedawna na Beprawniku jestem coraz pewniejszy ze ze względu na prawdopodobnie nadchodząca „repolonizację mediów”. Beprawnik dostał „propozycje nie do odrzucenia” zatrudnienia „obrońcy partii”. Taki element symetrystyczno-prawicujący.

  3. Najszlachetniejsze podejście mówi, że drzewo daje cień nawet temu kto zamierza się na nie z siekierą. Niemniej jednak tu skłaniałbym się ku stanowisku, że ujawnienie takiej osoby włącznie z jej ukrywaną orientacją seksualną i niewłaściwym, podszytym hipokryzją zachowaniem jest zasadnym i należnym aktem samoobrony i należną odpowiedzią.
    A kim jest ten świętoszek z prawicy?

  4. „Od potrzeby piętnowania hipokryzji wyżej jednak stawiam prawo do prywatności i skrywania – jeśli ktoś chce – tak intymnych szczegółów na swój temat. Rozumiem, że ktoś może postrzegać tę kwestię inaczej i szanuję ten pogląd.”

    Fajnie, czyli wszystko jasne. Ja na przykład uważam, że osoba publicznie propagująca nienawiść traci prawo do prywatności tak samo, jak osoba próbująca dokonać rozboju traci (czasowo) prawo do ochrony zdrowia i życia.

        • ależ zrozumiałem zrozumiałem towarzyszu:

          osoba próbująca dokonać rozboju traci (czasowo) prawo do ochrony zdrowia i życia.

          Komunista z definicji spełnia tą definicję…

          • Widać nie zrozumiałeś. Jeśli dokonujesz rozboju np. napadu czy bijesz kogoś to zgodnie z prawem osoba napadnięta może użyć adekwatnej siły do obrony a ty tracisz w czasie napadu prawo do ochrony zdrowia i życia.

          • Jeśli dokonujesz rozboju np. napadu czy bijesz kogoś to zgodnie z prawem
            osoba napadnięta może użyć adekwatnej siły do obrony a ty tracisz w
            czasie napadu prawo do ochrony zdrowia i życia.

            Ależ zrozumiałem to dokładnie,za to ty nie rozumiesz co to jest komunista czy aktywista LGBT (co na jedno wychodzi).

          • W jaki sposob napadają reszte spoleczenstwa konkrety bo brzmisz jak pleban na kazaniu.

  5. Szczerze to jeśli facet jest homosiem a jednocześnie „zwalcza homosiów” to ujawnienie jego hipokryzji nie jest niczym złym.Moralnie,bo prawnie rzecz jasna ujawniający beknie i ma to jak amen w pacierzu. Ale to jest drobna rybka,a gdyby tak wyciągnąć hiacyntowe akta SB to 2 starszych i bardzo nie lubianych polityków PiS było by z dużym prawdopodobieństwem ładnie przyszpilonych. Choć w przypadku (minimum) jednego z nich to podejrzewam,ze akta SB powędrowały na Kreml i kartotekę wyczyszczono,ale widać było publicznie że lubi chłopców…

    Natomiast jeśli by to było fałszywe oskarżenie – ponieważ pamiętajmy – to tylko słowo przeciwko słowu bez dowodu – to osobiście gdyby mnie o coś takiego fałszywie oskarżono publicznie,to niewątpliwie poszedł bym siedzieć. Za co ? Za pobicie z ciężkim uszczerbkiem albo spowodowanie śmierci delikwenta/delikwentki rzecz jasna.

  6. Ale dziwi mnie, jak wiele osób przyjmuje raptem jeden wpis za pewnik (…) zarzutu o charakterze wręcz kryminalnym.

    A o #metoo nie pamiętasz? Wystarczyło oskarżenie, nikt nie oczekiwał dowodów tylko aktor/producent/prezenter/komik stawał się wrogiem publicznym numer 1 i wylatywał na pysk z każdego projektu, przy którym akurat pracował. Jakoś nie słyszałem wielu wyrokach skazujących będących wynikiem tej kampanii. Co najwyżej wyrokach o zniesławienie.

  7. Nie rozumiem schadenfreude LGBT, to tylko tweet. Panowie niech się spotkają w sądzie i wtedy być może poznamy prawdę – o ile znajdą się jacyś świadkowie ww. zdarzenia, co biorąc pod uwagę upływ czasu i atmosferę w gejowskich klubach może być trudne.

      • Sprawa toczy się w Polsce, więc może nie operujmy angielskimi określeniami, zwłaszcza że nie zawsze oznaczają dokładnie to samo, co polskie słownikowe odpowiedniki.

        Jeśli chodzi o dowód z przesłuchania stron, to jest to środek ostateczny, stosowany z braku innych dowodów. Jedyny środek nacisku na strony to groźba odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania, ale jeśli pozew twierdzi, a pozwany temu zaprzecza, to sąd praktycznie nie ma możliwości ustalić, kto mówi prawdę, a kto podle łże. Równie dobrze można by stosować próbę rzeki z Kodeksu Hammurabiego

        • Nie mieszkam w Polsce, bo to faszystowski kraj: od radnych po prezydenta. Nie znam polskiego słowa na tę koncepcję. Polski to dla mnie język opresji, ponieważ zwykle mówię językiem regionalnym.

  8. Lol, przecież nawet dziecko wie, że to paszkwil :D :D coś w stylu Palikota, jak namawiał kaczora do „ujawnienia swojej orientacji” 15 lat temu :D :D :D :D

    • Palikot chciał tez obowiązkowych testów psychologicznych dla posłów i jakie było wtedy oburzenie ze towarzysza prezesa jakiś psycholog będzie sprawdzał.

      • Gdyby były to sejm by był prawie pusty – ilu tam jest zdrowych psychicznie ?

        Z tym,że tego nie powinien sprawdzać psycholog tylko psychiatra.

    • Patrząc na to,że to PiS niczego nie można być pewnym – a w szczególności orientacji prezesa.

      Za dużo tam młodych chłopaczków na naprawdę wysokich stanowiskach – za wysokich jak na osoby przed 30-tką,albo niedużo po 30-tce.

  9. W przypadku polityka szczującego na grupę ludzi, do której sam należy, powinno się to ujawnić. Polityk jest osobą publiczną, a więc powinien się liczyć z tym, że w świetle kamer będzie się mówić o jego hipokryzji. Tu nie chodzi o atak na kogoś, tylko zadanie pytania: „dlaczego atakujesz grupę, do której sam należysz”?
    Poza tym nie pierwszy raz słychać o takich przypadkach. Nie pamiętam dokładnie szczegółów, ale swego czasu przyłapano jednego z przywódców skrajnej prawicy USA (oczywiście oficjalnie wielkiego przeciwnika LGBT) na macankach w samochodzie z osobą trans. Mam wrażenie, że bardzo często ten sam mechanizm (odwrócenie uwagi od siebie poprzez zaatakowanie kogoś innego) można zauważyć w KK. Tam, zgraja poprzebieranych w falbanki facetów również szczuje na LGBT, a prywatnie wielu z nich do tej grupy należy. Jestem jak najbardziej za ujawnianiem hipokryzji takich ludzi.

  10. Homoseksualiści to mniejszość w społeczeństwie. Jeśli będziecie outować wszystkich, którzy was nie rozumieją to pozostaniecie w zdecydowanej mniejszości i nici z waszych postulatów. Kiedy jesteś w mniejszości, czy ci się to podoba czy nie, musisz się z większością dogadać, a nie próbować robić rewoltę jak to kombinuje teraz robić LGBT. Zresztą, sami homoseksualiści tylko stracą na obecności w tych strukturach, powinni się jak najszybciej z LGBT wycofać.

  11. Owszem, homofob może ucierpieć, ale koszt ludzki nieoutowania jest jeszcze wyższy, zwłaszcza dla dzieci LGBT. Byłem takim dzieciakiem. Wiem, jak to jest, kiedy słucha się takiej retoryki, więc Słowik daruj nam #straightsplaining.

  12. My właściwie nie mamy homofobii. My mamy totalitarną lewicę, która rości sobie większe prawo do ingerencji w życie ludzi niż totalitarna prawica. To przerażające, że „zjednoczona prawica” staje się w coraz większym stopniu „mniejszym złem”. Cała wrzawa wokoło LGBT jest z tym związana. Nie ma nic wspólnego z osobami nieheteronormatywnymi – one są tylko mięsem armatnim przedmiotowo wykorzystywanym przez lewicę, którą nie obchodzi nic poza rozgłosem i bezlitośnie posługują się niewinnymi osobami. Wywołują wojnę tam gdzie jej nigdy nie było i poprzez przypinania ideologii do cechy biologicznej niczym nie różnią się od hitlerowców.
    Tak jak homo i Żydzi byli niewinnymi ofiarami tamtej wojny, tak teraz homo są tej. Współczuję, naprawdę. Tym bardziej, że do tej pory wszystko szło ku coraz większej tolerancji społecznej nawet na totalnym zapupiu ale polaryzacja konfliktu i posłużenie się ludźmi nieheteronormatywnymi to zniweczyła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *