Ciii. Zadłużenie mieszkańców gmin nie istnieje. A przynajmniej do czasu wyborów

Finanse Państwo dołącz do dyskusji (10) 23.10.2018
Ciii. Zadłużenie mieszkańców gmin nie istnieje. A przynajmniej do czasu wyborów

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Zadłużenie mieszkańców i firm nie jest żadną tajemnicą. Zaległości wobec gmin są wpisywane do BIG. Obecnie dług wynosi łącznie 822 mln. Problemem jest jednak nie tylko zadłużenie. Samorządowcy celowo nie wpisują dłużników do rejestrów. Jeden z powodów? Obawa o głosy w wyborach samorządowych.

Opieszałość samorządowców generuje realne straty

Ciekawe informacje można znaleźć na stronie Biura Informacji Kredytowej. Na problem zwraca uwagę prezes BIG InfoMonitor. Jego zdaniem pracownicy samorządów reagują na zadłużenie mieszkańców i firm działających na terenie gminy z opóźnieniem. Dotyczy to zarówno upomnień jak i w dalszej kolejności – wpisania dłużnika do rejestrów. Tym samym samorządy same sobie szkodą. Jeśli wobec osoby zadłużonej podjęto jakiekolwiek kroki w ciągu pierwszych trzech miesięcy po stwierdzeniu zaległości, to szanse odzyskania pieniędzy są znacznie większe. Środki podejmowane po tym czasie przynoszą znacznie gorsze efekty. Konsekwencją jest stosunkowo niska ściągalność długów. A co za tym idzie – utrudnienie w regulowaniu zobowiązań własnych gminy oraz wstrzymanie nowych inwestycji.

Dłużnik to też wyborca. Nie wszyscy są wpisani do rejestrów

Powody zadłużenia mogą być różne. Znacznie ciekawsze są jednak przyczyny opieszałości pracowników samorządowych. Niektóre wydają się zrozumiałe – na przykład niektórzy dłużnicy to ich znajomi, często przeważa też obawa o los osoby zadłużonej. Skoro i tak ma dłużnik problemy z płatnościami, to np. wpisanie go do rejestrów nie polepszy jego sytuacji – tak ma myśleć wielu urzędników. Prezes BIG InfoMonitor wspomina jednak jeszcze o jednym powodzie powolnych działań ze strony samorządowców. Chodzi o…wybory.

Upominanie się o pieniądze jest dodatkowo trudne, bo dłużnik to też wyborca – stwierdził w krótkim wywiadzie zamieszczonym na stronie BIK.

I to niestety nabiera sensu. Wielu dłużników będzie przecież obwiniać za swoją sytuację nie samych siebie, ale tych, którzy wpisali ich do rejestrów. A to, siłą rzeczy, będzie tworzyć negatywne skojarzenia z danymi władzami samorządowymi. Co z kolei może przełożyć się na…oddanie głosu w wyborach samorządowych na kogoś innego.

Zadłużenie mieszkańców: wysokość długu a wysokość zadłużenia

Z danych BIG InfoMonitor wynika, że najwięcej dłużników jest na Mazowszu (niemal 40 tys. osób), Górnym i Dolnym Śląsku oraz na Pomorzu. Tymczasem największe zadłużenie (łącznie) odnotowano w województwie łódzkim (166 mln zł). Najmniej dłużników zgłoszono w województwie świętokrzyskim (3422), tam też wysokość łącznego zadłużenia jest najniższa 7,5 mln zł).