Zakaz aborcji w przypadku gwałtu to teraz kwestia czasu. Kaja Godek już zapowiada następny krok

Gorące tematy Państwo dołącz do dyskusji (581) 23.10.2020
Zakaz aborcji w przypadku gwałtu to teraz kwestia czasu. Kaja Godek już zapowiada następny krok

Rafał Chabasiński

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej to triumf tzw. „obrońców życia poczętego”. Myliłby się jednak ten, kto sądził że to koniec aspiracji tego środowiska. Kaja Godek już zapowiada starania, by wprowadzić także zakaz aborcji w przypadku gwałtu.

Obrońcy życia poczętego chcieliby wprowadzić teraz zakaz aborcji w przypadku gwałtu a potem całkowicie zabronić przerywania ciąży

Kto by się spodziewał, że zakaz aborcji eugenicznej wcale nie oznacza dla środowisk „obrońców życia poczętego” końca walki o doprowadzenie w Polsce do całkowitej delegalizacji przerywania ciąży? Właściwie każdy przytomny obserwator rodzimej sceny politycznej.

Po czwartkowym wyroku Trybunału Konstytucyjnego nieuchronnie przyjdzie czas najpierw na zakaz aborcji w przypadku gwałtu bądź innego czynu zabronionego. Kaja Godek mówiła o tym otwarcie na łamach Radia Zet. „Ufam, że przepis o usuwaniu ciąży z gwałtu też zostanie zniesiony, dlatego że jesteśmy za pełną ochroną życia„.

Jej zdaniem, obecnie Polska znajduje się blisko kultur zabijających ofiary gwałtu. O jakie ofiary chodzi? O poczęte w ten sposób dziecko. To nie odpowiada w końcu za czyny swojego ojca. Nie ma więc powodu by kończyć jego życie zanim to w ogóle się zacznie. Godek przekonuje równocześnie, że trzeba chronić oboje – i dziecko i matkę.

Tak naprawdę poglądy przedstawicieli „obrońców życia poczętego”, w tym także chociażby Kościoła Katolickiego czy polityków rodzimej prawicy, są jasne i znane od dawna. Ich celem jest nie tylko zakaz aborcji w przypadku gwałtu, lecz całkowity zakaz przerywania ciąży jako takiej.

Zakaz aborcji w przypadku gwałtu jest jedyną logiczną konsekwencją istniejącej linii orzeczniczej TK

Warto sobie zadać pytanie: czy zakaz aborcji w przypadku gwałtu może rzeczywiście stać się faktem? Odpowiedź wydaje się jednoznacznie twierdząca. Linia orzecznicza Trybunału Konstytucyjnego jest w tym przypadku jasna. Przerywanie ciąży ze swej natury godzi w art. 38 Konstytucji – a więc ochronę przez państwo życia każdego człowieka.

Była to przesłanka wyeliminowania z obrotu prawnego aborcji ze względu na trudną sytuację materialną matki. Była nią także w czwartek, gdy rozstrzygały się losy aborcji gdy istnieje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Trybunał Konstytucyjny, podporządkowany PiS czy nie, jednoznacznie stoi na stanowisku, że ochrona potencjalnego życia płodu jest ważniejsza niż wolność kobiety do decydowania o sobie. Jest też ważniejsza, niż potencjalne – ale przecież całkiem realne – zagrożenie dla zdrowia matki wynikające z ciąży jako takiej.

Zakaz aborcji w przypadku gwałtu jest w tej sytuacji jedyną logiczną konsekwencją tej linii orzeczniczej. Wola kobiety i jej prawa nie mają znaczenia gdy państwo ma ją zmusić do urodzenia płodu niezdolnego do biologicznej egzystencji. Dlaczego miałoby w takim razie czynić wyjątek akurat dla przestępczych okoliczności spłodzenia potencjalnego dziecka?

Polska doktryna prawnicza od trzydziestu lat potakuje obrońcom życia poczętego ignorując prawa i wolności kobiet

Trudno mieć tak naprawdę jakiekolwiek pretensje do ruchów obrońców życia poczętego. Mają swoją religię, swoje przekonania – chcą więc wykorzystać prawo by ukształtować otaczającą rzeczywistość na swój obraz i podobieństwo. Że robią to bez jakiegokolwiek poszanowania dla przekonań, wrażliwości i praw osób myślących inaczej? Taka już natura fundamentalistów i fanatyków.

Można by długo się rozwodzić nad cynizmem posłów Zjednoczonej Prawicy. Można by zwrócić uwagę na ironię tego, że pseudowolnościowcy z Konfederacji okazali się najbardziej gorliwymi zamordystami. Nie w tym jednak rzecz. Zapomnianym winowajcą problemów z aborcją w Polsce jest doktryna prawnicza.

Autorytety i profesorowie prawa praktycznie od samej transformacji ustrojowej niemalże w ciemno i w całości przyjęli argumenty strony konserwatywnej. Jednocześnie polska nauka prawnicza nie zaprzątała sobie głowy różnymi niewygodnymi detalami. Takimi jak przyrodzona godność kobiety, jej prawo do życia, zdrowia i wolności. Tym, że nawet polscy katolicy w zasadzie od dawna ignorują społeczną naukę Kościoła. Tego że kompromis aborcyjny tak naprawdę nigdy nim nie był, chyba że pomiędzy Kościołem a prawicą.

Polscy prawnicy wykazywali przez trzydzieści lat zrozumienie dla konieczności ochrony płodu, potakiwali wręcz obrońcom życia poczętego. Nie protestowali gdy wprowadzano klauzulę sumienia i rozszerzano ją raz za razem. Często sami mają przecież poglądy konserwatywne, są wierzącymi katolikami. Nie dostrzegali, bo nie chcieli dostrzegać, że przez te lata zmienił się otaczający świat i polskie społeczeństwo. Właśnie dlatego nikogo nie dziwi teraz, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji to po prostu głos polskich konserwatystów.

Zakaz aborcji w przypadku gwałtu będzie tylko kolejnym, mało znaczącym przesunięciem granicy

Żyjemy w dziwnym kraju. Z jednej strony nie wolno nikogo zmusić do ryzykowania własnym zdrowiem i życiem dla ratowania innych – chyba, że ciąży na nich akurat taki obowiązek. Nie można zmusić zadeklarowanego dawcy szpiku do spełnienia swojej deklaracji – choćby ten rozmyślił się w momencie gdy szpik biorcy jest już zniszczony i na pewno umrze bez operacji.

Za polskie prawo nie ma najmniejszego problemu ze zniewoleniem kobiety na dziewięć miesięcy. Ma donosić ciążę – nieważne czy chce czy nie, czy płód jest w stanie żyć poza jej ciałem czy nie. Jej zdanie dla naszego państwa nie ma żadnego znaczenia. Ryzyko związane z ciążą jako taką również się nie liczy. A gdy dziecko się już urodzi, to cóż – państwo umywa ręce, niech sobie kobieta radzi sama.

Spodziewany zakaz aborcji w przypadku gwałtu czy kazirodztwa to po prostu kolejne przesunięcie granicy tego zniewolenia, wcale nie jakimś przesadnie dalekim. Jeżeli ktoś do tej pory nie wierzył w istnienie w Polsce „patriarchatu ciemiężącego kobiety” czy „kultury gwałtu”, idiotycznie nazwanego ale prawdziwego, systemowego przyzwolenia na przemoc wobec kobiet, to ma świetną okazję do ponownego zweryfikowania swoich poglądów. A przecież kobiety stanowią większość mieszkańców Polski – to nie jakaś tam mniejszość, która musi się dostosować.

Na ironię zakrawa fakt, że w gruncie rzeczy obrońcy życia poczętego wygrali w czwartek jedno wielkie nic. Legalna aborcja w Polsce to 1110 zabiegów w 2019 r. Niewiele. Tymczasem przerywanie ciąży na życzenie matki jest legalne w każdym sąsiednim kraju, wliczając w to Rosję i Białoruś. Koszt zabiegu oscyluje w granicach 200-400 euro. Krajowe podziemie aborcyjne ma się dobrze. Nawet całkowity zakaz aborcji nie zmienia niczego.

Warto było? Warto będzie do tego pytania, gdy demografia i jednokierunkowe oddziaływanie kultury zachodniej na Polskę zrobią swoje i wahadło odegnie się nieuchronnie w drugą stronę.

581 odpowiedzi na “Zakaz aborcji w przypadku gwałtu to teraz kwestia czasu. Kaja Godek już zapowiada następny krok”

  1. Polska prawica chce wprowadzić prawo katolickie do prawodawstwa świeckiego i to się im się jak narazie udaje. Tak boją się uchodźców a sami wprowadzają „katolicki szariat”.

      • Gospodarczo owszem bliżej do PRL (albo przynajmniej do socjalizmu++), wolnościowo bliżej zamordyzmu (co też przypomina siermiężną komunę), ale światopoglądowo to mieszanka katolicyzmu moherowego i ideologii januszyzmu-grażynizmu.
        PiS zatrzymał się gdzieś pośrodku.

    • PiS boi się rosnącej w siłę Konfederacji, dlatego taki ostry skręt na prawo. Ale żeby nie było, że to tylko decyzja taktyczna, a poza tym to fajne chłopy – nie, nie są.

        • Tu można polemizować. coraz częściej słychać głosy niezadowolenia Polaków odnośnie programów socjalnych. Pomału zaczynają się pojawiać skutki programów spowodowane brakiem pieniędzy na rozdawanie- i coraz więcej ludzi zaczyna brać do siebie , że faktycznie „Nie ma nic za darmo”. Bądź co bądź jedyną opcją która w sposób jasny poddaje ( i poddawała od samego początku) krytyce programy socjalne jest właśnie Konfederacja. Myslę, że pojedyncze teksty JKM czy Brauna nie będą w stanie im zaszkodzić . Pamiętaj, że podczas debat prezydenckich Bosak wypadał najlepiej- i nie jest to tylko moja opinia – podobnie debaty oceniały media które najłagodniej mówiąc – nie sprzyjają Konfederacji.

          • są też inne partie będące za wolnością gospodarczą, które nie próbują ograniczać wolności obywateli w kwestiach wolności osobistej np. partia możemy. Konfederacja imo straci na tym wyroku (pod projektem Godek byłej posłanki konfy podpisało się 100% polityków konfederacji i później byli zachwyceni w mediach społecznościowych z samego wyroku) kilka procent wyborców i poparcie teraz spada poniżej progu wyborczego. W mojej ocenie celem nadrzędnym tej partii a zwłaszcza jej narodowego skrzydła jest wprowadzenie prawa kościelnego w świeckim państwie co jest opisane w „Nowym porządku” Bosaka (który BTW głosował za 500+).

          • Jest jeden problem – o partii „Możemy” nikt nie wie. Konfederacja wypłynęła bądź co bądź głównie dzięki kontrowersyjności JKM(Oczywiście dochodzą do tego posłowie którzy wcześniej weszli o sejmu z Kukizem). To w dużej mierze zaprocentowało tym, ze uzyskali poparcie pozawalające przekroczenie progu wyborczego. Dzisiaj są w sejmie- media sami ich zapraszają- czego nie można powiedzieć o „Możemy”. Co zaś do utraty poparcia….. szczerze wątpię. Staram się w miarę być na bieżąco w postulatach ugrupowań politycznych i akurat jeśli chodzi o aborcję to Konfederacja od samego początku opowiadała się jako przeciwnik poluzowania aborcji- kwestie tego, że kwalifikacja z kompromisu z roku 1993 jest zbyt ogólna przejawiały się w wypowiedziach liderów- jeśli ktoś głosował na nich i twierdzi, że nie był świadomy postulatów to świadczy o tym, że zwyczajnie nie zapoznał się z programem. Konfederacja nie jest typem ugrupowania na który zagłosujesz, gdy nie wiesz na co zagłosować- tacy ludzie głosują na 2 główne ugrupowania(oczywiście pomijam właściwy elektorat tych ugrupowań). Głosując na konfederację, ludzie raczej muszą się przekonać do ich delikatnie mówiąc- kontrowersyjnych poglądów. Co zaś do samego Bosaka – kojarze wywiad w którym tłumaczył, że sam wolałby ulgę od podatku ( której umówmy się – bez większości w sejmie nie wprowadzą) . Pamiętaj , że RN to jest socjalne skrzydło ogólnie wolnościowego ruchu jakim jest konfederacja. Według mnie, osób które głosowały na konfederacje a po TK przestaną będzie baaardzo mało (o ile w ogóle)

          • tu potrzebne byłyby wiarygodne badanie ile wyborców Konfederacji zapoznało się z całym programem i ilu było świadomych że głosuje za partią proLife a nie za partią wolnościową, którą konfederacja nie jest. Samo bycie za wolnością gospodarczą nie wystarcza do tego żeby nazywać się partią wolnościową jeśli nie oferuje się wolności osobistej. Konfederacja dostała się do sejmu nie dzięki JKM ale dzięki fuzji partii wolność z narodowcami właśnie, obie te partie osobno nie osiągały progu wyborczego. W ten sposób powstał bardzo egzotyczny mix. Z jednej strony mamy korwinistów, którzy proponują wolność gospodarczą, (oprócz tego głoszą skrajne poglądy np. monarchizm, ograniczenie praw wyborczych kobiet), część z korwinistów jest antyklerykalna i narodowców, którzy są katolickimi ekstremistami i udają, że są za wolnością gospodarczą żeby przypodobać się korwinistom chociaż wypowiedzi Boska świadczą o czymś zupełnie odmiennym np: „Jeśli rynek pracy i gospodarka rozwijają się bardziej dynamicznie niż sama populacja narodu polskiego, zamieszkująca polskie terytorium to być może trzeba nieco spowolnić tworzenie nowych miejsc pracy, dopóki nie urodzi się więcej dzieci”. JKM owszem bywa zapraszany do telewizji ale nie dlatego, że jest merytoryczny ale dlatego, że wzbudza skrajne emocje, w myśl zasady są emocje oglądalność rośnie. Ale umówmy się, że skrajnymi wypowiedziami nie buduje się poparcia tak samo jak skrajnymi ustawami, dlatego poparcie będzie spadać a nie rosnąć zresztą czas pokaże ;)

          • no 2/3 Skrzydła Konfederacji ( Narodowcy i Korona Brauna) Do Katolicy zadeklarowani bo bólu . Braun praktycznie każdy wywiad swego czasu rozpoczynał od „Szczęść Boże”- trzeba być naprawdę ślepym aby nie dostrzegać, że część Konfederacji jest za Kościołem Katolickim- tutaj faktycznie nie każdy wolnościowiec będzie ich popierać jednak wolnościowcy też wiedzą, że bez części Katolickiej środowisko Wolnościowe nie było w stanie wejść do sejmu- może teraz się to zmieni- jak ludzie zobaczą , że programy socjalne nie rozwiązują sprawy. W dalszym jednak ciągu uważam, że środowisko wolnościowe bez środowisk konserwatywnych może mieć duuuże problemy z utrzymaniem pozycji w parlamencie. Monarchię popiera chyba głównie sam Korwin – Dziambor wielokrotnie porównywał szukanie króla do szukania Skały z Excaliburem. Gadki o monarchii Korwina ja osobiście traktuję jak wywiad z Braunem nt tego , czy Yoda z Gwiezdnych Wojen był żydem – Nie wiem czemu Wszyscy utożsamiają Konfederację z Korwinem skoro jest o wiele więcej polityków którzy mówią znacznie ciekawsze rzeczy – chociażby Sośnierz, Dziambor czy Kulesza. Nie wspominając o politykach którzy nie są aktualnie w sejmie typu Wilk czy Mentzen. Każdy z nich ma swoją wąską działkę (typu Dziambor- Szkolnictwo, Mentzen- podatki) i wg mnie tej działki powinni się trzymać. Jak pokazuje niestety praktyka w sejmie nie liczą się wiedza i kompetencje a po prostu zrobienie szumu – oglądałem zapis komisji sejmowej SWiA w sprawie działań Policji w związku z protestami LGBT podczas i po zatrzymaniu ich lidera. Trwało to ponad 4 godziny i ja byłem w szoku, że Posłowie kórzy mienią się w mediach ekspertami w zakresie czynności Policyjnych, zatrzymań, postępowania karnego nie mają w tym zakresie podstawowej wiedzy z zakresu ustaw- przeciętny student który szykowałby się na egzamin miałby większą wiedzę od Posła który stawał na Komisji. A mimo wszystko to oni mają poparcie – bo szarego człowieka nie obchodzi .

            JKM własnie coraz rzadziej widnieje w mediach- ja osobiście częściej widzę Dziambora czy Mentzena od JKM- ale to wina chyba tego, że TV jako takiej nie oglądam i skupiam się na streamach konkretnych debat telewizyjnych/programów publicystycznych na YT. Aczkolwiek pomimo osobistych poglądów zauważ, że w debatach mało kto jest w stanie dorównać JKM argumentacją- brylował zwłaszcza w zakresie wprowadzenia kary śmierci.

            Co zaś do ustawy- póki co żaden projekt ani poprawki zgłaszane przez Konfederację nie zostały uwzględnione przez obóz władzy więc nie do końca wiem o co chodzi ze skrajnymi ustawami. Co zaś do wyroku TK- wątpliwości co do konstytucyjności pojawiały się na długo przed objęciem rządów przez PiS

          • Co rozumiesz przez wolność? Zabijanie nienarodzonych dzieci, to jest wolność? Następnie będzie eutanazja. To też wolność która idzie z zachodu. Potem może zabijanie biedoty i bezdomnych? Przecież to ludzie upośledzeni z wadami, jak te dzieci nienarodzone. Ja się dziwię kobietom które są za aborcją i to jeszcze do 12 tygodnia życia? Czy wsadzenie w pochwę 30 cm szczypiec i wyrywanie płodu po kawałku, jest przyjemniejsze niż donoszenie ciąży i ewentualne oddanie dziecka do adopcji?

          • Twój styl wypowiedzi jest zbyt agresywny i za mało merytoryczny więc pozwolę sobie tego nie komentować

      • Tyle że też posłowie Konfederacji są za zakazem przerywania ciąży. Wniosek do TK skierowali nie tylko posłowie Zjednoczonej Prawicy, również pod nim podpisali się niektórzy posłowie PSL-Kukiz 15 oraz posłowie Konfederacji.

    • To nie PiS rozpoczal rewolucje kulturowa. To lewactwo zdecydowalo o wywolaniu wojny. To lewactwo domaga sie indoktrynowania dzieci w szkolach przez homoseksualnych „edukatorow seksualnych”. To lewactwo propaguje procedury zmiany plci dzieci, mlodziezy i doroslych. To lewactwo bombarduje swoja ekstremistyczna ideologia zycie spoleczne domagajac sie daleko idacych zmian uderzajacych w najwazniejsza strukture – rodzine. Masz pretensje, ze nie odbywa sie to jak na zachodzie – przy calkowitej biernosci i braku oporu? Polska , tak jak i dawniej, jest Chrystusem Narodow. Odnowa moralna swiata przyjdzie wlasnie z Polski i wywodzic sie bedzie z oporu, ktory dzis Polacy postawili silom szatana – tobie.

      • PIS jest prawicą obyczajową i lewicą gospodarczą ale już np. konfederacja, której 100% posłów się podpisało pod projektem Godek jest skrajną prawicą

  2. Kaja Godek, bezmyślna babo, kto Cię upoważnił i kto to są ci ludzie, którzy Twoje
    chore poglądy traktują jak prawdy objawione?!

    • Wyborcy, proszę Pani. Co prawda nie ściśle jej (ona nie jest posłanką), ale głosujących na odpowiednich posłów o zbliżonych poglądach jak najbardziej.

    • Konstytucja napisana przez komunistów Kwaśniewskiego, Millera i innych dała jej takie prawo. Ta sama Konstytucja którą się zastawiają ci debile z opozycji. Nie podoba mi się wszystko to co robi PiS, ale w tej sytuacji ci którzy teraz protestują nie znają prawa, a nieznajomość prawa szkodzi. Jednak demokracja to debilny ustrój, bo debile głosują, i nie wiedzą nawet na co i na kogo.

  3. Normalnie powiedziałbym, że ktoś ją powinien zgwałcić, wtedy by się przekonała, jak to łatwo jest pie…ić o czymś, czego się nigdy nie doświadczyło. Tyle, że z powodów osobowościowych po prostu nikt by się tego nie podjął…

  4. Żeby nie było zarzutu o jednostronność, próbuje zrozumieć także i stanowisko K. Godek. Pada argument – jakby nie mówić słuszny – że dziecko z gwałtu może urodzić się zdrowe i ma prawo żyć. Ok to prawda, jest jednak wielkie ALE.
    Czy ktoś podjął się analizy po pierwsze, jaką traumą dla kobiety jest gwałt?
    Czy ktoś wie, jak słaby jest system pomocy psychologicznej dla zgwałconych kobiet?
    Czy ktoś próbował przynajmniej powierzchownie wyobrazić sobie, jak wyglądać będzie wychowanie dziecka z łatką: poczęte z gwałtu?
    Może zamiast zmuszania do rodzenia takich dzieci w pierwszej kolejności należy stworzyć system wsparcia dla takich kobiet? Karać gwałcicieli surowiej niż zwykle. Można oddać np. takie dziecko do okna życia – ocali się życie, kobiecie pozwoli odetchnąć i zapomnieć o traumie, jaką przeżyła.
    Na razie wydaje mi się jednak, że należy zostawić furtkę, jako ostateczną ostateczność.
    Jeszcze bardziej jednak uważam, że zadaniem nas wszystkich jest uświadomienie sobie, że kobiety też maja swoją godność, cielesność i łatwo ją rozerwać zarówno brutalnym wkroczeniem w intymność, jak i zmuszaniem do olbrzymiego cierpienia wbrew jej woli.

    • „Czy ktoś podjął się analizy po pierwsze, jaką traumą dla kobiety jest gwałt?
      Czy ktoś wie, jak słaby jest system pomocy psychologicznej dla zgwałconych kobiet?”

      Wychodzisz z kompletnie błędnych założeń. Takie rzeczy absolutnie nie interesują katotalibów. Rozum, godność człowieka, empatia i inne takie lewackie wymysły nie mają żadnego znaczenia dla osób, dla których jedynym wyznacznikiem słuszności podejmowanych działań jest ich zgodność z jedynie słuszną linią ideologiczną.

    • Gwałt jest wielką traumą, ale jakoś nikt tu nie myśli o tym że aborcja również. Żyć ze świadomością że jest się ofiarą gwałtu to jedno, ale być świadomym że dodatkowo zabiło się własne dziecko to już wogóle nowy wymiar bólu. Przysłowiowe „okna życia” (czy jakakolwiek inna forma oddania do adopcji) to dobry pomysł. Trauma poaborcyjna potrafi się objawić nawet po wielu latach, u osób którym wydaje się, że przeszły to lekko również.

      Wisłocka (ta seksuolog) mówiła zawsze, że aborcja jest idealnym rozwiązaniem dla facetów, uwalniają się od problemu i zostawiają kobietę z tym kramem (Boy nie miał racji, to aborcja jest piekłem kobiet, życie ze świadomością co się zrobiło, nie jej brak).

      • Badania mówią, że nie ma czegoś takiego jak „trauma poaborcyjna”, a gros kobiet po aborcji czuje… ulgę.

        Nikt nikogo do tego zabiegu nie zmusza, dlatego mowa o WYBORZE, a nie przymusie w jedną czy drugą stronę.

        Każda interwencja medyczna wiąże się z ryzykiem, nawet wzięcie apapu na ból głowy.

        • Zależy jakie badania i kto się na nie powołuje. Owszem, wiele kobiet po aborcji twierdzi, że nic złego się nie stało, nie mają wyrzutów itp., ale gdyby miały, mówiłyby dokładnie to samo. Nikt nie chce żyć ze świadomością, że odmówił prawamdo życia własnemu dziecku, będzie ten fakt wypierał i odpychał z całych sił. Są kobiety które przyznają się do syndromu postaborcyjnego, są takie, u których nie wykrywa się bezpośrednich objawów. Ale potrafią czasem, nieraz po latach, wybuchnąć agresją na widok idyllicznego obrazka swojej siostry bawiącej się z własnym dzieckiem, same sobie dziwiąc się potem własnej reakcji. Albo z niezrozumiałych względów, pod byle pretekstem (albo bez) omijać zawsze szerokim łukiem park, pełen kobiet z dziecięcymi wózkami. Różnie to się objawia, na bardzo różne sposoby. Często bardzo agresywną, wręcz na pograniczu histerii, walką o oficjalne uznanie przez prawo, że aborcja nie jest zabiciem człowieka („Ludzie, nie pozwólcie ‚im’ powiedzieć, że to, co zrobiłem/zrobiłam, było morderstwem”, „Dziewczyny, dokonujcie aborcji, im więcej nas tym lepiej, w grupie raźniej”), czasem wręcz przeciwnie – ostrzeżenie innych przed własnym losem (ale do tego trzeba samozaparcia i heroizmu). Krotko mówiąc – z wiarą w tą ulgę to bym był ostrożny. Może w pierwszym momencie, kiedy człowiekowi wydaje się, że ma już to wszystko za sobą…

          Mówimy o prawie o decydowaniu o życiu drugiego człowieka, własnego dziecka. Na dodatek często przez osoby pod bardzo silną presją środowiskową. Środowiska, które chce mieć często przerastajacy je problem jak najszybciej z głowy i nie w głowie mu zastanawianie się, z jakim obciążeniem zostawi dziewczynę przez resztę życia.

          Nie mówimy tu o przypadkowym ryzyku, raz na dziesiątki czy setki tysięcy przypadków (jak komplikacje po wzięciu proszku na ból głowy, czy złamaniu nogi w wyniku wyjścia na zakupy) tylko regularnej w opinii wielu fachowców traumie. Ostatnio czytałem, że na przykład w Japonii są całe cmentarze dzieci utraconych przed urodzeniem (z jakiegokolwiek powodu, najczęściej aborcji). Kobiety przychodzą tam co roku, ubierają figurki w nowe ubranka, dają im wiatraczki czy inne zabawki, rozmawiają z nimi… Jeżeli to nie charakterystyczny dla danej kultury sposób radzenia sobie z traumą, to co?

          • Ciąża z gwałtu to nie jest WŁASNE dziecko, bo pojawiła się wbrew woli kobiety. Tak samo jak niewolnicza praca w łagrze nie była realizacją własnej ścieżki kariery. Ofiara brutalnego przestępstwa ma prawo do tego, by przywrócić stan sprzed tego przestępstwa tak szybko jak to tylko możliwe.

          • Wiesz, ile polek urodziło dzieci sowieckich i niemieckich okupantów w latach wojennych i powojennych?
            Czy myślisz, że wszystkie odrzuciły te dzieci i skazały na śmierć?

          • Kobiety nie mają żadnej motywacji, by zawyżać swoje samopoczucie w raportach.

            Żałoba to nie trauma. Nie wszystkie aborcje dotyczą niechcianej ciąży. TK wypowiedział się o aborcji wadliwych płodów, więc jeśli ktoś stara się o dziecko i dowiaduje się, że jest ono ciężko chore, to samo to jest dla niego dramatem.
            Gdy był WYBÓR, można było zakończyć ciążę i dalej starać się o zdrowego potomka. Nie bez żalu, lecz ostatecznie taka rodzina będzie szczęśliwsza i nie będzie żałować decyzji (swoją drogą ciekawe, czy taka Godek przyznałaby się, że żałuje swojej :)). Teraz pozostanie bezsilnie patrzeć, jak noworodek umiera w bólach tuż po porodzie…
            To jest dopiero przepis na traumę.

            Liczba detali w tych łzawych historyjkach wskazuje, że wziąłeś je z jakichś propagandowych ulotek, bo przecież nie z własnego doświadczenia.

            Też ci zaserwuję opowiatkę. Kobieta rodzi dziecko z zespołem Downa. Po kilku latach ojciec odchodzi, bo nie daje rady, zakłada nową rodzinę.
            Póki dziecko jest małe, matka może wszystko sama ogarnąć. Problem zaczyna się, gdy chłopiec dorasta, staje się silniejszy od rodzicielki, ujawnia się popęd seksualny. Niska inteligencja niweluje hamulce, więc syn może nawet zgwałcić matkę! Znowu: trauma.
            A ty pewnie kazałbyś jej urodzić owoc kazirodczego gwałtu.

          • Też ci zaserwuję opowiatkę. Kobieta rodzi dziecko z zespołem Downa. Po kilku latach ojciec odchodzi, bo nie daje rady, zakłada nową rodzinę.
            Póki dziecko jest małe, matka może wszystko sama ogarnąć. Problem zaczyna się, gdy chłopiec dorasta, staje się silniejszy od rodzicielki, ujawnia się popęd seksualny. Niska inteligencja niweluje hamulce, więc syn może nawet zgwałcić matkę! Znowu: trauma.

            Oczywiście nie dopuszczasz przypadku, że ten chłopiec skończy szkołę, zda maturę i będzie żył samodzielnie. To nie jest opowiastka, to historia mojego znajomego.

          • Cool story, bro. Nie ja tu stoję na stanowisku, by do czegoś absolutnie nie dopuszczać.

            Czytaj cały post, a nie wyrywki. Możecie się przerzucać anegdotkami, lecz nie to jest clou.

          • Czytałem cały i nie uważam by trudności w wychowaniu upośledzonego dziecka były argumentem za uśmierceniem go. Między wierszami można w Twoim poście wyczytać krytykę braku pomocy państwa – szkoda, że nie wprost. No właśnie: dlaczego protestujące nie domagają się wsparcia, tylko „pójścia na łatwiznę”?

          • Nikt nie pewien decydować za innych jaką drogą mają pójść.

            Nie orientujesz się w przedmiocie rozmowy. Postulaty strajku, punkt 4.:
            „[żądamy] realnego zabezpieczenia społecznego rodzin osób z niepełnosprawnościami”

            Coś zwolennicy zaostrzenia ustawy milczą o protestach opiekunów niepełnosprawnych w sejmie i jak ich władza potraktowała. Nie pamiętają?

            Kiepsko czytasz między wierszami. To raczej twoja próba zmiany tematu i ucieczka w whataboutism.

        • Nawet jeśli tylko 10-20% kobiet po aborcji przyzna się do traumy, to oznacza tyle, że to fakt i taka trauma istnieje i nie da się temu zaprzeczyć.

          • Każdy spostrzega różnicę między dorosłym człowiekiem i niewykształconym płodem. Nawet fundamentaliści anty choice cenią te dwa byty inaczej, co widać w ich czynach, choć wprost się nie przyznają :).

            Jeśli dla ciebie np. morula i 5-letnie dziecko warte są tyle samo, to coś jest z tobą mocno nie tak.

            Pozdro i poczytaj.

    • A po co do traumy gwałtu dokładać kobiecie traumę morderstwa na własnym dziecku?
      Pomóc kobiecie psychologicznie, a kosztami obciążyć gwałciciela, uprzednio go kastrując.

  5. Prawda jest taka, że pomyłką bylo przyznanie prawa głosu kobietom i prawdziwe zwycięstwo będzie wtedy gdy z pomocą feministek uda sie wprowadzic w Polsce Islam i Szarie a potem zawinąć je w turbany oraz zabrać to czym nie umią sie posługiwać – demokracje

  6. Wiecie co jest w tym wszystkim najlepsze? Że aborcję płodów z wadą letalną popiera 92% ankietowanych. Chyba nigdy żaden rząd nie podjął decyzji o aborcji wbrew woli tak wielu obywateli.

    • Po prostu pokazują, że gówno ich obchodzi co myślą ludzie. Zakaz handlu w niedzielę też miał przytłaczającą liczbę przeciwników.

    • Tak naprawdę Gwidon cała ta afera z aborcją ma przykryć to (proszę nie kasować jako „spam”, to jest ważne):

      Art. 6. W ustawie z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza

      i lekarza dentysty (Dz. U. z 2020 r. poz. 514, 567, 1291 i 1493)

      wprowadza się następujące zmiany:

      1) w art. 7 po ust. 2 dodaje się ust. 2a–2k
      w brzmieniu: „2a. Osobie, która uzyskała kwalifikacje poza terytorium Unii Europejskiej można
      wyrazić zgodę na wykonywanie zawodu lekarza oraz przyznać prawo wykonywania
      zawodu lekarza albo prawo wykonywania zawodu lekarza dentysty na określony
      zakres czynności zawodowych, czas i miejsce zatrudnienia w podmiocie
      wykonującym działalność leczniczą, jeżeli spełnia następujące warunki:

      1) złożył oświadczenie, że wykazuje znajomość języka polskiego wystarczającą do
      wykonywania powierzonego mu zakresu czynności zawodowych
      ;
      2) uzyskał zaświadczenie od podmiotu wykonującego działalność leczniczą zawierające
      deklarację określającą wykaz komórek organizacyjnych zakładu leczniczego
      i czas planowanego zatrudnienia
      ze wskazaniem zakresu realizacji świadczeń
      zdrowotnych zgodnego z posiadanym tytułem specjalisty w określonej
      dziedzinie medycyny;
      3) posiada pełną zdolność do czynności prawnych;
      4) posiada stan zdrowia pozwalający na wykonywanie zawodu lekarza albo lekarza dentysty
      5) wykazuje nienaganną postawę etyczną;
      6) uzyskał prawo pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, zgodnie z odrębnymi przepisami;
      7) posiada co najmniej trzyletnie doświadczenie zawodowe jako lekarz specjalista w danej
      dziedzinie, uzyskane w okresie pięciu lat bezpośrednio poprzedzających uzyskanie zaświadczenia, o którym mowa w pkt 2; 8) posiada dyplom lekarza, lekarza dentysty oraz dyplom potwierdzający uzyskanie tytułu specjalisty, wydany w innym państwie niż państwo członkowskie Unii Europejskiej,
      jeżeli dyplom lub jego duplikat jest zalegalizowany przez konsula
      Rzeczypospolitej Polskiej, właściwego dla państwa, na którego terytorium
      lub w którego systemie szkolnictwa wyższego wydano ten
      dyplom
      , albo na dyplomie lub jego duplikacie umieszczono albo
      dołączono do dokumentu apostille,jeżeli dyplom został wydany przez
      uprawniony organ właściwy dla państwabędącego stroną Konwencji znoszącej
      wymóg legalizacji zagranicznych dokumentów urzędowych, sporządzonej w
      Hadze dnia 5 października 1961 r., na którego terytorium lub w którego systemie szkolnictwa wyższego wydano ten dyplom; 9) odbył szkolenie specjalizacyjne odpowiadające w istotnych elementach merytorycznych programowi szkolenia specjalizacyjnego w Rzeczypospolitej Polskiej.

      Art 15. W ustawie z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu
      zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi wprowadza się następujące zmiany: […]
      w art. 46 b a) pkt 4. otrzymuje brzmienie: „obowiązek poddania się
      badaniom lekarskim przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie”, b)
      po pkt 4 dodaje się pkt 4a w brzmieniu: „4a) obowiązek stosowania
      określonych środków profilaktycznych i zabiegów”
      [„szczepień na koronawirusa” ?].

      Art. 23. Nie popełnia przestępstwa, o którym mowa w art. 155, art. 156 § 2,
      art. 157 § 3 lub art. 160 § 3 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks
      karny (Dz. U. z 2020 r. poz. 1444 i 1517), ten, kto w okresie ogłoszenia
      stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, udzielają świadczeń zdrowotnych
      na podstawie ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach
      lekarza i lekarza dentysty (Dz. U. z 2020 r. poz. 514, 567, 1291 i
      1493), ustawy z dnia 20 lipca 1950 r. o zawodzie felczera (Dz. U. z 2018
      r. poz. 2150 oraz z 2020 r. poz. 1291), ustawy z dnia 15 lipca 2011 r. o
      zawodach pielęgniarki i położnej (Dz. U. z 2020 r. poz. 562, 567, 945 i
      1493), ustawy z dnia 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie
      Medycznym (Dz. U. z 2020 r. poz. 882 i …) albo ustawy z dnia 5 grudnia
      2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u
      ludzi w ramach rozpoznawania lub leczenia COVID­‑19 i działając w
      szczególnych okolicznościach, dopuścił się czynu zabronionego
      ,
      chyba że spowodowany skutek był wynikiem rażącego niezachowania
      ostrożności wymaganej w danych okolicznościach.

    • Troche sie zamotales w swoich konfabulacjach i insynuacjach, internacjonalny moralisto. Decyzje wydal niezalezny Sad – TK, a nie rzad. Wyrok Sadu musi byc respektowany! Przeciez system ktory podobni jak ty zaszczepili w calym zachodnim swiecie opiera sie na twierdzeniu, ze zyjemy w demokracji oraz narzucaniu ram tej „demokracji” przez ajatollahow.

        • Czy to oficjalny wyrok ulicznego homotrybunalu ? Bo w panstwie prawa jakim jest Polska wyroki serwowane przez rozwscieczona tluszcze zboczencow sa traktowane jako ,co najwyzej, terror polityczny. Nie respektujecie demokracji i demokratycznych zasad, trojpodzialu wladzy, wynikow demokratycznych wyborow, obowiazujacego prawa. Zdecydowaliscie sie nie brac udzialu w dyskusji spolecznej. Na dodatek dzis spotkalo was to, co sami zamierzaliscie wprowadzic – przymusowa, przeprowadzona po cichu zmiane prawa z koncyliacyjnej na wersje skrajna ale odpowiadajaca waszym ideologicznym wyobrazeniom. To lewactwo wypowiedzialo wojne kulturowa. Pijcie piwo ktore zescie nawazyli. Z historii powinniscie wiedziec ze Polacy nigdy sie nie poddaja terrorowi. Ani kiedys, ani dzisiaj lewackiemu terrorowi z zachodu.

          • Po pierwsze, jeśli chodzi o PiS to są duże wątpliwości co do zachowania trójpodziału władzy (TK, SN…), I o tym, kto rządzi, zadecydowali owszem ludzie, ale ten rządzący wcale nie jest prezydentem kraju ani nawet premierem (dopiero niedawno został wice). Duda w dalekim 2015 r. obiecał, że nie będzie się podporządkowywał kierownictwu partii (tak jak to robił Bronek Komorowski). Co z tego zostało? No nic. Co nie oznacza, że Bronek był dobry. Po prostu nie był ani lepszy, ani gorszy.
            Po drugie, respektujemy demokratyczne wybory, i dlatego chcemy, aby te kwestie rozwiązywał parlament. Jak prof. Kieres wskazał w zdaniu odrębnym, inaczej niż zrzucanie z siebie odpowiedzialności za decyzję nazwać to nie można. Choć, nie da się ukryć, formalności zostały dochowane. (Polecam generalnie z zapoznaniem z opinią RPO i prof. Kieresa i Pszczółkowskiego (ten ostatni mianowany przez ten rząd).
            Po trzecie, protesty robiła każda strona – i opozycja (KOD, czarne marsze, ktoś coś?), jak i nastawiona przychylnie władzy. Więc tu wiele osób brało udział w dyskusji społecznej.
            Po czwarte, wiesz dlaczego postawa wolnej aborcji jest lepsza niż zakazu jej w większości sytuacji? W tym pierwszym przypadku możesz się powołać na klauzulę sumienia, możesz z przekonań religijnych jej nie dokonywać, możesz także zalecać jej nierobienia. Ale jeśli ktoś to zrobi – ich sprawa. W przypadku zakazywania tej rzeczy (a zwłaszcza przez tzw. judicial activism, w którym możesz wprowadzić nowe przestępstwo wyrokiem, co ewidentnie nie jest kompetencją TK) osoby chcące jej dokonać nie mają wyboru, choćby im sumienie na to pozwalało. Respektować wyrok TK będziemy musieli, choć wcale linia orzecznicza się mi nie podoba. I jeśli chodzi o prawo do życia – to jakoś tego życia dzieciok nie doświadczy w wielu przypadkach, w innych będzie to piekło na ziemi. Dziecko to, owszem, ból odczuwa, ale ewidentnie nie może być do ok. 30 tygodnia żyć poza łonem.
            Po piąte, i najważniejsze. Jaka wojna kulturowa? Czy Polak ma prawicowe, czy lewicowe poglądy (które to określenia krytykujesz a jednak słowem „lewactwo” rozmachujesz), Polakiem być nie przestaje. Nikomu nikt jej nie wypowiada, a różnice polityczne są rzeczą niemalże oczywistą, od polityki nierozrywalną; „wojnę” prowadzą środowiska skrajne między sobą – skrajnie konserwatywne ze skrajnie lewicowymi, ale tych ludzi naprawdę jest niewiele. Ludzie są różni, mają różne poglądy filozoficzne, ale na pewno wypowiadając wojnę ich nie zmienisz, a najwyżej, porównując ze sprężyną, jeśli dociśniesz ją na maksa na stronę Ci odpowiadającą, to jak puścisz, to rozhuśta się do kierunku zupełnie przeciwnego od zamierzonego. Może nie warto, może niech zostanie w pozycji spoczynkowej?

          • Zastanawiam sie, czy jestes swiadomym klamca, czy moze utopijnym idealista. Zaprzeczasz oczywistej oczywistosci – wojnie kulturowej, ktora wypowiedzialo lewactwo. W pewnym momencie liberalno-lewacka ideologia przekroczyla granice rozejmu, przestala respektowac ramy w ktorych funkcjonowal system. To nie jest polskie zjawisko, ono powstalo na zachodzie i przypelzlo do nas. Na zachodzie walka lewactwa odbywala sie malymi kroczkami i udalo sie po cichu , niepostrzezenie wprowadzic gangrene do spoleczenstwa. W Polsce metoda nie mogla byc zastosowana, bo jestesmy zapoznionym spoleczenstwem. Wykonanie duzego kroku naprzod by dogonic zachodnie lewactwo ujawnia skale absurdu lewackiej ideologii. WYkonanie malego kroku naprzod jest niemozliwe, bo wiedzac , co stalo sie na zachodzie, mamy wglad w prawdziwe intencje lewactwa. Lewactwo juz dawno wypowiedzialo kompromis, w Polsce planowany byl scenariusz irlandzki – po zdobyciu wladzy za jednym zamachem legalizacja wszystkich kontrowersyjnych praw bez jakiejkolwiek dyskusji. To sa fakty i kazdy srednio inteligentny szympans nie bedzie im zaprzeczal. Ty jednak snujesz wizje powrotu do stanu rozejmu. To nie jest juz mozliwe! Ten swiat nie istnieje! Trwa wojna i ona nie zniknie od chciejstwa internetowego trolla. Wojna kieruja potezne sily bedace w ukryciu i nie wystawiajace sie na krytyke i ataki. To wojna w ktorej nie bierze sie jencow. Dzisiaj zwyciestwo, dlugofalowo prawdopodobnie polowiczne, odniosly sily nacjonalistyczno-konserwatywne. Sily globalistyczno-liberalno-lewackie od razu przystapily do mobilizacji i organizacji. Sadzisz, ze protesty sa spontaniczne? Zapewniam cie ze sznurki prowadza do open society foundations. Znajdz w sobie choc odrobine honoru i przyznaj, co rozwazalem na wstepie. Jeszcze jedno mam do dodania – „prawica” i „lewica” to okreslenia z czasow kiedy funkcjonowal rozejm. Kiedy lewica wypowiedziala wojne stala sie lewactwem. Lewactwo od lewicy rozni sie tym, ze nie posiada konkretnej ideologii ani postulatow. To jest droga – droga kwestionowania zastanego porzadku i chec zniszczenia go. Oraz zbudowanie nowego, wspanialego, orwellianskiego swiata, gdzie kazdy czlowiek bedzie myslal kategoriami narzuconymi przez lewactwo i w zwiazku z tym nawet nie bedzie miescilo mu sie w glowie aby kwestionowac jedynie sluszna droge.

          • Zastanawiam sie, czy jestes swiadomym klamca, czy moze utopijnym idealista.

            Jak wolisz, to i tym drugim. Natomiast wyrażam swoje zdanie, bez niedopowiedzeń. Jeśli czegoś nie wiem to OK, bo każdy z nas może się nie znać na wielu tematach, ale świadomego zakłamywania prosiłbym mi nie zarzucać.

            Na cały wykład o wojnie kulturowej powiem tak: ja jestem w centrum i naprawdę nie wiem, o co się kłócicie. Spokojnie, nie ma nigdzie wojny, jest tylko konfrontacja pomysłów. A debata publiczna nigdy nie była wojną. I nie będzie. Wyzywanie się nawzajem z kolei debatą nigdy nie było. Chcesz różnicę? Obejrz pierwszą i drugą debaty prezydenckie w USA i je porównaj. To, że się nie zgadzasz z czyjąś opinią, nie oznacza, że jesteś automatycznie w wojnie z nimi – to jest najwyżej Twoje urojenie. Nie prościej po prostu się nie zgodzić i koniec? Wiesz, od stracenia nerwów można dostać nerwicy, a to życie znacząco utrudnia.

            Lewactwo juz dawno wypowiedzialo kompromis, w Polsce planowany byl scenariusz irlandzki – po zdobyciu wladzy za jednym zamachem legalizacja wszystkich kontrowersyjnych praw bez jakiejkolwiek dyskusji.

            Po pierwsze, popularność Kościoła katolickiego spadła drastycznie głównie z czterech czynników: oderwania się od tempa życia, braku potępienia pedofilii w kościołach irlandzkich, wojny pomiędzy katolikami a protestantami po północnej stronie granicy i ostatecznie przejście na „pragmatyczne” podejście do wiary. O tym więcej tutaj:https:*//www*.economist*.com/christmas-specials/2019/12/18/the-liberalisation-of-ireland (uwaga, możliwy paywall)
            Poza tym, gówno prawda że się nie konsultowali z ludem: były referenda w 2012 i 2018 r. (31. i 36. poprawka do Konstytucji Irlandii), które przeszły odpowiednio: 58% i 66% głosów. Zajrzyj do Wikipedii angielskiej na ten temat.

            Ty jednak snujesz wizje powrotu do stanu rozejmu. To nie jest juz mozliwe! Ten swiat nie istnieje! Trwa wojna i ona nie zniknie od chciejstwa internetowego trolla. Wojna kieruja potezne sily bedace w ukryciu i nie wystawiajace sie na krytyke i ataki.

            Po pierwsze, jakbyś czytał wpisy uważniej, to byś dostrzegł, że jestem nie tego zdania. Po drugie, wyłącz wojownika i ochłoń. Zobacz: czy wokół nie są ludzie, nie są Polacy? Czy nie mają takich samych problemów z komornym, z koronawirusem, z wychowaniem dzieci, z poderwaniem dziewczyny/chłopaka :)? Czy ktoś ma wpisane w dowodzie: zły Polak, dobry Polak?
            I tym bardziej nie jestem trollem. Masz publicznie dostępną moją historię wypowiedzi i mogę rzeczowo prowadzić dyskusję. Ale chcę pewnych zasad. Dyskusja ma być merytoryczna, opierać się na dowodach, niewyzywająca nikogo i niestosująca nieuczciwych taktyk debatowania (mówię o argumentach równi pochyłej, if-by-whiskey, wyrywaniach z kontekstu itd.)

            To wojna w ktorej nie bierze sie jencow

            Takiej wojny nie istnieje. Nawet w wojnie informacyjnej ktoś przekonuje się co do słuszności bądź nie jakiegoś pomysłu, ale z takową nie mamy do czynienia. W wojnie zawsze są zniszczenia (nawet jeśli mówimy tylko o psychice), w wojnie zawsze są ofiary i są jeńcy. Mamy do czynienia z dwiema grupami ludzi o różnych poglądach na tę samą sprawę. Że nie potraficie w sposób cywilizowany ze sobą gadać to wasz problem – nauczcie się, BEZWARUNKOWO. I to nieważne, czy lewica czy prawica.

            Dzisiaj zwyciestwo, dlugofalowo prawdopodobnie polowiczne, odniosly sily nacjonalistyczno-konserwatywne. Sily globalistyczno-liberalno-lewackie od razu przystapily do mobilizacji i organizacji. Sadzisz, ze protesty sa spontaniczne

            Nie, i nawet nic takiego nie powiedziałem nigdzie. Protesty są bo grupa osób się nie zgadza. Zapewniam Cię, że gdyby TK orzekł inaczej, byłyby protesty środowisk konserwatywnych (bo TK to sami lewacy). I byś był pierwszą osobą w tych szeregach.

            Zapewniam cie ze sznurki prowadza do open society foundations.

            Oj-oj, to ubierz się w czapeczkę foliową, by one Ci nie zaszkodziły czasem.

            Znajdz w sobie choc odrobine honoru i przyznaj, co rozwazalem na wstepie.

            Odkąd mi zaczynasz mówić o teoriach spiskowych i je propagować, to niestety muszę odmówić tego. Ja mogę dyskutować o opiniach opartych o fakty, ale przeciwko bullshitu jestem bezwzględny. Każda teoria spiskowa jest bullshitem.

            Jeszcze jedno mam do dodania – „prawica” i „lewica” to okreslenia z czasow kiedy funkcjonowal rozejm. Kiedy lewica wypowiedziala wojne stala sie lewactwem.

            Tak? Z wikisłownika: lewak: osoba o skrajnie lewicowych poglądach. Od kiedy centrum jest skrajną lewicą? Skrajną lewicą mogą być komuniści (nie ekskomuniści, a właśnie komuniści), ale bynajmniej nie centryści. Mnie choćby nie obrażaj, dobrze?

            Lewactwo od lewicy rozni sie tym, ze nie posiada konkretnej ideologii ani postulatow. To jest droga – droga kwestionowania zastanego porzadku i chec zniszczenia go. Oraz zbudowanie nowego, wspanialego, orwellianskiego swiata, gdzie kazdy czlowiek bedzie myslal kategoriami narzuconymi przez lewactwo i w zwiazku z tym nawet nie bedzie miescilo mu sie w glowie aby kwestionowac jedynie sluszna droge

            Każdy pogląd polityczny jest częścią ideologii. I kwestionowanie oraz zbudowanie nowej rzeczywistości, jak to ujmujesz, też odbywa się poprzez określone postulaty, które z kolei wynikają z przyjęcia określonej ideologii, nie inaczej. Jeszcze niedawno źródła Ci bliskie twierdziły, że istnieje coś takiego jak ideologia LGBT, i pewnie byś stwierdził, że to lewacki ruch. Czemu tak szybko zmieniłeś swój pogląd?
            I tak w ogóle: w nauczaniu Kościoła jest mowa o tym, że chrześcijanin ma być pokorny, że „będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (Mat 22) i „abyście się wzajemnie miłowali, jak ja was miłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie”.
            I z archidiecezji wrocławskiej:

            Ktoś kto doznał krzywdy, może modlić się do Niego i odczuwać niechęć do krzywdziciela. Człowiek jest jednak tak bogaty i zarazem skomplikowany, że możliwa jest taka postawa, iż ktoś modli się do Stwórcy i równocześnie odczuwa jakąś nieuzasadnioną formę pogardy do ludzi. Ale takie postawy wyraźnie napiętnował już sam Pan Jezus.

            Co się stało, że tak pałasz gniewem i nienawiścią? Nie kojarzysz, że gniew jest jednym z siedmiu grzechów głównych? Nie rozumiesz, że gniewem tym oraz wojną gniewasz samego Pana Jezusa? Że oni naruszają te grzechy – to ich problem (o ile w ogóle chrześcijanami są). Zajmij się sobą najpierw, pozbądź się rzeczy, które Boga gniewają, a później oskarżaj o to innych.

          • Na cały wykład o wojnie kulturowej powiem tak: ja jestem w centrum i naprawdę nie wiem, o co się kłócicie. Spokojnie, nie ma nigdzie wojny, jest tylko konfrontacja pomysłów. A debata publiczna nigdy nie była wojną. I nie będzie. Wyzywanie się nawzajem z kolei debatą nigdy nie było. Żebyś miał o tym pojęcie, obejrz pierwszą i drugą debaty prezydenckie w USA i je porównaj. To, że się nie zgadzasz z czyjąś opinią, nie oznacza, że jesteś automatycznie w wojnie z nimi – to jest najwyżej Twoje urojenie. Nie prościej po prostu się nie zgodzić i koniec? Wiesz, od stracenia nerwów można dostać nerwicy, a to życie znacząco utrudnia. Każdemu z nas.

            Co do wypowiedzenia kompromisu przez lewactwo: Popularność Kościoła katolickiego w Irlandii spadła z czterech czynników: oderwania się od tempa życia świeckiego (i w sumie braku jakichkolwiek zachęt do wejścia dla młodzieży względem życia świeckiego), braku potępienia pedofilii w kościołach irlandzkich, wojny pomiędzy katolikami a protestantami po północnej stronie granicy i ostatecznie przejście na „pragmatyczne” podejście do wiary. O tym możesz wyczytać w zeszłorocznymartykule pt. The Liberalisation of Ireland w The Economist (uwaga, możliwy paywall).

            Poza tym, nieprawda że się nie konsultowali z ludem: były referenda w 2012 i 2018 r. (31. i 36. poprawka do Konstytucji Irlandii), które przeszły odpowiednio: 58% i 66% głosów. Zajrzyj do Wikipedii angielskiej na ten temat.

            Co do snucia wizji sprzed stanu rozejmu:
            Po pierwsze, jakbyś czytał wpisy uważniej, to byś dostrzegł, że jestem nie tego zdania, no ale jak mam do wyboru ten kompromis a teraźniejszy stan, już wolę tamten kompromis.

            Po drugie, wyłącz wojownika i ochłoń. Zobacz: czy wokół nie są ludzie, nie są Polacy? Czy nie mają takich samych problemów z komornym, koronawirusem, z wychowaniem dzieci, z poderwaniem dziewczyny/chłopaka :)? Czy ktoś ma wpisane w dowodzie: zły Polak, dobry Polak?
            Tak poza tym Twoim zdaniem internetowych trolli jest nagle od 29% (Ordo Iuris) przez 78.6% (Rzeczpospolita, z czego 49,9 proc. za kompromisem w postaci przed uchwałą TK, a 28,7% za ułatwieniem aborcji) do 58% (Wyborcza, za całkowitą aborcją przed 12. tygodniem). To jesteś chyba totalnie zatrollowany tę ogromną rzeszą trolli, co? Biedny @hyena, połowa Polski go/ją trolluje, panie doktorze, ratuj!

            Co do ogólnej wizji wojny: nie istnieje wojna bez zniszczeń, nie istnieje wojna bez ofiar, a jeńcami jesteście sami, bo jesteście kierowani przez określone osoby z polityki i kościoła (tak samo jak i lewica). Jest sens doprowadzać do tego?

            Co do ofensywy sił nieprawicowych: Nie, i nawet nic takiego nie powiedziałem nigdzie – spotkania są zawsze z pewnego powodu. Protesty są bo grupa osób się nie zgadza. Zapewniam Cię, że gdyby TK orzekł inaczej, byłyby protesty środowisk konserwatywnych (bo TK to sami lewacy, byście mówili). I byś był pierwszą osobą w tych szeregach.

            Żeby protesty miały być zorganizowane na zlecenie open society foundations, to ubierz czapeczkę foliową, by one Ci nie zaszkodziły czasem. I przez to niestety udzielenia honoru nie udzielę. Nie życzę sobie słuchania „prawd” o tym, jak Soros ma rzekomo sterować Polską i ją niszczyć. I, jak jeden z forumowiczów już pisał, jeśli jedna osoba potrafi niszczyć całe państwo poprzez sterowanie działań określonej grupy osób, jak słabe musi być to państwo!

            A propos przejścia do lewactwa: w takim razie skoro prawica nie istnieje, to wg Twojego rozumowania została katolami, prawda? Skoro wszyscy się radykalizują i podział lewica-prawica już jest nieaktualny, tak musiało się stać.

            Co do braku ideologii lewaków:

            Każdy pogląd polityczny jest częścią ideologii. I kwestionowanie oraz zbudowanie nowej rzeczywistości, jak to ujmujesz, też odbywa się poprzez określone postulaty, które z kolei wynikają z przyjęcia określonej ideologii, nie inaczej. Tak poza tym, jeszcze niedawno źródła Ci bliskie twierdziły, że istnieje coś takiego jak ideologia LGBT, i pewnie twierdziłeś, że to lewacki ruch. Czemu tak szybko zmieniłeś swój pogląd? Jeszcze miesiąc temu lewactwo miało ideologię, a dziś już nie? Czy nie ma w programie poparcie niektórych tendencji społecznych, choćby affirmative action, empowerment, zrównanie praw LGBT z resztą itd.?

            I tak w ogóle: w nauczaniu Kościoła jest mowa o tym, że chrześcijanin ma być pokorny, że „będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (Mat 22) i „abyście się wzajemnie miłowali, jak ja was miłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie”. Mówi też, że jednym z grzechów głównych jest gniew. Co się stało z Twoim katolicyzmem? Czemu pałasz gniewem i nienawidzisz całym sercem ludzi, których określasz „lewakami”? Myślę, że jako zadeklarowany katolik naruszasz zasady własnejże religii.

      • W PIS NIEPOKÓJ

        W PiS powstało już kilka teorii dotyczących tego, dlaczego TK podjął taką, a nie inną decyzję w środku pandemii. Jak wynika z naszych rozmów, jedną z nich jest to, że to próba skonsolidowania partii po podziale, który wywołała „piątka dla zwierząt”. – Kaczyński obawiał się rozłamu, trwałej utraty większości. To ma zapobiec takiemu scenariuszowi. Bo grupa, która jest przeciwko „piątce”, to niemal ta sama grupa konserwatystów, którzy od lat lobbowali za usunięciem przesłanki embriopatologicznej – tłumaczy nasz rozmówca z klubu PiS. W tym tygodniu Sejm ma się zająć poprawkami Senatu do ustawy o ochronie zwierząt. Za nieformalnego lidera grupy „buntowników” uznawany jest były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

        W samym PiS szybko ujawniły się podziały w sprawie decyzji. Poseł PiS Bolesław Piecha w ubiegły piątek skrytykował decyzję TK i zapowiedział próbę zbudowania konsensusu, tak by „dodefiniować” to, co jest letalną wadą płodu.

        Jak wynika z naszych informacji, do szybkiego działania w tej sprawie przekonywany jest teraz prezes PiS Jarosław Kaczyński. Tak, by Sejm już we wtorek zajął się rozwiązaniami, które zdaniem naszych rozmówców będą prowadziły do tego, by spróbować uspokoić obawy społeczne dotyczące konsekwencji decyzji TK. W grę wchodzi równolegle znaczne zwiększenie wsparcia państwa dla osób niepełnosprawnych i ich opiekunów.

  7. „Mają swoją religię, swoje przekonania – chcą więc wykorzystać prawo by
    ukształtować otaczającą rzeczywistość na swój obraz i podobieństwo. Że
    robią to bez jakiegokolwiek poszanowania dla przekonań, wrażliwości i
    praw osób myślących inaczej? Taka już natura fundamentalistów i
    fanatyków.”- co Pan sobie wyobraża Panie Chabasiński, że może Pan obrażać tych wszystkich którzy są Katolikami? Bo nie sądzę, żeby chodziło Panu o inną religię pisząc to w ten sposób. Ja nie jestem ani fundamentalistą ani fanatykiem – chyba nie bardzo rozumie Pan te słowa. To jest po prostu bezczelność, no ale jaka witryna takie opinie….

    • Ale przecież katolicyzm z założenia jest fundamentalistyczny i bezkompromisowy – zresztą jak każda porządna religia. To że jakiś Jurek ma trochę bardziej liberalne poglądy nie zmienia głównych złożeń.

    • To nie obraza katolików. To szczera prawda o nich. Fanatyzm i dogmatyzm zamiast myślenia. I to przekonanie, że wszyscy muszą być jak oni.

  8. To lewactwo wypowiedziało kompromis aborcyjny, co pokazala sprawa irlandii. Kiedy tylko lewactwo wzielo wladze jednym rzutem na tasme zalegalizowali wszystkie lewackie kluczowe kwestie nie ogladajac sie na sprzeciw i dotychczasowy kompromis. W Polsce tez lewactwo zapowiadalo liberalizacje ustawy jak tylko wezmie wladze. W tej sytuacji wydaje sie byc absurdalnym, zeby PiS mial sie kierowac kompromisem, natomiast druga strona tego kompromisu nie zamierza respektowac. Osobiscie aborcje eugeniczna popieram ale z punktu widzenia politycznego PiS gra slusznie.

      • Nie ma zadnej lewicy i prawicy to plakietki stworzone by ludzi zmusic do myslenia stereotypami. Podzial polityczny jest pomiedzy silami nacjonalistycznymi chcacymi zachowac tradycyjny wyglad spoleczenstwa a silami kosmopolitycznymi chcacymi dokonac rewolucji spoleczno-obyczajowej. Wasza strona jest jak najbardziej w Polsce reprezentowana. Jak to najczesciej z gloablistami bywa, udaje jednak, ze nie istnieje , aby nei mozna bylo z nimi walczyc.

  9. Nie popadajcie ze skrajności w skrajność, to zmieniono bo były nadużycia- nakurwiacie (bo tego nie można inaczej nazwać) zdjęciami ciężkich przypadków, ale nie tylko takie były usuwane. Cały ten kociokwik i żar dupy jest o że jakieś prawo się odebrało. Zresztą co to za przyszli rodzice się tu wypowiadają?- wiem jacy… WYGODNi. Szkoda że was rodzicie nie mieli szansy wyskrobać

  10. Wniosek jest taki, że kompromis wypracowany odnośnie ustawy antyaborcyjnej w 1993 roku powoli sypie się w gruzy. A z tego wypływa kolejny wniosek. Kompromis nie sprawdza się na tak długi czas. W ogóle czy pójście na kompromis ma sens? Praca ówczesnych parlamentarzystów poszła psu za przeproszeniem w dupę. W Polsce ustawa antyaborcyjna jest vel była chyba w porównaniu z innymi krajami jedną z najbardziej restrykcyjnych.

    Serdecznie pozdrawiam.

  11. Powyższe wywody nie mają większego sensu. Naciągane nadużycie. Problemem jest to, ze z obu stron mamy fundamentalistycznych fanatyków niezdolnych do merytorycznych dyskusji. Czy autor powyższego tekstu czy Pani Godek…

  12. Wytłumaczcie jak lewica domagająca się prawa do zabijania nienarodzonych dzieci z gwałtów może walczyć z karą śmierci dla zwyrodnialców i gwałcicieli?

    Bo jeśli za gwałt powinien ktoś beknąć życiem, to przede wszystkim gwałciciel.

  13. „Prawa i wolności kobiet” Skoro wy macie mieć prawo do mordowania nienarodzonego człowieka to ja chce prawo do zabicia kogoś na ulicy kiedy jestem zdenerwowany.
    Macie inne zdanie o tym i dlatego? A czy to że ktoś jest ateistą uprawnia go do legalnego zostania płatnym zabójcą?
    Drodzy bracia i siostry prolife – pierwszy sukces mamy. Nie dajmy sie terrorystom i walczmy dalej. Póki władza jest po sprawiedliwej stronie

    • Ale wiesz że tak naprawdę strzeliliscie sobie w dupę? Było siedzieć cicho, bo i tak legalnych aborcji była jakaś śmieszna liczba rocznie. A teraz za cenę kilkuset pokręconych i martwych „dzieci” macie burdel w państwie, i obawiam się, że już niedługo jak słusznie zauważył autor, wahadełko wygnie się w drugą stronę.

      Świetny sukces.

  14. Moim zdaniem kilkadziesiąt lat temu też zakazali i teraz efekty tej decyzji rządzą, i niestety mają wpływ na życie tych biednych, pokrzywdzonych kobiet.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *