Jeśli szef zadzwoni po godzinach, to będziesz mieć prawo, by rzucić słuchawką

Codzienne Praca dołącz do dyskusji (51) 23.01.2021
Jeśli szef zadzwoni po godzinach, to będziesz mieć prawo, by rzucić słuchawką

Paweł Mering

Czyżby czekał na zakaz dzwonienia do pracowników po godzinach pracy, wynikający wprost z prawa unijnego w postaci dyrektywy, która będzie musiała zostać zaimplementowana do polskiego porządku prawnego? Sama idea wydaje się bardzo rozsądna.

Zakaz dzwonienia do pracowników po godzinach pracy

Parlament Europejski opublikował komunikat prasowy, w którym odniósł się do zakazu dzwonienia do pracowników po godzinach pracy. Taka restrykcja, nazywana prawem do rozłączenia się, powinna znaleźć się we wszystkich porządkach prawnych państw członkowskich, stąd pomysł wprowadzenia zakazu w drodze dyrektywy.

Europosłowie uznali, że nieustanna dyspozycyjność jest zła dla zdrowia. Może prowadzić do depresji i innych chorób. Sam zakaz dzwonienia do pracowników po godzinach pracy miałby opierać się na ustawowym wyłączeniu możliwości stosowania odpowiedzialności służbowej za nieodebranie telefonu służbowego w czasie wolnym.

PE przyjął rezolucję ustawodawczą (472 głosy za, 126 głosów przeciw i 83 głosy wstrzymujące się), zgodnie z którą wezwano Komisję Europejską do zaproponowania prawa, które zrealizuje tytułowy postulat. Przepisy powinny ponadto uregulować pewne bazowe wymagania określające pracę zdalną, wraz z doprecyzowaniem warunków pracy, godzin i okresu odpoczynku.

Celem europarlamentarzystów jest fakt, że podczas epidemii koronawirusa wytworzono w ramach pracy zdalnej szkodliwą kulturę nieustannej dyspozycyjności. Nie dość, że rzutuje to – jak wspomniałem – na zdrowie, to jeszcze w sposób oczywisty oddziaływuje na życie osobiste czy rodzinne.

Kiedy wejdzie w życie nowe prawo?

Inicjatywę ustawodawczą ma Komisja Europejska (poza pewnymi wyjątkami), więc dopiero to na tym organie spoczywa stworzenie nowego prawa. Ten proces może trwać kilka miesięcy, a materia jest niezwykle skomplikowana. Jest to de facto próba regulacji istotnej części rynku pracowniczego, a ogólne i arbitralnie narzucane ograniczenia z pewnością nie będą sprawdzać się w stu procentach przypadków.

Niemniej warto pochwalić, że PE dostrzega zagrożenia związane z pracą zdalną. Przyjęło się uważać, że skoro pracownik siedzi w domu, to na pewno robi mniej, bądź też znajduje się w sytuacji komfortowej. Nie jest to zawsze prawda, a osoby, które pracowały stacjonarnie – i nagle zajmują się podobnymi zadaniami w domu – nierzadko pracują kilka godzin dłużej.

Niektórzy zapewne nie są w stanie nawet oddzielić czasu pracy od czasu wolnego, będąc notorycznie zaangażowanym w wykonanie czynności zawodowych – na czele z odbieraniem telefonów. Taka relacja – jeżeli jest uzgodniona przez strony i zamierzona – nie jest niczym złym. O ile opiera się na pełnej zgodzie i świadomości.

W momencie epidemii koronawirusa taka relacja jednak najczęściej narzucona. To dobrze, że unijni legislatorzy dostrzegają zagrożenia i próbują im przeciwdziałać. Niemniej zastanawiam się – czy to aby nie jest nieco za późno? Wszak zdalnie funkcjonujemy już prawie rok.

51 odpowiedzi na “Jeśli szef zadzwoni po godzinach, to będziesz mieć prawo, by rzucić słuchawką”

  1. Nie rozumiem. Jakie w ogóle można ponieść konsekwencje jeśli nie odbiorę telefonu od przełożonego po godzinach pracy jeśli 1) nie jestem na dyżurze, 2) nie mam nie normowanego czasu pracy. Przecież nikt nie może mi kazać chodzić z przylepionym do tyłka telefonie

    • To że normalnie pracujesz 8 godzin od np. 7 do 15-tej, nie znaczy że pracodawca nie ma prawa do ciebie zadzwonić i cię ściągnąć na nadgodziny albo na zastępstwo. No i może ci kazać chodzić z przylepionym do tyłka telefonem.

      Na szczęście nie musisz się na to zgadzać i się możesz zwolnić ;p

      • Raczej musiałby ten przylepiony telefon wpisac wtedy do umowy w obowiązki służbowe. Bo dziś z tego co wiem jeżeli mój szef podejdzie do mnie i powie:
        – samochody trują ziemię od dziś wszyscy moi pracownicy jeżdżą na zakupy tylko rowerem albo coś na pieszo.
        – uważam że kochać się można tylko na pieska
        – jedyny słuszny dzwonek w telefonie to „ona by tak chciała”
        – musisz odbierać połączenie ode mnie w ciągu 15 sekundę.

        To gdy kończę piece dalej mogę ustawić dzwonek na Ace of spades, wsiasc do samochodu pojechać do pobliskiego marketu poderwać kasjerkę i potem zrobić to z nią na misjonarza podczas gdy na telefon cały czas próbuje się dodzwonić mój szef i pracodawcy nic do tego.

        Oczywiście inna sprawa i teraz i po zmianach prawy jest taka że może nikt cię nie zwolni z tego powodu ale na podwyżkę akurat przypadkiem zabrakło środków.

        • Tak, tutaj masz rację – ale „telefon” to generalnie uproszczenie. Może przyjechać, kogoś przysłać lub zadzwonić – forma nie ma znaczenia.

          No i kochać się możesz jak lubisz, oczywiście.

      • Totalne bzdury opowiadasz. Pracodawca moze sobie dzwonic, ale jesli tak jak kolega wyzej napisal nie mamy dyzuru, to takiego telefonu nie musimy w ogole odbierac. Jesli taki telefon odbieramy to sami sobie jestesmy winni.

        Poza tym nie wiem czy wiesz, ale nadgodziny szczegolnie te przymusowe musza byc komunikowane przez pracodawce wczesniej a nie tego samego dnia.

        Inny temat to kwestia „konsekwencji”. Jezeli pracownik nie odbiera po pracy telefonow lub co gorsza odbiera i odmawia to moze spodziewac sie pogorszenia relacji z przelozonym. To bedzie mialo wplyw na promocje, podwyzki i well being pracownika w firmie. To oczywiscie nie powinno miec miejsca ale w korporacjach ma miejsce i jest bardzo popularna praktyka. To jest tez powod dla ktorego Polacy dobrowolnie robia nadgodziny czy zostaja w pracy dluzej lub zabieraja ja do domu. Po co? Bo w wiekszosci firm tak wlasnie wyglada i dziala wyscig szczurow zeby dostac promocje czy wieksze pieniadze, czyli podlizac sie szefowi.

        • Mike, weź sobie Prawo Pracy poczytaj lepiej…
          A dodatkowo jeszcze dodatki wprowadzone za COVID-19 ;-)

          a na początek to: bezprawnik . pl/do-czego-pracodawca-moze-zmusic-pracownika/

          • A ja polecam zmienic prace jesli pracujesz w miejscu gdzie 2h po skonczeniu pracy ktos do Ciebie dzwoni i zaprasza Cie na nadgodziny. Jestem na rynku pracy o 12 lat i nie doswiadczylem takich sytuacji :)

            Bezprawnik? Bezprawnik czesto nie wie co pisze i tak jak ten artykul zaklada ze kazdy pracownik na rynku jest prezydentem i jego wiedza jest potrzebna i musi byc na dyzurze na 24/7 :) gdzie 95% pracuje klepiac rzeczy do systemu. Oczywiscie mowie o korpo a nie o uslugach.

          • Nie zapominajmy że na UoP jest wymagana 11. godz przerwa w tygodniu i 35. godz przerwa w weekend od pracy.

          • Akurat ten artykuł na bezprawniku jest napisany dosyć ogólnikowo, polecam artykuł dotyczący konkretnie dyżuru pracowniczego. Dyżur pracowniczy musi być jednoznacznie zakomunikowany przez pracodawcę i chociaż jest on bezpłatny (z wyjątkiem czasu wykonywania faktycznej pracy), to nawet gdy jest pełniony domu, nie może naruszać prawa do 11h nieprzerwanych godzin dobowego odpoczynku (czas czas dyżuru nie może przekraczać 13h). Jeżeli przepracujesz 8h, pracodawca przez ten czas nie poleci zostanie na dyżurze pracowniczym – od momentu w którym wyjdziesz z pracy może ci nagwizdać (jak wyjdziesz z pracy to nie może ci już niczego polecić… gdy nie jesteś na dyżurze). Jeżeli przepracujesz 8h i pracodawca chce, abyś został na dyżurze domowym – może ci ustalić ten dyżur jedynie na 5h od momentu twojego wyjścia z pracy – później może ci nagwizdać.

          • Racja. Ale ja nie pisałem o szczegółach typu liczenie godzin – ale ogólnie.

      • Paanie złoty o czym Ty w ogóle piszesz :) Z Twojej wizji wynikałoby że każdy pracodawca który zafunduje ci komórkę służbową potencjalnie może stać się dyspozytorem Twojego życia :D Co do nadgodzin to faktycznie w KP jest punkt o „szczególnych potrzebach pracodawcy” gdzie wszystko można podpiąć ale wracam do punktu startowego rozważań: absolutnie nikt nie może mi nakazać wciśnięcie przycisku „odbierz” w telefonie po godzinach pracy :) end of topic

        • Z wizji i praktyki tak to na razie wygląda. Nie chcesz odbierać telefonów od szefa to nie bierzesz służbowej komórki do domu. Bo zgadzając się na taką komórkę zwykle zgadzasz się na jej odbieranie – i gdzieś powinno być napisane na jakich warunkach.

    • Każdą odmowę wykonywania poleceń, choćby po godzinach, zatrudniający może wpisać w akta. Jak zbierze się kilka to ma podstawę do sformułowania argumentu o braku zaangażowania lub też i argumentu o utracie zaufania. Oba mogą stanowić uzasadnienie dla rozwiązania umowy o pracę z winy pracownika i lawirowania w kierunku uniknięcia wypłacenia odprawy (w przypadku umów zlecenia lub o dzieło odprawy nie ma w ogóle więc zatrudnieni w ten sposób są podręcznikowo wykorzystani).

      • A na jakiej podstawie chcesz wydawać pracownikowi polecenia służbowe po jak napisałeś „godzinach”? Podaj konkretną podstawę prawną. Pomyliłeś umowę o pracę z aktem kupna niewolnika. Lawirowanie to widać w tonie twojego komentarza, by nie rzec cwaniactwo. Ale takich jak ty dobry prawnik szybko doprowadzi do pionu. Polaczek cwaniaczek kombinatorek.

  2. Jak ta wspaniała Łunja stwierdzi że siedzenie w biurze przez 8 godzin jest szkodliwe(bo jest) to da nam dotacje na leżaki (wcześniej nakładając wysokie podatki żeby mieć z tego dawać dotację) i Pan „redaktorek” ochoczo napisze że to dobrze… za 10-20 lat skończy się to ZSSR, mam jednak nadzieję że ten eurokołchoz wcześniej zbankrutuje i tacy propagandyści razem z nim. Umowę o współpracy ustala pracodawca i pracownik i nic towarzyszom z unii do tego.

    • Tyle ze w tym artykule nią ma słowa o umowie, tylko o pozycji pracodawcy względem pracownika. A ta zależy silnie od zawodu, miejsca pracy, kwalifikacji pracownika, koniunktury.

      Obejrzyj film na podstawie historii pani, która była kierowniczką w Biedronce.

    • Temat nie jest głupi. Natomiast rozwiązanie aktualnie jest fatalne. Bo jak szef zadzwoni do ciebie i powiesz mu że nie rozmawiasz o tej porze to potem na rozmowie oceniającej możesz się dowiedzieć że ten mały projekcik który niby był mało istotny i się opóźnił to jednak był całkiem ważny i to był twój błąd że to zawaliła więc postaraj się w przyszłym roku to może podwyżka się znajdzie. A Jurek i Maciej to odbierają telefony ale oczywiście masz prawo nie odbierać i włos ci z głowy za to nie spadnie.

      • Dlatego polecam zmieniac prace jesli pracujemy w toksycznym srodowisku, gdzie management uzaleznia awans i podwyzke od bycia dyspozycyjnym 24/7 wbrew temu co mamy w umowie, ale no niestety polacy uwielbiaja walczyc z wiatrakami lub co gorsza uwielbiaja robic z siebie ofiary, wiec grzecznie wezma prace do domu a pozniej beda narzekac.

        No niestety taka prawda.

        • widziałem i co ? Pani została wykorzystana, narobiła smrodu i teraz jej były pracodawca jeśli chce się utrzymać na rynku i walczyć o klientów musi nie tylko produktami ale musi się cieszyć dobrą opinią jako pracodawca wśród swoich pracowników – tak działa wolny rynek i żaden biurokrata i urzędnik tego nie zmieni, choćy jak nie wiem precyzyjne prawo wymyślił. Komunizm i socjalizm co do zasaday to oczywiście chcą tylko „naszego dobra” a już ostatnie 100 lat pokazało że to tylko utopia dla mikrofecali, którzy wierzą że wszystko da się wyregulować i stworzyć idealny socjalistyczny świat. Tylko wolny rynek, sam się wyreguluje, i to czy prawconik bedzie odbierał telefon czy nie bedzie, czy będzie zapieprzał jako wózek widłowy czy sam będzie operatorem wózka to wolny rynek ureguluje. Wolny rynek to nie jest świat idealny ale nigdy taki nie powstanie, a wszystkie te socjalistyczne bzdury prowadzą do koniec do gułagu, które już historia przerabiała.

      • Właśnie. Sądzę że dotyczy tych firm które nagminnie narzucają pracę po godzinach, w domu.

        Sądzę że takie coś inaczej powinno się rozwiązać.

  3. nie rozumiem, po co zbyt prowokacyjny tytuł,
    a także rozwiązania prawne zbyt restrykcyjne.

    sprawa powinna być normalnie zdroworozsądkowo uregulowana.

    Pracodawca ma prawo dzwonić do pracownika poza godzinami pracy, w sprawach organizacyjnych/informacyjnych, jak zmiany w grafiku, czy informacje potrzebne kadrom, aktualizacje danych czy nawet kodeksowo przewidziane np. odwołanie z urlopu;
    tak samo w druga stronę, informacje organizacyjne czy o zwolnienie chorobowe, NŻtkach.

    Co innego jest wymuszanie świadczenia pracy w trybie zdalnym, nawet w postaci:”znajdź mi.., opracuje mi na jutro rano…” czy prowadzenie godzinnej narady telekonferencji.
    wówczas to jest jasne że ten pracownik ten czas przeznacza na pracę zdalną, i jeśli się godził na taką dyspozycyjność i prace w nienormowanym czasie to spoko – ale inaczej to wara od czasu wolnego pracownika.

  4. Dzwonienie szefów do pracowników po pracy lub na urlopie to kwestia kultury pracy w danej firmie.

    Ja może mam szczęście do firm, ale u mnie pracodawca lub kierownicy dzwonili po pracy lub gdy byłem na urlopie tylko wtedy gdy sprawa była poważna. Coś się zepsuło, jakieś włamanie itp.

    Nawet jak odbierałem po kilku godzinach telefon to nie nosiło to dla mnie żadnych konsekwencji.

    Zarazem jestem z tych osób które wyznają zasadę: firma musi chodzić, ale nie po trupach.

    Czyli wykonam pracę w nadgodzinach bo gdy firma będzie zarabiać to korzyści z sukcesów firmy trafiają też do mnie.

    Zabronienie takich telefonów to ograniczenie możliwości dodatkowych zarobków dla pracowników.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *