Choć Polska pozwala na grzybiarzom więcej, niż niejeden kraj UE, to i tak mamy kilka ograniczeń. O tym należy pamiętać podczas jesiennej wycieczki do lasu.

Niektóre grzyby można zbierać już od czerwca czy lipca, jednak przeważnie to właśnie w ciągu jesieni miłośnicy leśnych zbiorów wyruszają w plener aby przynieść do domu kanie, borowiki czy maślaki. Poza tym, że muszą mieć sporą wiedzę, aby nie próbować zjeść trującego okazu, powinni też uzbroić się w podstawowe informacje prawne.

Polskie lasy w znakomitej większości (około 80%) są publiczne i należą do państwa. Poruszanie się po nich jest więc dozwolone, jednak z ograniczeniami, które dyktują: ustawa o lasach, a także kodeks wykroczeń. Na samym początku zajmijmy się jednak sytuacją terenów prywatnych. Z takich możemy być wyproszeni, nawet jeśli nie łamiemy żadnego konkretnego przepisu. Oto podstawa do takiego działania:

Art. 157. k.w.
§ 1. Kto wbrew żądaniu osoby uprawnionej nie opuszcza lasu, pola, ogrodu, pastwiska, łąki lub grobli, podlega karze grzywny do 500 złotych lub karze nagany.
§ 2. Ściganie następuje na żądanie pokrzywdzonego.

Nawet gdy mamy upatrzone tereny, co do których wiemy że są publiczne, już przy planowaniu wycieczki musimy zwrócić uwagę na to, że na większość dróg leśnych nie możemy wjechać samochodem. Praktycznie można to zrobić tylko wtedy, kiedy ścieżka jest oznaczona odpowiednimi znakami dopuszczającymi ruch. Nie ma tu obowiązku ustawiania tabliczek informujących o zakazie wjazdu. Każdy kierowca musi więc wiedzieć, że poza szczególnymi przypadkami (ratowanie życia, udanie się do miejsca pożaru), wśród drzew poruszać się będzie przede wszystkim pieszo lub rowerem. Swobodna jazda samochodem to wykroczenie przeciw ustawie o lasach:

Ustawa o lasach
Art. 29. 1. Ruch pojazdem silnikowym, zaprzęgowym i motorowerem w lesie dozwolony jest jedynie drogami publicznymi, natomiast drogami leśnymi jest dozwolony tylko wtedy, gdy są one oznakowane drogowskazami dopuszczającymi ruch po tych drogach. Nie dotyczy to inwalidów poruszających się pojazdami przystosowanymi do ich potrzeb.

Jeżeli chodzi o samo zbieranie grzybów, możemy to robić bez poważnych ograniczeń. Nie potrzebujemy licencji, nie mamy także narzuconego limitu ilościowego. Warto jednak zapoznać się z listą zamieszczoną w rozporządzeniu Ministra Środowiska z roku 2014 w sprawie ochrony gatunkowej grzybów. Dowiemy się z niego, że pod ochroną jest m.in. smardz jadalny czy też podgrzybek tęgoskórowy.

Wiele osób nie wie także o tym, że zbieranie wielu naturalnych elementów przyrody innych niż grzyby jest karane grzywną. Wymienia je art. 153 kodeksu wykroczeń:

Art. 153. § 1. Kto w nienależącym do niego lesie:
1) wydobywa żywicę lub sok brzozowy, obrywa szyszki, zdziera korę, nacina drzewo lub w inny sposób je uszkadza,
2) zbiera mech lub ściółkę,
3) zbiera gałęzie, korę, wióry, trawę, wrzos, szyszki lub zioła albo zdziera darń,
4) zbiera grzyby lub owoce leśne w miejscach, w których jest to zabronione, albo sposobem niedozwolonym,
podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.

Pamiętajmy też, że z publicznych lasów możemy korzystać w „dobrym” celu – zbierając grzyby nikomu nie szkodzimy, ale niszcząc je lub okoliczne tereny, nie tylko szkodzimy przyrodzie, ale także narażamy siebie na konsekwencje:

Art. 163. Kto w lesie rozgarnia ściółkę i niszczy grzyby lub grzybnię, podlega karze grzywny albo karze nagany.

Wielu miłośników zwierząt wyprowadza także swoje czworonogi na spacer właśnie do lasu. Między innymi dlatego, że są to tereny stosunkowo bezpieczne, oddalone od ruchliwych ulic oraz innych ludzi. Mimo wszystko, jeśli służby takie jak Straż Miejska czy Służba Leśna zobaczą nas podczas spaceru, mogą nałożyć na nas grzywnę.

Art. 166. Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny albo karze nagany.

Oczywiście, wszystko zależy od konkretnego przypadku – zarówno sam fakt ukarania, jak i wysokość mandatu. Choć w skrajnych sytuacjach możliwa jest kara nawet 5000 złotych, mandaty wręczane przez Straż Miejską to zazwyczaj od 20 do 500 zł. Czasem może skończyć się na upomnieniu, jak w przypadku konieczności przypięcia psa do smyczy, podczas gdy biega po lesie jedynie z naszą „zdalną” opieką.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Pamiętajmy także, że nie możemy ze swoimi zbiorami ustawić się przy drodze i dowolnie nimi handlować. Poza tym, że możemy spowodować wypadek drogowy odwracając uwagę kierowców, sprzedaż straganową można prowadzić tylko w miejscach do tego wyznaczonych:

Art. 603. § 1. Kto prowadzi sprzedaż na terenie należącym do gminy lub będącym w jej zarządzie poza miejscem do tego wyznaczonym przez właściwe organy gminy,
podlega karze grzywny.
§ 2. W razie popełnienia wykroczenia, określonego w § 1, można orzec przepadek towarów przeznaczonych do sprzedaży, choćby nie stanowiły własności sprawcy.

Mimo tych wszystkich obostrzeń, grzybiarze powinni cieszyć się z pobłażliwości polskich przepisów. Rzeczpospolita. przytoczyła niedawno przykład z włoskich lasów. Tam przepisy są bardzo surowe. Do zbierania niezbędne są płatne pozwolenia, a nawet posiadając taką zgodę, nie można zabierać z lasu grzybów ponad określoną wagę. Co więcej, wyznaczone są odpowiednie dni i godziny. Także koszyki, do których wkładamy zdobycze muszą być sztywne oraz przepuszczające powietrze. Jeden z grzybiarzy, który złamał kilka takich przepisów naraz, poza konfiskatą zbiorów doczekał się mandatu w wysokości aż 485 euro.

Uważajmy więc podczas grzybobrania, zwłaszcza za granicą. Przykładowo, w Belgii czy Holandii jest to całkowicie zabronione, a w Niemczech lub Wielkiej Brytanii obowiązują ścisłe limity wagowe. To, co dla nas jest oczywiste, gdzie indziej może być łamaniem prawa. Dlatego wyjście do lasu po kanie do smażenia zostawmy lepiej na czas pobytu w Polsce.

Problemy z prawem w polskich lasach, potrzebujesz pomocy prawnika? Z redakcją Bezprawnik.pl współpracuje zespół prawników specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.