Pokolenie Z ma dość programowania. Młodzi ludzie wybierają inne aktywności zawodowe
Z badania Network Trends, prezentowanego przez portal gry-online.pl, wynika, że „Zetki” nie chcą studiować kierunków informatycznych. Według nich w obecnych czasach nie dają one stabilizacji zatrudnienia, a z badania wynika, że aż 76 proc. przedstawicieli Pokolenia Z deklaruje, że zmienia swoje priorytety zawodowe.
Badania pokazują także, że „zetki” są coraz bardziej świadome ryzyka wypalenia zawodowego, co niestety często ma miejsce w przypadku osób, które wykonują swoją pracę np. na podstawie B2B, ale nie tylko.
Młode pokolenie boi się też ryzyka utknięcia na konkretnym stanowisku pracy bez możliwości awansu, a także tego, że nie będzie czerpało satysfakcji z tego, co akurat robi zawodowo.
Jakie zawody są zatem bardziej atrakcyjne dla „zetek”?
Z badania Network Trends wynika, że Pokolenie Z dużo bardziej ceni sobie pracę w takich sektorach jak edukacja, opieka zdrowotna, produkcja czy budownictwo. Dlaczego akurat takie zawody są wybierane przez młodsze pokolenie? Według nich są one bardziej odporne na kryzysy, czego nie można powiedzieć o branży informatycznej.
Co jeszcze ciekawsze i niejako nieprzystające do młodego pokolenia, do łask wraca ogólnie pojęty sektor publiczny, który według „Zetek” oferuje stabilność i przewidywalność, a nie jest naznaczony ciągłym lękiem o przyszłość zawodową.
Branża technologiczna jest w odwrocie. „Zetki” już nie postrzegają jej jako atrakcyjną
O tym, że „zetki” nie chcą już pracować w zawodach technologicznych, mówi nam też badanie Gallup. Wynika z niego, że tylko 29% młodych ludzi wskazało konkretny zawód z obszaru technologii jako cel kariery, mimo ogólnego zainteresowania STEM.
Szczególnie w takich krajach jak USA młodzi ludzie nie chcą już tłumnie studiować kierunków technologicznych. Powodem takiego stanu rzeczy jest też duży koszt takich studiów, a osoba, która je kończy, nie wie, czy będzie w stanie znaleźć po nich dobrze płatną pracę, która szybko zwróci koszty ukończenia tego typu kierunku.
Tego typu badania nie pierwszy raz udowadniają, że „zetki” nie tylko nie chcą pracować ponad siły w miejscach, w których nie mogą mieć pewności zatrudnienia. Młodzi coraz częściej także nie mają w sobie genu pracoholizmu, tak bardzo obecnego jeszcze w latach dwutysięcznych w Polsce. Pomimo tego, że może dzięki niemu nasz kraj się tak bardzo rozwinął, młodzi widzą, że rozwój ten był obarczony bardzo dużymi kosztami społecznymi.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj