Zmiany w wypłatach świadczeń z ZUS? Przedsiębiorcy nie musieliby zwracać wypłaconych zasiłków

Firma Zdrowie dołącz do dyskusji (46) 14.01.2020
Zmiany w wypłatach świadczeń z ZUS? Przedsiębiorcy nie musieliby zwracać wypłaconych zasiłków

Edyta Wara-Wąsowska

Rzecznik MŚP chce, by dokonały się zmiany w wypłatach świadczeń z ZUS. Staje w obronie przedsiębiorców, którym zarzucono pozorowanie działalności gospodarczej. Uważa, że znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby rozstrzyganie kwestii związanych z wypłatą świadczeń jeszcze na etapie składania wniosku. Dzięki temu można byłoby uniknąć sytuacji, w których świadczenie zostaje wypłacone, a później – musi zostać zwrócone przez przedsiębiorcę. 

Zmiany w wypłatach świadczeń z ZUS. Najpierw ostateczne rozstrzygnięcie, potem wypłata świadczeń

Niektórzy przedsiębiorcy mogą uważać, że zostali poszkodowani, jeśli chodzi o wypłatę świadczeń z ZUS – najpierw je otrzymali, a potem nakazano im je zwrócić ze względu na zarzuty o pozorowanie działalności. Z tego względu rzecznik MŚP chce, by nastąpiły zmiany w wypłatach świadczeń z ZUS. Rzecznik proponuje coś, co w teorii jest bardzo proste, jednak w praktyce – może okazać się niemożliwe do wykonania. Chodzi o to, by już na etapie składania przez przedsiębiorcę wniosku o wypłatę świadczenia ZUS bardzo dokładnie zweryfikował, czy faktycznie ma do niego prawo. Na tyle dokładnie, by potem nie dochodziło do takich sytuacji, jakie rzecznik przedstawił na grudniowym spotkaniu z Radą Przedsiębiorców.

Zarzuty o pozorowanie działalności

Rzecznik MŚP przedstawił kilka różnych, prawdziwych historii przedsiębiorców z różnych części Polski. Większość spraw łączyło jedno – zarzut o pozorowanie działalności. ZUS uważał tym samym, że nie należały im się zasiłek chorobowy (który jednak najpierw został wypłacony).

Rzecznik opowiedział zebranym m.in. historię pani Anny z Gdańska. Ta historia nieco różni się od pozostałych, bo ZUS wprawdzie nie zarzucił kobiecie pozorowania działalności, ale za to uznał, że prowadziła ją podczas zwolnienia lekarskiego. Dlaczego Zakład doszedł do takiego wniosku? Kobieta, zanim poszła do lekarza, od którego otrzymała L4, sporządziła raport transakcji z dnia poprzedniego. A kiedy już przebywała na zwolnieniu – na jej konto firmowe wpływały pieniądze od kontrahentów.

Rzecznik MŚP przedstawił też dwie inna historie. Na przykład pan Witold z Dąbrowy Górniczej właściwie robił wszystko tak, jak należy. Zdaniem ZUS-u problemem było to, że gdy stan jego zdrowia pogorszył się, mężczyzna zaczął płacić wyższe składki – tak, by zabezpieczyć się na wypadek, gdyby choroba okazała się poważna. Według ZUS było to pozorowanie działalności, wobec czego Zakład pozbawił go ochrony ubezpieczeniowej.

Z kolei w przypadku pani Mileny z Łodzi ZUS uznał, że tak naprawdę nie prowadzi ona działalności. Kobieta szyła zabawki dla dzieci i zwierząt, a w trakcie działalności korzystała z zasiłku macierzyńskiego i zasiłków chorobowych. ZUS chce, by je zwróciła, bo zdaniem Zakładu praca wykonywana przez kobietę nie mogła być potraktowana w świetle prawa jako działalność gospodarcza. ZUS podnosił, że była niezorganizowana i nie była wykonywana w sposób ciągły.

Rzecznik przekonywał jednocześnie, że to wina źle skonstruowanego prawa. Problem polega jednak na tym, że rozwiązanie, które proponuje, mogłoby być trudne do zrealizowania w praktyce. Jeśli ZUS najpierw szczegółowo skontrolowałby przedsiębiorcę, zanim wypłaciłby mu świadczenie, cały proces mógłby potrwać niezwykle długo. Jedno nie ulega jednak wątpliwościom – warto zastanowić się, co można byłoby zmienić, by nie dochodziło do ciągłych napięć w związku z wypłacaniem świadczeń.