
W momencie, w którym płacimy w sklepie i otrzymujemy żądaną rzecz, zawieramy umowę, której dowodem może być na przykład paragon. Jednak naturalnym jest, że w chwili nabycia liczymy na to, że przedmiot sprzedaży jest w pełni sprawny i funkcjonalny. Jeżeli w ciągu pół roku ulegnie on uszkodzeniu nie z naszej winy, w świetle prawa uznaje się, że w momencie dokonania zakupu był niezgodny z umową.
Co należy robić w takiej sytuacji? Zwrotu można dokonać w sklepie, jeśli tylko jesteśmy w stanie udowodnić, że to z niego podchodzi dany przedmiot. Najprostszym sposobem jest okazanie paragonu, jednak jeśli nie jesteśmy już w jego posiadaniu, musimy w inny sposób udowodnić, że dana placówka była miejscem naszego zakupu. O tym jak tego dokonać pisaliśmy w jednym z poprzednich artykułów. Z chwilą zgłoszenia reklamacji, sprzedawca musi się dostosować do naszej woli i albo naprawić uszkodzony produkt przywracając jego pełną wartość, albo wydać nam nowy, dokładnie taki sam model.
Wbrew pozorom, handlowiec nie jest zobowiązany do oddania nam pieniędzy. Musi to zrobić tylko wtedy, kiedy nie będzie mieć możliwości wywiązania się z umowy, czyli dostarczenia nam funkcjonalnego przedmiotu sprzedaży. Pojawia się tu dość istotne pytanie – czy może zaproponować nam inny model, podobny do poprzednio zakupionego? Odpowiedź jest prosta – może, ale my nie musimy takiej oferty przyjmować. Reklamacja dotyczy jednej, konkretnej rzeczy i wymiana na inną jest opcjonalna.
Przykładowo, jeżeli kupimy kurtkę, w której po tygodniu użytkowania odkryjemy źle przyszyty zamek lub wyrwane z materiału napy, możemy żądać jej wymiany, jako niezgodnej z umową. Jeżeli jednak sprzedawca nie ma już danego modelu w naszym rozmiarze, może zaproponować nam inny. Nie mamy jednak obowiązku godzenia się na takie warunki i w takim wypadku, kiedy nie jest możliwe naprawienie stanu dokładnie takiego przedmiotu, jak ten który kupiliśmy, przysługuje nam zwrot pieniędzy. Innym przykładem może być nabycie pary butów, od której odpadła podeszwa. Nie musimy płacić za szewca - sprzedawca musi nam oddać ten sam model, a nie proponować obuwie w podobnym fasonie w naszym rozmiarze. Jeśli nie może tego zrobić, otrzymamy zwrot gotówki.
Pamiętajmy, że czasem sklepy stosują zabiegi mające zniechęcić klienta do zwrotów. Mogą to być na przykład tabliczki „po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględnia się”, które nie mają zastosowania prawnego. Podobnie, jeśli usłyszymy od sprzedawcy informację, że „nie możemy oddać pieniędzy, ale możemy zaproponować inny model”, nie musimy wcale się do tego dostosowywać. Jeśli towar, który kupiliśmy jest niezgodny z umową i nie otrzymamy drugiego, takiego samego, zapłacona kwota musi nam być zwrócona.
Zdjęcia pochodzą z freeimages.com
zobacz więcej:
29.03.2026 12:19, Mateusz Krakowski

Seniorka miała zapłacić 93 zł za paczkę. Obca kobieta w kolejce powiedziała jedno zdanie i zaoszczędziła jej 28 zł
29.03.2026 11:37, Aleksandra Smusz
29.03.2026 10:15, Mateusz Krakowski

Przedszkola każą rodzicom podpisywać zgodę na wezwanie karetki. Co się stanie, gdy jej nie podpiszesz?
29.03.2026 9:01, Miłosz Magrzyk
29.03.2026 8:21, Miłosz Magrzyk
29.03.2026 7:27, Mariusz Lewandowski
29.03.2026 6:22, Mateusz Krakowski
29.03.2026 5:33, Rafał Chabasiński
28.03.2026 20:09, Marcin Szermański
28.03.2026 19:19, Rafał Chabasiński
28.03.2026 18:14, Rafał Chabasiński
28.03.2026 17:03, Rafał Chabasiński
28.03.2026 16:02, Marcin Szermański
28.03.2026 15:10, Miłosz Magrzyk
28.03.2026 14:29, Rafał Chabasiński
28.03.2026 13:24, Piotr Janus
28.03.2026 12:22, Piotr Janus
28.03.2026 10:36, Rafał Chabasiński
28.03.2026 9:24, Marcin Szermański
28.03.2026 8:26, Rafał Chabasiński
28.03.2026 8:16, Mariusz Lewandowski

„Proszę zatrzymać zepsuty produkt". Sklep tylko udaje, że jest miły i tak naprawdę wpuszcza cię w pułapkę
28.03.2026 7:20, Piotr Janus

Właściciele mieszkań w blokach masowo kupują panele na farmach. Rachunki za prąd spadają im o kilkadziesiąt procent
28.03.2026 6:42, Aleksandra Smusz
28.03.2026 4:30, Aleksandra Smusz
27.03.2026 21:47, Aleksandra Smusz

























