1. Home -
  2. Moto -
  3. 3 lata temu ten chiński SUV kosztował 187 tys. Dziś tego elektryka trudno sprzedać za 1/4 tej kwoty

3 lata temu ten chiński SUV kosztował 187 tys. Dziś tego elektryka trudno sprzedać za 1/4 tej kwoty

Chińskie marki samochodów szturmem zdobywają europejski rynek. Są one chętnie kupowane także przez Polaków, którzy cenią sobie bardzo dobre ceny w stosunku do wyposażenia oraz do konkurencji. Jak się jednak okazuje, nie wszystkie marki z Państwa Środka osiągnęły u nas sukces.

Marcin Szermański06.11.2025 14:09
Moto

Czy mówi ci coś producent samochodów Seres?

Seres to chiński producent samochodów elektrycznych z siedzibą w Chongqing. Działa on od zaledwie 2016 roku. Marka ta nie ma więc nawet 10 lat, a wiele europejskich czy amerykańskich koncernów pamięta jeszcze schyłek XIX wieku. Jednak nie o metrykę tutaj chodzi.

Serwis motofilm.pl przytacza ciekawą - choć nie dla właścicieli tych pojazdów - historię na temat marki Seres w Polsce, konkretnie modelu Seres 3. Jak możemy przeczytać, ten elektryczny SUV o długości niemal 4,4 m i mocy 160 KM kosztował w salonie w 2022 roku aż 187 tysięcy złotych, a dziś nie jest wart nawet 1/4 tej wartości. Dlaczego?

Seres jest pozycjonowany jako przedstawiciel "mainstreamu" chińskiej motoryzacji obok takich marek, jak np. MG, Chery czy Geely.

Powodów jest kilka i każdy z nich jest poważny. Po pierwsze, po 3 latach Seres 3 jest już przestarzały na tle najnowszej konkurencji z Chin. Nie dość, że przedstawicieli nowych generacji elektryków jest od groma, to wyglądają one o wiele lepiej niż Seres 3. Mają też generalnie o wiele lepsze parametry począwszy od mocy ładowania, zasięgu i przyspieszania. Są też najczęściej oferowane w niższej cenie. Nie dziwi więc, że (nie licząc Seresa) chińskie marki samochodów podbijają cały świat.

No właśnie. Seresa 3 za 187 tys. już nie kupisz, gdyż producent ten opuścił polski rynek w marcu 2024 roku. A w sumie to kupisz, ale są to przecenione egzemplarze, które od kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu miesięcy nie mogą znaleźć swojego nabywcy.

Polak płakał, jak sprzedawał

I właśnie w tym tkwi największy problem klientów, którzy zdążyli w latach 2022-2024 kupić Seresa 3. Nie dość, że - jak na "chińczyka" - nie był on zbyt tani, to jeszcze jest problem z jego odsprzedażą. Portal motofilm.pl donosi, że jego właściciele nie mogą go sprzedać nawet za kwotę około 46 tys. złotych. Oznacza to, że chiński SUV stracił w 3 lata na wartości jakieś 75%! To tragiczna sytuacja dla jego właścicieli, bo stracą na ewentualnej odsprzedaży o wiele więcej, niż miałoby to miejsce w przypadku innych marek. Ale czy zyskają nabywcy tego używanego samochodu?

Zakup 3-letniego SUV-a za ok. 25% jego pierwotnej wartości brzmi jak wygrana na loterii. Ale tylko na pierwszy rzut oka. Brak oficjalnej polskiej dystrybucji Seresa sprawia, że jest też problem z częściami zamiennymi. I to poważny problem.

Nawet niegroźna z pozoru kolizja czy otarcie parkingowe Seresa 3 może go unieruchomić w serwisie na wiele miesięcy. Nie ma bowiem części zamiennych, które trzeba najczęściej sprowadzać zza granicy. Ich ściągnięcie swoje kosztuje i nie jest też realizowane z dnia na dzień.

Samochody te są jeszcze młode, mają maksymalnie 3 lata, ale co będzie wtedy, gdy zaczną się psuć poszczególne podzespoły ze względu na ich wiek? Może się wtedy okazać, że zakup Seresa 3 nie był okazją, a potencjalną miną.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi