1. Home -
  2. Gospodarka -
  3. 7 zł za litr paliwa. Analitycy nie mają wątpliwości

7 zł za litr paliwa. Analitycy nie mają wątpliwości

Wojna na Bliskim Wschodzie zaczyna uderzać w portfele polskich kierowców. Ceny na stacjach paliw rosną z dnia na dzień. Średnia cena oleju napędowego wzrosła w tydzień o ponad 40 groszy na litrze. Eksperci branżowi są zdania, stawki na poziomie 7 zł to kwestia najbliższego czasu. Rząd zapowiada interwencję państwowego giganta, ale rynek hurtowy już wycenia paraliż dostaw z Zatoki Perskiej.

Ceny na stacjach paliw w górę. Choć nie na każdej o tyle samo

Ostatnie dni przyniosły zmiany w cennikach detalicznych. Jak wynika z najnowszych danych serwisu e-petrol.pl, średnia cena popularnej benzyny Pb95 wzrosła o 25 groszy, osiągając poziom 5,99 zł za litr. Znacznie gorzej wygląda sytuacja kierowców tankujących olej napędowy. Tutaj podwyżka wyniosła aż 41 groszy, co wywindowało średnią krajową stawkę do 6,40 zł za litr. W górę poszła również benzyna premium Pb98 (skok o 22 grosze, do 6,74 zł) oraz autogaz, za który trzeba zapłacić średnio o 9 groszy więcej (2,85 zł). Warto było zatankować przed poniedziałkiem – analitycy XTB ostrzegali, że po ataku na Iran stacje nie zdążyły jeszcze zareagować na piątkowe wydarzenia.

Rafał Zywert, ekspert rynku paliw z firmy Reflex, wskazuje w rozmowie z portalem money.pl na spore różnice cenowe między poszczególnymi stacjami paliw. Na niektórych diesel kosztuje jeszcze 6,20 zł, podczas gdy konkurencja kilka ulic dalej żąda już 6,99 zł za litr.

Wynika to z polityki magazynowej; obiekty o mniejszym natężeniu ruchu wciąż wyprzedają tańsze zapasy zgromadzone przed weekendem. Stacje o dużej rotacji muszą na bieżąco uzupełniać zbiorniki, kupując paliwo w hurcie po stawkach niewidzianych od pierwszego kwartału 2023 roku. W zaledwie dwa dni ceny hurtowe oleju napędowego skoczyły o 90 groszy netto na litrze. To zmusza właścicieli stacji do natychmiastowych korekt cen.

Granica 7 zł. Rząd obiecał wcześniej, że kierowcy nie odczują tak mocno sytuacji na Bliskim Wschodzie

Prezes grupy Unimot (operatora stacji Avia), Adam Sikorski, podziela zdanie analityków - ceny nieuchronnie zmierzają w stronę 7 zł za litr. Szef firmy paliwowej apeluje jednak o zachowanie dystansu, zaznaczając, że obecna, wyjątkowo dynamiczna sytuacja geopolityczna nie daje jeszcze podstaw do straszenia kierowców stawkami rzędu 8 zł.

W obliczu gwałtownie drożejącego tankowania, do akcji postanowił wkroczyć rząd. Premier Donald Tusk zadeklarował publicznie, że państwowe spółki energetyczne zaangażują się w amortyzowanie zewnętrznego szoku cenowego. Główny ciężar tej operacji ma spocząć na Orlenie. Koncern, operując własną polityką marżową i narzędziami finansowymi, ma zablokować drastyczne przełożenie giełdowych szczytów na bezpośrednie koszty ponoszone przez kierowców w Polsce.

Zanim jednak państwowe mechanizmy osłonowe zadziałają, warto uważnie wybierać miejsce tankowania, bo regionalne różnice potrafią mocno zaskoczyć. Według analityków e-petrol.pl, obecnie najtaniej jest na Górnym Śląsku, gdzie średnia cena benzyny Pb95 wynosi 5,88 zł, a autogazu 2,77 zł. Z kolei olej napędowy najbardziej opłaca się zalewać do baku na Opolszczyźnie i Pomorzu Zachodnim (średnio 6,30 zł). Ceny paliw zależą też od typu drogi – tankując przy drodze krajowej zamiast na autostradzie, można zaoszczędzić nawet 68 groszy na litrze.

Na przeciwległym biegunie cenowym znalazło się województwo świętokrzyskie z najdroższą w kraju benzyną (6,16 zł) oraz Podkarpacie, gdzie za litr diesla trzeba zapłacić średnio aż 6,51 zł.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi