1. Home -
  2. Na wesoło -
  3. Za przewożenie autobusem pluszowego jamnika dostaniemy karę. Takie prawo

Za przewożenie autobusem pluszowego jamnika dostaniemy karę. Takie prawo

Pani Anna od wielu lat zawodowo prowadzi autobusy, a hobbistycznie prowadzi na Facebooku profil Ania Kierowniczka. Jej codziennym towarzyszem w pracy jest pluszowy jamnik. Maskotka stała się rozpoznawalnym elementem jej pojazdu i – jak twierdzi pani Anna – sprawiała radość zarówno dorosłym pasażerom, jak i dzieciom. Niespodziewanie pluszak będący znakiem rozpoznawczym producenta autobusów, marki Solaris, stał się zarzewiem problemu, a pani Annie zaczęto grozić kilkusetzłotową karą.

Pani Anna jest zatrudniona w PKS Grodzisk Mazowiecki realizującym przewozy dla ZTM Warszawa. Do przewoźnika, który zatrudnia panią Annę, trafiło upomnienie z zarządu transportu miejskiego. ZTM uznał, że obecność jamnika to „działanie na szkodę estetyki pojazdu”, a w dokumentach pojawiła się informacja o karze w wysokości 799 zł. W sprawie szybko powstała petycja.

Problem z jamnikiem wynika z możliwego zakłócenia przez maskotkę estetyki pojazdu 

Rzecznik ZTM Tomasz Kunert zaznaczył w rozmowie z TVN24.pl, że zarząd transportu miejskiego nie nakłada mandatów bezpośrednio na kierowców, ponieważ nie ma do tego uprawnień. Stroną umowy jest operator – w tym przypadku PKS Grodzisk Mazowiecki – i to on odpowiada za przestrzeganie zapisów dotyczących wyglądu pojazdów.

Regulaminy zabraniają umieszczania w kabinie kierowcy jakichkolwiek nieuzgodnionych elementów. Kontrole w autobusach przeprowadzają pracownicy ZTM, a ewentualne uchybienia przekazywane są formalnie do przewoźników. Podobnie byłoby np. w przypadku spóźniania się kierowcy do pracy. Ewentualne kary to już wewnętrzne sprawy firm odpowiadających za dostarczenie usługi. ZTM nie ma związku ze sprawami kadrowo-finansowymi zewnętrznych przewoźników.

Umieszczenie pluszaka za szybą nie wydaje się poważnym uchybieniem

PKS Grodzisk Mazowiecki potwierdził, że zgłoszenie o uchybieniu wpłynęło. Dyrektor warszawskiej bazy, Wojciech Zalewski, uspokaja, że pani Anna nie otrzymała jeszcze żadnej kary. Firma złożyła odwołanie, argumentując, że obecność jamnika nie jest według nich uchybieniem o tak dużej wadze, aby traktować ją jako „rażące naruszenie estetyki pojazdu”.

Niemniej Zalewski wyjaśnił, że przepisy wynikają z wymogów certyfikacji autobusów i bez zgody ZTM kierowca nie może niczego zawiesić. Dodał jednak, że przypadek pani Anny wydaje się potraktowany zbyt surowo w porównaniu z jego faktyczną szkodliwością.

Jamnik jest symbolem dobrej atmosfery w podróży

Pani Anna stwierdziła, że jej celem nigdy nie było łamanie przepisów, lecz zwyczajne umilenie pasażerom podróży. Nie widzi nic złego w tym, aby każdy kierowca mógł mieć możliwość umieszczenia podobnej maskotki, jeśli nie zagraża to bezpieczeństwu i nie powoduje realnych szkód, a umila dzień.

Choć sprawa jamnika trafiła na drogę formalną, pani Anna liczy, że zdrowy rozsądek zwycięży absurdalne przepisy i pluszowy towarzysz będzie mógł pozostać na swoim miejscu ku radości jej i pasażerów.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi