Poczta Polska nie chce dodać adnotacji o wyprowadzce adresata, bo „listonosze to nie detektywi”

Gorące tematy Codzienne dołącz do dyskusji (57) 13.07.2017
Poczta Polska nie chce dodać adnotacji o wyprowadzce adresata, bo „listonosze to nie detektywi”

Tomasz Laba

Fikcja doręczenia to bardzo ważna i potrzebna instytucja procesowa. Problemy zaczynają się, jak to zazwyczaj bywa, w praniu. No bo co zrobić, jeśli w Twojej skrzynce pocztowej listonosz zostawia awizo do człowieka, którego nie znasz?

Od kilku miesięcy na mój adres przychodzi korespondencja do człowieka, którego nie znam ani ja, ani właściciel mojego mieszkania. Nie muszę chyba dodawać, że nikt taki nie jest tu również zameldowany. Początkowo incydentalne zdarzenie szybko przybrało na częstotliwości. W tej chwili nie ma tygodnia, abym w swojej skrzynce nie znalazł awiza do tego mężczyzny, w tym zawiadomień o przesyłkach sądowych. Przy okazji załatwiania innej sprawy na poczcie, podpytałem panią w okienku, czy jest możliwe dokonanie adnotacji na przesyłce o tym, że mężczyzna wyprowadził się i jest nieznany.

Poczta twierdzi, że listonosze to nie detektywi

Jak łatwo można się domyślić, odpowiedź była krótka i brzmiała „nie”. Stwierdziła, że poczta nie ma żadnego instrumentu do stwierdzania czy ktoś pod adresem mieszka bądź nie. Na przesyłce adres jest poprawny, a skoro adresata nie zastano z jakiejkolwiek przyczyny, to listonosz wrzuca awizo do skrzynki. Ta argumentacja nie jest pozbawiona sensu, w końcu listonosz to nie detektyw, a każdy może powiedzieć, że Kowalski tu nie mieszka. Jednocześnie z tyłu głowy miałem wypowiedź pewnego sędziego, którą usłyszałem na jakiejś konferencji. Ten twierdził, że listonosze jak najbardziej mają prawo odnotowywać takie informacje, jakie udało im się ustalić podczas próby doręczania korespondencji. Prawdę mówiąc, wręcz oskarżył listonoszy o lenistwo, bo w końcu kto jak kto, ale listonosz powinien wiedzieć, kto mieszka w jego rewirze.

Awizo to tylko świstek papieru, więc nie określiłbym tej sytuacji mianem poważnej niedogodności. Ostatecznie przecież taki nieodebrany list wróci do nadawcy po 14 dniach, a poczta odnotuje swoją standardową formułkę „awizowano, nie podjęto w terminie”. Czy może dokonać jakiejkolwiek innej adnotacji? Może, a na pewno nie zaszkodzi.

Rozporządzenie o szczegółowym trybie i sposobie doręczania pism sądowych w postępowaniu cywilnym §  11.  1. Jeżeli do doręczenia przesyłki nie doszło, w razie odmowy przyjęcia przesyłki, a także jeżeli przesyłki nie można doręczyć z powodów określonych w art. 136 § 2 i art. 139 § 3 Kodeksu postępowania cywilnego, doręczający dokonuje adnotacji o przyczynie niedoręczenia przesyłki na formularzu potwierdzenia odbioru, umieszcza datę i składa swój podpis.

Adresat się wyprowadził? Niech sam poinformuję o tym pocztę, wykupując dodatkowa usługę

Poczta Polska twierdzi. że o zmianie adresu pocztę musi poinformować sam Kowalski. Służy do tego, oczywiście płatna, usługa przekierowania korespondencji na nowy adres. W przeciwnym wypadku każdy mógłby uniknąć odbierania niechcianych przesyłem, a chaos tym spowodowany byłby większy, niż jest obecnie. Z drugiej strony, powrót listu do akt sprawy, na którym widniałaby adnotacja „adresat nieznany”, bądź „adresat wg. ustaleń wyprowadził się” w żadnym wypadku nie oznacza, że listonosz podjął władczą decyzję, a jedynie dał sędziemu wskazówkę, że coś jest na rzeczy. Ten, rozpoznając sprawę, może podjąć dodatkowe kroki, jak na przykład zobowiązanie strony do ustalenia dodatkowego adresu, zlecić doręczenie poczty komornikowi czy ustanowić kuratora.

Prawo do dokonywania adnotacji o przyczynie niedoręczenia przesyłki jest określone wprost w przepisie. Niechęć do dokonywania takich adnotacji wynika albo z niewiedzy listonoszy, albo obawy o możliwości wyrządzenia szkody takim działaniem, które w ich opinii jest władcze.

No ale o wiele łatwiej jest zasłonić się prostym zdaniem „Adres poprawny? No to awizo. Bo my panie to nie możemy”. Możecie. Tylko Wam się nie chce. W końcu po ostatnich podwyżkach cen usług pocztowych odpadł argument słabo opłacanego listonosza.

57 odpowiedzi na “Poczta Polska nie chce dodać adnotacji o wyprowadzce adresata, bo „listonosze to nie detektywi””

    • A znasz któregoś co sprzedał adresata ze nie płaci abonamentu ?pamiętaj listonosz tez człowiek i wszystko rozumie .po za tym listonosz ile by nie chodził tydzień czy 30 lat nigdy z niczym nie sprzeda swoich adresatów

  1. Sąd, w przypadku adnotacji że adresat, tam nie mieszka, może również skorzystać z rejestrów ewidencji ludności

    • I co niech wyjdzie ze ktoś nie mieszka bo tak powiedzą listonosz cofnie list sąd sprawdzi i co wtedy jazda z tłumaczeniem się .kara finansowa przekraczającą pensje i dyscyplinarne

  2. mam to samo. Od 6 lat trafiają do mnie listy, pisma urzędowe i inne na obce mi osoby które mieszkały pod moim adresem 8 i ponad 10 lat temu (pisma są do 2 różnych osób).

  3. Adresat się wyprowadził? Niech sam poinformuję o tym pocztę

    Litości… Wiedza ze szkoły podstawowej! „Ja pofinormuję”, ale „on poinformuje”.

    adresat wg. ustaleń

    I kolejny babol… Skrótu słowa „według”, tak samo jako słowa „numer” – nie kończy się kropką!

  4. Problem jest głębszy. Poczta nie potrafi mi wyjaśnić, jak mogła awizować przesyłkę pod nieistniejący adres. I to nie na zasadzie pomyłki numeru domu czy mieszkania. Przy tej ulicy nie ma ani jednego domu. Ani jednego. Taka sobie leśna dróżka przygotowana pod zabudowę. Kiedyś tam. Ale klient oczywiście ma w EPU „nie zastano, awizowano”. Dobrze, że EPU.

  5. W końcu po ostatnich podwyżkach cen usług pocztowych odpadł argument słabo opłacanego listonosza.
    nie odpadl. marza na usludze wcale nie przeklada sie na wysokosc pensji – glowna zasada przedsiebiorstwa: maksymalizowac przychody i minimalizowac koszty.

  6. Co za bzdura. Listonosz ma znac wszystkich na rewirze – wolne zarty! Czego listonoszowi sie nie chce? Napisac adnotacji? Oczywiscie, ze zaawizuje, bo listonosz to nie biuro meldunkowe. Kazdy moze powiedzieć, że delikwent tu nie mieszka a potem listonosz ma problemy. Co za kretyn napisał ten artykuł?

  7. Ludzie ogarnijcie się i przyjmijcie do wiadomości że wszyscy tkwimi w tym samym bagnie zwanym Polska… Ci pracownicy poczty mają tak samo prze*ebane w pracy i zap*erdol po kokardki dosłownie za marną jałmużnę jak Ty czy Twój sasiad! Wcale nie dziwie się tym listonoszom że mają wy*ebane i to że nie robią czegoś to nie z lenistwa tylko z frustracji, taki listonosz nie dość że rewir ma dużo za duży na swoje możliwości (bo mało kto chce tak ciężko tyrać za taką nędzną pensje i brakuje listonoszy) to jeszcze nie ma możliwości zapamiętania adresatów bo jest taki przemiał że miesiąc jest tym listonoszem ktoś inny. Baby w okienkach są chamskie, niepomocne i mają wy*bane bo też tam im brakuje ludzi do zmian i taka baba musi tyrać za dwóch i jeszcze kierownik zmiany sotii nad nimi z batem i potrafi nawet w święto zadzwonić i powiedzieć żeby ruszyła dupę bo nie nikogo na zmianie… i te wszysykie atrakcje za mniej niż 2k miesięcznie. To co się dzieje to nie wina poczty tylko osób ktore tym gównem zarządzają. To samo tyczy się praktycznie każdego obszaru naszego życia w tym cudownym kraju. Większość ludzi narzeka na swoją pracę, a Ci co mają kontakt z klijentem to nagle po paru tygodniach pracy zmieniają zdanie do ludzi w swoim zawodzi, jak na początku na nich narzekali tak teraz narzekają na klientów i to się tyczt poczty, banku, operatora komorkowego czy biedry. Wszysycy tkwimy w tym samym bagnie skazani na chu*owe decyzje ludzi którzy mają nad nami niewolnikami władzę.

  8. miły zbieg okoliczności. Dziś w podobnej sprawie byłam na poczcie. Na adres mojego domu, który, był wynajmowany – rok w rok przychodzi informacja zusowa na pana, który był najemcą. Dotąd lekceważyliśmy to, ale są nowi najemcy, wiec trzeba zamknąć wszystko na ostatni guzik. Pani z poczty poinstruowała nas, że trzeba skreślić adres do korespondencji, nanieść adnotacje ” nie mieszka tu” i podpis. Wrzucić do skrzynki i czekać, aż urząd przestanie wysyłać. I na koniec taka porada dla hiper ambitnych, co to człowieka nie dostrzega tylko paragrafy z internetu albo Wiki – z uśmiechem, swobodnie, poproś nie nakazuj i wyjmij ten kij co aż gardłem wystaje, a zobaczycie, że z każdym da się żyć

  9. Co ty piszesz w tym artykule .człowieku zastanów się a jak taki mądry chodz na pocztę i zobaczysz czy można i czy to lenistwo czy chęć wyrobienia się w 10 godz pracy .pamiętaj ze listonosz mają i tak bardzo dużo papierowej roboty ,mega odpowiedzialność a każda źle zrobiona zeczy kosztuje nas duże pieniądze. Piszesz ze po podwyżkach nie mamy co nazekac napisze Ci ile zarabiam bo jestem listonoszem mam 1600 zł na rękę to dużo .wpadniesz popracuje sz i wtedy pisz gupoty bo mnie np nie stać żeby płacić 1700 kary za to ze sobie będę cofa list polecony .co możemy to zwracamy a co bezpieczniej dla nas awizujemy .a dla tego pana to takie straszne ze papierek dostaje skoro taki mądry to niech zobaczy skąd te listy przychodzą i zadzwoni wyjaśnić ze dana osoba tam nie mieszka i się zdziwi bo te firmy i tak będą dalej wysyłać listy .pan co to pisał tez powinien pogadać z listonoszem a nie z panią z okienka ona nie zna pracy listonosza i to świadczy tylko o tym kto pisał ten artykuł .to tak jak by w młynie pytał czemu tak mało chleba dziś w sklepie

  10. Niedawno się przeprowadziłam w tym samym mieście, miasto co prawda jest małe i tylko jedna poczta, ale nie było problemu z przekierowaniem korespondencji. Mój stary listonosz przekazał listy polecone nowemu i dopisał aktualny adres. Moja mama pracowała kiedyś na poczcie w innym mieście i wiem, że dzieją się tam różne absurdy, ale jak miło się traktuje pracowników to wtedy można liczyć na pomoc :)

  11. Zwrotne potwierdzenie odbioru jest dokumentem urzędowym. Potwierdzenie przez listonosza że adresat nie mieszka, w sytuacji gdyby jednak mieszkał i tylko oszukiwał, oznacza poświadczenie nieprawdy, zarzuty karne i automatyczną utratę pracy dla listonosza.

    Który w miarę normalny listonosz się na to zgodzi?

  12. Witam

    Najlepiej powiedzieć, że listonoszowi się nie chce i ma wszystkich znać.A niech zwróci przesyłkę i zapłaci 1700 zł kary za widzi mi sie adresata. Zawsze można odmówić przyjęcia przesyłki i odnotować samemu z własnym podpisem, ale nie.Lepiej niech to listonosz zrobi, bo ja się boje.Poza tym kto pod adresem mieszka PAN ? Czy LISTONOSZ ?

  13. Jako listonosz powiem tak. Kilka lat temu istotnie była na poczcie taka „akcja”, że w przypadku „fikcyjnego awizowania” wpisywało się również na ZPO przyczynę niedoręczenia przesyłki (czyli np. „adresat wyprowadził się”). Jaki był efekt ze strony nadawców (sądy, komornicy, prokuratura, ZUS itd) ? Dokładnie żaden. Listy przychodziły do tych niemieszkających osób z taką samą częstotliwością jak wcześniej. Powiem więcej, ja od ładnych kilku lat zwracam listy które sąd z uporem godnym lepszej sprawy wysyła do pewnego małżeństwa, które właśnie od owych kilku lat nie żyje. I co ? I nic. Sąd jak gdyby nigdy nic nadal przysyła owe listy (kilka dni temu ponownie zwróciłem). Tak więc problem jest dużo szerszy i jego rozwiązania szukałbym raczej po stronie nadawców aniżeli samej poczty, bo właśnie tam dostrzegam ogromne pokłady bezmyślności, która rodzi fikcję prawną. Bo z doświadczenia wiem, że nawet jeśli dana osoba nie mieszka pod wskazanym adresem i sądy o tym wiedzą (choćby z notatki listonosza) to i tak wysyłają tam kolejne listy bo po prostu jest to ostatni znany przez nich adres. A osobom do których owe listy są wysyłane najczęściej nie zależy aby go w sądach/komornikach/prokuraturach „uaktualnić”. Tak więc powtarzam: bezmyślność prawa tworzy fikcję prawną. Może na konferencjach i panelach dyskusyjnych środowiska sądowego wszystko wygląda pięknie i ładnie, ale w rzeczywistości wcale tak nie jest. A awizo do Twojej skrzynki listonosz powinien wrzucać jak najbardziej. Przecież poświadcza z ZPO, że „awizo umieściłem w skrzynce pocztowej”. A nieprawdy listonosz raczej w relacjach z sądami poświadczać nie powinien, nie ? Krótko mówiąc fikcji prawnej w relacjach sądy/poczta jest mnóstwo i ja osobiście nie wierzę aby kiedykolwiek w naszym pięknym kraju się to zmieniło.

  14. Byłem kiedyś listonoszem.W moim rejonie wyburzono kamienicę,a plac ogrodzono.Otrzymałem do doręczenia list z sądu na adres rozebranej kamienicy.Zapytałem przełożonych co w tym przypadku mam zrobić.Odpowiedź:Wypisać awizo i zostawić je za ogrodzeniem.Genialne.

  15. Ciekawe który sędzia tak stwierdził, że przeż lenistwo nie chce się Nam Listonoszom zwracać pism poleconych sądowych, komorniczych itp.? Jestem pewny, że osoba ktora pisała ów ‚artykuł’ po prostu sama to wymysliła ;) Ja bardzo chetnie bym pisał adnotacje o powodach niedoręczenia! Po co tyle fikcji nosić przy sobie, które nigdy się nie doreczy. Sąd sam Nam określił, że adnotacje można wykonać tylko w przypadku gdy ADRESAT nie żyje lub po prostu ADRES/ULICA jest fikcyjny.
    Opcja dosłania tutaj nie działa, bo pism admninstr., sądowych itd. nie wolno dosyłać.
    Jedynie sam delikwent zmieniając miejsce zamieszkania musi wszedzie gdzie go ścigają znienić adres do korespondencji. Ale po co? Skoro w 98% przypadkow to na ręke, bo myslą, że unikną problemu ;)
    Przypomne tylko, że list awizowany przeleżany 14 dni na poczcie i wróci do nadawcy, uważa się w świetle prawa na doręczony.

  16. Panie Panowie i Osoba która pisała owy artykuł
    prosiłbym na drugi raz skontaktować sie w takich sprawach z listonoszem bo on by panu udzielił informacji że Listonosz nie ma prawa zwrócić listu z adnotacją adresat nie znany adresat wyprowadził się ponieważ zostało to zakazane przez zarząd poczty polskiej i tu już naprawde wiele wiele lat temu i za każdym razem kierownictwo powtarza że listów urzędowych nie zwracamy bo nie możemy przez regulamin wewnętrzny który w wielu punktach proszę państwa jest nie zgodny z prawem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *