Nic się nie nauczyliśmy po AmberGold. Afera GetBacka to to samo, tylko dwa razy większe

Finanse Gorące tematy Państwo dołącz do dyskusji (176) 30.05.2018
Nic się nie nauczyliśmy po AmberGold. Afera GetBacka to to samo, tylko dwa razy większe

Mateusz Madejski

Powiedzenie „Mądry Polak po szkodzie” jest zabawne. Jeśli chodzi o dziwne firmy finansowe (nie mówiąc wprost „piramidy”) to bardziej by pasowało „Polak dwa razy głupszy po szkodzie”. Po AmberGold nie nauczyliśmy się niestety nic, więc afera GetBacka będzie nas kosztować dwa razy tyle.

Słowo „GetBack” nie schodzi z czołówek serwisów, a jest tam zwykle w towarzystwie słowa „afera”. Chyląca się ku upadkowi firma może pozbawić oszczędności nawet kilkanaście tysięcy osób. Straty sięgnąć mogą natomiast nawet 2,6 mld zł.

W historii GetBacka nie ma linii lotniczych i bezczelnego, młodego prezesa uwielbiającego brylować w mediach. Zamiast syna premiera jest natomiast jego ojciec. Reszta wygląda jak wypisz-wymaluj afera Amber Gold na sterydach.

Afera GetBacka. To się dobrze skończyć nie może

O aferze można by mówić wiele, ale wspomnijmy o najnowszej jej odsłonie. Firma opublikowała wreszcie długo wyczekiwany raport za 2017 rok. Opublikowała go w samym środku nocy, a dokument nie jest przez nikogo sprawdzony, nie ma żadnego audytu. Co więcej, same dane, jak twierdzą analitycy, po prostu niewiele mówią.

Coś tam jednak powiedziały, gdy wzięli się za nie specjaliści. Na przykład Dariusz Grupa ze Stockwatch.pl. Stwierdził na bazie danych, że w samym tylko IV kwartale 2017 roku firma miała ujemne przychody na niemal miliard zł (!).

Jak w ogóle się stało, że GetBack wylądował w tym miejscu? GetBack działał jak klasyczna firma windykacyjna. Skupował długi i pozwalał spłacać je na raty. Firma jednak postanowiła się „doładować” i sprzedawała na masową skalę obligacje. Potem inwestorzy stracili zainteresowanie branżą windykacyjną, a prezes GetBacka ogłosił, że spółka potrzebuje miliard zł. Potem ceny akcji GetBacka poszybowały w dół. To w skrócie, najciekawszy jest oczywiście kontekst polityczny.

Afera GetBacka. Czy to nowe Amber Gold?

Były już prezes firmy, Konrad Kąkolewski, miał się za kulisami zachowywać bardzo dziwnie. Miał żądać na przykład gigantycznych pożyczek od państwowych instytucji, ale i banków, jak PKO. Jeśli by tego nie dostał, to miały się pojawić narracje o piramidzie finansowej.

GetBack był jakoś dziwnie blisko polityki, sponsorował prawicowe imprezy, na przykład Człowieka Wolności. Pojawiały się i inne informacje, na przykład, że w sprawie u premiera interweniował Kornel Morawiecki. Ten niby zaprzecza, ale przyznaje, że o firmie z synem rozmawiał.

Posłowie PO sugerowali, że dziwna może w sprawie GetBacku być rola Igora Janke, szefa firmy PR-owej i think-tanku Instytut Wolności, niegdyś znanego prawicowego dziennikarza. Ten przyznaje, że z GetBackiem pracował, ale zapewnia, że tylko przy projekcie edukacyjnym. I grozi pozwami każdemu, kto będzie łączył go z aferą.

Podsumowując: wszystko tu jest jakieś dziwne, niejasne, rodzące więcej pytań niż odpowiedzi. I nasuwa się pytanie: gdzie były tu służby, gdzie była KNF, gdzie było państwo?

I można mieć déjà vu, bo te same przecież pytania wszyscy zadawali w 2012, gdy upadała firma Amber Gold.

Państwo poniosło w sprawie Amber Gold nie tylko totalną porażkę, nie tylko nie wyjaśniło afery, ale też nic się z niej nie nauczyło. Mimo szumnych zapowiedzi polityków PiS i komisji śledczej bowiem nie wiemy do dziś, jak to się stało, że powstała taka piramida i nikt w odpowiednim czasie się nią nie zainteresował. Teraz mamy powtórkę z rozrywki, tyle że znacznie większą.

W sprawie Amber Gold eksperci, ekonomiści i politycy mieli często prostą odpowiedź. Winni byli ludzie , bo nie czytali umówi i dali się nabrać na coś co „oczywiście” było przekrętem, bo przecież takie warunki umów od razu były podejrzane.

W przypadku GetBacka trudno będzie jednak o takie argumenty. To giełdowa, duża spółka, której państwo powinno jednak patrzeć na ręce. Jednak jakoś dziwnie zasłaniało oczy. Może więc tym razem nie warto zrzucać wszystkiego na „naiwnych” ludzi i przyznać wprost, że kontrola nad gigantycznymi instytucjami finansowymi po prostu u nas nie działa? Może jak spojrzymy prawdzie w oczy, to przynajmniej kolejna afera nie będzie już trzy razy większa od Amber Gold.

176 odpowiedzi na “Nic się nie nauczyliśmy po AmberGold. Afera GetBacka to to samo, tylko dwa razy większe”

  1. nie da sie zarobic bez roboty dużo i z pewnym zyskiem. Mnie nauczyła surfenka i to mi wystarczy. A inni dopiero teraz się uczą. Chyba otworzę jakąś piramidę bo jełopy i tak się trafią. Pewny zysk, kasę się zwinie i noga z kraju. To jest pewny interes

    • Bez układów w urzędach czy z politykami albo policją/prokuraturą zwiną cię.Nie dla psa kiełbasa.

      • Na mniejszą skalę zrobisz przekręt bez układów. Rzecz w tym, że to trzeba umieć zrobić i trzeba dobrze znać system.
        To jest proste tylko z pozoru, ale to robią naprawdę tęgie głowy.

        Poza tym, przy przekrętach też nie ma gwarancji, że ci wszystko pójdzie zgodnie z planem.

        • Tęgi głowy? Robol budowlaniec remontuje ludziom mieszkania bez faktur i paragnów. Inni „rzemiślnicy też tak robią. Inaczej nie jeździlo by tyle samochodów za 100-200 tys. w górę.

  2. Polak jak usłyszy promocja, taniej i że to dla niego właśnie ta wyjątkowa okazja, to mu się mózg wyłącza.

    No tak to jest. I tak długo jak będzie, tak będzie.

        • Jedno z drugim się nie kłóci. Rzecz własnie w tym, że obszar tej obserwacji jest zawężony („dookoła”, ale nie dalej, rozumiem?).
          Gdybyś trochę wyjrzał za Odrę czy Bug to zauważyłbyś, że Polacy absolutnie nie są pod tym względem jakimś szczególnym narodem.

  3. Nie będzie „większa” bo rządząca ekipa na to nie pozwoli. Ale to chyba nie wina PIS tylko modelu działania banków i innych instytucji finansowych. To takie ukryte kasyno, bank zawsze wykrywa a jeśli ktoś ma płacić za błędy to na pewno nie elity finansowe. Nawet w USA w czasie ostatniego kryzysu rząd się dorzucił do wypłat gigantycznych premii dla wąskiej elity menadżerów idących na dno banków.

    • „Nie będzie „większa” bo rządząca ekipa na to nie pozwoli. Ale to chyba nie wina PIS” – czyżby? Wszyscy wiemy jak mocno medialną sprawą było AmberGold. na poczatku mówił o tym każdy, potem tylko politycy PiS nie chcący wyjaśniać sprawy tylko udowodnić, że Tusk maczał w tym palce. Kiedy ostatnio słyszałeś o komisji AmberGold? A no własnie…. odkąd wyszło na jaw, że z Amber Gold większy związek maja politycy PiS a sama piramida powstałą dzieki finansowaniu ze Skoków które także niebawem wyjdą jako mega afera już stricte związana z politykami PiS, to teraz afera AmberGold jest wyciszana. Podobnie będzie i z tą. podobnie było z aferą reprywatyzacyjną w Warszawie. Nie chciano dojść do prawdy tylko chcieli udowodnić że HGW wszystkiemu winna. chcieli si dobrać więc do jej męża który takowa kamienicę zakupił i chciano udowodnić, że to HGW mu ją oddała. Jak wyszło na jaw, że mężowi HGW kamienicę wydał Lech Kaczyński oraz poseł Sasin (który chciał kandydować na prezydenta stolicy) to sprawa z miejsca wyciszona i zajęto sie innymi kamienicami. Więc ta sprawa przycichnie o ile bedzie wiadomo, że politycy PiS mają z nią związek.

      • Przecież ciągle słyszę w telewizji (głównie na tvp info i tvn) i w radiu o komisji ambergold, a nawet w TVP info lecą relacje z przesłuchań tej komisji, więc o jakim wyciszaniu mówimy? Ahhh te teorie spiskowe…

        • O takim wyciszeniu mówimy, że dziś coś tam w TV widzisz. Kiedyś było to non stop, do porzygu właściwie.

          • ale każda afera ma swój „wybuch”, gdzie wszyscy na początku o tym mówią, a potem naturalnie się wycisza, poprzez znudzenie i przewałkowanie tematu na sto różnych sposobów. Tak jest w przypadku każdej afery. Próbuje sobie przypomnieć czy istnieje choć jedna afera, która żywo trwała choć rok i nic… więc ambergold nie jest tu żadnym wyjątkiem.

        • Bernard Madoff dostał maksymalny wymiar kary, 150 lat i to po trwającym 3 miesiące procesie.

          W Polsce za te przekręty, dostaną 3 miesiące, po trwającym 150 lat procesie.

          Taka różnica między naszymi krajami.

    • Obawiam się, że aby doprowadzić takie przedsięwzięcie do końca bez konsekwencji, to jednak trzeba mieć do czynienia z polityką. Nie widze, by to przeszlo bez przyzwolenia aktualnie rządzących. Oczywiście nie wszystkich, jakkolwiek mniej istotni poplecznicy partyjni do powiedzenia maja doprawdy niewiele.

  4. Ciekawe jest jedno. A gdyby tak zapytać nabywców obligacji: co wytwarza/jak zarabia firma której obligacje kupujesz i kto jest jej klientami?

    Nie inwestuj w firmę której produktów nie rozumiesz. Większy zysk , większe ryzyko. Pieniądze nie zniknęły – krążą sobie dalej.

  5. GetBack, pożary składowisk odpadów, jakieś seks-pięty… Nie za dużo tego na raz przed wyborami? Tak myślę, że nad „opozycją” czuwa jakiś diabełek-stróż…

    • Spokojnie,większość nie kojarzy co i jak,więc na tym PiS nie straci.

      Piątka Morawieckiego,arogancja podczas dotychczasowych rządów i kandydaci do samorządów zbyt powiązani sejmowymi politykami – to jednak może im trochę zaszkodzić. Polityka PiSowskich samorządów zresztą też.Cudów jednak nie będzie,a „opozycja” nie ma zbyt wielkich szans – w powszechnym przekonaniu PiS jeszcze jej nie przebił.Na razie.

      • Co racja, to racja… Jedno, co nam – narodowi – się całkowicie nie udało, to samorządy. Ale jakiemu narodowi toto się udało?

        • Ja bym powiedział,że samorządy przy „rządach” to nawet jest małe piwo.
          Że kwitnie w nich nepotyzm,niekompetencja i marnowanie kasy to żadna niespodzianka,ale pewnych przekrętów zrobić jednak nie mogą – wójta/burmistrza wybiera się bezpośrednio i gdyby kradł i szkodził tak jawnie jak parlamentarzyści to jest choć szansa na tłum pod urzędem i taczki z gnojowicą.Generalnie samorządy są takie same jak rząd,ale jednak bardziej odpowiadają przed ludźmi niż sejm i ministerstwa,transparentność jest też większa.

          • Żadnych szans. Wybierający „suweren” :) wybiera, ale już nie kontroluje. Jest, jak jest i niech tak będzie. Ktoś widział choć buteleczkę gnojowicy pod jakąś „gminą”?

  6. Pytanie podstawowe: jak odróżnić piramidę od firmy inwestycyjnej. Każda inwestycja niesie ryzyko.

    • Każda inwestycja niesie ryzyko ale inwestycja w coś,co nie sprzedaje realnie usługi ani produktu śmierdzi piramidą. Jeśli coś oferuje większy zarobek,niż zwyczajowy dla danej branży to też może to być piramida (choć nie musi).

      Przede wszystkim inwestując ZAWSZE trzeba wiedzieć W CO się inwestuje,znać branże.O tym mówił nawet Warren Buffet już lata temu ! A kolejna rzecz (o której też mówił Warren Buffet) to pytanie: jeśli jutro zamknięto by giełdę na 5 lat,to czy posiadając te papiery wartościowe i tak bym zarabiał (np. na dywidendzie).

      Dla przykładu: Akcje CD Project RED generalnie zwyżkują i nawet nie są chyba piramidą. Ale przy braku dywidendy i zależności od jednego produktu można dużo na nich wtopić. Studio które opracowało grę „Agony” ostatnio miało przecież sporą zniżkę. Rzecz w tym,że znając branżę wiesz,że raczej nieopłacalnej maniany nie odwalą i możesz liczyć,że twoja inwestycja ma choć szanse przynieść dzięki temu zysk.

      Patrząc inaczej: inwestowanie w startupy generalnie ssie,ponieważ jest bardzo prawdopodobne,że będą czymś w rodzaju piramidy. Znając branżę jednak i działanie danego startupu (szczególnie jego zorietnowanie na rynek i klienta) możesz jednak uznać,że ma on realne szanse – a wtedy może zarobić,więc i ty inwestując w niego możesz zarobić.

      100% piramid rozpoznać się nie da,ale dywersyfikacja środków + analiza firmy jednak zabezpiecza przed wielkimi wtopami.

      • „długach („produkt” niepewny ze względu na ściągalność)„

        Produkt nie jest bardziej niepewny niż inne. Ściągalność długów można policzyć i liczy się na modelach statystycznych zawierających dane historyczne o podobnych długach. Trafność prognoza jest wystarczająca do prowadzenia takiego biznesu. Rzecz w tym, że GB nie działał według tych zasad. Stosował taktykę agresywnego i szybkiego wzrostu, kupował wierzytelności znacznie drożej niż rynek, przeciętnie oferowali 20-30% więcej, przejmował inne firmy za kwoty budzące duże zdziwienie na rynku. Rósł bardzo szybko, a wszyscy zastanawiali się czy mają jakąś magiczną strategię rozwoju, czy też za chwilę płynność im padnie, ponieważ nie nadążą z pożyczaniem pieniędzy na rynku, aby oddać wcześniejsze zobowiązania.

        No i tak się właśnie stało.

        • Modele statystyczne i dane historyczne są diabła warte jak np. skończy się hossa albo zmieni prawo – to po pierwsze.

          Długi,zobowiązania itd są niepewne ze względu na ściągalność,ponieważ są to PRZEWIDYWANE pieniądze.I tyle.Gadka o statystyce można traktować serio gdy część pieniędzy może się wtopić.Gdy się nie chce – słowo statystyka powinno działać jak kubeł zimnej wody.

          Po drugie – już w 2016 „Na temat” informowało,że dzięki nowemu prawu może się pogorszyć ściągalność 3/4 długów konsumenckich. Co ciekawe – w 2017 Get Back zaczął odnotowywać straty.

          Po trzecie – owszem,piszesz dokładniejsze rzeczy – dzięki za wyjaśnienia.Tyle,że to raporty finansowe,a te z reguły w piramidach są w dużej mierze najzwyklejszą ściemą. Patrzy się na pieniądze i na to jak płyną. Get Back właśnie jak piszesz kupował wierzytelności za większe ceny niż rynkowe i w raportach wciskał,że jakimś cudem ma z tych wierzytelności i tak większą rentowność. Obligacje były oparte na tych wierzytelnościach.Wszystko pompowano jeszcze odpowiednim korumpowaniem odpowiednich osób i reklamą,a wierzytelnościami „żonglowano” zawyżając np. ich wartość. I to by się jeszcze może nawet jeszcze troche wesoło kręciło,tylko,że spółka zarządzała też zewnętrznymi wierzytelnościami,które zostały wycofane. A wtedy KABOOM ! – bańka zaczyna pękać i wszystko zaczyna się sypać.

          Wcale bym się zresztą nie zdziwił,gdyby Get Back robił tu za „kozła ofiarnego” do którego trafiły długi firm powiązanych z Czarneckim zlikwidowanego celowo by pozbyć się toksycznych „aktywów” (naprawdę: pasywów).

          Tak naprawdę każde OBLIGACJE to inaczej ZADŁUŻENIE. Obligacje na poczet zadłużenia to ZADŁUŻANIE SIĘ NA POCZET ZADŁUŻENIA – NIE WYEGZEKWOWANYCH DŁUGÓW !!! Normalny człowiek który chce zarobić w takie coś by się nie bawił bo w tym momencie zależy się od 2 albo więcej dłużników w łańcuchu którzy muszą spłacić dług.

    • Powtórzę jeszcze raz: Edukacja finansowa czy prawna która czegokolwiek by uczyła w Polsce nie ma prawa zaistnieć ponieważ: 1.brak sensownych nauczycieli 2.To jest sprzeczne z interesami tych,którzy na braku tej edukacji trzepią maluczkich na kasę. A to są banki i parabanki,politycy,prawnicy z kancelariami zarabiający >10k… no „elita”.

      Jeśli nawet by był przedmiot typu „ekonomia” czy „prawo” w szkołach,to ręczę ci,że niczego nie będzie uczył,a wręcz wciskał będzie kit,tak samo jak przedmiot „przedsiębiorczość” który nie uczynił nikogo bardziej przedsiębiorczym.

  7. W sumie to nawet dobrze. Ktoś to pieniądze zgarnie i zainwestuje, a tak polactwo trzymałoby je do końca życia w skarpecie.

    Polacy mają ponad 10 mld złotych w bankach, po które nie ma się kto zgłosić. Bo ludzie zmarli i nie powiedzieli nikomu gdzie i jakie mają oszczędności, nie mówiąc o spisaniu testamentu.

    Takie jest polactwo. Oszczędzaj, haruj do końca życia i…. zostaw wszystko w banku. To jest naród chory psychicznie.

      • Wpisz google „bezpańskie miliardy czekają na spadkobierców” to trafisz do dziennika gazeta prawna i wielu innych.

        Niestety to prawda i w sumie mnie to nie dziwi, bo polactwo takie jest. Sam znam paru ludków którzy chomikują pieniądze do samej śmierci, lejąc na to czy będą mili jakichś z nich pożytek, czy dzieci będą miały, czy ktokolwiek będzie miał.

        • Nie apeluję tylko mam to w dupie (swoich przygłupawych rodaków).

          A swoje żale wylewaj do Prokuratury, do Komisji Nadzoru Finansowego, do Sędziów, a na pewno nie do mnie.
          Ja się tą sprawą nie zajmuję.

    • Naród nie jest chory psychicznie.Chorobą psychiczną jest pomysł,by ktoś to po złodziejsko-socjalistycznemu wydawał na własne potrzeby. A te pieniądze są w bankach,bo bankowi ZŁODZIEJE nie są zobowiązani do ujawnienia istnienia takich kont spadkobiercom.No ale kto zaszkodzi tak bankowym kolesiom ? Przecież nie Rostowski Tuska (żyd desantowany do Polski z Londyńskiego City),ani nie bankier MAOwiecki (premier twojego PiSu), który dopilnował,by nawet frankowiczów zamieść pod dywan.

      Oszczędzanie czy inwestowanie jak się ma pieniądze to bardzo dobry instynkt. Nawet zwierzęta gromadzą takie zapasy na zimę…

      • „A te pieniądze są w bankach,bo bankowi ZŁODZIEJE nie są zobowiązani do ujawnienia istnienia takich kont spadkobiercom.”

        To tylko półprawda. Bo ci bliscy też mogli by się zatroszczyć o swoje potomstwo, co robią nawet prymitywne małpy.

        Ja mam spisany testament notarialny, a mój spadkobierca ma informacje o lokalizacji składników majątkowych.
        Można, tylko trzeba chcieć.

  8. „W historii GetBacka nie ma linii lotniczych i bezczelnego, młodego prezesa uwielbiającego brylować w mediach. Zamiast syna premiera jest natomiast jego ojciec.”

    I zamiast kierować tym przekrętem ostrzega przed nim. Czyżby Radio Erewań znowu zaczęło nadawanie?

  9. „gdzie były tu służby, gdzie była KNF, gdzie było państwo” – ja bym się raczej zapytał, kto był audytorem GetBacku? I na jakiej podstawie biegły rewident podpisywał swoją opinię? Czy miał wgląd do wszystkich dokumentów, czy może GetBack zataił jakieś informacje przy ostatnim badaniu?
    Ciekawe, że wszyscy się tak rozwodzą nad AmberGold i GetBack a w sprawie FinCrea (gdzie straty są jeszcze większe) jakoś dziwnie cicho?

  10. Pisać o aferze GetBack i nie zająknąć się, że firma pochodzi z imperium Leszka Czarneckiego i wszystko łączy się z Getin Bankiem? Chyba Czarneckiemu bliżej do Nowoczesnej i PO niż do PiS. Proszę przygotować lepiej artykuł, a nie robić ctrl+c ctrl+v z artykułów Czuchnowskiego z GW. A coś więcej o współpracy Kąkolewskiego z Cezarym Stypułkowskim (CitiHandlowy, mBank)?

  11. Prawie jak artykuł, prawie jak dziennikarz. Ale jakby tak napisać coś więcej niż ktoś z kimś rozmawiał, ktoś komuś powiedział, prawica, prawica, premier, o laboga polak to gupi, to by trzeba było już trochę wysiłku włożyć, to nie, po co? Lepiej nastukać kilkaset znaków insynuacji i nazwać to felieton.

  12. Karma to suka. Prędzej, czy później dopieprzy, gdy się łoi kasę na ludzkiej krzywdzie.

  13. Ja bym się zastanowił czy to w ogóle można nazwać piramida finansowa. To był po prostu ogromny przekręt żeby utopić wszystkie nieściągalne długi z rynku i banki miały w tym swój interes. Getbeck pewnie kupował za 60%wartosci przeterminowane długi i tylko taką firmę potem utopić. A inni wyczyścili sobie konto z papierow z którymi nie mieli co zrobić.

  14. Różnica jest taka że w GetBack jest umoczonych zbyt wielu pisowców średniego szczebla i żadna komisja śledcza nie powstanie.

    • A którą wielką aferę i za czyich rządów rozwiązano (czyt. skończyła się wyrokami skazującymi) w tym burdel-kraju ?

      Pokaż mi podobny finał jak ten w przypadku Bernarda Madoffa, który dostał 150 lat po trwającym 3 miesiące procesie. Tam się nie pieprzyli.

      To jest jednak Polska, więc umorzą wszystkie te sprawy w ch…. i tyle. A ty się frajerze martw jak miałeś tam pieniądze.

      Ale komu ja to piszę. Frajerowi, który ze świeczką w ręku bronił obecnego niewydolnego i skorumpowanego wymiaru sprawiedliwości.

      • Komuniście nie wytłumaczysz różnicy pomiędzy niewydolnym niezależnym a partyjnie sterowanym wymiarem sprawiedliwości, więc nawet nie będę próbował.

        • Laikowi nie wytłumaczysz, że mniej więcej taki system mamy obecnie.
          Nie wytłumaczysz też, że niezależność to puste hasło, bo władza zawsze do kogoś należy, o ile nie ma anarchii.

          Niezależność oznacza więc samowolkę bliżej nieokreślonych ludzi, nad którymi nikt nie ma kontroli i którzy za nic nie odpowiadają.

          PS. Czekam na tych co odpowiedzą za to, że Tomasz Komenda spędził za friko 18 lat w więzieniu.
          Niech chociaż wylecą z roboty. Ale…. czekaj, pewnie jak to zwykle w wymiarze sprawiedliwości bywa, wręcz awansowali.

          • Jeśli chodzi ci o błędy prokuratury, to przypominam, że prokurator jest tylko stroną w sprawie. Niczym więcej.
            Wyroki wydają sądy, nie prokuratorzy.

            Równie dobrze ja mogę pozwać ciebie o 10 milionów długów (dokumenty sfałszuję) i też będziesz chrzanił, że sąd nie popełnił błędu tylko ja, bo źle przygotowałem dowody ?
            Przecież też byłbym stroną w sprawie, tak jak prokurator.

          • Sądy wydają orzeczenia na bazie dowodów przedstawionych przez prokuraturę. Jeśli prokurator manipuluje dowodami to i wyrok może być niesprawiedliwy.

          • To ja zmanipuluję/spreparuję dowody i pozwę paru losowych gostków o duże sumy. Starczy mi jeden „niesprawiedliwy” wyrok i będę ustawiony.

    • Jeśli twoja ulubiona oPOzycja by wygrała (choć do tego to trzeba „cudu” i to nie takiego co obiecywał cudak ewakuowany do Brukseli)
      to by była,ale dokładnie taka jak z HGW i „reprywatyzacją” albo jak z AmberGold. Pobili by pianę,może kilku figurantów i słupów by zamknięto… i tyle. Oni nawzajem mają na siebie tyle haków,że po prostu to jak USA vs ZSRR za zimnej wojny.Overkill z obu stron.

      • W sumie nie mają żadnego interesu żeby walczyć między sobą, skoro praktycznie każdy ma coś za uszami.
        Z resztą w imię czego ? W imię interesu społecznego ? Tylko idiota by się martwił tym durnym społeczeństwem zamiast własną kasą.

      • Wcale nie jest ukochana – ich ostatnie dwa lata rządów było duużo poniżej moich oczekiwań. Ale to nie są narodowi socjaliści i nigdy nie mieli bolszewickich zapędów, w odróżnieniu do PiS – typowej partii populistów i narodowych socjalistów.

        • Nie żałujesz milionów aferzystom od kamienic, ambergold i dziesiątek innych, nigdy nie rozliczonych.
          Nie żałujesz synekur w powiatach i tysięcy innych zbędnych, sztucznych stanowisk w urzędach, stworzonych tylko i wyłącznie dla swoich.

          Ale żałujesz żałosnemu biedakowi nawet paczki makaronu czy fasoli, bo dać mu je za darmo „to socjalizm”.

          To trzeba być zdegenerowanym.

          Czy PO zrobiła coś w kwestii reformy administracji (likwidacja powiatów), żeby obniżyć podatki ? Nie, jeszcze rozbudowali korpus służby cywilnej (więcej zbędnych kolesi), a podatki… podnieśli.

          Biedakowi więc nie dasz, ale na tych pasożytów to i nadgodziny weźmiesz.

          • Żadnemu biedakowi nie żałuję, sam czasami wpłacam na org charytatywne – te którym ufam. Ale czym innym jest moja indywidualna decyzja, a czym innym bolszewickie państwo które siłą chce mnie zmuszać do „dobroczynności” na której żerują głównie partyjni kolesie.

          • „Ale czym innym jest moja indywidualna decyzja, a czym innym bolszewickie
            państwo które siłą chce mnie zmuszać do „dobroczynności””

            Państwo cię nie zmusza do żadnej dobroczynności. Państwo cię zmusza do płacenia podatków.

            A te płaciłeś dokładnie tak samo za PO jak za PiS. PO żadnych podatków ci nie obniży.
            Więc nie wiem po co ta głupia dyskusja.

          • A ty dalej swoje. Jak cię państwo wcześniej zmuszało do płacenia dokładnie takich samych podatków, to ci to w ogóle nie przeszkadzało.

            Dopiero teraz ci zaczęło przeszkadzać, bo biedni z tego coś dostali. Nagle się poczułeś zmuszany. Rozumiem, że za poprzedniej kadencji sejmu płaciłeś dobrowolnie.

          • Tak sam o jak i bogatych. Wniosek – to nie żadna pomoc tylko łapówka wyborcza.

      • Nazwisk nie znam, ale wiadomym jest jest że GetBack „sponsorował” wiele imprez pisowskich. Zacytuję Wyborczą: „GetBack był partnerem i sponsorem imprez, w których brały udział
        najważniejsze osoby w państwie. Były to gale tygodnika „Sieci” (nagroda
        Człowiek Wolności, którym została prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia
        Przyłębska), „Gazety Polskiej” (główna nagroda dla premiera Mateusza
        Morawieckiego), tygodnika „Wprost” (Człowiek Roku dla Morawieckiego).”

        Dalej nie rozumiesz?

        • Rozumiem, ze nazwisk nie znasz, tylko powtarzasz ogólne stwierdzenia bez faktów na ich potwierdzenie.

          Wyborcza jest równie obiektywnym źródłem informacji, jak TVP1, tylko w druga stronę. Nie powoływałbym się na to, co tam wypisują.

          A to, że GetBack wciskał się na imprezy PiS to prawda, tylko ze z tego wcale nie wynika, że byli o to proszeni o to przez PiS, ani ze dostali coś w zamian.

  15. Chcesz zobaczyc jacy polacy sa ostrozni otwórz firme zacznij sie reklamowac ze dasz 10% zysku w rok albo 2 i zobaczysz ile kasy poplynie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *