Analne testy na koronawirusa obowiązkowe dla turystów przybywających do Chin. Podobne testy przeprowadzano już w Europie

Gorące tematy Zagranica Zdrowie dołącz do dyskusji (325) 05.03.2021
Analne testy na koronawirusa obowiązkowe dla turystów przybywających do Chin. Podobne testy przeprowadzano już w Europie

Paweł Mering

Analne testy na koronawirusa właśnie przeszły ze sfery internetowych żartów do rzeczywistości. Turyści, którzy wjeżdżają do niektórych chińskich miast, obowiązani są do poddania się takiemu testowi.

Analne testy na koronawirusa

Jak opisuje agencja Reuters, zagraniczni turyści przybywający m.in. do Pekinu, Szanghaju czy Qingdao poddawani są analnym testom na koronawirusa. Dotychczas takie badanie stosowano jedynie wobec osób na kwarantannie, zaś obecnie zakres testowanych osób rozszerzono na turystów.

Taka metoda badania jest bardzo kontrowersyjna. Niektórzy turyści – na przykład z Japonii – zgłaszali wiele zastrzeżeń, wskazując m.in. na uraz psychiczny będący skutkiem badania.

Pojawiła się zarazem dyskusja na temat konieczności i zasadności analnych testów na koronawriusa. Chińczycy jednak bronią pomysłu i wskazują na jego wysoką skuteczność. Analny test na koronawirusa wykonuje się w podobny sposób, jak ten „tradycyjny”. Badanie przeprowadza się poprzez umieszczenie patyczka w odbycie na głębokości 3-5 cm i wykonaniu kilku obrotów.

Sens takiej metody testowania zawiera się w tym, że koronawirus w odbycie możliwy jest do wykrycia przez dłuższy czas.

Takie badanie nie każdemu się podoba

Niektóre państwa już dogadały się z chińskimi władzami. Tak też południowokoreański resort spraw zagranicznych poinformował, że obywatele tego kraju mogą składać próbki kału zamiast poddawać się badaniu.

Reuters też informuje, że miesiąc temu poinformowano o tym, że badaniu poddano amerykańskich dyplomatów. Według doniesień były to jednak tradycyjne testy.

Co ważne nie tylko turystów testuje się w taki sposób. Podczas ostatniej fali zakażeń przebadano za pomocą analnych testów na koronawirusa duże grupy miejscowej ludności.

Takie testy są już w Europie

Analne testy na koronawirusa nie są dostępne jedynie w Chinach. Takie badania przeprowadzono m.in. w Hiszpanii na kilku pacjentach, jak noworodki czy osoby chore psychicznie, którym nie można pobrać wymazu z nosa.

Rzecznik WHO, Christian Lindmeier przekazał w e-mailu do Reutersa, że

próbki kału mogą oferować alternatywny materiał do badań, zwłaszcza u pacjentów z objawami żołądkowo-jelitowymi

Samo badanie ze względu na swój charakter jest dla większości ludzi zapewne co najmniej kontrowersyjne. Nie wydaje się też, by było ono znacznie skuteczniejsze względem „tradycyjnego”.

Można zatem stwierdzić – na szczęście – że tego rodzaju badania nie zawitają do Polski jako podstawowa forma testowania. Nie oznacza to jednak, że takie wymazy nie będą pobierane od osób, które nie są w stanie poddać się tradycyjnemu badaniu.