Apple One, czyli pogromca Spotify, miało pojawić się „jesienią”. Fani zadają pytania, a Apple udaje, że ich nie widzi

Technologie dołącz do dyskusji (5) 18.10.2020
Apple One, czyli pogromca Spotify, miało pojawić się „jesienią”. Fani zadają pytania, a Apple udaje, że ich nie widzi

Paweł Mering

Apple One to jedno z największych zaskoczeń, które zaserwowało nam Apple w tym roku. O ile prezentacja nowego sprzętu nie wprowadziła aż takiego zamieszania na rynku, o tyle Apple One – wręcz przeciwnie. Kiedy usługa zostanie udostepniona? Prawdopodobnie niedługo. Prawdopodobnie.

Kiedy Apple One?

Apple One zostało zaprezentowane na przedostatniej (chronologicznie) konferencji i jest pakietem kilku usług, wobec których ustalono jedną cenę. W wypadku Polski oszczędność jest gigantyczna, bowiem za Apple Music, Apple TV+, Apple Arcade i 50 GB przestrzeni dyskowej w iCloud zapłacić trzeba będzie jedynie 24.99 zł/mies. Usługa w wersji rodzinnej zawiera aż 200 GB wspólnej przestrzeni dyskowej i kosztuje 39.99 osób/6 osób.

Apple Music może z powodzeniem zastąpić Spotify, Apple TV+, mimo niedużej bazy filmów i seriali, zawiera całkiem jakościową treść, z kolei Apple Arcade to miły dodatek. Gry mobilne z najwyższej półki i do tego bez reklam? Super sprawa. Tym bardziej, że są to produkcje międzyplatformowe – w tytuły można grać na iPhone, iPadzie, MacBooku, czy też na Apple TV, nawet z użyciem gamepada. Są tam oczywiście produkcje gorsze, ale są też wybitne – nie zliczę ile czasu spędziłem nad „What the Golf”.

Ogłoszenie Apple One namieszało na rynku. Oczywiście pełną funkcjonalność zobaczyć można dopiero będąc w ekosystemie Apple, ale najczęściej same muzyczne serwisy streamingowe kosztują ok. 20 zł/mies. Tutaj usługi są cztery. Do tego każda z osobna kosztuje niemało, więc tak korzystna opcja jest aż nieprawdopodobna.

Apple One, dużo szumu i… cisza

Na stronie internetowej Apple znajduje się podstrona dotycząca Apple One. Ustalono tam start usługi na „jesień”. Po prostu. Teoretycznie usługa powinna zatem pojawić się przed 21 grudnia, ale cisza nakazuje twierdzić, że możemy jeszcze trochę poczekać. Niektórzy wieszczą, że aż do do następnej konferencji (wg nieoficjalnych przekazów do 17 listopada), inni zaś, że do momentu, w którym pierwsi kupujący otrzymają najnowsze iPhone’y, być może dopiero 12 Mini.

Apple trzyma użytkowników, ale i konkurencję, w dużej niepewności. Pakiet usług nie spodobał się m.in. właścicielowi platformy Spotify. Zarzucono Apple nadużywanie dominującej pozycji na rynku. Skoro Spotify kosztuje 19.99 zł w normalnym pakiecie, a Apple za 5 złotych więcej daje aż cztery usługi – w wypadku osób spoza ekosystemu Apple, dwie – to nie dziwne, że konkurencja boi się o odpływ użytkowników.

Pakiet Apple One może zatem istotnie zrewolucjonizować część rynku. Szczerze mówiąc wydaje się być najbardziej zaskakującym projektem Apple w 2020 roku. Niestety, posłużono się wyjątkowo irytującym mechanizmem. Najpierw ogłoszono szczegóły, wraz z cenami i zakresem usług w zależności od docelowego kraju, następnie stworzono schludnie wyglądającą stronę reklamującą usługę.

I co dalej? No właśnie nic – poza setkami wpisów w mediach społecznościowych, wyrażających zirytowanie i niezadowolenie użytkowników, którzy tylko czekają, by przenieść się do Apple.