Zostały zwolnione, bo nie miały mężów i nie tworzyły przykładnej, katolickiej rodziny? Arcybiskup Jędraszewski ma kolejne kłopoty

Gorące tematy Praca dołącz do dyskusji (135) 23.09.2019
Zostały zwolnione, bo nie miały mężów i nie tworzyły przykładnej, katolickiej rodziny? Arcybiskup Jędraszewski ma kolejne kłopoty

Rafał Chabasiński

Arcybiskup Jędraszewski zdążył już zostać twarzą bezpardonowej walki ze środowiskiem LGBT. Teraz metropolita krakowski miał zwolnić pracownice swojego biura prasowego. Komunikat ze strony kurii wskazuje na dość dziwne kryterium doboru osób przeznaczonych do zwolnienia. Tymczasem Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar, prosi kurię o wyjaśnienia.

Arcybiskup Jędraszewski mógł nie zdawać sobie sprawy z tego, jak bardzo jego słowa wpłyną na podgrzanie sporu politycznego w Polsce

Metropolita krakowski, arcybiskup Marek Jędraszewski, nie ma ostatnio zbyt dobrej prasy – przynajmniej w tej mniej konserwatywnej części społeczeństwa. Punktem zapalnym była fragment jego kazania z okazji rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Arcybiskup Jędraszewski stwierdził wówczas: „Czerwona zaraza już po naszej ziemi nie chodzi. Co wcale nie znaczy że nie ma nowej, która chce opanować nasze dusze, serca i umysły. (…) Nie czerwona, ale tęczowa„. To bardzo mocne słowa, z pewnością zawierające dużą dozę przesady.

Warto zauważyć, że słowa te padły zaraz po serii incydentów na paradach równości, uważanych przez osoby wierzące za profanację symboli religijnych. W tym także nie tylko wizerunku Matki Boskiej, ale też całego katolickiego nabożeństwa. Trzeba przyznać: niekoniecznie bez powodu. Faktyczna obraza uczuć religijnych z pewnością mogła mieć parokrotnie miejsce. Niestety, słowa arcybiskupa wpisały się w eskalację sporu pomiędzy katolikami a środowiskami LGBT+. Co gorsza, nastroje te wykorzystała politycznie partia rządząca a walka z „ideologią LGBT” i „ochrona rodziny” przez długi czas nadawała ton kampanii wyborczej.

Kolejny front wojny ideologicznej w biurze prasowym metropolity? Wersje kurii i zwolnionej pracownicy są w niektórych miejscach rozbieżne

Być może arcybiskup Jędraszewski postanowił stworzyć nowy zespół swojego biura prasowego właśnie z powodu niemożności opanowania całej sytuacji pod względem medialnym, czy wizerunkowym. Jeśli tak faktycznie było, to można śmiało powiedzieć, że posunięcie to zaowocowało kolejnym kryzysem. Stworzenie nowego zespołu oznaczało konieczność zakończenia współpracy z dotychczasowymi pracownicami. Zwolnionych miało zostać pięć kobiet, matek z dziećmi, praktycznie z dna na dzień. Wcześniej ani arcybiskup Jędraszewski, ani inni przełożeni moeli nie zgłaszać żadnych merytorycznych uwag co do pracy biura. O całej sprawie informowała zresztą jedna z nich, Joanna Adamik. Kobieta od trzech lat kierowała biurem prasowym.

Kuria postanowiła ustosunkować się do stawianych zarzutów. Z całą pewnością, zaprzeczyła niektórym zarzutom. Otóż, umowa cywilnoprawna z Joanną Adamik miała zostać rozwiązana na jej wyraźną prośbę, z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia. Co więcej, zwolnione miały zostać łącznie trzy kobiety, nie pięć. Trzeba przyznać, że takie dementi daje troszeczkę do myślenia – zwłaszcza biorąc pod uwagę to, która strona wypowiedziała umowę. Niestety, kuria popełniła przy tym kolejny wizerunkowy błąd, skutecznie odwracający uwagę opinii publicznej od tych rozbieżności w wersjach wydarzeń. W oświadczeniu padło stwierdzenie: „Natomiast dwie pozostałe osoby, które w życiu prywatnym jako matki tworzą wraz ze swymi mężami katolickie rodziny, nadal pozostają pracownikami Biura Prasowego Archidiecezji Krakowskiej„. Od strony czysto PRowej to nie strzał do własnej bramki – to wręcz samobójstwo.

Zakaz dyskryminacji obejmuje także umowy cywilnoprawne, co wynika z prawa Unii Europejskiej

Nie da się ukryć, że gdyby kryterium predestynującym pracownice do zwolnienia z pracy był ich stan cywilny, mielibyśmy do czynienia z przejawem dyskryminacji. Warto przy tym zauważyć, że cywilnoprawny charakter umów nie sprawia, że nagle pracodawca może sobie na takie zachowanie pozwolić. Ustawa o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania stanowi akt, który obejmuje ochroną przed dyskryminacją także warunki podejmowania i wykonywania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej. Osoba dotknięta takim traktowaniem może ubiegać się o stosowne odszkodowanie.

Co ciekawe, z pewnością strona kościelna powołałaby się na art. 5 pkt 7) ustawy. Przepis ten pozwala kościołom organizacjom świeckim, na stosowanie kryterium religii, wyznania i światopoglądu. Wyjątek ten dotyczy także związków wyznaniowych, a nawet ideologicznie zaangażowanych organizacji świeckich. Oczywiście, nie jest to prawo absolutne. Trzeba by jeszcze dowieść, że na konkretnym stanowisku kierowanie się światopoglądem zgodnym ideologią pracodawcy jest na danym stanowisku niezbędne. W tym konkretnym przypadku dochodzi kolejny problem. Kuria musiałaby jeszcze udowodnić, że nie-bycie mężatką i samotne wychowywanie adoptowanego dziecka w czymś się kłóci z nauczaniem Kościoła. Co, jak się łatwo spodziewać, jest wysoce wątpliwe.

Zwolnienie pracownic tylko dlatego, że nie mają mężów byłoby przejawem dyskryminacji: taką możliwość chce sprawdzić Adam Bodnar

Tymczasem sprawą sporu pomiędzy metropolią krakowską a jej byłymi pracownicami zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich. Wirtualna Polska podaje, że Adam Bodnar poprosił kurię o dodatkowe wyjaśnienia co do tych zwolnień. Rzecznik zaznacza przy tym, że skoro ma do czynienia z organizacją prywatną, ta nie ma obowiązku odpowiadać na taką prośbę. Jednocześnie jednak zadeklarował chęć zwrócenia się do Państwowej Inspekcji Pracy o przeprowadzenie kontroli. Ot, tak na wszelki wypadek.

Wydaje się przy tym, że arcybiskup Jędraszewski naprawdę nie ma szczęścia do pracowników zajmujących się kontaktami z mediami. Jednocześnie krakowska kuria powinna pamiętać, że taki pracownik może – jeśli uzna, że został źle potraktowany – zmienić front. Zwłaszcza wtedy, gdy akurat były pracodawca toczy wojnę z tą czy inną ideologią.

135 odpowiedzi na “Zostały zwolnione, bo nie miały mężów i nie tworzyły przykładnej, katolickiej rodziny? Arcybiskup Jędraszewski ma kolejne kłopoty”

  1. Pytanie, czy jakiś ksiądz nie wykorzystał dziecka którejś z Pań i teraz Jędraszewski się nie mści albo nie chce ich zastraszyć finansowo.
    Pewnie nawet umowy o pracę nie miały, tylko śmieciówkę – w końcu to ksiądz – nie pracuje, nie płaci podatków i zatrudnia na czarno.

    • jest w artykule napisane przecież że zatrudnione były na podstawie umów cywilno-prawnych. także masz rację – nie miały umowy o pracę

        • W tekście jest wyraźnie, że chodzi o umowę cywilnoprawną i nie wynika z niego, że „przysługiwał jej okres wypowiedzenia”, tylko został „zachowany” – co można również zrozumieć „zastosowany”.

  2. Gratulacje, przez was zalozylem 1 raz konto w disqus. Co za smieszny artykul. Po pierwsze, nie wiecie czemu tak naprawdę te osoby zostaly zwolnione. Po 2, to tak jak z radiem erewań: 5 samotnych matek zostalo zwolnionych, z tym ze nie samotnych bo z mezami, nie 5 a 3 i nie zwolnione a odeszly. Gratulacje, wlasnie zablokuje po tym komentarzu wszystkie artykuly z bezprawnika na explore. Moim zdaniem zwolniono je bo mozna bylo sobie normalnie kupic artykul w katolickiej prasie, i pewnie sytuacja wygladala tak
    – i powiedzialem szefowi ze jak tego nie odwola to sie zwolnie
    – a co ci powiedzial?
    – „zwalniam cie”
    Bo ciezko mi wierzyc w druga opcje czyli ze same sie zwolnily po to zeby zrobic chaos w mediach. Moglo byc tez tak ze po prostu nie byly godne zaufania, nie wiadomo czy to bylo tego powodem w kazdym razie burza w mediach ktora zrobily moze o tym swiadczyc. Wy w ogole nie podajecie motywu, a oprocz tego przeinaczacie sens tego dementi o mezach – chodzilo tylko o to ze nie sa samotnymi matkami jak media sugerowaly. I nie zostaly zwolnione. A te ktore zostaly, wlasciwie odeszly same

  3. Czerwona zaraza nadal chodzi po Ziemi. Rządzi Koreą Płn, Wenezuelą, Kubą. W Polsce tow. Zandberg chodzi w koszulce z Marksem, chętnie zrobi nam tu nowy komunizm.

  4. LGBT+p kwestionuje dotychczasowy porządek moralny ustanowiony przez katolicyzm a Polska historia dość silnie związana jest z kościołem i wiara.
    LGBT+p próbuje wtargnąć do szkół i generalnie przeprowadzić rewolucje moralna u podstaw spoleczenstwa. Tych dwóch systemów wartości nie można pogodzić. Więc wojna będzie dopóki któraś ze stron nie skapituluje.
    Nie ma więc co udawać że wojny nie ma czy można ją uniknąć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *