Łączna kwota zakupów przekroczyła 4,6 miliona dolarów, czyli ok. 13 milionów złotych. Na nieszczęście dla panny Lee, a z pożytkiem dla swoich pozostałych klientów, bank Westpac zauważył nieprawidłowość, po czym zablokował konto i podjął kroki zmierzająca do odzyskania pieniędzy i poniesienia odpowiedzialności karnej przez skrytą zakupoholiczkę. Ale czy faktycznie Christina Lee popełniła przestępstwo?
Rozważania te mają oczywiście charakter czysto hipotetyczny. Nie jestem specjalistą od australijskiego prawa karnego, a i treści artykułów prasowych różnią się od siebie w pewnych szczegółach. Ale zastanówmy się, co by było, gdyby:
- po pierwsze, kwota debetu dostępna w Waszym banku stała się 9-cyfrowa (zakładam tutaj, że Wasze dochody i ogólna sytuacja majątkowa powodują, że taki debet w normalnych warunkach nie jest możliwy do uzyskania),
- po drugie, nie zdecydowalibyście się na niezwłoczne powiadomienie Waszego ulubionego banku o zaistniałym błędzie.
Reasumując, macie dostępne miliony i możecie z nich korzystać bez przeszkód - i to właśnie robicie. Czy popełniacie przestępstwo, albo chociaż - czy musicie zwrócić te pieniądze, gdy bank się zorientuje, że coś jest nie tak?
Bank dał nieograniczony debet i się pomylił?
Przyjrzyjmy się zapisowi art. 286 § 1 kodeksu karnego:
Wyraźnie widać trzy przesłanki, które muszą zaistnieć, abyśmy mogli mówić o karnoprawnej odpowiedzialności z tytułu przestępstwa oszustwa:
- doprowadzenie innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem
- wprowadzenie tej osoby w błąd albo wyzyskanie błędu, lub wyzyskanie niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania
- sprawca działał w celu uzyskania korzyści majątkowej
Wydaje się, że działania pani Lee w świetle polskiego prawa mogą wyczerpywać te znamiona przestępstwa. Niewątpliwie uzyskała ona korzyść majątkową, kosztem banku, a zarazem mogła ona zdawać sobie sprawę, że wysokość przyznanego debetu jest omyłką ze strony banku.
Wydane pieniądze musisz oddać
Ale odpowiedzialność karna to nie wszystko - choć może być najbardziej dotkliwa, w końcu w zakładzie karnym noszenie szpilek z czerwoną podeszwą może być utrudnione. Polskie prawo przewiduje bowiem, że to, co nienależnie uzyskałeś - musisz zwrócić. Instytucja "bezpodstawnego wzbogacenie" jest określona w art. 405 i następnych kodeksu cywilnego. A tam zapisano:
Pomyłka ze strony banku jak najbardziej może być podstawą bezpodstawnego wzbogacenie, które rodzi po stronie wzbogaconego obowiązek zwrotu korzyści. Stanowisko to potwierdził Sąd Najwyższy (choćby w wyroku z dnia 4 października 2007 r., sygn. V CSK 255/07).
Reasumując: błąd po stronie banku nie zwalnia posiadacza rachunku od odpowiedzialności z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia. Historia panny Lee z Australii może się wydawać egzotyczną ciekawostką, ale w praktyce tego rodzaju sytuacje, choć mniej spektakularne, się zdarzają. Jeśli masz wątpliwości, jak powinieneś postąpić w podobnym przypadku, warto skorzystać z porady prawnika pod adresem [email protected].
Fot. tytułowa: nieograniczony debet // Pexels