- Bezprawnik -
- ecommerce -
- Rolexy i torebki Diora z zamieszek we Francji trafiły na Vinted. Jest reakcja platformy
Rolexy i torebki Diora z zamieszek we Francji trafiły na Vinted. Jest reakcja platformy
Według ustaleń PAP demonstracje we Francji przerodziły się w groźne zamieszki. W ich rezultacie doszło m.in. do kradzieży w wielu sklepach, a skradzione towary zostały później wystawione na Vinted. Chociaż platforma w tak krótkim czasie nie mogła mieć pewności co do przestępczego pochodzenia przedmiotów, podejrzane oferty zostały natychmiast usunięte. Pokazuje to, że marketplace błyskawicznie reaguje na zgłoszenia, a złodzieje mogą nie mieć rynku zbytu dla nielegalnie pozyskanych rzeczy.
Zamieszki we Francji: kradzieże w sklepach i straty liczone w milionach euro
Manifestanci protestujący w ostatnich dniach we Francji sprzeciwiają się m.in. wysokim kosztom życia. Niektórzy z nich nie ograniczyli się jednak do samego wyrażania poglądów.
W trakcie protestów doszło do ataków na budynki publiczne i licznych kradzieży w sklepach, m.in. w Paryżu, Marsylii i Lille. Szkody objęły ponad 2000 firm, a co najmniej 1200 osób zostało zatrzymanych.
Dior, Ralph Lauren, Louis Vuitton i Rolex ze zniszczonymi wystawami
Straty są liczone w milionach euro. Wśród ukradzionych rzeczy mogą być także kosztowne kosmetyki, odzież, galanteria i zegarki.
W Paryżu zniszczone zostały bowiem witryny takich sklepów jak Dior, Ralph Lauren, Louis Vuitton czy Rolex, a w Marsylii napadnięto na punkt sprzedaży klubu piłkarskiego Olympique. W Polsce to, co grozi za kradzież w sklepie, zależy przede wszystkim od wartości towaru, ale przy wybitych witrynach w grę wchodzi już kradzież z włamaniem, zawsze traktowana jako przestępstwo.
Vinted blokuje oferty towarów pochodzących z kradzieży
Wydawałoby się, że spieniężenie ukradzionego zegarka czy torebki to coś bardzo prostego – wystarczy wejść na Vinted. Tymczasem platforma we współpracy ze służbami zablokowała podejrzane oferty.
Jak można przypuszczać, wykorzystano do tego dane na temat ukradzionych rzeczy. Na celowniku serwisu z pewnością były osoby, które wystawiły na Vinted nowe produkty z poszkodowanych firm, zwłaszcza w większej liczbie czy w różnych rozmiarach lub wersjach kolorystycznych.
Czy platforma Vinted mogła zablokować oferty uczciwych sprzedawców?
O ile na polskim Vinted mogą działać tylko prywatni sprzedawcy, o tyle we Francji pełne prawo mają do tego także przedsiębiorcy (w ramach Vinted Pro). Mało prawdopodobne wydaje się jednak, by decyzja platformy uderzyła w uczciwych właścicieli firm. U nas prywatni sprzedawcy też nie działają poza kontrolą – podatek od sprzedaży na Vinted i OLX może dotyczyć części z nich.
Przestępcy najczęściej oferują bowiem produkty pochodzące z kradzieży na kontach prywatnych – podobnie zresztą jak oszuści odpowiedzialni za sprzedaż ubrań z AliExpress i Temu na Vinted. A jeśli na takim koncie ktoś sprzedaje pięć zegarków Rolex, będących rzekomo nietrafionymi prezentami, łatwo uznać to za wątpliwe i pozostawić sprawę do wyjaśnienia.
Okazyjny zakup na Vinted może się skończyć zarzutem paserstwa
Szybka reakcja Vinted nie wynika tylko z tego, że platforma dba o swój PR. W równym stopniu chroni także użytkowników. Zamówienie markowej torebki czy zegarka w bardzo niskiej cenie mogłoby w zaistniałych okolicznościach wiązać się z ryzykiem prawnym.
Zarówno we Francji, jak i w Polsce kupno przedmiotu pochodzącego z czynu zabronionego – nawet nieumyślne – oznacza paserstwo. Jeśli zatem nieświadomie kupiłeś kradziony towar, możesz być ukarany. Osoby polujące na „okazje” z zamieszek ryzykują więc wizytą policji i poważnymi zarzutami.










