W Polsce brakuje niemal 650 tys. mieszkań. Młodzi muszą mieszkać z rodzicami

Biznes Nieruchomości Społeczeństwo dołącz do dyskusji (100) 06.03.2020
W Polsce brakuje niemal 650 tys. mieszkań. Młodzi muszą mieszkać z rodzicami

Jerzy Wilczek

Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że w polskich miastach dosłownie na każdej przecznicy powstaje jakieś nowe osiedle. Jednak statystyki wciąż są niepokojące – w Polsce mamy brak mieszkań, a nawet 641 tys. lokali. „Niesamodzielnie” mieszka nawet 1,7 mln Polaków.

Nowy raport Ministerstwa Rozwoju o stanie mieszkalnictwa nad Wisłą ma dla nas dwie wiadomości – dobrą oraz złą.

Dobra to ta, że w Polsce jest naprawdę dużo mieszkań. I to dokładnie o 424 tys. więcej niż gospodarstw domowych. Czyli teoretycznie problemu być nie powinno, a każda rodzina powinna mieć gdzie mieszkać…

Teoretycznie tak – ale tu dochodzimy do tej drugiej, gorszej. Otóż resort rozwoju podaje, że na koniec 2019 roku deficyt mieszkaniowy wyniósł  641 tys. mieszkań. A to oznacza, że nawet 1,7 mln osób nie mieszka samodzielnie.

Czyli: mamy brak mieszkań, choć mieszkania są…

Jednym słowem – tak właśnie można streścić obecną sytuację na naszym rynku mieszkaniowym.

O co tu więc chodzi? Wiceminister rozwoju Marek Niedużak powiedział na konferencji, że mamy dużą grupę osób, które nie mogą zaciągnąć kredytu, więc muszą wynajmować mieszkania. Jest też sporo osób, które mają nie tak małe zarobki, ale nie stać ich nawet na wynajęcie mieszkania na zasadach rynkowych. Z drugiej strony – ponieważ trochę jednak zarabiają, raczej nie przysługują im lokalne komunalne.

Jak żyć w takim wypadku? Wiceszef resortu rozwoju przyznaje wprost: funkcjonuje u nas model włoski. Młodych Polaków po prostu nie stać na wyprowadzkę od rodziców.

Już około 45 proc. ludzi w przedziale wiekowym 25-34 lata mieszka właśnie z rodzicami. A średnia unijna nie przekracza 30 proc…

Jeśli więc brać pod uwagę samą liczbę budowanych mieszkań, to jest u nas nieźle. Ba, należymy do europejskich liderów. Jednak zwykli Polacy – zwłaszcza młodzi – nie mogą sobie zwyczajnie pozwolić, by w nich zamieszkać. A obecny boom budowlany nakręcają w dużej mierze ci, którzy traktuję mieszkania jako lokatę kapitału.

I niewiele wskazuje, by sytuacja miała w najbliższym czasie się zmienić. Czy więc młode pokolenie musi się przyzwyczaić do wynajmowania klitek lub mieszkania u rodziców długie lata po zakończeniu studiów? O alternatywnych rozwiązaniach słychać niewiele. Choć my zaproponowaliśmy niedawno przemyślenie maksymalnej ceny za metr kwadratowy.

100 odpowiedzi na “W Polsce brakuje niemal 650 tys. mieszkań. Młodzi muszą mieszkać z rodzicami”

  1. Przypomnę ze sytuacja jest i tak najlepsza od setek lat dawniej wielopokoleniowe rodziny to była norma.

  2. Każda sytuacja jest inna ale niestety niektórym po prostu to pasuje. U rodziców za gratis. Ja zasuwałem żeby mieć swoją kawalerkę, w momencie gdy moi koledzy imprezowali, kupowali fajna elektronikę czy jeździli na wakacje. Dzięki temu mam teraz coś co zarabia samo na siebie a ja mogłem kupić coś większego.

    • Dla wielu ile by nie zasuwali,to kosztująca obecnie od 300 000PLN(w dużych miastach) kawalerka jest poza zasięgiem.(Nie każdy jest informatykiem albo inżynierem,rynek potrzebuje też innych zawodów.) Można i 20 lat żyć w ascezie jak mnich średniowieczny a i tak się tyle nie zarobi.No chyba,że wyjechaliby zarobić za granicę,ale to już inna historia.

      • Jak ich nie stać to dlaczego muszą pasożytować w dużym mieście? Niech się przeniosą do takiego gdzie kawalerka kosztuje 100k.

      • a gdzie jest powiedziane że 20-kilku latkowie muszą kupować własne mieszkania?
        zgadzam się że coraz mniej osób stać na kredyt i wkład własny, ale nikt nie zabrania wynajmować

        własne mieszkanie, zwłaszcza w większym mieście to raczej dobro luksusowe niż coś niezbędnego do przeżycia

        cały świat zachodni działa w modelu gdzie zdecydowana większość mieszkańców większych miast wynajmuje, i Polska też zmierza w tym kierunku

  3. W zasadzie to ceny mieszkań się nie zmieniają. Kiedyś były tańsze, ale ludzie zarabiali mniej, teraz zarabiają więcej, ale mieszkania są droższe. Za wypłatę można kupić mniej więcej tyle samo co kiedyś.

  4. Czyli wszystko gra. Jeszcze pół roku temu napisaliście, że w Polsce brakuje 2 miliony mieszkań. Więc tempo budowy imponujące!

  5. Nie. Nie brakuje mieszkań. Nie może brakować skoro mieszkań przybyło, a ludzi ubyło. Problem jest inny. Wszyscy chcą mieszkać w miastach choć ich na to nie stać i się oburzają, że nikt nie chce im tej fanaberi sponsorować. Jak mnie nie stać to nie staram się jeździć ferrari.
    Mamy patologie, że wszyscy wypisują bzdury o braku mieszkań w przeludnionych miastach gdzie zaczęły działać mechanizmy obronne, a prowincja się wyludnia. Nie dość, że powinniśmy pozwolić działać tym mechanizmom to jeszcze je powinniśmy wspomódz podatkami. Warszawiak powinien Ola ić 5k miesięcznie, a 1m w tym mieście powinien mieć cenę minimalną 25k. Do tego całkowity zakaz nowych inwestycji na obszarach administracyjnych o wyjątkowo dużym zagęszczenia ludności.

    • widzę żeś dobry analityk, zatem wymyśl jakiś super biznes aby to prowincja była w stanie wyżywić/utrzymać większą ilość ludności.
      W czasach, gdy szansę na utrzymanie mają tylko duże konsolidowane gospodarstwa, gdy kilka wielkich sklepów na wsi zastępowane jest jednym Dino czy Biedronką.

  6. To „sporo osób”, których nie stać na wynajem a sa za „bogaci” na lokal socjalny to jakieś 40% społeczeństwa wg eurostatu. A mieszkań brakuje 2.1 mln.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *