Wspiął się po elewacji na dach hotelu Marriott. Co mężczyźnie grozi za taki wyczyn?

Na wesoło Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (45) 03.06.2019
Wspiął się po elewacji na dach hotelu Marriott. Co mężczyźnie grozi za taki wyczyn?

Udostępnij

Paweł Mering

Wczoraj, w godzinach popołudniowych, warszawiacy mieli nie lada widok. W pewnym momencie dostrzeżono, że na elewacji hotelu Marriott znajduje się mężczyzna. Z obawy o jego życie i zamiary poinformowano służby, a na miejscu zjawili się policjanci, pogotowie ratunkowe i straż pożarna. Co teraz grozi amatorowi przygód? Buildering a prawo.

Buildering a prawo

Mężczyzna ku zdziwieniu obserwatorów wspiął się po pionowej i przeszklonej powierzchni 140-metrowego budynku i dotarł na dach. Radość wspinacza i tłumów nie trwała jednak długo, bo na amatora przygód na dachu hotelu czekali policjanci, którzy niezwłocznie zatrzymali mężczyznę.

Podaje się, że wobec wspinacza prowadzone jest postępowanie, a zapewne pierwszymi czynnościami, które zostały przeprowadzone, było przebadanie zatrzymanego. Taki wyczyn jest przecież niezwykle ryzykowny, a zagrożenie utraty życia było niezwykle wysokie.

Co ciekawe, pojawiają się przekazy, że wspinacz to znany YouTuber, który specjalizuje się w tego typu aktywnościach. Buildering (nie mylić z boulderingiem, czyli wspinaniem się na głazy), czyli wspinaczka na budowle nieprzeznaczone do wspinania, jest jednym ze sportów ekstremalnych. Biorąc pod uwagę dorobek i dokonania owego mężczyzny, jest on niewątpliwie jedną z bardziej odpowiednich osób, które z łatwością mogą wspiąć się na taki budynek, nawet jeżeli z zewnątrz wygląda to niezwykle groźnie.

Nielegalna wspinaczka na wieżowce

Oglądając internetowe filmiki, bardzo często można zauważyć, że amatorzy przygód tego typu są za granicą wręcz ścigani przez policję. Kary za buildering są za granicą dosyć wysokie, więc praktykujący ten sport nie dość, że uważają, by dokładnie skalkulować każdy ruch, to dodatkowo muszą uważać na wszelkie służby. W Polsce buildering nie jest zabroniony per se, tj. nie ma przepisu, który zabrania podejmowania tak ryzykownych działań. Nie oznacza to jednak, że amatorska wspinaczka w miejskiej dżungli nie może spełnić przesłanek pewnych czynów zabronionych, na pierwszy rzut oka w ogóle niezwiązanych z tym zjawiskiem.

Jednym z wykroczeń, jakie może popełnić wspinający się, jest na przykład zakłócenie porządku z art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń, który stanowi, że;

Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Osoba wspinająca się mogłaby również popełnić przestępstwo z art. 193 Kodeksu karnego, ale należałoby się zastanowić nad tym, czy tym przepisem objęte jest również wspięcie się na obiekt, tj. przebywanie bez zgody właściciela na jego zewnętrznej powierzchni. Również można się zastanawiać nad odpowiedzialnością z tytułu wywołania alarmu, tj. przyjazdu służb, ale mając na względzie faktyczne zagrożenie, trudno byłoby kwestionować zasadność obecności m.in. karetki pogotowia.