1. Bezprawnik -
  2. Prywatność i bezpieczeństwo -
  3. Chciał tylko sprzedać monitor na OLX. Jeden mail prawie dał oszustom dostęp do jego konta

Chciał tylko sprzedać monitor na OLX. Jeden mail prawie dał oszustom dostęp do jego konta

Myślisz, że na oszustwo internetowe nie dasz się nabrać? Nigdy nie mów nigdy. Okazuje się, że niektóre metody oszustów są tak wyrafinowane, że mogą brać pod włos nawet osoby dobrze obeznane z internetem. Czasami wystarczy chwila nieuwagi, aby stać się kolejną ofiarą cyberprzestępców.

Oszuści internetowi są coraz bardziej pomysłowi

Niedoszłą (na szczęście) ofiarą scamerów na OLX był Wojtek Kardyś, który opisał dokładnie cały incydent na portalu X.

Naciągacze grasują na OLX od lat. W przeciwieństwie do wielu innych nabranych na podobne metody, tym razem oszuści wzięli sobie na cel osobę obytą z internetem. Prawdopodobnie tylko dlatego ostatecznie nie udało im się ukraść jej pieniędzy, choć – jak pisze pan Wojtek – było już bardzo blisko. Na jego koncie na X czytamy:

Ważne dla kontekstu – uważam siebie za osobę świadomą, doświadczoną i znającą obecne realia cyfrowe – i jestem jeszcze w szoku, jak łatwo można mnie było oszukać. Dosłownie jeszcze chwila, i pewnie miałbym spory problem i osoby trzecie dostałyby dostęp do mojego konta bankowego.

Też uważasz się za osobę „świadomą, doświadczoną i znającą obecne realia cyfrowe”? Jeśli tak, to czytaj dalej, bo następnym razem to ty możesz mieć podobne problemy – a ta historia dobrze pokazuje, dlaczego dajemy się nabrać internetowym oszustom.

Chciał tylko sprzedać monitor na OLX

Pan Wojtek wystawił na OLX monitor, o którym niemal zapomniał. Po kilku dniach odezwała się do niego przez WhatsApp osoba, która chciała go kupić. Początkowo nic nie wzbudzało podejrzeń, a na zdjęciu profilowym znajdowała się nawet uśmiechnięta mama z córką. Jak miło.

Prośba o adres e-mail powinna zapalić czerwoną lampkę

Przy dopinaniu szczegółów transakcji osoba ta poprosiła naszego bohatera o adres e-mail. Jak pisze pan Wojtek, już wtedy powinna mu się zapalić czerwona lampka ostrzegawcza, ale będąc zajęty innymi obowiązkami w pracy, nie myślał o takich szczegółach. Prośba o adres e-mail to zresztą jeden z typowych sygnałów, że w grę może wchodzić oszustwo na OLX.

Ten krok pokazuje, że nawet doświadczona osoba może wskutek zamyślenia czy braku koncentracji połknąć haczyk. Adres e-mail został ostatecznie podany, po czym oszust wysłał zdjęcie (nie screena) przedstawiające zakupiony monitor. Następnie pan Wojtek otrzymał maila od OLX o sprzedanym przedmiocie.

Jak się później okazało, nie był to mail od OLX.

Jesteśmy wzrokowcami i patrzymy tylko na duże logotypy – to błąd

Pan Wojtek wtedy jeszcze nie zauważył, że mniejszą czcionką obok napisu „OLX” widniał dopisek „Sunrise”. Widział za to, że płatność została zaksięgowana, po czym kliknął przycisk „Przejdź do konta” (opisując swoją historię, sam stwierdził, że był to nieprzemyślany krok). Następnie niemal wybrał swój bank, gdy nagle coś go oświeciło.

Fałszywa strona płatności OLX i logowanie do banku

Właśnie wtedy zaczął się zastanawiać, po co to robi. Dlaczego kupująca potrzebowała jego maila i dlaczego ma się zalogować do swojego banku? Pan Wojtek w ostatniej chwili oprzytomniał i wrócił do początku. Gdyby podał dane logowania, na jego koncie mogła pojawić się niejedna nieautoryzowana transakcja.

Okazało się, że fałszywy mail nie pochodził od OLX, lecz od podszywającego się pod serwis scamera, który przygotował nawet niemal identyczną kopię strony płatności OLX. Pan Wojtek komentuje to słowami:

Słuchajcie, to przerażające, raz jeszcze to napiszę - uważam się za osobę świadomą, znam scamerskie mechanizmy, a dzisiaj prawie sam podałem oszustom dane do swojego banku.

Każdy może paść ofiarą oszustów internetowych

Nie próbuje się na siłę usprawiedliwiać, ale przyznaje, że stracił czujność, gdyż robił kilka rzeczy jednocześnie (pracował), a do tego chciał jak najszybciej pozbyć się niepotrzebnego monitora. Udało mu się uratować swoje finanse dosłownie w ostatniej chwili. A to ważne, bo zwrot pieniędzy za nieautoryzowane transakcje bywa w praktyce trudny do wyegzekwowania.

Pan Wojtek na koniec dodaje, że już nigdy nie będzie się śmiał z tego typu historii, gdyż jego własna dobitnie pokazuje, że każdy – dosłownie każdy – może dać się oszukać.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover