- Home -
- Codzienne -
- Chciałbyś raz jeden coś zyskać na wyborach poprzez sprzedanie głosu? Uważaj, bo ryzykujesz do 5 lat w więzieniu
Chciałbyś raz jeden coś zyskać na wyborach poprzez sprzedanie głosu? Uważaj, bo ryzykujesz do 5 lat w więzieniu
Wszyscy zdajemy sobie chyba sprawę z tego, że politycy przed wyborami obiecują gruszki na wierzbie. Jeżeli jednak rozważamy sprzedanie głosu, to państwo nam tego nie daruje. Łapownictwo wyborcze jest karane także w przypadku nazbyt pragmatycznych wyborców. Grozi im nawet 5 lat pozbawienia wolności.

Sprzedanie głosu to przestępstwo, które ustawodawca potraktował zaskakująco wręcz surowo
Chyba każdy wyborca w Polsce przynajmniej raz w życiu zastanawiał się nad tym, ile jego głos znaczy w praktyce. Nie mam tutaj dobrych wiadomości, bo przeciwko zdrowej demokracji sprzysięgło się sporo czynników. Wskazać można ordynację wyborczą ustawioną pod partie polityczne, podział na okręgi wyraźnie premiujący określone miejscowości kosztem innych. Możemy jeszcze wspomnieć o krajowych partiach politycznych, na które z autentycznym przekonaniem głosują chyba tylko ich najgorliwsi wyznawcy.
Równocześnie w przedwyborcze gruszki na wierzbie trudno jest uwierzyć, przynajmniej komuś, kto zachowuje przynajmniej minimum sceptycyzmu. W tej sytuacji pojawia się pewna pokusa, by albo zignorować wybory zupełnie, albo skapitalizować je sobie w nieco bardziej bezpośredni sposób. W pierwszym przypadku zawsze broniłem prawa obywateli do niegłosowania, nawet jeśli nie popieram takiej postawy. Drugi jest z kolei bardzo ciekawy. Okazuje się bowiem, że całkiem dosłowna kiełbasa wyborcza może nas kosztować do 2 lat w więzieniu. Sprzedanie głosu za sensowniejszą kwotę to już nawet 5 lat odsiadki.
Jakim cudem? Ustawodawca uznał, że karać należy nie tylko za przekupywanie elektoratu w dosłownym tego słowa rozumieniu, ale także sprzedajnych wyborców. Stosowne przepisy znajdziemy w art. 250a kodeksu karnego.
Przestępstwa nie popełniają ofiary urzędników zmuszających podwładnych do głosowania na określoną partię
Jak widać, sprzedanie głosu to całkiem poważna sprawa. Uprawnionym do głosowania jest każdy, kto posiada czynne prawo wyborcze. Przestępstwo popełniamy nie tylko wtedy, gdy zgodzimy się przyjąć wyborczą łapówkę, ale także wtedy, gdy aktywnie oferujemy nasz głos temu, kto nam za to zapłaci. Nie ma przy tym znaczenia, czy rzeczywiście zagłosujemy tak, jak sobie nam zażyczy druga strona transakcji. Teoretycznie transakcja nie musi nawet dojść do skutku.
Istotne jest także to, że otrzymywana w zamian za głos korzyść nie musi być wyrażona w pieniądzu. Możemy otrzymać w zamian dowolną inną rzecz, na przykład butelkę wódki. Możemy również zadowolić się korzyścią czysto osobistą. Chodzi o świadczenie, które w jakiś sposób poprawia naszą sytuację. Najłatwiej wyobrazić sobie korzyści w pracy. Zagłosujesz tak, jak chce tego szef? Dostajesz dodatkowe dni urlopu.
Przestępstwem nie jest z kolei ulegnięcie szantażowi. Jeżeli, na przykład, szef grozi nam zwolnieniem z pracy, jeśli nie prześlemy mu zdjęcia dokumentującego oddanie głos na jego politycznego ulubieńca, to popełnia inny czyn zabroniony. Znajdziemy go w art. 250 kodeksu karnego.
Nie bez znaczenia pozostaje wartość korzyści udzielonej za sprzedanie głosu. Art. 250a zakłada łagodniejszą odpowiedzialność w przypadkach mniejszej wagi. Głos za szklankę wódki i śledzia prawdopodobnie narobi nam mniej kłopotów niż głosowanie w zamian za 1000 zł. Co ciekawe, najwyraźniej nie ma przepisu, który by zakazywał udzielania korzyści w zamian za sam fakt wzięcia udziału w wyborach, a więc bez sugerowania sposobu głosowania.
Sposobem na zmniejszenie kary za sprzedanie głosu, lub nawet jej całkowite uniknięcie, jest zawiadomienie policji, zanim ta się zdąży dowiedzieć o przestępstwie. Takiej możliwości nie mają ci, którzy próbują kupować głosy.
zobacz więcej:
11.03.2026 16:13, Marcin Szermański
11.03.2026 14:22, Marcin Szermański
11.03.2026 13:33, Piotr Janus

Sprawdziliśmy oświadczenia majątkowe urzędników. Chaos, błędy i brak kontroli. Tak łatwo można ukryć majątek
11.03.2026 13:09, Miłosz Magrzyk
11.03.2026 12:04, Mateusz Krakowski
11.03.2026 11:13, Joanna Świba
11.03.2026 10:22, Joanna Świba
11.03.2026 9:10, Marcin Szermański
11.03.2026 8:34, Marcin Szermański
11.03.2026 8:11, Aleksandra Smusz
11.03.2026 7:03, Filip Dąbrowski
11.03.2026 6:39, Mariusz Lewandowski
10.03.2026 22:18, Filip Dąbrowski
10.03.2026 21:10, Mateusz Krakowski
10.03.2026 18:35, Mariusz Lewandowski
10.03.2026 15:53, Rafał Chabasiński
10.03.2026 15:41, Rafał Chabasiński
10.03.2026 13:59, Miłosz Magrzyk
10.03.2026 12:50, Marcin Szermański
10.03.2026 12:46, Aleksandra Smusz

Kilka centymetrów różnicy w szynach decyduje o miliardach euro. Tak działa najważniejszy punkt na mapie Polski, o którym nie słyszałeś
10.03.2026 11:15, Piotr Janus
10.03.2026 9:08, Jakub Bilski
10.03.2026 8:34, Piotr Janus
10.03.2026 7:46, Aleksandra Smusz
10.03.2026 7:20, Mateusz Krakowski
10.03.2026 6:15, Aleksandra Smusz
09.03.2026 17:33, Joanna Świba

Bez tego jednego dokumentu będziesz musiał dopłacić tysiące do starych rachunków za prąd. Termin mija lada dzień
09.03.2026 16:14, Jerzy Wilczek
09.03.2026 13:33, Aleksandra Smusz

























