Na Allegro artykuły widmo przeważnie mają wielokrotnie wyższą cenę niż rynkowa, np. 10- albo i 100-krotnie
Może to być chociażby 1 kg chipsów bananowych za 1500 zł albo gra na Xboxa za 10 tys. zł. Na pomarańczowej platformie tego rodzaju zabiegi najczęściej stosują drobni przedsiębiorcy, którzy chwilowo nie mają określonego towaru na stanie.
Odstręczające od zakupu podniesienie ceny jest dla nich prostsze niż zamknięcie oferty i jej wznowienie. Za takim rozwiązaniem przemawiają także algorytmy Google'a, wyżej pozycjonujące aktualnie dostępne produkty.
W podobną stronę już dawno poszły większe sklepy. Dopisek „chwilowo niedostępny” może jednak wprowadzać w błąd
Jako przykład wskażmy tutaj chociażby Empik. Analiza jego sklepu internetowego wskazuje na to, że jeśli brakuje w nim jakiegoś artykułu, nie jest on usuwany z bazy. Zamiast tego dalej figuruje w wynikach wyszukiwania – ze statusem „produkt czasowo niedostępny”.
Empik, wskazany tu jedynie jako przykład, różni się od sprzedawców z Allegro tym, że nie oferuje w takich sytuacjach przedmiotów w gargantuicznie wysokich cenach, tylko komunikuje, że ich nie posiada.
Dopisek dotyczący okresowej niedostępności pojawia się przy bardzo wielu rzeczach, których tam nie ma. Także takich, w odniesieniu do jakich brakuje sprecyzowanych planów, aby ponownie pojawiły się w sieci. A to może wprowadzać w błąd klientów planujących swoje zakupy.
Z perspektywy Empiku opisana praktyka stanowi wygodne rozwiązanie. Trzyma on bowiem w bazach setki, jeśli nie tysiące niedostępnych towarów.
Gdy ponownie pojawią się w dystrybucji, pozwala to na proste wznowienie ich sprzedaży. Ale czy proceder ten stanowi rzetelną informację w przypadku artykułów, których nie ma od kilku czy nawet kilkunastu lat?
Znacznie uczciwszym i godnym rozważenia wyjściem byłoby np. rozgraniczenie na „produkt archiwalny” i „chwilowo niedostępny”
W pierwszej kategorii można by umieścić przedmioty widma na okoliczność ewentualnego wznowienia ich sprzedaży (co jednak może nigdy nie nastąpić). W drugiej z kolei mogłyby się znajdować artykuły prawdziwie okresowo niedostępne, mające pojawić się w ofercie za kilka dni, tygodni czy miesięcy.
Wtedy zapisywanie się na listę oczekujących rzeczywiście posiadałoby sens. Obecnie niestety mało kto traktuje tego rodzaju opcję poważnie, gdyż powiadomienie o możliwości zakupu towaru widma z Empiku często wydaje się nikłe.
W tę stronę zresztą powinny pójść wszelkie sklepy internetowe, bo opisany problem od lat narasta i obejmuje coraz większą część z nich.
W wielu firmach oferowana jest na sprzedaż masa ponoć „chwilowo niedostępnych” produktów, wiszących w nich latami. Jeśli przestajemy traktować takie przedsiębiorstwa poważnie, może to oznaczać dla nich straty.