- Home -
- Codzienne -
- Nasza czytelniczka pisze, że ktoś kopnął jej psa, ale bała się zareagować, bo pies nie miał kagańca i nie był na smyczy
Nasza czytelniczka pisze, że ktoś kopnął jej psa, ale bała się zareagować, bo pies nie miał kagańca i nie był na smyczy
Czytelniczka zwróciła się do nas z wiadomością, w której opisała dosyć pospolitą sytuację. Puściła psa wolno, spuszczając go ze smyczy, ten podbiegł do przechodnia, który następnie zwierzę kopnął, a następnie zwyzywał właścicielkę. Całość zdarzenia pokazuje jednak wiele prawniczych zagadnień.

Czy można kopnąć psa?
Jedna z naszych czytelniczek napisała na redakcyjnego e-maila z prośbą o jakąś wskazówkę, co do zdarzenia, które dotknęło ją i jej psa relatywnie niedawno. Nie chcę tutaj oczywiście deprecjonować kobiety, natomiast kilkukrotnie zastanawiałem się, czy aby nie jest to jeden z akademickich kazusów, prezentowanych studentom prawa na początku ich edukacji. Treść wiadomości została przeredagowana tak, aby łatwiej się ją czytało
Co się właściwie stało? Do mężczyzny pobiegł pies, następnie z piskiem od niego uciekł, a ów mężczyzna zwyzywał właścicielkę zwierzaka, używając słów oczywiście niecenzuralnych (z tych najbardziej). Kobieta domniemuje, bo nie widziała zdarzenia, że Molly została kopnięta, a powodem ataku na psa był fakt, że nie był on na smyczy.
Bardzo ciekawy stan faktyczny
Czytając przesłany opis zdarzenia nasuwa się kilka pytań, które zapewne stawia sobie - i nam - nasza czytelniczka.
- Czy zwierzę musi być na smyczy, a jak nie jest, to czy można kopnąć psa?
- Czy wyzwanie kogoś od k[ciach]y może być podstawą do wyciągnięcia konsekwencji prawnych?
A także, co chyba najciekawsze:
- Czy nieznajomość prawa szkodzi?
Takich zagadnień można mnożyć wiele. Warto zacząć od pierwszego pytania, tj. czy wyprowadzanie psów bez smyczy jest w ogóle legalne. Tę kwestię szczegółowo opisał Tomek Laba i do jego tekstu odsyłam, ale - syntetyzując - art. 10a ustawy o ochronie zwierząt wprost stanowi, że
Za powyższe wykroczenie grozi grzywna do 5000 złotych. Jeżeli zwierzę przez fakt jego nietrzymania na smyczy powoduje zagrożenie, to kara może być surowsza. W wypadku, gdy zagrożenie się ziści i zwierzę spowoduje - na przykład - uszkodzenie ciała, to czyn może być nawet przestępstwem. Właścicielowi zwierzęcia może się co najwyżej wydawać, że je dobrze zna, więc fakt, że "piesek nie gryzie", za wiele nie zmienia.
Czy można kopnąć psa?
Uderzenie zwierzęcia jest zasadniczo przestępstwem. Artykuł 6 ust. 1a ustawy o ochronie zwierząt wprost stanowi, że
Ustęp 2 stanowi z kolei, że
Ustawodawca wskazuje w dalszej części ustawy kilkanaście przykładów znęcania się nad zwierzętami. Jest to jednak katalog otwarty i nawet zachowania niewskazane w ustawie, jeżeli skutkują pojawieniem się bólu u zwierzęcia, stanowią znęcanie się. Samo takie zachowanie jest przestępstwem. Artykuł 35 ust. 1 i 1a rzeczonej ustawy stanowią, że:
Można zatem uznać, że kopnięcie psa, jak i każdego innego kręgowca, które skutkuje zadaniem bólu, jest przestępstwem.
Ale czy zawsze? Może jednak czasami można kopnąć psa?
Zarówno ustawa o ochronie zwierząt, jak i sam Kodeks karny stanowią, że w pewnych wypadkach można - na przykład w stanie wyższej konieczności - poświęcić dobro niższej wartości, by uratować dobro wyższej wartości. Jeżeli zwierzę zagraża człowiekowi, to prawo oczywiście pozwala na zastosowanie pewnych środków, by niebezpieczeństwu zapobiec.
Zagrożenie musi być jednak m.in. bezpośrednie. Sam fakt, że do przechodnia podbiega zwierzę i nie zachowuje się agresywnie, w żadnym wypadku nie jest podstawą, by używać siły fizycznej.
Z kolei oczywistym przestępstwem jest zwyzywanie kobiety od k[ciach]ew. Takie zachowanie wypełnia przesłanki znieważenia, które jednak ścigane jest z oskarżenia prywatnego.
Warto też odnieść się do kwestii nieznajomości prawa w zakresie obowiązku trzymania psa na smyczy przez naszą czytelniczkę. Nieznajomość prawa zasadniczo szkodzi, zgodnie ze słynną paremią ignorantia iuris nocet. Są oczywiście pewne okoliczności, gdy nieznajomość obowiązujących przepisów może spowodować złagodzenie odpowiedzialności, jak i nawet jej uchylenie. Jednakże odniesieniu do właściciela zwierząt znajomość podstawowych regulacji jest oczywiście wymagana.
Próbując spiąć klamrą wszystko powyższe - stan faktyczny jest tak nieostry, ze trudno dokonywać jakichkolwiek rozstrzygnięć. Zakładając, że zdarzenie wyglądało tak, jak ukazała to czytelniczka, można uznać, że bezzasadne uderzenie zwierzęcia mogłoby zostać zakwalifikowane jako przestępstwo, podobnie jak znieważenie jego właścicielki. Nieodpowiednie trzymanie zwierzęcia jest "tylko" wykroczeniem, które również prawdopodobnie miało miejsce.
zobacz więcej:
28.03.2026 17:03, Rafał Chabasiński
28.03.2026 16:02, Marcin Szermański
28.03.2026 15:10, Miłosz Magrzyk
28.03.2026 14:29, Rafał Chabasiński
28.03.2026 13:24, Piotr Janus
28.03.2026 12:22, Piotr Janus
28.03.2026 10:36, Rafał Chabasiński
28.03.2026 9:24, Marcin Szermański
28.03.2026 8:26, Rafał Chabasiński
28.03.2026 8:16, Mariusz Lewandowski

„Proszę zatrzymać zepsuty produkt". Sklep tylko udaje, że jest miły i tak naprawdę wpuszcza cię w pułapkę
28.03.2026 7:20, Piotr Janus

Właściciele mieszkań w blokach masowo kupują panele na farmach. Rachunki za prąd spadają im o kilkadziesiąt procent
28.03.2026 6:42, Aleksandra Smusz
28.03.2026 4:30, Aleksandra Smusz
27.03.2026 21:47, Aleksandra Smusz
27.03.2026 19:12, Marcin Szermański
27.03.2026 18:00, Rafał Chabasiński
27.03.2026 16:31, Mateusz Krakowski
27.03.2026 15:24, Rafał Chabasiński
27.03.2026 14:16, Miłosz Magrzyk
27.03.2026 13:29, Marcin Szermański
27.03.2026 12:42, Aleksandra Smusz
27.03.2026 12:03, Mateusz Krakowski
27.03.2026 11:09, Edyta Wara-Wąsowska

Inspekcja Handlowa ma dla nas smutne dane. Nieprawidłowości w blisko 50 proc. skontrolowanych punktów handlowych
27.03.2026 10:11, Marcin Szermański
27.03.2026 9:13, Edyta Wara-Wąsowska
27.03.2026 8:53, Marcin Szermański


























