1. Home -
  2. Prawo -
  3. Czy ochroniarz w Biedronce lub Lidlu może przeszukać twoją torebkę? Rozstrzygamy wątpliwości

Czy ochroniarz w Biedronce lub Lidlu może przeszukać twoją torebkę? Rozstrzygamy wątpliwości

Ochroniarzowi w sklepie nie wolno przeszukiwać torby, plecaka czy kieszeni klienta. Prawo do tego ma wyłącznie policja. Kupujący może jednak dobrowolnie okazać mienie ochroniarzowi.

Aleksandra Smusz10.02.2026 13:23
Prawo

Bramki w dyskontach piszczą bez powodu

Niedoskonałość sklepowego sprzętu sprawia, że z tego rodzaju zdarzeniem może spotkać się każdy klient. Mimo że w zdecydowanej większości przypadków ktoś taki niczego nie kradnie, stawia go to w niekomfortowej sytuacji.

Jeśli w danym punkcie handlowym znajduje się ochroniarz, podchodzi on wówczas do Bogu ducha winnej osoby.

Pracownik ochrony ma prawo jedynie poprosić klienta o dobrowolne okazanie zawartości torby czy plecaka

Osoba robiąca zakupy w sklepie może się na to zgodzić lub nie. Uprawniona do przeszukiwania jest bowiem wyłącznie policja.

Jeśli kupujący nie chce dobrowolnie okazać ochroniarzowi swoich rzeczy, do sklepu muszą zostać wezwane służby. Czynności przeszukania powinna dokonać osoba tej samej płci co klient, w odpowiednim do tego miejscu, np. na zapleczu.

Uprawnienia kwalifikowanego pracownika ochrony sprowadzają się zatem do tego, że w uzasadnionym przypadku może on ująć osobę, która nie zgodziła się na dobrowolne pokazanie mu swoich rzeczy. Powinien ją w takich okolicznościach wylegitymować i wezwać policję.

Ma też prawo żądania od kupującego zwrotu towaru, ale dotyczy to wyłącznie sytuacji, gdy był świadkiem kradzieży lub zdarzenia, które z dużą dozą prawdopodobieństwa na nią wskazuje. Warto przy tym pamiętać, że konsekwencje kradzieży sklepowej mogą być poważne – nawet przy niewielkiej wartości towaru grozi grzywna, a powyżej 800 zł sprawa staje się już przestępstwem z kodeksu karnego.

Może również użyć adekwatnych do okoliczności środków przymusu w celu zatrzymania, jednak tylko w uzasadnionych przypadkach, jak agresja czy próba ucieczki.

Większość klientów dobrowolnie zgadza się na okazanie ochroniarzom zawartości plecaków, toreb czy kieszeni

Mimo że dla wielu osób jest to stresujące doświadczenie, alternatywa w postaci wezwania policji i długiego oczekiwania na jej przyjazd bywa jeszcze gorsza.

Należy jednak mocno podkreślić, że jeśli kupujący pokazuje ochroniarzowi swoje rzeczy, zawsze warunkuje to wyłącznie jego wola. Nie musi on spełniać prośby strażnika sklepowego mienia.

A w takich okolicznościach ochroniarz nie ma prawa przeszukiwać klienta z zastosowaniem jakichkolwiek środków przymusu.

Obecnie zdecydowana większość przedstawicieli tego zawodu jest świadoma swoich ograniczonych uprawnień. Inaczej bywa tylko w indywidualnych przypadkach.

Przedstawione zasady dotyczą wszystkich sklepów

To, że nikt poza policją nie ma prawa do przeszukiwania klienta, wynika przede wszystkim z Ustawy o ochronie osób i mienia. Opisany stan rzeczy znajduje też potwierdzenie w Konstytucji RP, gwarantującej każdemu nietykalność, a także w orzecznictwie sądów.

Warto wiedzieć, że nagrania z monitoringu sklepowego stanowią dane osobowe w rozumieniu RODO, a klient ma prawo żądać dostępu do nagrań, na których widnieje jego wizerunek – co może być istotne, jeśli ochroniarz przekroczy swoje uprawnienia.

Zawodność sklepowych zabezpieczeń jest z pewnością jedną z ich większych wad. Współczesna technologia wciąż nie rozwiązała tego problemu na masową skalę.

Sieć, która jako pierwsza sobie z tym poradzi, ma szansę zyskać przewagę konkurencyjną. Wówczas będzie można mówić o rzeczywistym zwycięstwie Biedronki lub Lidla nad rywalem – choć obie sieci mają już i tak dość problemów z UOKiK, który wszczął postępowania dotyczące nieczytelnych zasad promocji i braku odpowiednich informacji o cenach.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi