Jeśli ktoś na samym początku roku stwierdził, że nowe limity IKE/IKZE zainwestuje na amerykańskiej giełdzie, to prawdopodobnie teraz mocno żałuje, że nie ulokował tych pieniędzy w europejskich spółkach zbrojeniowych.
W Stanach Zjednoczonych dzieje się źle. O ile jako Polak mogę mieć na ten temat nieco inną optykę niż amerykańskie społeczeństwo, o tyle pewnym benchmarkiem sytuacji w USA pozostaje kondycja tamtejszej giełdy. A na niej od kilku tygodni czerwono — niczym na czapeczkach z napisem „Make America Great Again”. Ponieważ lwią część mojego portfela akcji stanowią AMD, Amazon, Alphabet (Google) i Nvidia, daleko mi dziś do entuzjazmu.
To nawet nie jest tak, że szczególnie przeżywam te spadki — plan zakłada, że akcje te odziedziczą moje dzieci i dzieci moich dzieci. Boli jednak świadomość, że niektóre z nich kupowałem drożej, niż mógłbym to zrobić teraz. Przykładowo, potężny pakiet Alphabet dokupiłem po 180 dolarów za akcję, co wydawało mi się wtedy okazyjną ceną. W chwili, gdy piszę te słowa, akcje kosztują jednak 157 dolarów.
Ponieważ temat leży mi na sercu, pozwoliłem sobie zapytać eksperta (oczywiście na potrzeby tego artykułu), jak wygląda obecna sytuacja oraz przyszłość amerykańskiego rynku akcji. Jacob Falkencrone, dyrektor ds. strategii inwestycyjnych w Saxo Banku, wcale nie jest wielkim optymistą, który widziałby w tym jedynie chwilową korektę.
Ekspert Saxo Bank widzi okazje dla długoterminowych inwestorów
Ostatnia korekta wśród największych spółek technologicznych, takich jak Google, Nvidia i Amazon, poprawiła ich wyceny, co może stanowić atrakcyjny moment wejścia dla długoterminowych inwestorów. Nvidia, pomimo ostatnich trudności, utrzymuje silną pozycję na rynku półprzewodników i AI, a jej niższa wycena stwarza okazję dla zdyscyplinowanych inwestorów.
Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że to jest prognoza dla osób, które potrafią inwestować z myślą o odległej przyszłości. Analityk uważa bowiem, że w obecnej sytuacji należy zachować ostrożność i dywersyfikować portfel poza gigantami technologicznymi – warto rozważyć spółki z Europy i Chin, a także sektory defensywne oraz wysokiej jakości spółki dywidendowe, które oferują większą odporność w niestabilnym otoczeniu rynkowym.
Ameryka też się sypie
Od lutego amerykański rynek akcji odnotowuje znaczące spadki, szczególnie dotykające spółki technologiczne i związane ze sztuczną inteligencją. Na tę sytuację w ocenie Falkencrone’a wpływa kilka czynników:
- Niepewność gospodarcza i obawy przed recesją: Rosnące zaniepokojenie możliwym spowolnieniem gospodarczym w USA, wywołanym nieprzewidywalną strategią taryfową prezydenta Trumpa, negatywnie wpływa na nastroje inwestorów. Wypowiedzi Trumpa o „okresie przejściowym” i niechęć do wykluczenia recesji spotęgowały niepokój – szczególnie w sektorze technologicznym i spółkach wzrostowych. Ogólnie prognozy wzrostu zostały mocno obniżone z powodu tych silnych negatywnych czynników polityki handlowej.
- Inflacja i nastroje konsumenckie: Rosnące koszty podstawowych dóbr, w połączeniu z niepewnością co do polityki gospodarczej, osłabiły zaufanie konsumentów. Indeks nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan spadł do najniższego poziomu od trzech lat, co odzwierciedla obawy związane z inflacją i finansami osobistymi.
- Ryzyko koncentracji wśród spółek mega-cap z sektora technologii: „Wspaniała siódemka” — Apple, Microsoft, Alphabet, Amazon, Meta, Nvidia i Tesla — wcześniej napędzała wzrost rynku, ale obecnie weszła w fazę bessy, tracąc ponad 20% od szczytów. Ich wyceny zakładały idealne warunki, tymczasem rzeczywistość — uporczywa inflacja, wysokie stopy procentowe i napięcia geopolityczne — wymusiła poważną korektę.
- Przesunięcie w stronę sektorów defensywnych: Inwestorzy odchodzą od spółek wzrostowych na rzecz sektorów defensywnych, takich jak opieka zdrowotna, usługi komunalne i dobra podstawowe, szukając bezpieczeństwa w obliczu zmienności i obaw przed recesją
Jak wielka jest cena amerykańskiego snu Donalda Trumpa?
Inwestorzy giełdowi proszą Donalda Trumpa w mediach społecznościowych o to, by przestał już uczyniać Amerykę wielką, bo tamtejsza gospodarka może tego pasma sukcesów nie wytrzymać. Ekspert Saxo Banku nie ma złudzeń, że to póki co rzutuje na wyniki indeksów.
Prezydentura Trumpa bez wątpienia wprowadza zmienność poprzez agresywną politykę handlową, nieprzewidywalne taryfy oraz ciągłą niepewność związaną z napięciami geopolitycznymi – mówi Falkencrone. Rynki są nerwowe, zwłaszcza jeśli chodzi o ryzyko recesji i nieprzewidywalność decyzji politycznych. W tym tygodniu pojawiły się dane pokazujące historyczny spadek zaangażowania globalnych zarządzających aktywami w akcje amerykańskie — uwaga przenosi się na akcje ze strefy euro.
Nie będzie to jednak trwało wiecznie.
Jednak historia pokazuje, że rynki z czasem dostosowują się i odbudowują po politycznej zmienności, co podkreśla znaczenie zdyscyplinowanego, długoterminowego podejścia inwestycyjnego zamiast reagowania na krótkoterminowy szum.
Dyrektor Saxo Bank szybko jednak odrzuca moją sugestię, że giełda jest w tym wypadku zakładnikiem polityki.
Chociaż indeksy w USA są wrażliwe na decyzje Trumpa — zwłaszcza dotyczące taryf handlowych i deregulacji — byłoby uproszczeniem twierdzić, że są od nich całkowicie zależne. Agresywne działania polityczne Trumpa bez wątpienia wpływają na nastroje rynkowe, ale fundamenty wielu amerykańskich firm pozostają solidne. Większym zagrożeniem jest emocjonalna reakcja inwestorów na polityczną zmienność, niż faktyczne pogorszenie kondycji biznesowej firm.
No i jest jeszcze ten Elon Musk
Choć osobiście trzymam się od akcji Tesli z daleka, właśnie ze względu na fakt nieobliczalności jej CEO, nie da się dziś komentować sytuacji na amerykańskiej giełdzie bez uwzględnienia wątku Elona Muska.
W odniesieniu do Tesli – polityczne zaangażowanie Elona Muska, wcześniej postrzegane jako atut, obecnie stało się obciążeniem. Kontrowersyjne wypowiedzi i poparcia Muska, szczególnie jego powiązania ze skrajną prawicą w Europie i doradcza rola w administracji Trumpa, zaszkodziły postrzeganiu marki Tesla.
W kluczowych rynkach takich jak Niemcy i Kalifornia – istotnych z uwagi na proekologiczną postawę konsumentów – popularność Tesli gwałtownie spadła. Zbiega się to z utratą udziałów w rynku na rzecz konkurentów, takich jak BYD i Volkswagen, którzy oferują konkurencyjne produkty bez kontrowersji politycznych – zauważa ekspert.
Dodatkowo rozproszenie uwagi Muska — łączenie kierownictwa w Tesli, SpaceX, Neuralink i obecnie także rola polityczna — osłabia zaufanie inwestorów. Choć wycena Tesli nadal jest wysoka w porównaniu do konkurencji, postrzegane ryzyka polityczne związane z Muskiem zwiększają niepokój i pogłębiają presję na spadek ceny akcji Tesli, wykraczając poza ogólne warunki rynkowe.
Donald Trump właśnie znów zaczerwienił amerykańską giełdę swoją zapowiedzią nowej polityki ceł. Być może więc akurat przez czas jego prezydentury, Ameryka wyjątkowo nie jest najbardziej stabilnym rynkiem do inwestowania, a my sami powinniśmy grać bardziej globalnie.
Gdzie i w co inwestować w czasach niepokoju?
Wartą rozważenia platformą do prowadzenia inwestycji jest duński, a od niedawna w praktyce już szwajcarski, Saxo Bank. Moim zdaniem to ważny element niezbędnej — zwłaszcza w naszej przyfrontowej lokalizacji — dywersyfikacji geograficznej. Jeśli odpowiadamy za coś więcej niż tylko własne życie, rozsądnym krokiem byłoby zbudowanie pewnej poduszki finansowej dla bliskich także poza granicami i jurysdykcją jednego państwa. To oczywiście wyłącznie moja opinia.
Przede wszystkim jednak Saxo poza inwestowaniem w USA umożliwia inwestowania w szeroki wybór akcji z całego świata: 23 000 z 50 giełd, w tym takie gorące obecnie tematy jak choćby producenci aut z Chin… No i oczywiście nasz rodzimy WIG, który jest inwestycyjnym fenomenem 2025 roku. Jest zatem w czym wybierać w tych niespokojnych czasach trumpizmu-muskizmu, a to może być niezwykle istotne.
Saxo Bank to możliwość inwestowania zza granicy i dywersyfikacji geograficznej, która może chronić nasz majątek. Pamiętajcie jednak, że nie musicie inwestować, by korzystać z tych zalet. Możecie w Saxo po prostu bezpiecznie trzymać kapitał – nie ma tam opłat za brak aktywności. Nie ma też opłat za sam rachunek, zaś rachunki – również w innych walutach – są oprocentowane. Możecie sprawdzić pod tym adresem na jakich zasadach.
Partner naszego tekstu, Saxo Bank, jest przy tym świetnym miejscem do prowadzenia inwestycji również dla osób, które nie śledzą tematu na bieżąco ani nie mają wybranej grupy preferowanych spółek. Można korzystać z wielu gotowych tematów inwestycyjnych, gdzie eksperci pokazują jakie spółki z danego sektora cieszą się największym zainteresowaniem ze strony analityków lub właśnie po prostu za sprawą swoich obszernych analiz pomagają samodzielnie wyciągnąć wnioski czy sprawa jest warta ryzyka.
Tak na przykład wygląda to w przypadku sztucznej inteligencji czy gigantów cyfrowych. Warto też poświęcić chwilę na nowe prognozy kwartalne analityków Saxo Banku, jeszcze ciepłe i aktualny, bo najnowszy raport ma zaledwie kilkadziesiąt godzin. W swoim dedykowanym omówieniu Falkencrone podkreśla konieczność szerokiej dywersyfikacji jako fundamentu skutecznego inwestowania w 2025 roku. Era łatwych zysków napędzanych przez kilku gigantów technologicznych z USA dobiega końca – obecne realia, takie jak agresywna polityka handlowa USA, napięcia geopolityczne czy rosnące ryzyko recesji, zmuszają inwestorów do przemyślanego podejścia. Autorzy tekstu zachęcają do rozszerzenia horyzontów inwestycyjnych poza USA, szczególnie w kierunku Europy i Chin, oraz zalecają model portfela „rdzeń/satelita” – stabilny, szeroko zdywersyfikowany trzon z dodatkiem elastycznych pozycji taktycznych.
Wśród konkretnych propozycji inwestycyjnych na II kwartał 2025 roku wyróżniono cztery kluczowe obszary: europejską niezależność (szczególnie w sektorach obronnym, infrastruktury i energii), europejskie banki (wspierane przez ekspansję fiskalną), globalną opiekę zdrowotną (jako sektor defensywny) oraz chińskie akcje skoncentrowane na konsumpcji wewnętrznej. Równocześnie wskazuje się na konieczność uwzględnienia wysokiej jakości obligacji jako bufora dla zmiennych rynków. Zamiast polować na szybkie zyski, inwestorzy powinni teraz skupić się na odporności, selektywności i długofalowym podejściu – bo choć okazje nadal istnieją, będą one wymagały większej dyscypliny i świadomości ryzyka.
Artykuł powstał w ramach współpracy reklamowej z Saxo Bank