Dekomunizacyjny szał trwa. Sopot chce zmienić nazwę ul. 23 Marca na… 23 Marca

Codzienne Gorące tematy dołącz do dyskusji (162) 27.07.2017
Dekomunizacyjny szał trwa. Sopot chce zmienić nazwę ul. 23 Marca na… 23 Marca

Udostępnij

Tomasz Laba

O podobnych absurdach słyszymy dość często od chwili wejścia w życie ustawy dekomunizacyjnej. Wszystko po to, aby mieszkańcy nie zostali obciążeni dodatkowymi kosztami, jakie generują te czysto ideologiczne pomysły polityków.

Portal trojmiasto.pl donosi, że sopoccy radni złożyli wniosek o zmianę nazwy ulicy 23 Marca na 23 Marca. Obecny 23 Marca bowiem jest upamiętnieniem wkroczenia Armii Czerwonej do Sopotu. 23 Marca, który chcą upamiętnić włodarze, ma być odniesieniem do ustanowionego 10 lat temu Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. To brzmi trochę jak żart, ale jak się okazuje, tłem dla tej sytuacji jest walka pomiędzy obecnym obozem rządzącym, a totalną opozycją (która w Sopocie opozycją nie jest).

Przyłączenie Sopotu do Polski to propagowanie komunizmu

Radni z ramienia Prawa i Sprawiedliwości domagają się, by ta ulica nosiła miano ul. Pileckiego. Rozpoczęli również rozprowadzać ulotki, przygotowane specjalnie na tę okazję. To stoi w sprzeczności z wolą zdecydowanej większości okolicznych mieszkańców. Ci rozpoczęli nawet zbieranie głosów w specjalnej petycji. Przyznają w niej, że nazwa ulicy istotnie pochodzi od, nazwijmy to, „komunistycznego wydarzenia”, lecz w żaden sposób nie promuje komunizmu. Już szybka wizyta na Wikipedii pozwala wybrać kilka wydarzeń, które miały miejsce akurat 23 Marca. Bitwa pod Salis, uchwalenie konstytucji kwietniowej w 1935 roku czy zapowiedź programu Gwiezdnych Wojen przez prezydenta Reagana.

Problem polega na tym, że zgodnie z ustawą dekomunizacyjną, ostateczny głos należy do wojewody, a nie do radnych. Jako że wojewodowie wchodzą w skład administracji rządowej, to oczywistym jest, że ten urząd sprawuje polityk Prawa i Sprawiedliwości. Konflikt jest zatem widoczny gołym okiem. Dlatego właśnie Rada Miasta, w której większość ma lokalne ugrupowanie Platforma Sopocian, postanowiła zastosować wybieg, dzięki któremu zmienią nazwę ulicy, nie zmieniając jej nazwy. Można powiedzieć, że taka sytuacja to win-win, lecz oczywiście PiS ma inne zdanie.

Bareja wiecznie żywy

To jakiś żart, inicjatywa tylko udająca dekomunizację. Naszym zdaniem do sprawy trzeba podejść poważnie. Proponowaliśmy zmianę nazwy na ul. Witolda Pileckiego – prawdziwego polskiego bohatera – i ta propozycja jest wciąż aktualna – mówi Piotr Meler z klubu radnych PiS.

Wojewoda co prawda i tak będzie mógł uchwałę zawetować, ale to by było działaniem raczej wbrew woli suwerena. Lokalnego, ale jednak suwerena, który w 90% popiera inicjatywę posłów Rady Miasta. Poza tym, nowy 23 Marca miałby być ukłonem w stronę Lecha Kaczyńskiego, który jest głównym inicjatorem Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej.

Nie ma to jak walczyć z problemami, które stworzyło się samemu.

162 odpowiedzi na “Dekomunizacyjny szał trwa. Sopot chce zmienić nazwę ul. 23 Marca na… 23 Marca”

  1. U mnie w mieście zmieniają osiedle Dziekana (Piotra Dziekana) na osiedle Dziekana (kierownika wydziału uczelni) ;) . Niestety innych ulic nie dało się tak sprytnie zmienić.

  2. Dekomunizacja rękoma komunistycznego prokuratora ze stanu wojennego – Piotrowicza, komunistycznego sędziego – Kryże, oraz agenta SB – Pana Przyłębskiego.
    PiS.

    • Nie ma się co denerwować. Są pod dobrą ręką sprawdzonego aktora, grajacego w komunistycznym filmie w celu deprawacji dzieci. Przypomniec wystarczy tytuł. I nie odmowili???

  3. Ciekaw jestem jaki będzie łączny koszt zmiany nazw wszystkich ulic w Polsce, które odnoszą się do komunizmu. Podejrzewam, że ogromny, więc wydaje się sensowne, żeby tam gdzie się da stosować różne myki jak to się proponuje w Sopocie.

    Również ciekaw jestem skąd pewność, że większość chce tego czy tamtego? Skąd wiadomo, że 90% Było jakieś referendum w tej sprawie? Pytam, bo zauważyłem, że część ludzi kompletnie nie rozumie, co znaczy słowo większość ani jak funkcjonuje demokracja i myślą, że jak 4 na 5 kolegów jest na TAK, to taka jest też wola ludu.

    • W wielu miastach jest pole do popisu ;) W Krakowie są takie ulice jak Dworcowa, Owocowa, Kokosowa, pewnie komuniści byli;) Jeden radny chciał zmieniać już ulicę Dworcową na inną :D Oczywiście z tej jedynej słusznej partii :D

  4. Kiedy w tym kraju nareszcie zacznie się normalne życie . Bez wiecznego wyszukiwania
    wyimaginowanych wrogów!

    • a co tam, że ten czy tamten facet zabił mojego dziadka czy wójka, którzy mogliby żyć do dziś. Niech ku pamięci ma swój pomnik w postaci nazwy ulicy. Za 15-25 lat idąc śladem „polskich obozów zagłady” ten „bohater” stanie się męczennikiem i wielkim patriotą, bo wtedy nie będzie już nikogo kto pamiętałby tamte czasy….

  5. Co tak nieśmiało? Zabronić używania nazwy Ziemie Odzyskane, która jest komunistycznej proweniencji i przywrócić prawdziwe nazwy z czasów, kiedy Gdańsk był Wolnym Miastem. Nie ma wprawdzie Ligi Narodów, ale patron, może w zaświatach, też się znajdzie. Do roboty. Czekać tylko, aż w antykomunistycznym proteście, w patriotycznym zapale opuścimy owe niepotrzebne już współczesnym władcom ziemie. Przyjazne i zasobne Bielany już czekają na pierwszych odważnych. Pora, póki czas. Chichot historii sprawił, ze ziemie, o ktore zabiegamy, nie należą, a szkoda, do Rosji. Ale to juz mały Pikuś!!!

  6. Problem w tym, co się komu z czym kojarzy – z braku nazw “Stalina”czy “Rewolucji Październikowej”, jest roztrząsanie, czy dana nazwa nie kojarzy się, chociaż troszeczkę, z czymś “nieczystym” – efekty bywają śmieszne.
    Zauważyłem też problem z nazwami “ludzkimi” – czasem chodzi o faktycznych “funkcjonariuszy systemu”, ale bywa i tak, że czepiają się jakiegoś nieznanego poety, który miał pecha żyć w jakimś okresie, lub znać kogoś “nieczystego”, choć sam nikomu krzywdy nie zrobił.
    Wydaje mi się, że ustawa jest po prostu za mało precyzyjna.
    Pozdrawiam.

  7. A kiedy w końcu dojdzie do deklerykalizacji kraju? W niektórych miejscowościach dochodzi do sytuacji że były proboszcz dostaje swoją nazwę ulicy. Skandal! Te klechy nic konkretnego nie robią tylko pasożytują i jeszcze się ich tak nagradza podczas gdy przeciętny człowiek, który ciężko zarabia i przyczynia się jednocześnie do rozwoju miejscowości dostaje przysłowiową „figę z makiem”

    • znasz wszystkich księży w kraju i analizujesz to co robią/zrobili, że tak piszesz? Jak jakiś lekarz źle leczy, albo kucharz gotuje to resztę powinno się przegonić z kraju i pozamykać w więzieniach? Typowy SB-k z ciebie, ale nawet o tym nie wiesz… :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *