1. Bezprawnik -
  2. Biznes -
  3. Minister wkracza do Dino. Pracownicy alarmują, rząd żąda natychmiastowej kontroli

Minister wkracza do Dino. Pracownicy alarmują, rząd żąda natychmiastowej kontroli

Praca w handlu detalicznym nie należy do najlżejszych, ale ostatnie wydarzenia wokół jednej z największych polskich sieci dyskontów pokazują, że w rzeczywistości bywa czasem gorzej, niż mogłoby się wydawać. Skargi pracowników Dino, narzekających na uciążliwe warunki zatrudnienia, dotarły właśnie na najwyższe szczeble władzy, a do akcji wkroczyła minister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Wniosek o pilną kontrolę PIP. Konflikt między pracownikami Dino a siecią nadal eskaluje

Sytuacja w Dino Polska stała się w ostatnich tygodniach na tyle poważna, że wywołała bezpośrednią reakcję rządu. 23 kwietnia Główny Inspektor Pracy otrzymał oficjalny wniosek od Ministry Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, z żądaniem natychmiastowego wszczęcia kontroli i objęcia spółki szczególnym nadzorem.

Co więcej, jak się okazuje, przedstawiciele załogi alarmują o możliwych próbach zastraszania pracowników w związku z protestem zaplanowanym na sobotę 25 kwietnia. Związkowcy wprost zarzucają pracodawcy celowe rozsiewanie dezinformacji na temat przysługujących im praw, w tym zwłaszcza konstytucyjnego prawa do podjęcia strajku. Jak wcześniej informowaliśmy, pracownicy Dino odejdą od kas 25 kwietnia, co ma być kulminacyjnym momentem trwającego sporu.

Monitoring, niskie temperatury i zwolnienia. Długa lista zarzutów wobec sieci

Spór zbiorowy to jednak tylko jeden z potencjalnych problemów sieci. Podczas niedawnego spotkania w siedzibie ministerstwa, w którym uczestniczyli m.in. reprezentanci Konfederacji Pracy, strona społeczna zwróciła uwagę na kolejne, bardzo niepokojące praktyki. Związkowcy podejrzewają bowiem niezgodne z prawem wykorzystywanie monitoringu wizyjnego do nieustannej inwigilacji pracowników. Warto pamiętać, że monitorowanie pracowników jest ściśle regulowane przez kodeks pracy i nie może służyć dowolnej kontroli zatrudnionych.

Warto też zauważyć, że nie jest to pierwsza taka interwencja na przestrzeni ostatnich miesięcy. Szefowa resortu przypomina, że Państwowa Inspekcja Pracy już wcześniej badała doniesienia o rażąco niskich temperaturach w wybranych placówkach – w przypadku lekkich prac fizycznych i pracy biurowej minimalna temperatura w pracy nie może spaść poniżej 18°C. Inspektorzy przyglądali się także sprawie zwolnienia związkowca – mowa o działaczce Katarzynie Kiwierskiej, objętej prawną ochroną. Należy podkreślić, że oba te postępowania wciąż są w toku.

Precedens dla całej branży. Ochrona praw pracowniczych na pierwszym miejscu

Już od jakiegoś czasu atmosfera wokół wielkiej sieci handlowej robi się coraz gęstsza. Można jednocześnie przypuszczać, że jeśli PIP podejmie skuteczne działania wobec Dino, a nieprawidłowości zostaną ostatecznie potwierdzone, to działania państwa mogą stanowić bardzo ważny precedens dla całej branży. Pracownicy zyskaliby bowiem poczucie, że presja i publiczna krytyka warunków pracy mają sens. Warto pamiętać, że kary za nieprzestrzeganie BHP mogą być dla pracodawcy naprawdę dotkliwe i sięgać nawet 30 tys. zł grzywny.

Strajk jako prawo konstytucyjne, a nie łaska pracodawcy

Warto jednocześnie zaznaczyć, że resort rodziny w swoim oficjalnym stanowisku nie pozostawia pola do luźnej interpretacji. Konstytucja RP bezwzględnie gwarantuje obywatelom prawo do swobodnego zrzeszania się i podejmowania akcji strajkowych, a utrudnianie prowadzenia sporu zbiorowego traktowane jest w świetle polskiego prawa jako przestępstwo (zagrożone grzywną lub nawet karą ograniczenia wolności).

Na razie ciężko przewidzieć, jaki będzie finał tego wielowątkowego starcia. Wiele wskazuje jednak na to, że era unikania komentarzy przez władze spółki powoli, ale nieubłaganie zmierza ku końcowi.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi