Podobno technika ma wyprzeć gotówkę, ale gotówka cały czas walczy. Do obiegu trafił właśnie pierwszy polski banknot z kodem QR. A dokładniej z technologią zbliżoną do popularnych QR, a mianowicie kodem kreskowym DataMatrix.

Banknot ten ma charakter kolekcjonerski i stanowi formę uczczenia 600 urodzin Jana Długosza. Kolekcjonerskie banknoty to żadna nowina, przed rokiem mogliśmy wyposażyć się m.in. w Józefa Piłsudskiego, a przecież w międzyczasie NBP ogłosił też prace nad banknotem 500 zł. Możecie zobaczyć autorską koncepcję tego banknotu w wykonaniu redakcji Bezprawnika.

Całe zamieszanie dotyczy więc obecności kodu DataMatrix. Skąd taki pomysł i w jakim celu? Z informacji opublikowanych na stronach NBP wcale nie jest łatwo przygotować taką dwudziestozłotówkę i wymagało to użycia specjalnej laserowej techniki druku.

Otóż kod DataMatrix – i tutaj balonik troszkę pęka – pełni funkcję… edukacyjną. Po zeskanowaniu go za pomocą naszego na przykład smartfona otworzy nam się dodatkowa witryna informacyjna na temat Jana Długosza oraz baknotów kolekcjonerskich. Fajnie?

Sam pomysł wydaje się być jednak ciekawy w kontekście innej waluty, a mianowicie euro. Jak wiemy, każdy kraj będący członkiem strefy euro może przygotować swoje własne projekty – jak słusznie zauważa Czytelnik sjs – monet. Gdyby w przyszłości rozciągnąć ten pomysł na banknoty, a następnie uzupełnić je w takie kody DataMatrix (lub ich następców, którzy nie wymagają aż tak specyficznej i odstającej od graficznej koncepcji oprawy), niewątpliwie dobrze wpłynęłoby to na integracyjny charakter wspólnoty, promując wiedzę na temat dobytku państw członkowskich.

Nakład dwudziestozłotówki z Janem Długoszem to 30 000 sztuk, zaś jego cena wyniesie 72 złote, więc nie warto płacić nim w sklepie – choć z punktu widzenia prawa oczywiście jest to jak najbardziej dopuszczalne. Poniżej możecie podziwiać banknot w pełnej krasie.

dlugosz-www