Policja w Częstochowie i w okolicach znów zatrzymuje komputery w związku z udostępnianiem filmu „Drogówka” cztery lata temu (sic!). W tym roku nie zatrzymano wielu maszyn, ale też ciągle nie sprawdzono wszystkich. I z pewnością zatrzymano część maszyn niepotrzebnie. 

Na początku maja informowaliśmy, że policja zabierała komputery z domów w związku z rzekomym udostępnianiem filmu „Drogówka”. Zatrzymania były kontrowersyjne, gdyż uruchomienie związanego z nimi postępowania służyło zorganizowaniu wysyłki z wezwaniami do zapłaty. W momencie wysłania tych wezwań ustalone osoby nie miały statusu podejrzanych, ale wysyłający pisma adwokat i tak stwierdzał, że pismo nadano „w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa”. W tej sprawie było zresztą więcej kontrowersyjnych elementów i nagle, po kilku latach od wysłania pism policja postanowiła zabrać komputery. Odbyło się to m.in. okolicach Częstochowy, na polecenie tamtejszej Prokuratury Okręgowej. Pierwsze zatrzymania miały miejsce w lutym 2016 roku. Potem długo nic, a w tym roku znów zaczęły się zatrzymania.

Kilkanaście maszyn zabranych od początku roku

Gdy dowiedziałem się o tegorocznych zatrzymaniach (na początku maja br.) zwróciłem się do prokuratury o informację. Chciałem wiedzieć m.in. ile komputerów zatrzymano od początku roku oraz czy na wszystkich znaleziono dowody piractwa. Niedawno dostałem odpowiedź od rzecznika prokuratury Tomasza Ozimka.

Odpowiedź z prokuratury

Z pisma wynika, że „nie na wszystkich komputerach (…) ujawniono ślady wskazujące na możliwość udostępniania plików chronionych”. Czytaj: komputery zabrano ludziom niepotrzebnie. Przypomnę, że podobne zatrzymania w Częstochowie miały miejsce w lutym 2016 roku, także w związku z „Drogówką”. Wtedy zabrano ludziom ok. 25 maszyn. W tym roku zatrzymań było „co najmniej kilkanaście”, ale tak naprawdę sama prokuratura nie wie ile.

Najzabawniejsze jest to, że zatrzymań tych ostatnich komputerów dokonano w związku z naruszeniami z 2013 roku! Sprawcy tych udostępnień zostali ostrzeżeni przed możliwą wizytą policji już w roku 2014 (bo adwokat pochopnie rozesłał pisma z wezwaniami do zapłaty). W tych okolicznościach zatrzymywanie sprzętu w roku 2017 wydaje się naprawdę kuriozalne.

Wiemy, że w ramach tego samego postępowania ludzie są wzywani na przesłuchania. W niektórych przypadkach będą to osoby, które nie mają nic wspólnego ze sprawą i nawet nie były właścicielami zabranego sprzętu! Policja czasem po prostu zabierała z mieszkania sprzęt osoby, która tylko zamieszkiwała wspólnie z abonentem danej usługi telekomunikacyjnej lub była z nim w inny sposób związana. Tworzy to mało komfortową sytuację. Ktoś jest pytany o nieznaną mu sprawę, a wpływa to na sytuację innej osoby, której zabrano komputer.

Postaramy się uzyskać w tej sprawie wyjaśnienia od Prokuratury Krajowej. Naszym zdaniem te zatrzymania są zbędne, a Prokuratura Krajowa już wcześniej wyrażała wątpliwości co do zasadności takich działań organów ścigania.

Zabrano mi komputer, co robić?

Pamiętaj, że możesz złożyć zażalenie na postanowienie o zatrzymaniu rzeczy. W tym zażaleniu należy możliwe dokładnie opisać okoliczności zatrzymania. W przypadku tych zatrzymań w Częstochowie nie bez znaczenia jest czas ich dokonania. Znam przypadki, w których podobne zażalenia umożliwiły szybsze odzyskanie sprzętu.

Uwaga! Nie bronię piratów

Po raz kolejny podkreślam, iż nie twierdzę, że piractwa nie należy ścigać. Mam jednak bardzo mieszane uczucia obserwując zatrzymania sprzętu dokonywane po długim czasie, na podstawie marnych dowodów i w ramach spraw, które tak naprawdę były tylko elementem copyright trollingu.

Jeśli wiesz coś o zatrzymaniach i przesłuchaniach, skontaktuj się z autorem – marcin.maj@bezprawnik.pl.

Fot. tytułowa: Materiały promocyjne filmu Drogówka