Znieważyłeś funkcjonariusza publicznego? Prokuratura nie będzie cię ścigać z urzędu, jeśli zrobisz to… po godzinach pracy ratusza

Prawo Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (153) 16.01.2020
Znieważyłeś funkcjonariusza publicznego? Prokuratura nie będzie cię ścigać z urzędu, jeśli zrobisz to… po godzinach pracy ratusza

Maciej Bąk

Człowiek, który wysłał prezydent Gdańska jej zdjęcie w nazistowskim hełmie, może spać spokojnie. Prokuratura uznała, że skoro mail dotarł dopiero po 22:00, to czyn nie wypełnia znamion przestępstwa znieważenia funkcjonariusza publicznego. Dlaczego? Bo prezydent… nie pełniła wtedy obowiązków służbowych. Tymczasem Aleksandra Dulkiewicz groźby i zniewagi otrzymuje regularnie, praktycznie od zamachu na jej poprzednika.

Aleksandra Dulkiewicz – groźby, zniewagi, śledztwa

Aleksandra Dulkiewicz rządzi Gdańskiem od dnia po zabójstwie Pawła Adamowicza. Najpierw jako pierwszy zastępca, potem jako komisarz, a od marca jako prezydent miasta. Już w styczniu dostała pierwsze sygnały, że fala hejtu się nie skończy. Do ratusza przyszła przesyłka z białym proszkiem, przez co ewakuować trzeba było cały budynek. Kolejne miesiące przyniosły kolejny hejt – Dulkiewicz groźby dostaje co kilka, kilkanaście dni. Przez e-mail, Messengera, Twittera czy pocztę tradycyjną. Prokuratura znaczną część spraw bada rzetelnie i sumiennie. Niestety umorzenie postępowania w jednej z nich kładzie się cieniem na pracy śledczych. W rok od zamachu na prezydenta sprawa wzburzyła opinię publiczną.

Dulkiewicz w hełmie SS-mana

Otóż 23 grudnia 2019 roku prokurator z Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Oliwa zdecydował o umorzeniu dochodzenia w sprawie e-maila do Dulkiewicz. Zawierał on zdjęcie prezydent Gdańska w ss-mańskim hełmie. O sprawie natychmiast dowiedziała się policja. W zawiadomieniu była mowa o możliwym popełnieniu przestępstwa propagowania ustroju faszystowskiego i o znieważeniu funkcjonariusza publicznego. Prokurator uznał, że w obu przypadkach mail od hejtera nie wypełnia znamion czynu zabronionego.

Uzasadnienie, które może szokować

Trudno nie zgodzić się z prokuratorem, że mail wysłany do jednej osoby nie może być propagowaniem jakiegokolwiek ustroju. W tym wypadku nie mogło dojść do przestępstwa, o którym była mowa w zawiadomieniu. Problem pojawia się przy sprawie ewentualnego znieważenia funkcjonariusza publicznego. Prokurator ustalił, że mail ze zdjęciem przyszedł na służbową skrzynkę Aleksandry Dulkiewicz kilka minut po 22:00. Tymczasem znieważenie funkcjonariusza musi nastąpić podczas i w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych. Prokurator uznał więc, że prezydent Gdańska była już po pracy, czyli w momencie otrzymania tego maila de facto funkcjonariuszem publicznym nie była. A to oznacza, że sprawcy znieważenia nie można ścigać z urzędu. Jedyną opcją pozostaje złożenie wniosku o ściganie z paragrafu mówiącego o znieważeniu osoby.

Prokuratura podkreśla konieczność zaistnienia dwóch przesłanek, bez których nie ma mowy o znieważeniu funkcjonariusza publicznego. Po pierwsze – czas, czyli „podczas pełnienia przez niego obowiązków służbowych”. Po drugie – związek z pełnieniem przez niego tych obowiązków. Teoretycznie więc znieważenie może nim nie być również wtedy, jeśli mail przyjdzie na skrzynkę w godzinach pracy urzędu, jeśli nie ma związku z obowiązkami np. prezydenta. Pytanie: co takim związkiem jest?

Czy prezydent wieczorem nie jest już prezydentem?

Prezydent miasta nie ma regulowanego czasu pracy. Wielokrotnie, po ośmiu godzinach spędzonych w urzędzie, musi jeszcze wieczorem pojawić się nawet na kilku wydarzeniach. Często dopiero późnym wieczorem sprawdza całodzienną korespondencję i odpisuje na wiadomości. Chociażby to powinno dać prokuratorowi do myślenia, czy aby na pewno prezydenta powinno równać się z urzędnikiem pracującym od 7:30 do 15:30.

Zupełnie inną sprawą jest tutaj rzeczywistość, w jakiej się znaleźliśmy. Samorządowcy, szczególnie w dużych miastach, są w opozycji do rządu. Narażają się często zwolennikom największej polskiej partii, niestety nie tylko na krytykę, ale też na hejt. W Gdańsku już raz skończyło się to tragicznie – śmiercią Pawła Adamowicza. Prokuratura swoją decyzją puszcza – na pewno nieświadomie – oko do hejterów, by ci swoje obelgi wysyłali po godzinach pracy, bo trudniej będzie ich ścigać. I po co? Przecież wszyscy, niezależnie od barw partyjnych, chcielibyśmy by hejt zniknął z Polski na dobre. Dobrze by było, gdyby w walce z nim wszyscy byli zjednoczeni. A prokuratura – tak jak w innych sprawach – działała twardo i zdecydowanie.

153 odpowiedzi na “Znieważyłeś funkcjonariusza publicznego? Prokuratura nie będzie cię ścigać z urzędu, jeśli zrobisz to… po godzinach pracy ratusza”

  1. Poprawność polityczna jest naprawdę żałosna – kobiecie grożą śmiercią… ale afera rozpętała się akurat o fotomontaż w nazistowskim hełmie xDDD

  2. Rozdzielmy dwie sprawy:
    – groźby powinny być ścigane niezależnie od pory dnia i niezależnie, czy grozimy urzędnikowi czy nieurzędnikowi
    – fotomontaż w hełmie jest może i obrazą, ale nie jest groźbą i jeśli jakaś pani dostaje go na prywatnego maila, to nie jest to znieważanie urzędnika, tylko jej – i jeśli chce, to niech złoży pozew cywilny, jak każdy „śmiertelnik”. Nie twórzmy nowej kasty z nadzwyczajnymi prawami.

    • Ale ta „jakaś pani” dostała tego maila na skrzynkę służbową. A ta „jakaś pani” jest prezydentem miasta – funkcjonariuszem publicznym, z nienormowanym czasem pracy, co zostało w artykule wskazane. Więc w pracy jest zasadniczo 24/7.
      A skoro prokuratura uważa, że mail o 22 to już nie dotyczy spraw służbowych, to czy jako urzędnik może ignorować całą korespondencję elektroniczną trafiającą na moją skrzynkę mailową po godzinach pracy?

      • Urzędnicy przecież są znani z tego, że po 17 nic ich nie obchodzi .A co do bycia w pracy 24/7 – skoro uznano, że o 22 nie jest w pracy, to nie ma w umowie nic o pracy 24/7.

        • Wszyscy pracownicy są znani z tego, że po 17 nic ich nie obchodzi. I bardzo dobrze, bo skoro po 17 nie pracują to mają prawo do życia prywatnego i rodzinnego zamiast myślenia o pracy.
          A „skoro uznano” to znaczy, że uważasz, że prokuratura jest instytucją właściwą do uznawania kto i kiedy pracuje? Ciekawe…

          • W przypadku prezydent stosowany jest raczej system zadaniowego czasu pracy, więc mało prawdopodobne, aby podpisywała jakąkolwiek listę obecności.

          • Wydaje mi się, że obowiązkiem każdego zakładu pracy jest ewidencjonowanie obecności pracowników. Nie wiem jak jest z prezydentem, ale wracając do sprawy:

            Jeśli przyszedł na służbową skrzynkę, to przecież nie ma znaczenia godzina wysłania, służbową skrzynkę odbiera tylko w godzinach pracy (mam nadzieję) – więc jest w pracy.

            A jeśli odbiera poza godzinami pracy, to prywatny mail. Teraz przeczytałem dokładnie artykuł i jest faktycznie mowa o służbowej skrzynce – w takim razie jest to bezsens zwracać uwagę na godziny.

          • Jest taki obowiązek, wszystko się zgadza. Ale ze względu na rodzaj pełnionej funkcji prezydent, burmistrz czy wójt mają czas pracy zadaniowy, więc nie jak „normalny” pracownik od 7 do 15. Więc przyjmuje się, że prezydent pracuje 24/7 bo w każdym momencie dnia i tygodnia może wykonywać obowiązku służbowe.
            A co do skrzynki, to jak jest służbowa to jest służbowa, nieważne w jakich godzinach jest odbierana, a wykorzystywanie jej do celów prywatnych byłoby naruszeniem regulaminu pracy.
            Stąd twierdzenie, że coś co przyszło na maila „po godzinach pracy” jest korespondencją prywatną jest absurdalne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *