1. Home -
  2. Prawo -
  3. Dzieci nie będą płacić za pobyt dorosłego w DPS. Chyba że politycy zdecydują inaczej

Dzieci nie będą płacić za pobyt dorosłego w DPS. Chyba że politycy zdecydują inaczej

Ośmioletnie dziecko z wezwaniem do zapłaty na kilka tysięcy złotych za pobyt w domu pomocy społecznej krewnego, którego nigdy nawet nie poznało? Choć brzmi to absurdalnie, obecne przepisy wciąż na to pozwalają, przerzucając długi dorosłych na najmłodszych. O pilną zmianę krzywdzącego prawa od dawna apelował Rzecznik Praw Dziecka. Teraz do Sejmu wreszcie trafił projekt nowelizacji, który ma definitywnie uwolnić małoletnich od spłacania cudzych zobowiązań.

Niepełnoletnie dzieci obarczone kosztami utrzymania w DPS. To ma się skończyć

Zgodnie z wciąż obowiązującą ustawą o pomocy społecznej – a konkretnie z jej artykułem 61 – do ponoszenia opłat za pobyt w domu pomocy społecznej zobowiązany jest w pierwszej kolejności sam mieszkaniec. Jeśli jednak jego dochody nie wystarczają na pokrycie kosztów, obowiązek ten spada na małżonka, a w dalszej kolejności na zstępnych, czyli m.in. na dzieci oraz wnuki.

Główny problem polega na tym, że ustawa, która obowiązuje od dwudziestu lat, nie precyzuje wieku owych zstępnych. To sprawia, że urzędnicy domagają się pieniędzy również od osób niepełnoletnich.

Jak podkreśla Rzeczniczka Praw Dziecka, Monika Horna-Cieślak, prowadzi to do skrajnie niesprawiedliwych sytuacji. Młody człowiek nagle otrzymuje oficjalne pismo z żądaniem uregulowania opłat za pobyt dorosłego w placówce opiekuńczej. Niejednokrotnie dotyczy to krewnych, których dziecko nigdy nawet nie poznało i z którymi łączą je wyłącznie suche więzy krwi.

Głośna sprawa ośmioletniej Wiktorii pokazała skalę problemu

O tym, jak w praktyce funkcjonują te przepisy, opinia publiczna dowiedziała się niedawno za sprawą historii ośmioletniej Wiktorii. Sprawę nagłośniła stacja TVN24. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Łodzi co miesiąc żąda od dziewczynki blisko dwóch tysięcy złotych opłaty za pobyt w DPS jej dziadka. Co ciekawe, ojciec jej zmarłej matki opuścił rodzinę kilkadziesiąt lat temu i nie utrzymywał z bliskimi żadnego kontaktu.

Warto jednocześnie mieć na uwadze fakt, że historia z Łodzi nie jest odosobnionym przypadkiem. Biuro Rzecznika Praw Dziecka przyznaje, że wie o kilkunastu podobnych sprawach w całej Polsce. Obecnie to, czy małoletni zostanie wezwany do zapłaty, zależy najczęściej od interpretacji i praktyki działania konkretnego ośrodka pomocy. To wprost zrównuje sytuację bezbronnych dzieci z dorosłymi obywatelami, którzy dysponują własnym majątkiem.

Szybka nowelizacja przepisów zamiast długiej reformy

Aby definitywnie ukrócić ten proceder, Biuro RPD przygotowało projekt nowelizacji ustawy. Ponieważ sama rzeczniczka nie dysponuje inicjatywą ustawodawczą, projekt przekazano parlamentarzystom. Do złożenia go w Sejmie zobowiązał się klub poselski PSL. Jak poinformowały posłanki Jolanta Zięba-Gzik oraz Agnieszka Kłopotek, zmiany mają być punktowe i wprowadzane możliwie najszybciej.

Wiadomo, że Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pracuje równolegle nad kompleksową zmianą całej ustawy o pomocy społecznej. Taka gruntowna reforma to jednak proces, który zajmie wiele miesięcy. Z perspektywy dzieci, którym co miesiąc rośnie zadłużenie, czasu na czekanie po prostu nie ma. Dlatego politycy proponują zmianę zaledwie jednego, najważniejszego zdania w art. 61.

Jeśli nowelizacja przejdzie przez parlament, żadne dziecko nie będzie mogło być pociągnięte do odpowiedzialności finansowej za pobyt dorosłego w DPS. Wezwania do zapłaty będą trafiać wyłącznie do osób, które ukończyły 18 lat. Z perspektywy ekspertów to niezbędny krok, by młodzi ludzie wchodzili w dorosłość z czystą kartą, bez długów zaciągniętych przez ich dalekich krewnych.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi