- Bezprawnik -
- Moto -
- Od 30 marca stracisz za to prawo jazdy. Kierowcy i motocykliści mają się czego bać
Od 30 marca stracisz za to prawo jazdy. Kierowcy i motocykliści mają się czego bać
Od 30 marca 2026 roku będzie można znacznie łatwiej stracić prawo jazdy. Policja będzie mogła zatrzymać uprawnienia na okres 3 miesięcy w sytuacjach, w których dotychczas mogła jedynie karać mandatem. Co się zmienia w obowiązujących przepisach?
Większe kary za drift i jazdę na tylnym kole
Już za kilka dni zostaną (kolejny raz w ostatnim czasie) zaostrzone przepisy ruchu drogowego. Od 30 marca br. będą obowiązywały zmiany w art. 102 Ustawy o kierujących pojazdami, wskutek czego policja będzie mogła zatrzymać prawo jazdy na 3 miesiące za:
- celowe driftowanie pojazdem (wprowadzenie kół w poślizg),
- utratę kontaktu z nawierzchnią przynajmniej jednego koła (np. jazda na tylnym kole motocykla).
To kolejne zaostrzenie przepisów w ostatnich miesiącach. Wielkie zmiany miały miejsce końcem stycznia bieżącego roku, ale i na początku marca.
Od 3 marca 2026 roku można stracić prawo jazdy na 3 miesiące za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h również poza terenem zabudowanym. Warto pamiętać, że zasady zatrzymania prawa jazdy obejmują coraz więcej sytuacji — i najnowsze przepisy jeszcze rozszerzają ten katalog. Jak donosi portal RMF24, w pierwszych tygodniach obowiązywania nowych przepisów aż 1202 kierowców straciło uprawnienia na 90 dni.
Nie tylko zatrzymane prawo jazdy, ale i wysokie mandaty za driftowanie
Strata prawa jazdy na okres 3 miesięcy to dopiero początek kłopotów. Ustawodawca przewiduje także wysokie mandaty.
Za driftowanie pojazdem grozi mandat karny w wysokości minimum 1500 złotych i 10 pkt karnych (tyle samo punktów przewidziano za jazdę na tylnym kole). Warto wiedzieć, że mandat a grzywna to dwa różne pojęcia — w skrajnych przypadkach kara nałożona przez sąd może być wielokrotnie wyższa od mandatu. Jeśli bowiem wskutek driftu dojdzie np. do kolizji czy innego zdarzenia drogowego, policja będzie mogła wystawić mandat w wysokości do aż 5000 zł, a także doliczyć 12 punktów karnych.
Jak informuje rządowy portal gov.pl
Za używanie pojazdu w sposób zagrażający bezpieczeństwu grozi 12 punktów karnych. Również za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym wskutek tzw. driftowania czy utraty styczności z nawierzchnią chociażby jednego koła, czyli mówiąc wprost — jazdy na tylnym kole, kierowca może zostać ukarany tą właśnie liczbą punktów.
Limit punktów karnych i konsekwencje dla młodych kierowców
Rządowy portal przypomina przy okazji o maksymalnym limicie punktów karnych, który nie jest jednakowy dla wszystkich kierowców. Przypomnijmy, że limit punktów, po przekroczeniu którego kierowca traci uprawnienia, wynosi 24 punkty, a w przypadku młodych kierowców posiadających prawo jazdy krócej niż rok — 20 punktów. Co ciekawe, polscy kierowcy szukają różnych sposobów na radzenie sobie z narastającym saldem — o jednym z nich pisaliśmy w tekście o zależności między punktami karnymi a mandatem.
Czy zaostrzenie przepisów utemperuje kierowców?
Można założyć, że na ulicach będzie znacznie bezpieczniej. Z danych przytaczanych przez portal dziennik.pl wynika, że w zeszłym roku polska policja zatrzymała aż 77 875 praw jazdy, w tym 24 341 na okres 3 miesięcy. To naprawdę całkiem sporo, ale wydaje mi się, że w 2026 roku liczby te będą jeszcze bardziej wyśrubowane.
Warto przy tym pamiętać, że nawet przekroczenie prędkości o 1 km/h stanowi wykroczenie — popularne przekonanie o „bezkarnych +10 km/h" to mit, który może kosztować kierowcę mandat i punkty karne. Z kolei w sytuacji, gdy pomiar prędkości budzi wątpliwości kierowcy, warto znać swoje prawa — np. kwestię zatrzymania prawa jazdy a fotoradaru, o której wypowiedział się już Naczelny Sąd Administracyjny.
