Co można znaleźć w depozycie sądowym? Sąd Rejonowy w Tczewie wzywa do odebrania 11 tabletek ecstasy

Gorące tematy Na wesoło dołącz do dyskusji (69) 30.03.2018
Co można znaleźć w depozycie sądowym? Sąd Rejonowy w Tczewie wzywa do odebrania 11 tabletek ecstasy

Udostępnij

Justyna Bieniek

Tablica ogłoszeń w sądzie to wbrew pozorom bardzo ciekawy i pożyteczny obiekt, pełniący różne funkcje. Nie tylko zabawia podczas długiego oczekiwania na wywołanie sprawy lub ogłoszenie wyroku, ale również przekazuje istotne informacje i ogłoszenia, wśród nich na przykład ponaglające do odbioru 11 tabletek ecstasy, znajdujących się w depozycie sądowym.

Sąd chce oddać tabletki ecstasy

To zaskakujące ogłoszenie zostało wywieszone w Sądzie Rejonowym w Tczewie. Z ogłoszenia możemy dowiedzieć się, że przedmiotowe tabletki o masie 3,21 gr znajdują się w sądowym depozycie, a zainteresowana osoba może odebrać je w pokoju 25 znajdującym się w siedzibie sądu.

Tabletki ecstasy nie były jedynym dziwnym przedmiotem z depozytu. Jak podaje stacja TVN24, do odebrania było również kilka sztuk papierosów, pusta butelka po winie marki Wisienka, odłamek plastiku koloru białego, brązowa butelka po piwie, zapalniczka i niebieskie skarpetki.

O ile powyższe przedmioty wydają się całkiem niewinne, o tyle posiadanie tabletek ecstasy jest niezgodne z prawem. Trochę więc dziwnie wygląda treść ogłoszenia wywieszona w budynku sądu.

Ustawa o likwidacji niepodjętych depozytów

Na szczęście wszystkie dwuznaczności bardzo szybko wyjaśnił wiceprezes Sądu Rejonowego w Tczewie. Ogłoszenie jest czystą formalnością. Zgodnie z ustawą o likwidacji niepodjętych depozytów, po upływie określonego terminu sąd zobligowany jest do opublikowania ogłoszenia wzywającego do odbioru depozytu. Jeżeli nikt się po niego nie zgłosi, rzeczy ulegną zniszczeniu. Ten obowiązek dotyczy każdej rzeczy przechowywanej w depozycie.

Wiceprezes uprzedził również ewentualnych chętnych, że próba zgłoszenia się po odbiór będzie skutkowała zawiadomieniem policji. Z udzielonych informacji wynika jednak, że nie ma czego żałować. Akta sprawy wskazują, że problematyczne tabletki, po analizie chemicznej okazały się jedynie marną podróbką ecstasy.

Polskie instytucje na każdym kroku dostarczają obywatelom dość dużej porcji śmiechu i rozrywki. Nie tak dawno temu Urząd Skarbowy próbował zlicytować sprzęt do hodowli marihuany, co lotem błyskawicy rozeszło się po internecie. Teraz na odważnych czeka 11 tabletek ecstasy, co prawda w trochę niefortunnym miejscu, ale po raz kolejny możemy podziękować za absurdalną sytuację polskiemu systemowi prawnemu.